otita Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 OK! Jeszcze nie kasuję, ale mam nadzieję, że Pani się zakocha na tyle, że nic jej nie przeszkodzi!:-) Quote
Zefirek2 Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 E-S napisał(a):A to jest dom, czy blok ? To jest blok niestety :shake: na szczęście to bardzo nowe budownictwo z odgradzanymi masywnymi szklanymi drzwiami klatkami i z małą ilością mieszkań na piętrze . Obok jej mieszkania widziałam jeszcze tylko jedno i to w drugim końcu korytarza .Może nie będzie tak mocno niosło tych jej pisków. No i jest nadzieja,że tam nie mieszkają emeryci wiecznie w domu tylko młodzi pracujący ludzie , których do popołudnia nie ma w domu więc nikomu nie będzie przeszkadzało jak sobie trochę Dejzi poszczeka. Chociaż jest nadzieja,że zwalczymy ten nawyk .Po wczorajszej ostrej reprymendzie dziś jak wróciłam do domu było cicho jak makiem zasiał :razz:. Oby jej się takie zachowanie utrwaliło. :multi: Quote
otita Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 Uczy się malutka! Chciałaby zadowolić swoją obecną Pańcię! Żeby się udało szkrabowi! Quote
E-S Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 A Pani da sobie radę ? Skoro nie może "w razie czego" liczyć na cudzą pomoc ? Quote
Zefirek2 Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Ona ułomna to nie jest tylko uszkodziła sobie kolano na nartach w grudniu, miała je na szynie i teraz ma rehabilitację. Ona jest jak najbardziej samodzielna zresztą to młoda dziewczyna powiedziałabym ,że ok 30 tki. Ja wyskoczyłam z tą pomocą , w razie jakiegoś wyjazdu czy jakiś innych nieprzewidzianych okoliczności. Z tego co się zorientowałam nie jest zmotoryzowana a podróż z dwoma psami do tego z jednym jeszcze znerwicowanym i zesteresowanym z nie dokońca sprawną nogą raczej do przyjemności nie należy :shake:. Dejzi dopiero się uczy jak należy się sprawować w podróży , w samochodzie jest już w miarę grzeczna ale w tramwaju na przykład to koszmar. Zanim przejechałam 5 przystanków byłam cała mokra z nerwów . Kręciła się, wyrywała na podłodze żle ,na rękach żle , na kolanach też a tu ludzi gromada,tłok i jeszcze " ...pani weźmie tego psa... :angryy: dosłownie z tygrysem jadę .... Dziś prawdopodobnie się rozstrzygnie czy ta dziewczyna napewno się na nią zdecyduje, chcieć to ona ją chce tylko czy zdrowie w tej chwili jej na to pozwoli. Ma dziś wizytę u rehabilitanta i zobaczymy co powie . Jeden turnus rehabilitacji ma juz zakończony ale poprawy nie widać chociaż zdaniem lekarzy powinna być już zdrowa. Niewiadomo dlaczego tak nie jest i czy nie daj Boże nie będzie musiało się skończyć operacją :placz: Quote
otita Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Przypominam sobie jak z moją Szilą - bokserką z autobusofobią, jeździłam autobusem do weterynarza. Koszmar, nawet na stojąco musiałam mieć ją na rękach a raczej na głowie. A ludzie nawet nic nie mówili tylko patrzyli na całą akcję z przerażeniem a wręcz obrzydzeniem. Quote
Zefirek2 Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Nowa pani Dejzi była dziś u nas w odwiedzinach. Suńka cały czas przesiedziała u niej na kolanach, już zaczęło się rodzić między nimi uczucie ;). Jak ją odprowadziłyśmy na przystanek i wsiadła już do autobusu to Dejzi wyrażnie była zaniepokojona jej brakiem oglądała się ciągle w kierunku w którym odjechał autobus, przystawała i próbowala zawracać. Do domu nie specjalnie chciała wracać :crazyeye:. W piątek jeszcze jej nie przekażę, ponieważ rehabilitacja została przedłużona o 2 tyg. Umówiłyśmy się za to w weekend na spacer po parku z Boryskiem. Pani Beata weźmie ją zaraz jak tylko z nogą będzie na tyle dobrze ( z każdym dniem jest lepiej) ,żeby mogła pożegnać się z kulami. W tej chwili nie ma jej w domu przez 12 godz. bo najpierw w pracy a potem jeździ na rehabilitację, więc bez sensu było by oddawać ją teraz , zwłaszcza że na początku trzeba jej duuużo czasu poświęcić. Przyszłej właścicielce bardzo zależy ,żeby Dejzi polubiła się z jej psiakiem bo to w zasadzie kumpela dla niego ma być. Narazie traktowały się z totalną obojętnością , zobaczymy jak będzie po weekendzie. Quote
otita Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Czyli jest dobrze i mamy nadzieję, że będzie jeszcze lepiej. :lol: Ale ogłoszenia zostawiam, żeby nie zapeszyć! Poproszę zdjęcia ze spotkań spacerkowych:painting:. Jestem z Wami duchem! :ghost_2: Quote
