Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Słodzik był dziś na spacerku z Frankiem i Aresem...zachowywał się bardzo poprawnie,choć były momenty,ze sztywniał i tężał mu wyraz oczu i pyska...jak poszedł do mnie,żeby mnie powąchać,tak właśnie na mnie patrzył...jak też tak patrzyłam...oczekując najgorszego...:cool3:ale spacer bardzo mu się podobał,kiedy Ewa do niego weszła do boksu,sam do niej podszedł i bez problemu pozwolił założyć sobie obrożę...potem dołączyli do nas w lesie i byliśmy już wszyscy razem...my trzy i Franek,Ares i Słodzik...taki spacer odbył się po raz pierwszy...bardzo się cieszę...:lol::lol:

  • Replies 121
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Próba kontaktu ze Słodzikiem skończyła się pomyślnie:


...ale kiedy Czarodziej odwrócił się to Słodzik ugryzł go w pośladek...niegrożnie ale jednak ugryzł...

  • 3 weeks later...
Posted

mamanabank napisał(a):
Cała praca na nic, dopóki Słodzik nie ma pojedynczego boksu...

Ewa ma z nim znakomity kontakt...on już nie boi się przejść między z boksami i wychodzi sam zaraz jak tylko Ares i Franek opuszczą boks albo czasem nawet razem z nimi,kiedyś było to nie możliwe...

Posted

Mamy już pełen opis od p.Oli, treść maila


W załączeniu przesyłam opis konsultowanego przeze mnie psa Słodzika,
oraz krótkoterminowy plan pracy z nim. Dodatkowo chciałabym serdecznie
podziękować Tobie za zaproszenie do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w
Łowiczu - nie często spotyka się takie miejsca (Schroniska dla Zwierząt)
utrzymane w tak doskonałej formie.
Bardzo proszę o informacje o Słdziku i pracy z nim.
Łączę pozdrowienia
A.Zawadzka-Glinka
Behawiorysta, Specjalista Zachowan Zwierząt Towarzyszących
www.akademiapsaikota.pl

