Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted






Imię: Misiek
Płeć: pies
Rasa: mieszaniec
Wielkość:
duży
Umaszczenie: czarne
Wiek: 8 lat
Stan Zdrowia: bardzo dobry
Kastracja / Sterylizacja: nie
Upodobania i nawyki: Nazywam się Misiek. Moje życie to długa, smutna historia. Cztery lata temu trafiłem do schroniska dla bezdomnych zwierząt, porzucony i zapomniany. Nowe otoczenie, nieprzyjazne psy, zimno i pusto. Co się stało, dlaczego ja tu jestem? Ale na pewno nie potrwa to długo. Zjawią się ludzie, zabiorą mnie do ciepłego domu, przytulą. Jednak mijają tygodnie, tygodnie rozciągają się w miesiące, a po mnie nikt się nie zjawia. Lato, zima, kolejne lato, kolejna zima. Tym sposobem jestem tu już dwa lata. Różne psy przychodzą i odchodzą, znajdują ciepłe domy u boku nowych, kochających właścicieli, są już szczęśliwe. Czemu mną się nikt nie interesuje? Czy ja jestem gorszy od innych? Przecież mimo dotychczasowych przeżyć nadal potrafię kochać, nadal potrafię zaufać, tylko dlaczego nikt nie chce dać mi szansy? Mija trzeci rok. Codziennie oglądam świat przez kraty, codziennie ta sama sceneria, w oczach sam smutek i tęsknota. Obserwuję przychodzących ludzi, rodziny z dziećmi. Za każdym razem serce zaczyna mocniej bić. Może tym razem? Może następnym? Z utęsknieniem wyglądam na niebieskie niebo i zieloną trawę, wydają się być takie odległe. Powoli tracę nadzieję na to że coś się zmieni, chyba zostanę tu na zawsze. Inne psy mnie atakują, więc i ja zaczynam odpowiadać agresją. Pewnego dnia zostaję wyprowadzony z boksu. Nie mogę uwierzyć, czy to wszystko właśnie ma się skończyć? Prowadzą mnie na smyczy, ale gdzie? Do nowej klatki. Od dzisiaj siedzę tu sam, już do końca straciłem ochotę do życia. Jest luty 2010 roku. Czwarta zima spędzana w schronisku. Zimno, szaro, ponuro, nic się nie zmienia. Dobrze że mam dłuższą sierść, przynajmniej nie jest mi aż tak zimno. Dawno straciłem nadzieję na to, że ktoś mnie pokocha. Czasem pojawiają się marzenia o ciepłym domu u boku kochającego człowieka, jednak szybko nikną, rozproszone przez rzeczywistość. Aż przychodzą do mnie ludzie. Patrzą przez kraty, współczują mi, rozczulają się nad moją historią. To wolontariusze TOZ, po chwili idą ze mną na spacer. Jak dobrze wyrwać się z tej klatki! Cały czas mnie głaszczą, mówią jaki jestem piękny. Jak przyjemnie, nie zaznałem tego od dawna. Grzecznie idę na smyczy, nie ciągnę, nie uciekam, nie szczekam, bo i po co? Niedługo potem wracamy, z powrotem wsadzają mnie do tego znienawidzonego kojca. Obiecują że wrócą. Czy na pewno? Właściwie to wszystko mi jedno. Jednak nazajutrz wracają. Ponownie razem idziemy na spacer. Jestem już bardziej otwarty, chyba mogę im zaufać. Szepczą mi do ucha że pomogą, że już niedługo, że wszystko będzie dobrze. Szaleję w śnieżnych zaspach, wstępuje we mnie duch dwuletniego pieska. Po raz pierwszy od bardzo dawna w sercu zapalił się płomyk nadziei. Od dziś wierzę, że jednak nie wszystko stracone, że coś się zmieni. Kładę się spać z nadzieją na lepsze jutro. Śnię że jestem w kochającym domu, a obok mnie siedzi nowy właściciel i mówi: już dobrze, o nic nie musisz się martwić... Gdyby Misiek umiał mówić, z pewnością tak opisałby swoje dotychczasowe życie. Ten pies z pewnością zasługuje na dom pełen ciepła i miłości, czeka już na to o wiele za długo. Nie bądź obojętny, odmień jego los! Może i nie jest już najmłodszy, może i nie wygra konkursu piękności, jednak w tym ciele kryje się sama miłość do człowieka, trzeba mu tylko dać szansę, zaufać. Pomimo czteroletniego pobytu w schronisku dalej nie brakuje mu wigoru. Można powiedzieć więcej - to wulkan energii. Uwielbia spacery i zabawy na śniegu, ciekawi go każda, nawet najmniejsza rzecz. Kocha głaskanie i przytulanie, jest bardzo przyjacielski. Choć z początku do obcych osób nieufny, jednak dłuższy i bliższy kontakt sprawiają, że otwiera się całkowicie. Kąpiel i ponowne wyczesanie sprawią, że jego sierść na powrót zalśni, jak promienie letniego słońca na tafli wody. Misiek z utęsknieniem czeka na nowego, odpowiedzialnego właściciela, który na nowo obudzi w nim chęć do życia i wiarę w ludzi. Może to właśnie Ty zechcesz pokochać go do końca jego dni i zyskać wiernego przyjaciela? Cztery lata do strasznie długo, nie każ mu czekać więcej!
Miejsce pobytu: schronisko
Uwagi: Oferta Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Szczecinie, dodano 13.02.2010r. Misiek zostanie bezpłatnie wydany do adopcji.
Kontakt: Biuro TOZ: (091)487-04-37, Monika: 607-701-117

