Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
justynia

pasożyt podskórny????

Recommended Posts

Mam takie pytanie- później napiszę dlaczego pytam. Czy istnieje pasożyt, niezaraźliwy dla psów i ludzi, który przekazywany jest miotom od matki, bytujący pod skórą, którego nie da się pozbyć (:crazyeye:), jedynie można co 3 mies. jakimiś zastrzykami złagodzić objawy???? Objawy- wypadanie sierści, pozostawianie łysych miejsc.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Opis delikatnie mówiąc pasuje średnio a i sposób leczenia też ale nie wiem czy nie chodzi Ci o nużeńca bytującego w mieszkach włosowych. Rzeczywiście suki przekazują go szczeniętom, nie da się go również całkowicie zlikwidować, można tylko obniżyć jego liczebność i podnieść odporność organizmu tak aby obecność pasożyta nie dawała objawów. Przyjmuje się, że spora część psiej populacji jest bezobjawowym nosicielem

Share this post


Link to post
Share on other sites
Też mi to pasuje do nużycy.
Nużeniec atakuje psy, którym spadła odporność, zabiedzone. Wielomiesięczne leczenie zwykle powoduje, że objawy ustępują, ale rzadko pasożyt daje się całkowicie wyeliminować.
Możliwość przeniesienia na inne psy jest znikoma, ale istnieje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oj, nie tylko zabiedzone;) U mojego Lupiszona, w pełni zdrowego, silnego psa problem sie zaczął jak miał 2 lata, na szczęście zmiany na pyziorze dało się dość szybko (po kilku tygodniach) opanować, teraz ma tylko przerzedzoną sierść w tym miejscu, głównie tam gdzie był skrobany. Skąd miał- nie wiadomo, jego mama nigdy nie miała żadnych objawów, przez najbardziej problemowy okres wzrostu też przeszedł a zmiany pojawiły się nagle i dość szybko zaczęły rozszerzać

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dzięki za odpowiedzi, faktycznie, może o to właśnie chodzić. Poczytałam i rzeczywiście pasuje. A pytam dlatego, że u nas w bloku jest 5- mies. psiak, ostatnio spotkałam go z właścicielką na spacerku i okazało się, że chcą go oddać komuś albo do schronu, bo ma taką chorobę, a ich nie stać na leczenie. No i pomyślałam, że to może ściema, bo nie słyszałam nigdy o takiej chorobie. A psiak rośnie jak na drożdżach, jeszcze niedawno bawił się z Tamą, ale już teraz jak się spotkali, Tama od niego ucieka, bo tak podrósł i jest już za silny na zabawę- po prostu ją tratuje, aż mała piszczy :evil_lol: Z zewnąrz nie wygląda na chorego, tylko na łebku ma mały placek. No ale jednak to prawda :shake: Szukają mu domu, mam nadzieję, że znajdą (bo jak przeczytałam, tę chorobę można zwalczyć jednak, i to nie tylko zastrzykami, jak ta właścicielka mówiła...)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeśli zmiana jest tylo miejscowa i dobrze zdiagnozowana to psiak ma duże szanse wyleczenia, pod warunkiem, że nie będzie się tego odkładać. To taki typowy wiek wystąpienia zmian-intensywny wzrost+wymiana zębów i organizm bardziej narażony na takie paskudztwa. Przy miejscowych, ograniczonych zmianach wystarczajace może się okazać stosowanie obroży z amitrazą (Preventic) i smarowanie zmian r-rem amitrazy. U nas pomogło, po iwermektynie młody nie czuł się najlepiej a zmiany się nadal rozszerzały. A 2 m-ce smarowania i po sprawie.
Życzę psiakowi, żeby właściciele zdecydowali się na kurację, bo może wcale nie okazać się taka droga,a jeśli nie niech szybko znajdzie nowych, którzy pomoga mu wrócić do zdrowia

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='aburkowa']
Życzę psiakowi, żeby właściciele zdecydowali się na kurację, bo może wcale nie okazać się taka droga,a jeśli nie niech szybko znajdzie nowych, którzy pomoga mu wrócić do zdrowia[/quote] Jak ich tylko spotkam, porozmawiam (nie wiem, gdzie mieszkają dokładnie). Coś mi się zdaje, że wetka, do której chodzą, nie za bardzo umie się tym zająć, skoro od razu zastrzyki proponuje :shake: i to dość drogie. Ale zdaje mi się, że będą chcieli się pozbyć "kłopotu", bo psiak będzie naprawdę duży i silny... Też mam nadzieję, że znajdzie dobrych właścicieli...

Share this post


Link to post
Share on other sites
iwermektyna jest stosunkowo tania, tyle tylko ze zastrzyków musi być kilka w odstępach 7-10 dni
preventic działa ok 4tyg na nużeńca, kosztuje 30 parę złotych.
Mogą też być kapiele w r-rze amitrazy - tactic,

Share this post


Link to post
Share on other sites
Spotkałam właścicielkę, nie oddają narazie psa :multi: Mają nadzieję, że będzie dobrze. Powiedziałam jej o innych metodach leczenia, ale zastrzyki chyba działają, bo jest lepiej. Tak więc jak na razie wszystko dobrze się skończyło, mam nadzieję, że jego odporność wzrośnie i wygra z robalami :cool3:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...