Posted

SŁODZIK – 2-3 letni pies – mieszaniec z dość długą i miękką okrywą włosową, dość mocnej budowy ciała. Obecnie znajduje się w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Łowiczu. Jest tam od dnia 6.XII.2010 roku. Został zabrany z ulic Łowicza jako błąkający się pies. Dnia 27.IV.2011 roku Słodzik został wykastrowany. Pracownicy Schroniska, ani też wolontariusze nie znają przeszłości Słodzika.
OPIS MIEJSCA POBYTU PSA I CZASU: W dniu konsultacji Słodzik znajdował się w dużym boksie na otwartej przestrzeni z dwoma innymi samcami (jeden w typie owczarka belgijskiego, drugi w typie pinczera). Zostałam poproszona o konsultację behawioralną przez Panią Anitę Filipowicz. Konsultacja odbyła się we wtorek (zwykły dzień pracujący)24.05.2011 roku i trwała od godziny 10:00 do godziny 12:00.
OPIS ZDARZENIA: Zgłoszony przez wolontariuszkę (Anita Filipowicz) problem to zachowania agresywne Słodzika w kierunku opiekunów (pracowników i wolontariuszy Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Łowiczu). Niestety informacje, które udało mi się uzyskać od pracowników i wolontariuszy były dość skąpe i mogą rzutować na opinię behawioralną, tym bardziej, że były sprzeczne – pracownicy schroniska twierdzą „pies jest normalny i nie prezentuje zachowań agresywnych”, natomiast Pani będąca wolontariuszem (Pani Ewa) została przez Słodzika ugryziona. Z wywiadu wynika, iż pies nie przeciął skóry osobie którą ugryzł. Po opisie sytuacji wnioskuję, że Słodzik zaprezentował zachowanie agresywne (ugryzienie) w sytuacji, która mogła być dla niego wysoce stresująca. Po ugryzieniu (karą zastosowaną przez Panią Ewę było grożenie psu z podniesionym głosem) pies wycofał się i poszedł za budę.
PRZEBIEG KONSULTACJI: Aby dojść do boksu w którym znajduje się Słodzik (wraz z dwoma innymi samcami) trzeba przejść wzdłuż praktycznie wszystkich boksów Schroniska. Wszystkie psy, które mijałam po drodze szczekały (co jest typowym zachowanie w takich miejscach) i chciały wejść w bezpośredni kontakt z człowiekiem. Niestety, Słodzik znacznie odstawał od znacznej większości psów. Ruch i szczekanie innych psów zwracały jego uwagę a nie nadchodzący ludzie (wraz ze mną szły wzdłuż boksów 4 osoby). Po podejściu do boksu (który znajdował się jako ostatni po prawej stronie) Słodzik nie zwracał uwagi na ludzi, stał trzymając dystans od siatki około 1 metra, pomimo tego, iż dwa pozostałe psy (znajdujące się z nim w boksie) domagały się kontaktu z nami – skakały na siatkę, skamlały, ocierały się o siatkę i próbowały lizać nas. Jeden z pracowników Schroniska podszedł do nas i powiedział, że Słodzik jest normalnym, przeciętnym psem i nie potrzebuje żadnej terapii. Pan zawołał Słodzika – ten podszedł do siatki, oparł na niej łapy, ale gdy pracownik zaczął go głaskać pies natychmiast zesztywniał, odszedł i położył się w cieniu między dwoma budami i przez kilka minut nie wychodził. Ważnym jest tutaj fakt, że Pan, który podszedł zajmuje się również karmieniem zwierząt. W dalszej części konsultacji zauważyłam, że kontakt wzrokowy z człowiekiem powoduje u konsultowanego przeze mnie psa duży dyskomfort. Reakcje na kontakt wzrokowy są różne – raz odwraca głowę i ucieka między budy, a kolejnym razem sztywnieje i obnaża zęby – po zastosowaniu przeze mnie sygnału uspakajającego (odwrócenie głowy), Słodzik spokojnie oddala się między budy. Pies przez całą konsultację nie wykazywał zainteresowania ludźmi – na obecną chwilę sądzę, że pies nie wie jak ma zachować się przy człowieku i nie ma potrzeby kontaktu z nim – najprawdopodobniej przeszłość tego psa wpłynęła na obecny stan. Być może nie miał bliskiego kontaktu z ludźmi, nigdy nie został nauczony dotyku, zabawy z człowiekiem itp. Kolejnym zachowaniem jakie zwróciło moją uwagę jest kręcenie się w kółko i szczekanie w jednym rogu boksu. Zachowanie takie miało miejsce w sytuacjach w których do siatki dzielącej boksy dochodził duży (bardzo spokojny) samiec w typie sznaucera olbrzyma – Słodzik za każdym razem podbiegał, obszczekiwał „sąsiada”, gdy ten wycofywał się pobudzony Słodzik szczekał bardziej nerwowo i kręcił się w kółko tak, że rozkopywał ziemię. Takie zachowanie może świadczyć o tym, że Słodzik przed pobytem w Schronisku wiódł życie jako pies podwórkowy (za ogrodzeniem lub też w kojcu) i jedyną jego przyjemnością było szczekanie na mijające siatkę psy lub psy sąsiadujące z ogrodzeniem.
