soboz4 Posted April 25, 2010 Posted April 25, 2010 W lasach Lublinieckich błąkała się przez dwa miesiące jamniczka, w końcu na początku lutego 2010 r. udało się ja złapać, była bardzo wychudzona. Nie udało się znaleźć właściciela (jest duże prawdopodobieństwo, że zgubiła się w czasie polowania). Obecnie jest u mnie w domu tymczasowym. Jamniczka została odrobaczona, zakroplona przeciw kleszczom, pchłom. Wet. ocenił jamniczkę na 4 lata. Szczepienia ochronne: Biocan R - 01-04-2010 Canigen L -01-04-2010 Pratel - 07-04-2010 jamniczka ma założoną książeczkę zdrowia. Jamniczka nie jest nauczona wchodzenia na fotele, czy kanapy, leży na podłodze, nie była nauczona czystości w domu, ale szybko łapie i szybko się uczy. Obecnie wie juz do czego służy łóżko i nie załatwia się w domu Jest bardzo pozytywnie nastawiona do ludzi i innych psów. Na dworze ciągnie do lasu. Kontakt w sprawie adopcji: Bożena Sobieszek 503-364-290 [email protected] Quote
soboz4 Posted April 28, 2010 Author Posted April 28, 2010 znajoma i bardzo, bardzo słodka! Jest wyjątkowo miłym pieskiem, nie szczeka, nie niszczy, lubi pieszczotki. Trochę niedosłyszy i to chyba było powodem zagubienia się w lesie, albo wyrzucenia. jamniczka na pewno rodziła juz może została wyrzucona. tego pewnie się nie dowiemy, ale mordusia jest prześliczna! Quote
Avilia Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Czyżby to ta sama słodka jamnisia która była na akcji SCC?;) Quote
soboz4 Posted April 30, 2010 Author Posted April 30, 2010 Igusia po sterylizacji: Jest słodka! Jamnisia niedosłyszy, może przeszła zapalenie uszów, zobaczymy po antybiotyku, może będzie lepiej! Quote
__Lara Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 To ostatnie zdjęcie rozczulające. soboz, zrobić jej allegro? Quote
soboz4 Posted April 30, 2010 Author Posted April 30, 2010 Bardzo bym była wdzięczna, tylko trzeba napisać, że niedosłyszy. Quote
DG32 Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 Słodkie zdjęcia, śliczna jest, w sumie to nawet zazdroszczę Ci soboz takiej tymczasowiczki :roll:. Quote
__Lara Posted May 1, 2010 Posted May 1, 2010 Allegro: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=1023847375 Quote
JOMA Posted May 1, 2010 Posted May 1, 2010 _Lara jak zawsze stanęła na wysokości zadania :loveu: Quote
__Lara Posted May 1, 2010 Posted May 1, 2010 JOMA napisał(a):_Lara jak zawsze stanęła na wysokości zadania :loveu: :oops: Staram się ;) Quote
JOMA Posted May 3, 2010 Posted May 3, 2010 [INDENT] [INDENT] [INDENT] [INDENT] [INDENT] [SIZE=4][B]DZIEŃ OTWARTY SCHRONISKA W KATOWICACH[/B] [/SIZE] [SIZE=5][COLOR=Red][B]8 maja[/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][B][COLOR=Red]-[SIZE=5] sobota[/SIZE][/COLOR][/B][/SIZE] [SIZE=4] [B] 10.00. - 16.00.[/B][/SIZE] [B] ul. Milowicka 1 b [SIZE=4][COLOR=Red]ZAPRASZAMY[/COLOR][/SIZE][/B] [/INDENT] [/INDENT] [/INDENT] [/INDENT] [/INDENT] Quote
