Romka Posted January 14, 2011 Author Posted January 14, 2011 Kaja10014 napisał(a):Strasznie się cieszę! Bercik musi być przywiązany do swojej pani. A czy on jest po kastracji? Nie ,nie jest po kastracji...dowiem się więcej...poza tym jest umowa adopcyjna z obowiązkiem kastracji...dopilnujemy... Quote
kajkoowa Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Romka napisał(a):Nie ,nie jest po kastracji...dowiem się więcej...poza tym jest umowa adopcyjna z obowiązkiem kastracji...dopilnujemy... No to dobrze, niech go lepiej właścicielka wykastruje, bo znowu ucieknie. Quote
mamanabank Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Romka napisał(a):Trzeba Bercika wziąć na spacer,muszę także dowiedzieć się dokladnie,gdzie go znaleziono,może mógłby wrócic do domu,jeśli ten dom jest dobry... swoją drogą... Romka, niezła intuicja :-D Quote
Romka Posted January 14, 2011 Author Posted January 14, 2011 mamanabank napisał(a):swoją drogą... Romka, niezła intuicja :-D Bardzo się cieszę... Quote
Romka Posted January 24, 2011 Author Posted January 24, 2011 Zobaczcie kogo spotkałam wracając w sobotę ze schroniska...Bercik znów biega bez opieki,trzeba się wybrać na wizytę poadopcyjną...podbiegł do mnie a potem zaraz poszedł zalecać się do suczki za bramą...ludzie są nieodpowiedzialni... Quote
mamanabank Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 Bardzo bardzo szkoda, że został oddany bez kastracji... Quote
Romka Posted January 24, 2011 Author Posted January 24, 2011 mamanabank napisał(a):Bardzo bardzo szkoda, że został oddany bez kastracji... Ale jest umowa,wiem już gdzie mieszka pani i odwiedzimy Bercika... Quote
bercikowa Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Cześć... nie wiem czy ktoś tu jeszcze zagląda, ale chcę napisać wam o berciku tzn olim bo tak się nazywa. Jestem jego właścicielką. Oli trzyma się doskonale. Wrócił do poprzedniego życia, znowu rozwala mi się na łożku, śpi bez pozwolenia na fotelu i słodko bawi się z moim drugim psem - Lufką. Jest wykastrowany. Zaraz po odebraniu go ze schroniska zaprowadziłam go do lecznicy. Fakt czasem zdaża mu się uciec na katarzynów ale nie zawsze uda mi się go przypilnować:angryy: Niestety to już jest w jego naturze, że musi pobiegać. Miał obroże, ale nigdy długo nie stał przy budzie, chyba, że z mamą byłyśmy w pracy, ponieważ zdażało mu się podryazać sąsiadów:shake: W ramach wyjaśnień szukałam go 3 miesiące, a nie dwa...:placz: Dzięki za opieke nad nim. Jak kiedykolwiek któryś z wolontariuszów chciałby go zobaczyć to zapraszam. Piszcie na maila: [email protected]. Jeśli tylko będę w domu... Quote
Romka Posted December 28, 2011 Author Posted December 28, 2011 Ja go chcę zobaczyć,:lol::lol::lol::lol:szukałam Was ale nie odnalazłam Waszego domu na Łyszkowickiej...na pewno napiszę.Witaj na forum bardzo się cieszę,ze tu zawitałaś... Quote
bercikowa Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 Bardzo możliwe, że nie znalazłaś ponieaważ to nie jest dokładnie na łyszkowickiej tylko pomiędzy nią a katarzynowem. Do mnie ciężko trafić... Quote
bercikowa Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 Olek powiedział, że postara się być grzecznym i nikogo nie ugryźć:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.