diatryma Posted May 13, 2011 Author Posted May 13, 2011 Nikt się już więcej nie odezwał, nikt a nikt. Ale z dobrych wieści, jutro umówiłam się na szczepienie szczeniaków, trochę późno, ale brak kaski nie pozwolił na wcześniejsze załatwienie tej sprawy. Zobaczymy też co lekarz powie o kondycji psów, bo wydaje mi się że mają krzywicę. Może jeszcze uda się je wyprostować na lekach, skoro dobra karma nie dała rady. Quote
PaulinKa030894 Posted May 13, 2011 Posted May 13, 2011 A jeśli np psiak by znalazł dom w moich okolicach jakby było z transportem ? Quote
PaulinKa030894 Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 No to lipa bo coś tam mi ktoś szepnął o domku dla owczarka..poszukam z bliższych okolic. A tymczasem pytam : dzwonił ktoś?:) Quote
olivetshka Posted May 14, 2011 Posted May 14, 2011 Ja dostałam przed chwilą zapytanie o Azę. Pani z Poznania. Na razie rozeznaję temat i jak będzie coś konkretniejszego, to dam znać. Quote
diatryma Posted May 15, 2011 Author Posted May 15, 2011 Dzwoniła ta Pani z Poznania pytając o Belcię, ale Pani nie doczytała że to śląsk i jak chciałam się coś więcej dowiedzieć to się rozłączyła. Quote
olivetshka Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 diatryma napisał(a):Dzwoniła ta Pani z Poznania pytając o Belcię, ale Pani nie doczytała że to śląsk i jak chciałam się coś więcej dowiedzieć to się rozłączyła. To szkoda :( A nie chciałabyś spróbowac z tym domkiem, co PaulinKa mówiła? Quote
diatryma Posted May 15, 2011 Author Posted May 15, 2011 Wydaje mi się, że wożenie Azy/Beli przez całą Polskę nie ma sensu, skoro na miejscu na pewno jest inny pies który skorzystałby z tego domu w Suwałkach. Poczekam jeszcze może znajdzie się coś na śląsku lub w niedalekiej okolicy. Dzwoniła jakaś dziewczyna i chciała wziąć Azę ale do budy, mówi że uprosiła mamę żeby wziąć drugiego psa (bo mają już labradora) i mama się zgodziła. A jak zapytałam jak mieszka labrador, to okazuje się że w domu, w cieple, a Aza miała by siedzieć w budzie na mrozie. Pytam po co im drugi pies, skoro mają jednego, odpowiedź, że ona chciałaby pomóc jakiemuś biednemu psu i że już mieli takiego psa i ten pies też mieszkał w budzie, ale zdechł. Więc odpowiedziałam, że nie szukam dla Azy budy, bo budę już ma. Sorki ale nie wydaje mi się żeby pozycja tego gorszego psa co to w budzie mieszka, była odpowiednia dla Azy, bo ona już to ma. Szukam dla niej domu gdzie będzie tym pierwszymi najważniejszym psem, kochanym, przytulanym, śpiącym u stóp swoich Państwa w domu na dywaniku, kiedy deszcz, ziąb, mróz, wiatr czy śnieg na dworze. A nie budy kiedy w tym samym czasie labrador będzie grzał tyłek przy kominku. Po rozmowie, moja intuicja jest bardzo niechętna do oddania Azy do takiego domu. Teoretycznie umówiłam się na środę na oglądanie Azy, ale pewnie dziewczyna nie zadzwoni. Marzy mi się żeby dla Azy znaleźli się tacy ludzie jacy wzięli Cezara, oni naprawdę chcieli pomóc i wzięli psa do kochania i cieszenia się z tego że jest, a nie po to żeby zapewnić mu budę i karmę i tyle. Ech. Quote
saphira18 Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 wiem wiem, może to głupie, ale warto spróbować http://www.morusek.pl/ogloszenie/57157/Przygarne-owczarka-niemieckiego-szczeniaka/ http://www.morusek.pl/ogloszenie/56280/Przygarne-Szczeniaczka-Owczarka/ oczywiście dom trzeba dokładnie skontrolować, ale jest przynajmniej blisko Quote
PaulinKa030894 Posted May 15, 2011 Posted May 15, 2011 To nie jest głupie :) Trzeba sprawdzić to. halo diatryma :D mogłabyś?;) Quote