Gdy podczas konsultacji podeszła wolontariuszka (Pani Ewa – wcześniej ugryziona przez Słodzika) i weszła do boksu z psami, Słodzik nieznacznie zaczął machać ogonem a gdy ta stanęła naprzeciwko psa, ten zesztywniał i poszedł między budy. Pomimo wołania przez Panią Ewę pies nie wyszedł.
Kolejnym etapem konsultacji miał być spacer smyczowy poza teren schroniska. Dwa psy będące we wspólnym boksie ze Słodzikiem bardzo się ucieszyły na widok smyczy i bardzo chętnie wyszły poza teren, natomiast Słodzik nie wyszedł z miejsca w którym się znajdował – wyraźnie nie chciał zapięcia na smycz, ani też kontaktu z człowiekiem. Takie zachowanie może też świadczyć o kilku faktach z przeszłości tego psa:
- Słodzik czuje się bezpiecznie tylko na terenie znanym i ogrodzonym,
- nie wie co to jest spacer na smyczy z człowiekiem (nigdy wcześniej na niej nie chodził),
- nie ma na obecną chwilę potrzeby wchodzenia w relacje z ludźmi (na podstawie doświadczeń z przeszłości)
Ostatnim ważnym moim spostrzeżeniem jest fakt, że Słodzika wyraźnie omijają psy zamieszkujące z nim w boksie – od nich również trzyma się na dystans.
OPINIA: Słodzik jest psem o którego przeszłości nic nie wiemy, a to co jest bardzo wyraźne na dzień konsultacji to fakt, że nie chce on wchodzić w relacje z człowiekiem. Z pewnością doświadczenia z przeszłości przyczyniły się do takiego stanu rzeczy. Człowiek, który „wychował” tego psa nie zadbał o socjalizację z ludźmi. Nie widzę możliwości przeprowadzenia planu modyfikacji zachowania w tym boksie w którym Słodzik znajduje się obecnie. Praca nad problemowym zachowaniem w towarzystwie dwóch innych psów (które po wejściu do boksu nie chcą odstąpić człowieka) nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. Proponuję aby:
[FONT=Calibri]1) [/FONT]Słodzik został przeniesiony do indywidualnego boksu,
[FONT=Calibri]2) [/FONT]Osoby, które zostaną przydzielone do realizacji planu pracy powinny być stałe, powinny wymieniać się spostrzeżeniami i przekazywać sobie informacje dotyczące postępów pracy z psem,
[FONT=Calibri]3) [/FONT]Realizacja programu pracy powinna odbywać się w porozumieniu z prowadzącym konsultację.
PROGRAM PRACY KRÓTKOTERMINOWY – POCZĄTKOWY
[FONT=Calibri]1) [/FONT]Z uwagi na fakt, że Słodzik nie dąży do kontaktu z człowiekiem, opiekunowie przez pierwszy okres (minimum 3 tygodnie) nie powinni starać się o kontakt z psem. Jeżeli człowiek nie będzie zwracał żadnej uwagi na psa, (nie patrzymy w oczy, nie mówimy do niego, nie wyciągamy rąk w jego stronę) ten powinien zmniejszyć dystans i zacząć interesować się człowiekiem, który przychodzi z jedzeniem lub kością.
[FONT=Calibri]2) [/FONT]Po około 2-ch tygodniach opiekun (wolontariusz) powinien zacząć karmić psa dodatkami – rzucać smakołyki na ziemię, nie wyciągać ręki w stronę psa, gdyż może być to odebrane jako zagrożenie i pies może ugryźć. Zaufanie zbudowane w pierwszej fazie może zostać szybko zburzone,
[FONT=Calibri]3) [/FONT]Słodzik powinien mieć cały czas obrożę na szyi, po to aby nie stresować go codziennie zakładaniem jej.
[FONT=Calibri]4) [/FONT]Spacery (jeśli pies będzie chciał wychodzić) powinny odbywać się w milczeniu, aby nie prowokować psa do zachowań niepożądanych. Prosiłabym o relacje ze spacerów.
[FONT=Calibri]5) [/FONT]Pod żadnym pozorem Słodzik nie powinien być na siłę dotykany, głaskany i przymuszany do niczego – czekamy, aż sam wyjdzie w stronę człowieka.
Na obecną chwilę nie widzę możliwości oddania psa do domu w bloku (kamienicy) i takiego w którym znajdują się dzieci lub inne zwierzęta. Słodzik powinien zostać oddany jeśli trafiłby się dla niego dom z ogrodem i nowi właściciele podjęliby się pracy z psem.