Zefirek2 Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Oczywiście będziemy meldować ;) o rozwoju sytuacji . Trzymanie kciuków wskazane :kciuki:. Quote
Zefirek2 Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Ratunku Dejzi znów szczeka jak zostaje sama i sika też na dodatek :angryy: poradżcie co robić bo już płakać mi się chce :placz: Sąsiedzi mnie zlinczują :mad:a nowy dom odwiezie ją szybciej niż ustawa przewiduje :-( Czarna rozpacz mnie ogarnia a innych potencjalnych właścicieli emerytów ( bo chyba tylko taki typ ludzia da sobie z nią radę) nie widać. Dzwoń telefoniku dzwoń.... :???: Quote
Zefirek2 Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Z dzisiejszego spacerku nici :( i co gorsza obawiam się że wizja domku stałego też się zaczyna rozmywać . Dzwoniłam to tej dziewczyny nie odebrała napisała mi smsa,że ma spotkanie i oddzwoni później i niestety nie oddzwoniła. Zadałam jej pytanie czy się nie rozmyśliła i też cisza :( Quote
Merys Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 :( Sunia jest cudna, a co do dziewczyny to daj jej moze czas. Moze faktycznie jest zajeta. (mam taka nadzieje). Moja mala tez szczy, 3 godzin wytrzymac nie moze. Masakra jakas.:-o Taka duza psina, a takie niespodzianki robi :shake: Quote
Zefirek2 Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Sikanie to jeszcze pół biedy, zresztą ona sika tylko jak zostanie sama z nerwów oczywiście jak jesteśmy w domu w weekend, przez noc jest ok. zachowuje czystość. Bardziej niż to sikanie martwi mnie to jej szczekanie niestety bo sąsiedzi jeszcze trochę i mnie zlinczują :mad::mad:Tego nawyku nie umiem się pozbyć :placz: Quote
otita Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 Zefirku, spróbuj przed wyjściem zostawiać jej jakieś przysmaki! Na moją wrzaskunę to, z czasem podziałało. Najpierw je ignorowała, a potem jak zobaczyła, że szczekanie nie przynosi efektów to się nimi zajmowała i tak jakoś jej przeszło. Teraz szczeka tylko (albo wyje) jak jest przekonana, że ją zabieramy, a tu figa - zamykamy dom. Nauczyła się też kiedy się mówi "Tinka idzie" albo "nie, nie Tinka nie idzie". Ma leżadło dodatkowe koło drzwi z kołderką i tam sobie czeka. Poza tym Dejzi ma dwóch obserwatorów na allegro, a to normalnie rekord. Więc podoba się i nie powinno być wielkich kłopotów z wyadoptowaniem. Co do Twojej kandydatki na nową pańcię, to może ma faktycznie kłopoty ze zdrowiem, albo jeszcze się nie zdecydowała na 100%. Daj jej czas. Jak nie to trudno. Lepiej wcześniej niż później. Jak znajdę trochę czasu to postaram się jeszcze poogłaszać. Quote
Zefirek2 Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 Z przysmakami już próbowałam ona ma je w nosie :-( chyba już wszystkiego próbowałam i nic pozostała mi tylko farmakologia. Daję jej jeszcze dwa dni i idę do weta po jakieś środki uspokajająco - wyciszające. W przeciwnym wypadku sąsiedzi wyeksmitują mnie razem z nią :placz: Quote
otita Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 A to Wrzaskun jeden! A próbowałaś wychodzić i zaraz wracać i tak wydłużać czas? Quote
Zefirek2 Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 Próbowałam i próbuje cały czas aż do skutku. Nagradzam za ciszę , strofuję jak szczeka i tak na okrągło :angryy:. Może w końcu jakoś załapie. Ona wogóle jest jakaś nerwowa na psy też mi napada i to zupełnie bez powodu ( na poczatku tylko powarkiwała a teraz obrosła w piórka). Psina podchodzi do nas żeby się powąchać czasami to nawet nie do niej tylko do mojego malego a ten małpiszon atakuje z furią i to nawet ugryźć potafi nawet na dorodne amstafy się rzuca. Właściwie to na wszystko co się rusza.:shake: małe, duże , ogromne. Ma najwyraźniej solidne braki w socjalizacji. Mieszkała z babunią ( tyle wiem ze schronu) , która rozpieszczała , pewnie zabierała na rączki jak inny piesek podbiegał , każdą minutę spedzała z nią a potem umarła lub się pochorowała a jak się okazało,ze to piesek z problemami to rodzinka kopa w tyłek i na ulicę :angryy: no i teraz mamy efekty tej ogromnej miłości :placz:. Cieszę się,że i tak jest już trochę lepiej pracuję nad nią jak tylko mogę, żeby nowy domek dostał psa w miarę ułożonego. ;) Quote
otita Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 No takie maluszki to zaborcze potrafią być strasznie! Moja też się na duże psy rzuca. A one jeszcze po przejściach są, więc wydaje im się, że walczą o swój byt u naszego boku! Quote
