Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Cały dzień czekałam na telefon od właścicieli i nic, cisza.
Pies po prostu zjawił się na przystanku autobusowym. Cały dzień tam się kręcił obwąchując nogi ludzi czekających na autobus i wysiadających autobusów. Biegał w tą i z powrotem. Dzień dżdżysty, mokro, zimno, a on przemoknięty, zmęczony, drżący.
Co miałam robić - zabrałam, nakarmiłam, zamknęłam w cieplejszym pomieszczeniu. No i go mam. Jakieś mix, nie wiadomo z czego - ni to jamnik, ni to pudel, wszystkiego po trochu. Szybko wtopił sie w sforę. W mik rozpoznał przed którymi psami trzeba zwiewać po fotel, a które można wykorzystać do zabawy. Szybko zaczął reagować na imię.
Jutro drugi dzień ogłoszeń w radio - może ktoś usłyszy i go odbierze (pewnie tak jak pozostałe psy z mojego podwórka)









Pies jest pod opieką
Fundacji Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt NERO
96-500 Sochaczew, ul.Kochanowskiego 37/12
KRS 000317840
Jeśli ktoś chciałby przekazać jakąś kwotę na pomoc naszej fundacji prosimy o wpłaty na konto:
67 1020 1185 0000 4802 0174 4093

Posted

Chodząc po przystanku autobusowym, kulał na przednią łapkę - po odpoczęciu łapka przestała boleć. Niestety obejrzenie jej graniczyło z cudem, psina nie daje sobie nic obejrzeć. Jest may ale silny i zwinny jak piskorz.

Posted







wygląda na to, że wzięłam kolejnego diabełka. Nie wiem czy uda mi się nad nimi zapanować. Dziś cała zgraja śmigała po kałużach i błocie. Kika razy banda wpadała na mnie pokazując jak świetnie się bawią. Może to i dobrze, że tak super się czują, ale dlaczego ja mam przez to lądować w błocie?

Posted

Rzeczywiście, Gacek ma minę diabełka:evil_lol:. A błoto jest wpisane w spacery, niestety. Ja wracam ze spacerów w usmarowanej kurtce, z ubłoconymi, ale szczęśliwymi sznupami:eviltong:

Posted

Gacek to na prawdę świetny pies. Bardzo inteligentny, energiczny, jak błyskawica przynosi patyczki. Dziś dał pokaz skoczności - z łatwością pokonał ogrodzenie. Nie uciekł, przybiegł do mnie i skakał z radości.

Posted

Gacek to nie jest zwykły pies. Trochę jamnik, trochę pudel, no i chyba miał w rodzinie jakiegoś piskorza. Dziś dziewięć razy próbowałam wyjść z placu i pozostawić Gacka z drugiej strony furtki. Jednocześnie to bardzo kochany zwierzak, cały czas, gdy sprzątam w boksach, drepcze przy nodze. Nie są z tego zadowolone pozostałe psy bo i one muszą zmieścić się koło mnie. Przepychanka jest zwykle straszna, ale Gacek jest najnowszy więc ma najmniejsze prawa. Obrywa więc czasem po uszach. Dziś nieostrożnie wszedł do budy Klary. Klara niby nic nie widzi, ale Gacka w budzie jakoś wyczuła. Co się tam działo, strach mówić. Gacek wrzeszczał, Klara wściekle warczała - cała buda skakała, a ja biegiem ściągałam dach żeby ratować Gacusia. W kocu sam wypadł z budy i zwiał. Klara wyskoczyła za nim i jak rosomak węszyła szukając intruza. Gacuś nawiał za boks i strasznie się skarżył raczej bardziej z przerażenia niż z bólu bo obejrzałam go i śladów nie było.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...