Posted

Dzisiaj byłam z nim na spacerze i to jest fantastyczny pies. Na swój wiek jest w dobrym stanie fizycznym, cieszy się życiem i zimą, tym że ktoś się nim zainteresował. Ociera się o ludzi merdając ogonem ze szczęścia. Idzie dumnie z uniesioną głową, nie ciągnie na smyczy !
Pies jest IDEALNY moim zdaniem.

Posted

Śliczny misio, ze smutną historią. Mam nadzieje że szybko znjdzie nowy dom bo jego uroda jest zabójcza... Nawet nie moge wziąć żadnego psa na DT bo mam już jednego i malutkie dziecko w kawalerce... :(

Posted

Na spacerku Kamila trzymała Miśka, jak wróciłyśmy, poszła po smakołyki zostawiając mnie z nim, Misiek pociągnął mnie mocno chcąc iść za Kamilą :-)

mimo swojego wieku napewno szybko przywiąże się do swojego nowego opiekuna, będzie wierny i oddany :-)

Posted

fergilka napisał(a):
Na spacerku Kamila trzymała Miśka, jak wróciłyśmy, poszła po smakołyki zostawiając mnie z nim, Misiek pociągnął mnie mocno chcąc iść za Kamilą :-)

mimo swojego wieku napewno szybko przywiąże się do swojego nowego opiekuna, będzie wierny i oddany :-)


a o tym to nie wiedziałam :P

Posted

Pytałam znajomej, wzieła staruszka z jakiegoś schroniska, ale nie z naszego województwa. Stwierdziła że i tak ten jest dla niej za młody :) Tamten którego wzięła ma 13 lat... :)

Posted

Z relacji na forum TOZ wiem, że Misiek był dziś na niedzieli adopcyjnej :) I że jest kochany w stosunku do innych, mniejszych psiaków - chce się z nimi bawić. Stosunku do dużych nie sprawdzał chłopak, który go na tą niedzielę przyprowadził.

Oby szybko znalazł dom, bo cudny jest :)

Posted


Ku naszemu ogromnemu zdziwieniu, Misiek nie musiał długo czekać na dom. Zaledwie 4 dni po umieszczeniu oferty adoptowali go przesympatyczni, młodzi ludzie, którzy po zobaczeniu Miśka na zdjęciu stwierdzili, że to właśnie ten jedyny i wymarzony pies. Zabraliśmy Miśka ze schroniska na zasadzie tymczasowego zobowiązania adopcyjnego i jeszcze tego samego dnia podpisaliśmy umowę adopcyjną z nowymi właścicielami - tym samym po 4 latach Misiek zamienił schroniskowy boks na ciepłe mieszkanie. Pies został odpchlony i odrobaczony na koszt TOZ. Życzymy szczęścia zarówno jemu jak i jego nowym właścicielom.
:D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...