Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jak w tytule. Co się z nimi stało








To Axa, Czarek i Bella. Czarek to pies sąsiada pijaka. Rodzina psa oddała do azylu po tym jak pijaka umieścili na Montelupich. Pijak wrócił dwa miesiące temu ale psa już nie zabrał. Czarek kuleje ne przednią łapkę. Ma 11 lat. Co sie z nim stało.?
Bella to 10 suczka po zmarłej, oddana przez rodzinę. Biłam się z myślami czy jej nie zabrać do siebie. Mam nadzieję że nie stao się z nią nic złego.

Posted

Tez bym chciała wiedzieć, co z Axą; cudna psina. Zrobiłam jej kilka dni temu Allegro, a teraz Bóg wie, gdzie jest. Mam nadzieję, że trafiła na kogoś, kto doceni tego anioła w psiej skórze.

Posted

Tą ostatnią sunię chyba widziałam jak ktoś prowadził na smyczy jeszcze z Rybnej. Niedokładne zdjęcie i też się zbytnio nie przyjrzałam, ale bardzo podobna...

Posted

[quote name='Bączek']Jak w tytule. Co się z nimi stało








To Axa, Czarek i Bella. Czarek to pies sąsiada pijaka. Rodzina psa oddała do azylu po tym jak pijaka umieścili na Montelupich. Pijak wrócił dwa miesiące temu ale psa już nie zabrał. Czarek kuleje ne przednią łapkę. Ma 11 lat. Co sie z nim stało.?
Bella to 10 suczka po zmarłej, oddana przez rodzinę. Biłam się z myślami czy jej nie zabrać do siebie. Mam nadzieję że nie stao się z nią nic złego.

czy ktos cos wie na ich temat? Wrocily do schroniska czy zostaly adoptowane?

Posted

Byłam dziś w schronisku. Chciałam sprawdzić, które psy wróciły spowrotem. Trudno cokolwiek sprawdzić, bo psy siedzą w budynku i nie wychodzą na boksy zewnętrzne pomimo szczekania pobratymców. Psów jest mało. Same staruszeczki i Kajtki - szczekusie. Ruch okropny. Ludzie przychodzą i wychodzą. Jedni biorą inni oddają, jakby wstydząc sie tego. Nie zauważyłam Czarka ani Belli. Miałam za to szczęście i spotkałam ludzi, którzy zdecydowali sie adoptować Axę. Sunia była wykąpana i uśmiechnięta od ucha do ucha. Z dorosłymi byli dzieci. Jeden kamień spadł mi z serca.

Wypatrzyłam kolejne trzy psy, do których los niestety się nie uśmiechnął. Jeden to Szwędacz - sprawdziłam później na stronie schroniska. Takiego zgaszonego wzroku i smutku w oczach dawno nie widziałam. Podszedł do krat, nie szczekał tylko patrzył na mnie. Myślałam, że się rozpłaczę.

Drugi to mała suńka, brązowa, wyglądała jakby miała złamany ogonek. Nie ma jej na stronie. Siedzi na razie z młodym wilczastym psiakiem, który o dziwo nie znalazł domu. Włożyła mi główkę do dłoni, spinała sie po kratach. Coś okropnego. Po jaką cholerę ja tam pojechałam.

Trzecia to też sunia. Biało brązowa mała kuleczka z ADHD rozwiniętym w znacznym stopniu. Uśmiechnięta od ucha do ucha - na razie. Terroryzowała swoją większą koleżankę, nie pozwalając jej wyjść na zewnątrz i pilnowała miski z zawartością. Urocza. Buuuuuuuu

Posted

No właśnie: Axa już szczęśliwa. Przed 17-tą powędrowała na wolność ze swoją nową panią, która znalazła ją na allegro zrobionym jeszcze przed powodzią. Pani ok. 50-ki, trzy miesiące temu pożegnała stareńką azylową suczkę i dojrzała do wzięcia nowego psa. Pani przemiła, delikatna jak Axa :-) trzymajcie kciuki, żeby Axa dogadała się z jej propsim kotem. Wstępnie wiem, że Axa na koty nie zwraca najmniejszej uwagi, nawet mając je dosłownie pod samym nosem. Zaesemesuję do pani jutro z pytaniem, jak wypadło zapoznanie się zwierzaków.

Posted

Czy to nie są przypadkiem te psiaki co były u Marty w Głogoczowie? Tamte były podobne i zostały zabrane chyba na Kobierzyńską. W schronisku ich nie widziałam, ale tak jak napisałam nie wszystkie psy były na zewnątrz.

Posted

tak, dokładnie to te 2 .

Dowiedziałam sie ze klony (te dwa) z Kobierzyńskiej pojechały w okolice dobrego pasterza na tymczas , ale co z tym małym czarnym niewiadomo :-( . On sie bardzo obcych bał ...

Posted

Jak byłam u Marty to przyjechali z TOZ-u żeby je zabrać. Strasznie żal mi się zrobiło tego mniejszego. Był prżerażony, a kierowca też sie bał żeby go nie dziabnął. Wtedy piesek odwrócił sie łapkami do góry, tak te łapki przycisnął do siebie, wcale nie miał zamiaru gryźć i dał się bez problemu włożyć do auta. Co te psy musiały przeżywać, to my nie jesteśmy w stanie nigdy zrozumieć. Przerzucane z miejsca na miejsce. I teraz po tym wszystkim wracają do azylu. Straszne.

Posted

ten mały nigdy nikogo nie ugryzł, nawet ze strachu. Klony za to ponoć podziabały Strazników miejskich jak ich łapali ...
Gdy zaczełam wyprowadzac ich boks, to na spacer chodził tylko Kamis ( juz w domu ) i mały . KLony były jako niechodzące na smyczy ... no ale w końcu sie udało , a ja sie strasznie z nimi zżyłam przez te kilkanaście miesięcy i teraz sie martwię bardzo a w schronisku moge byc dopiero w czwartek ...

  • 1 month later...
Posted

Ta strona to wspaniały pomysł!!! O wiele łatwiej "reklamować" sunię!
Ależ lans :) Świetna robota DT!
Powodzenia!!!
Porozsyłam oczywiście.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...