Zefirek2 Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 :multi::multi::multi: Dejzi wczoraj i dziś była cicho i nawet nie nasikała. Może najgorsze już za nami :razz: Oby ........ dzięki niej zostałam samozwańczym behawiorystą :oops: Quote
otita Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 Cieszę się niezmiernie! Dziewczynka musiała odreagować! :Cool!: Trzecia osoba obserwuje allegro Dejzi. Musi się podobać laleczka jedna! Quote
Zefirek2 Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Dziś niestety siku było :placz::placz::placz: ale chyba nie szczekała na szczęście. Proszę o pomoc w odświeżaniu ogłoszeń . Telefonik milczy coś ......:shake: Quote
otita Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Cześć dziewczynki mało czasu miałam! Dobra poodświerzam ogłoszenia i trzeba nowych dorobić, bo ona przecież miała niewiele. Czy Pani kandydatka na pańcię się cały czas nie odzywa? Quote
Zefirek2 Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Cześć Otitko! Pańcia i owszem odzywa się nawet byłyśmy razem na spacerku w niedzielę. Teraz ma nas nawiedzić w środę. Szczerze mówiąc to nie bardzo wiem czemu służą takie wizyty skoro zapytana wprost stwierdziła ,że nie jest jeszcze na Dejzi zdecydowana??. Cały czas chodzi co to , że to ma być kumpela dla Boryska tylko nie do końca rozumiem jak to kumpelstwo ma wyglądać:crazyeye:Logiczne,że jak psy się nie znają , nie mieszkają razem to nie będą się na siebie rzucać z wulkanem uczuć zwłaszcza ,że moim zdaniem to Boryskowi oprócz pełnej miski i legowiska to już nic więcej do szczęścia nie potrzeba. To psina starsza na moje oko z 8 lat jak nie więcej, utuczona, powolna i nie specjalnie zainteresowana otaczającym światem. Dejzi to totalne przeciwieństwo. W środę mam zamiar zaproponować jej,żeby ją wzięła na weekend a jak okaże się że to pomyłka to wróci zpowrotem. Boję się tylko,że Dejzi da jej "popalić":angryy: na bank będzie piszczeć, szczekać,sikać itd. Mimo,że już u nas jest trochę lepiej z tymi jej nawykami to w obcym miejscu będzie totalna katastrofa:placz:.( daje sie to niestety zuważyć w różnych sytuacjach. Ostatnio w sobotę weszłam do Mcdonalda a Dejzi zostala przed wejściem z moją córka i naszym psiakiem, czyli nawet nie była sama a dała taki koncert ujadania, pisków itd. że aż się ludzie oglądali co temu psu robią) Nie ma się co oszukiwać Dejzi to pies z problemami behawioralnymi . Nie wiem czy to nabyte ( nie widać po niej było jakiś traumatycznych przeżyć, nie była bita bo to widać, w schronie też nie zdążyła się nacierpieć więc raczej ma taki histeryczny charakter a to jeszcze gorzej, bo go zmienić to ciężka i mozolna praca i nie liczę zbytnio ,że znajdzie się taki cierpliwy miłośnik który ją przygarnie i nie odwiezie po kilku akcjach . Jak najbardziej prosimy o pomoc w ogłaszaniu bo zainteresowanie mamy niestety zerowe :-(. Quote
otita Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Cześć Zefirku! Nie było mnie na dogo, bo córcia mi chorowała. Widzę, że nikt tu do Was nie zagląda!?! Napisz co aktualnie słychać, czy nadal potrzebujesz ogłoszeń i czy odświeżyć allegro? Moja Tinka dopiero po roku ujawniła swój prawdziwy charakter. I wady i zalety się całkowicie pozmieniały. Quote
Zefirek2 Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 U nas błoga cisza niestety a suńka coraz bardziej zadomowiona i przywiązana do nas i naszego psiaka się robi. Na szczęście już nie szczeka w samotności i nie sika. Znormalniała bardzo zupełnie nie ten pies się zrobił :multi::multi:. Odkryliśmy tylko,że panna jest chyba alergiczką i kurczaczek jej nie służy . Obecnie wcinamy indyczka z ryżem i warzywkami i jest ok. ( sucha karma niestety w ząbki kole)Przestała się czochrać niemiłosiernie i kupki zdecydowanie ładniejsze :razz:. Jest już zaszczepiona, odkarmiona,zdrowa tylko domku nie widać. Pierwotna pani , która nas odwiedzała i była na nią chętna zrezygnowała definitywnie ,ponieważ nie zauważyła wystarczającej "miłości" między Dejzi a Boryskiem :shake:. Kolejny chętny wystraszył się chyba moją dociekliwością i dał sobie spokój ale może to nawet dobrze bo nie wzbudzał mojego zaufania i miał wieeelkie ale przed wizytą przedadopcyjną( kombinował coś i mam przeczucie ,że obiecywane dużo ruchu na powietrzu to pewnie łańcuch na wsi :angryy::angryy: był). Kolejny potencjalny domek miał kota a Dejzi raczej się do nich nie nadaje, na podwórku koty strasznie goni. Więcej chętnych nie było jak na razie. Prosimy w dalszym ciągu o ogłoszenia i allego też jeśli możliwe.Śliczne było. ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.