diatryma Posted May 16, 2011 Author Posted May 16, 2011 Zadzwoniłam do tej Pani, ale chyba opowieść o suni nie przypadła jej do gustu, bo jedyne pytanie jakie zadała na temat psa to czy suczka często choruje. Więc nie wiem czy bała się o dzieci czy o zbyt duże wydatki. Zostawiłam numer, porozmawia z mężem i ew. oddzwoni. Napisałam tez na to drugie ogłoszenie, zobaczymy. Należy pamiętać, że większość ludzi szuka czystego, pachnącego szczeniaczka prosto od matki, z kompletem szczepień i gwarancją zdrowia. A nie śmierdzącego półrocznego psa wyciągniętego z własnego gówna, którego trzeba wykąpać, odrobaczyć, zaszczepić na zakaźne i podawać witaminy bo ma krzywicę, dobre karmić. Dzwoniła kiedyś też kobieta która się bardzo dziwiła, jak jej tłumaczyłam że kasza plus warzywa gotowane to nie jest wystarczający pokarm dla zwierzęcia mięsożernego z natury. "Ale ja zawsze tak karmiłam moje psy i dobrze wyglądały". No może i wyglądały, ale czy były zdrowe to inna rzecz. ..... Ale to może ja jestem za bardzo wybredna, w końcu Aza/Bela już wiedzą co to chleb na wodzie ze smalcem, na takim żarciu też można utyć, ale być zdrowym to raczej nie. Quote
olivetshka Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 Joasiu, moja opinia - sprawdziłabym osobiście wszelkie możliwe opcje, łącznie z tą z Suwałk. Dlatego, że jeżeli jest szansa dla psa, to trzeba dowiedzieć się, czy można z niej skorzystać, czy Aza może z niej skorzystać. Przez telefon może ktoś wydawać się nieciekawy, lakoniczny czy jeszcze inny. W rzeczywistości moze być zupełnie inaczej - i na odwrót. Dlatego rozważałabym praktycznie każdą opcję - oczywiście oprócz łańcucha. Buda? Dlaczego nie sprawdzić warunków, może Aza nie byłaby tym drugim, mniej kochanym i poniewieranym? Skoro dziewczyna ubłagała rodziców, a oni dali się przekonać, to chyba o czymś swiadczy? Nie każdy jest w stanie przyjąć do siebie drugiego psa, chociażby nawet miał mieszkać w ogrodzie. Wydaje mi się, że troszkę zbyt pesymistycznie podchodzisz do tematu - nikt bez Twojej zgody Azy nie zabierze, Ty masz decydujące zdanie, ale daj szansę ludziom, a tymsamym samej suni. Quote
olivetshka Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 A ja mam konkretne zapytanie o sunię. Pani z Poznania, pisze już do mnie od przedwczoraj bodajże - ta, co do Ciebie dzwoniła, Joasiu i odłożyła słuchawkę, to nie ta sama - pytałam. Pani bardzo chciałaby adoptowac Azę, wyraziła się nawet, że o niej marzy... Miała już dwie sunie wcześniej - przeżyły 16 lat i miały się dobrze. Przytoczę treść dzisiejszego maila może: "mam tylko wahanie takie, ze pracuje, a w domu zostalaby moja Mama z Aza, rano wyprowadzilabym ja, a pozniej w dzien prosilabym znajomych, pracuje co drugi dzien, czasem mam dwa dni wolnego a nawet trzy. Wiem, ze Aza mialaby dobrze, choc nie mam ogrodu ale park obok i niedaleko laki, Mieszkanie na parterze, wiec nie w bloku i nie na pietrze. A ja mam zwariowana dusze i mam nadzieje ze madra wiec jedyny problem czy Mama, ktora kocha psy odwazy sie byc z Aza. Moze na poczatek wzielabym urlop, zeby Aza przyzwyczaila sie do mnie do nas. Rozmawialam juz z Mama ogolnie, nie mowilam jej o Azie ale dzis wieczorem pokaze i zaraz dam glos. Bo jesli tak do dobrze byloby jak najszybciej, zeby juz nie byla taka osamotnina za kratami, choc wiem, ze Panstwo robicie co mozecie by oslodzic im zycie :) Pozdrawiam serdecznie, odezwe sie wieczorem po 21. pa" Pytanie tylko, czy damy radę zorganizować transport, jesli wizyta wypadnie pomyślnie. " Quote
saphira18 Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 transport pewnie się znajdzie prędzej czy później, dorzuce się do paliwa:) razem na pewno uzbieramy można by tam kogoś na wizyte wysłać z Dogo? warto wykorzystać każdą opcję, bo na śląsku domków brak:( Quote
olivetshka Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 No niestety, na razie nie ma się co zrzucać na paliwo... Pani na razie się wstrzymuje, bo schorowana mama nie może się psem niestety zająć. Jeżeli znalazłaby kogoś na stałe do opieki nad psem, to się odezwie... Ale co to za "kogoś na stałe"?... Pani być powinna i już :( Szkoda mi tej sunieczki. Ale nie poddamy się i znajdziemy Azie najlepszy domek. Quote
PaulinKa030894 Posted May 16, 2011 Posted May 16, 2011 Widzę,że troszkę ogłoszenia coś dały:) ale nie tych ludzi na których czeka Aza i Bella. No nic czekamy dalej a jak nie to robię wiecej ogloszen Quote