soboz4 Posted May 6, 2010 Author Posted May 6, 2010 Cześć dziewczyny, jamnisia bardzo się do mnie przywiązała, cały czas chodzi za mną i piszczy, piskała z niej straszna. Niesttey nie zauważyłam, żeby słyszała jakieś dźwięki, czasami wydaje mi się że strzyże uszami, ale potem znowu wydaje mi się że się mylę. Jeżeli okaże się że nie słyszy wcale, zostanie u mnie. To piesek specjalnej troski i nie mogę jej narażać na takie ciagłe zmiany warunków. Sunia całe życie bedzie musiała być na smyczce. Ładnie reaguje na gest jak mnie widzi to od razu przybega, chce się glaskać, ale najvbardziej lubi być na rękach, obojetne czy stoję czy siedzę, ona wspina się na mnie i chce na ręce. Dziś juz nawet ładnie zjadła, bo do tej pory fatalnie było z jedzeniem. Pierwszy raz też polizała mnie i w nocy spała przytulona do mnie obrócona brzuszkiem do góry. Na psy kompletenie nie zwraca uwagi. Jak widzi, że szczekaja to przyłącza się ale musi widzieć, że drą pyski. Jedynie jak raz zobaczyła kota to się rozszczekała, nawet raczyła mnie na chwilę opuścić i podbiec do płotu. Obawiam się, że ona nie nadaje się do adopcji. Martwi mnie jedynie, że ja też chodzę do pracy i bedzie musiała być sama, czy się do tego przyzwyczai? Mało jes domków, w których stale by ktoś przybawał i na dodatek non stop miział psiaka... Niestety przy Iguni widać jak moja Roksia utyła i to jest straszne, bo jak jedną prosić do jedzenia a drugiej wszystkiego odmawiać? Roksia przez nadwagę dużo traci, choć fizyznie jest bardzo wysportowana, ma dziennie minimum 1,5 godziny długi spacer z przeszkodami. Igunia też lubi spacerki, ale do lasu juz więcej z nią nie pójdę, dostaje takiego animuszu w lesie, że na smyczy było mi trudno ją do siebie przyblizyć, miała smycz automatyczną i cały sznurek ze smyczy oplatała w krzakach. Wszystkie obroże, które mam maja zanitowany numer telefonu do mnie i cal y czas jest w obróżce, ale mam nadzieję, że nigdy nie okaże się to pomocne. Jestem strasznie rozdarta jeżeli chodzi o adopcję Iguni, musiłaby być naprawdę bardzo dobry domek, warunki lepsze niż u mnie i morze miłości, żebym się zdecydowała, choć wiem że będzie bardzo trudno z nią. Oby bez przeszkód zostawała sama w domu, to reszta jakoś się ułoży... Przepraszam za błędy, ale w bibliotece nie ma kontroli pisowni Quote
__Lara Posted May 6, 2010 Posted May 6, 2010 Ojej, to rzeczywiście psinka specjalnej troski. No nic, życzę żeby jej sprawa się ostatecznie rozwiązała ;) Quote
soboz4 Posted May 9, 2010 Author Posted May 9, 2010 Igunia zostanie adoptowana przez moją córkę, mam sporo wątpliwości czy da sobie rade, ale zawsze mogę jej służyć pomocą, przywiązałam się do Igusi i najchętniej bym chciała, żeby zamieszkała u mnie, ale mąż i syn nie bardzo, na szczęście córka często ma długie bloki w szpitalu i wtedy Igusia będzie z nami. a po przyjeździe Igusia poznała zaraz córkę i poszła spać do niej do łóżka. Pod tym względem są dopasowane w 100% Ania cały czas się uczy (V rok medycyny) a uczy się w łóżku, a Igusia najchętniej przytula się do kogoś, więc razem w łóżeczku się uczą. Zamówiłam już metaliki grawerowane do obroży, żeby je przynitować, bo na razie chodzi z obróżką Roxi i z moim telefonem, kupiliśmy juz dla niej smycz flexi, bo ze smyczy przy jej słuchu nie można jej spuszczać. Jakieś resztki słuchu ma, ale to muszą być bardzo głośne pojedyncze sygnały. Jak śpi to nawet trąba jerychońska nie jest w stanie jej zbudzić... Zdjęcia z wakacji i z domku u córki: Quote
soboz4 Posted May 9, 2010 Author Posted May 9, 2010 Więcej zdjęć w albumie picaso: http://picasaweb.google.pl/soboz4/20100501Parosla?feat=directlink Quote
__Lara Posted May 10, 2010 Posted May 10, 2010 http://images37.fotosik.pl/287/52567eda639fcce8.jpg cudne :D Bożenko, pasują obydwa do Ciebie, w sensie, niezła z Was paczka, trio :D Quote
JOMA Posted May 10, 2010 Posted May 10, 2010 śliczne jamniory :loveu: - reszta też oczywiście ;) Quote