Aleksandra Zawadzka-Glinka

Behawiorysta, Specjalista

Zachowań Zwierząt Towarzyszących

Posted

Plan bardzo konkretny, trzeba go będzie konsekwentnie przestrzegać, żeby dać Słodzikowi szansę na znalezienie domu.

W niedzielę ( albo sobotę?) zabrałyśmy z Romką i Donatą cały boks na spacer. Słodzik wybiegł pewnie z bosku, i pobiegł do wyjścia. Nie dał się na początku złapać, biegał tylko swobodnie. Nie chciałam naciskać, więc uklękłam, odwróciłam głowę, żeby nie prowokować Słodzika i czekałam. Kilka razy koło mnie przeszedł aż w końcu zatrzymał się i pozwolił się dotknąć, zapiać obrożę. Na spacerze jest całkowicie wyłączony - chodzi rozglądając się, unika kontaktu z kolegami i ludźmi. Po powrocie dął bez problemu zdjąć sobie obrożę.

Posted

Kaja10014 napisał(a):
Plan bardzo konkretny, trzeba go będzie konsekwentnie przestrzegać, żeby dać Słodzikowi szansę na znalezienie domu.

W niedzielę ( albo sobotę?) zabrałyśmy z Romką i Donatą cały boks na spacer. Słodzik wybiegł pewnie z bosku, i pobiegł do wyjścia. Nie dał się na początku złapać, biegał tylko swobodnie. Nie chciałam naciskać, więc uklękłam, odwróciłam głowę, żeby nie prowokować Słodzika i czekałam. Kilka razy koło mnie przeszedł aż w końcu zatrzymał się i pozwolił się dotknąć, zapiać obrożę. Na spacerze jest całkowicie wyłączony - chodzi rozglądając się, unika kontaktu z kolegami i ludźmi. Po powrocie dął bez problemu zdjąć sobie obrożę.

Więcej,stałam na przeciwko i widziałam...on podszedł i położył Ci głowę tak,że było to prośbą,załóż mi obrożę bo jak też chcę na spacer.Jak otworzyłam boks ,żeby wypuści Aresa,Franka i Słodzika,to wybiegł pierwszy a nie jak zawsze na końcu jak wszyscy wyjdą i wtedy powoli z lękiem wychodził...teraz nie.Ma poza tym piękną sierść...

Posted

I jeszcze dodam,że jak nie zwracałam na niego uwagi to ,w czasie spaceru szedł obok,otarł się nawet raz o moje nogi...ale kiedy na dziedzińcu próbowałam zbliżyć się do niego,przyglądał mi się kątem oka i zesztywniał...

  • 2 weeks later...
Posted

No pewnie...był w świetnym humorze,nawet do mnie całkiem na luzie podszedł i pychol do głaskania pchał przez kraty...ale jak w sobotę podszedł syn Ewy do krat to szczekał jak na obcego...bardzo się zmienił...zaufanie najlepszy lek na stres i agresję...parafrazując tytuł jakiegoś wątku...

  • 3 weeks later...
Posted

edzia.71 napisał(a):
A tytuł nie zmieniony:mad:

Już zmieniam...nie daję rady...ma jeszcze zdjęcia z ostatniego spaceru...SŁODZIK JUŻ W DOMU!domek wiejski w Dąbkowicach,panowie(ojciec i syn) przyjechali po Słodzika przy mnie...Słodzik myślał,ze idzie na spacer,zachowywał się w stosunku do mnie i to tych panów bardzo przyjażnie.Przyszedł się przytulić do moich nóg,głaskałam go po łepku i po grzbiecie,był radosny i ufny...byłam zaskoczona.Powiedziałam,ze jest to pies szczególny i,ze trzeba go kochać.Panowie zaprosili nas do siebie z wizytą poadopcyjną.Słodzik będzie mieszkał w kojcu,ma duży teren do biegania,podobno super budę i małego pieska do towarzystwa.Bądż szczęśliwy piesku,odwiedzimy Cię na pewno...

  • 3 weeks later...
Posted


A to jest buda Słodzika,duża na środku podwórka,z trawnikiem,pod drzewkiem,ze stałym dostępem do wody.Pan powiedział,że na noc podwórko jest powiększane ponieważ otwierana jest brama,którą widać w głębi podwórka.

Posted

Dom jest super!Państwo nie spodziewali się naszej wizyty,ale czekali na nas.Byli zaskoczeni,że Słodzik tak bardzo cieszy się na nasz widok.Widać,ze w domu szanują zwierzęta i Słodzik oraz staruszek Reks są tam domownikami.Słodzik był wyczesany,miał obcięte kołtuny,w misce woda i sucha karma.Pan martwi się bo Słodzik nie chce jeść,szukają takiej karmy,która będzie mu odpowiadać.Widać,że psiaki mają dobry kontakt z właścicielem...zostały bez żalu na podwórku.I to jest to o co chodzi!:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...