PaulinKa030894 Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 [quote name='diatryma']Wydaje mi się, że wożenie Azy/Beli przez całą Polskę nie ma sensu, skoro na miejscu na pewno jest inny pies który skorzystałby z tego domu w Suwałkach. Poczekam jeszcze może znajdzie się coś na śląsku lub w niedalekiej okolicy. Dzwoniła jakaś dziewczyna i chciała wziąć Azę ale do budy, mówi że uprosiła mamę żeby wziąć drugiego psa (bo mają już labradora) i mama się zgodziła. A jak zapytałam jak mieszka labrador, to okazuje się że w domu, w cieple, a Aza miała by siedzieć w budzie na mrozie. Pytam po co im drugi pies, skoro mają jednego, odpowiedź, że ona chciałaby pomóc jakiemuś biednemu psu i że już mieli takiego psa i ten pies też mieszkał w budzie, ale zdechł. Więc odpowiedziałam, że nie szukam dla Azy budy, bo budę już ma. Sorki ale nie wydaje mi się żeby pozycja tego gorszego psa co to w budzie mieszka, była odpowiednia dla Azy, bo ona już to ma. Szukam dla niej domu gdzie będzie tym pierwszymi najważniejszym psem, kochanym, przytulanym, śpiącym u stóp swoich Państwa w domu na dywaniku, kiedy deszcz, ziąb, mróz, wiatr czy śnieg na dworze. A nie budy kiedy w tym samym czasie labrador będzie grzał tyłek przy kominku. Po rozmowie, moja intuicja jest bardzo niechętna do oddania Azy do takiego domu. Teoretycznie umówiłam się na środę na oglądanie Azy, ale pewnie dziewczyna nie zadzwoni. Marzy mi się żeby dla Azy znaleźli się tacy ludzie jacy wzięli Cezara, oni naprawdę chcieli pomóc i wzięli psa do kochania i cieszenia się z tego że jest, a nie po to żeby zapewnić mu budę i karmę i tyle. Ech. sluchaj a moze ta dziewczyna chciala by wziasc na tymczas pieska z pseudohodowli w ten sposob by pomogla dla psiaka ale by zadnego nie skazywala na wieczna bude ? pseudohodowla z 9 psami w tym 8 onków , nie ma dt! Proszę zajrzeć na wątek :-( http://www.dogomania.pl/threads/207462-pseudohodowla-9-ps%C3%B3w-w-syfie-potrzebne-DT-na-CiTO Quote
diatryma Posted May 18, 2011 Author Posted May 18, 2011 Właśnie tak sobie myślałam, że jej zaproponuję wejście na dogo i poczytanie, bo tą budą to więcej dobrego zrobiłaby jako DT dla jakiegoś psa, którego trzeba natychmiast ewakuować z miejsca przebywania. Dzwoniła dzisiaj jej mama i mówiła, że córka uprosiła, a że ona się zgadza, bo chciałaby psa "do ogrodu" (?), bo przygarnęła już tyle i tyle kotów, i tyle psów (i wymieniała i który ile żył i dlaczego trzeba było uśpić) i że wszystkie mają szczepienia, i kropelki na pchły i weterynarza. A że tą budę to tak traktowali jak schronienie w czasie dnia, a ten ostatni pies to i tak spał w domu, maił na korytarzu gruby koc pod kaloryferem, bo jak bardzo zimno było zimą to i tak brali go do domu. I że koleżanka się z niej śmieje, że i tak Aza wyląduje u niej w łóżku, tak jak labrador itp. I że ona się tylko boi u psa zwichrowanej psychiki jak pies ma złe doświadczenia od ludzi, jak był np. bity. Ja na to że Aza nie ma złych doświadczeń z ludźmi (przynajmniej nic mi nie wiadomo). I że ona już rozmawiała z jakimś tam komendantem policji co szkoli psy, bo to jej znajomy i poradził jej obejrzeć Azę i zobaczyć jak reaguje na ludzi itp itd. bo w domu jest też 8-letnie dziecko. Mieli przyjechać dzisiaj o 20-tej zobaczyć psa (jest 19.52 i nie dzwonili drugi raz...?). Quote
PaulinKa030894 Posted May 18, 2011 Posted May 18, 2011 Oj nie dobrze .. Ehh .. no nic miejmy nadzieje ze sie odezwie. Quote
saphira18 Posted May 18, 2011 Posted May 18, 2011 kurcze fajny domek by był... mam nadzieję że jeszcze się odezwą Quote
olivetshka Posted May 18, 2011 Posted May 18, 2011 Mimo wszystko mam nadzieję, że jednak się wizyta odbyła. Quote
diatryma Posted May 18, 2011 Author Posted May 18, 2011 Nikt nie przyjechał i nikt nie zadzwonił. Ja nie lubię ludzi popychać, bo psa trzeba samemu chcieć zaadoptować a nie dlatego że się popychało do adopcji. To ma być własna, świadoma decyzja i chęć a nie pod moją presją. Nigdy nie popycham i nigdy nie będę tego robić. Czekam cierpliwie na telefon, potem czekam na przyjazd i oględziny psa itp. Jak ktoś sam nie wie czego chce to na nic taki dom psu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.