soboz4 Posted May 11, 2010 Author Posted May 11, 2010 Wczoraj byłam z nią u swojego weterynarza, nie da się stwierdzić bez odpowiednich urządzeń czy słyszy (muszę poszukać gdzie w Katowicach jest), w gabinecie nie reagowała na żadne dźwięki ani niskie, ani wysokie, kazano mi wyjść i ją zawołać ale zero reakcji. Ale jak widzi to chyba reaguje na ruch ust, bo od razu macha ogonkiem gdy się do niej mówi, a jak się klepnie w udo biegnie od razu do nogi. Uszy wczoraj miała sprawdzane dość długo, na razie można stwierdzić brak świerzbowca i silne zabrudzenie, za 2 tygodnie po regularnym czyszczeniu co 2-3 dni mamy przyjść do kontroli. Bardzo ładnie chodzi na smyczy, nie ciągnie na smyczy flexi idzie bez żadnego rozciągania noga przy nodze. Nie bardzo lubi chodzić na spacery, jeszcze chyba ją stresują (pies w sam raz dla córki, która cały czas "siedzi w książkach"), ale czy chce czy nie biorę ją na dłuższy spacer z Roksią. Ale jak wraca do córki to już z daleka jak widzi dom to macha ogonem jak wiatrak, a gdy jest już przy drzwiach mieszkania to większego szczęścia nie ma. Córka jak z nią wychodzi to twierdzi, że Iga najchętniej robi szybkie sik i ciągnie do domu. Inne psy ją na razie kompletnie nie interesują, ale już wie co kto jest w stadzie i gdy brat chciał zabrać transporter z kotem z mojego samochodu rzuciła się na niego, pomimo że tak jeszcze ani razu nie warknęła na nikogo. Brata jeszcze nigdy nie widziała, a nikomu nie przyszło do głowy, że przecież Iga go nie zna. Brat odskoczył i my podaliśmy mu Kacperka, ich spotkanie musi się odbyć teraz w innych okolicznościach, żeby wzajemnie się poznali. U córki mieszkają dwie sublokatorki (wszystkie trzy są na V roku medycyny i razem im się dobrze mieszka), ale Iga wybrała córkę i gdy wraca z uczelni i to jest taki wulkan radości, jak wykonywały moje nieżyjące już jamniczki, bo Roksia jest raczej powściągliwa i cieszy się wyłącznie gdy ja przychodzę, a gdy przychodzi reszta "stada" to czasami nie raczy wytknąć nosa z budy... Iga już wie do czego służą łóżka i bardzo lubi się uczyć wraz z córką na tapczanie, nie przeszkadza jej że leży np. na tomisku Szczeklika. Myślę, że i tak nie było innego wyjścia z Igunią (to piesek specjalnej troski i tylko miłośnik mógł się zdecydować na adopcję), mój wet. ocenił ją na 7 lat, a nie na 4, na dodatek ma torbiel na tęczówce, na razie to nic groźnego jak nie będzie się powiększać to nic z tym nie będziemy robić, dostała kropelki i zobaczymy, uszy też ma bardzo zanieczyszczone (na dodatek głuchota), na razie przez dwa tygodnie czyszczenie a potem kontrola, na szczęście wyskrobiny wyeliminowały świerzbowca. Ma jeszcze trochę niezarośniętych placków na uszach, miała je przemrożone, ale zaczyna mieć w niektórych miejscach meszek. Co najdziwniejsze po takich przejściach i głodzie bardzo mało je, łaskawie zjada trochę gotowanego kurczaka - bez skórki, serduszka, czy wątróbka nie wchodzi w grę, suchy pokarm również, a przecież była sama w lesie XII i I w czasie mrozów (cały czas próbowano ja złapać, ale nie reagowała na nic - teraz wiem, że nie słyszała) to takie wygłodzone psy nie powinny być tak wybredne. Dlatego dziś powtórzyłam lepszym lekiem i będziemy obserwować czy czasem nie ma robaków (Roksia przy okazji tez oczywiście jest odrobaczana). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.