blue.berry Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Któregoś lipcowego dnia, pokrętnymi drogami, dwie kobitki trafiły do pseudohodowli. Tego dnia jedyne, co mogły zrobić to wykupic z niej paromiesięczne szczenię mastiffa angielskiego. Ale obiecały sobie, że wrócą i pomogą wszystkim przebywającym tam psom. I słowa dotrzymały. Oczywiście potrzebny było do tego nakład sił i pracy większej ilości niż dwie osoby, ale małymi krokami udało już się zabrać stamtąd część psów, a te które zostały są pod opieką weterynarza, mają co jeść i szuka się dla nich domów. Jednym z tych psiaków jest Cezary. Cezary to 6-7 letni mastiff angielski. Całe swoje dotychczasowe życie spędził w małym wybetonowanym kojcu, w zamarłej budzie, lub w ciemnej oborze. Nie poznał towarzystwa człowieka, nie doświadczał radości spacerów, zabawy, pieszczoty. Do tego wszystkiego prawdopodobnie w młodości przeszedł jakaś poważną chorobę, której skutkiem ubocznym były zmiany neurologiczne – wpłynęły one na sposób poruszania się psa. Cezary chodzi chwiejnie i plączą mu się łapy. Jeszcze w pseudo, chodzenie sprawiało mu spory kłopot, często się wywracał i potykał. Kiedy się schylał, podwijał przednie łapy jak koń. Czasem nie był w stanie przejść paru metrów lub chodził na ugiętych przednich łapach. Przyznam, że byłyśmy załamane. Cezara udało nam się zabrać na początku września. Trafił do psiego hoteliku podwarszawskiego. No i w pierwszej kolejności został pokazany weterynarzowi ortopedzie, który stwierdził że specyficzny chód Cezara jest następstwem jakichś zmian neurologicznych po przebytej chorobie (tą chorobę potwierdziła jego „właścicielka”). Okazało się ze Cezara łapki nie bolą i ogolnie nie ma w tym żednej bolesności, tylko taki niezborny ruch. Zostały też zrobione badania krwi, moczu i kału – wyszły zadziwiająco dobrze, szczególnie że Cezary był mocno wychudzony i miał widoczne zaniki mięśni. Trochę odetchnęłyśmy. Cezary w nowym miejscu oglądał świat. Na początku był zadziwiony wielkim kennelem w którym mógł biegać sobie tam i powrotem. Co z wielkim upodobaniem czynił. Kiedy trochę oswoił się z sytuacją, zaczął być wypuszczany na ogród. I wtedy okazało się, że Cezary wprost uwielbia bieganie. I w ogóle nie przeszkadza mu to, że się potyka czy wywraca. Minęły 4 miesiące. I dziś Cezary jest innym psem. Nadal chudym, ale już umięśnionym i poruszającym się o wiele sprawniej. Czy to wpływ lekók (Nivalin) czy dobrej karmy czy po prostu regularnego ruchu. Nie wiem. Wiem, że jest o wiele lepiej. I bardzo się cieszę. To co w Cezarym jest najpiękniejsze, to to że on bezgranicznie kocha ludzi. Może się przytulać godzinami. I uwielbia podgryzać, za ucho, po rękach, po szyi. Jest bardzo kontaktowy, choć na swój kubusiowi-puchatkowy sposób. Bo Cezar jest trochę jak Kubuś Puchatek : ) Wielki i poczciwy. Cezar, chyba jako chyba jedyny pies z tego pseudo, nie ma problemu z chodzeniem na smyczy. I bardzo się cieszy z każdego spaceru. I nawet jakoś strasznie nie ciągnie. I grzecznie wraca do hoteliku. I zatańczyłby i zaśpiewał za psi przysmak. Uwielbia jeść. I tylko jednej rzeczy jeszcze nie poznał – co to znaczy mieć własny dom. A dom by się bardzo przydał. Bo Cezar już jest nie najmłodszy, i dość wyniszczony przez życie, co chociażby mocno widać po jego zębiskach. Przydałby się ktoś, kto by o Cezara zadbał, zaopiekował się nim i stworzył mu dobre miejsce na tym świecie, gdzie mógłby on sobie spokojnie żyć. Bo Cezar nie potrzebuje wiele. Jedynie ciepły kąt, pełną miskę i człowieka, którego będzie mógł pokochać. Ale jak na razie takiego człowieka nie ma : ( A szukamy już 4 miesiąc. Dlatego zwracam się do Was z prośba o pomóc w szukaniu domu dla Cezara. Żeby mógł poznać smak słowa DOM. Cezary jest przyjazny i zrównoważony. Wygląda na psa, który w miarę łatwo adoptuje się do nowych warunków. Do innych psów odnosi się spokojnie, akceptuje suki, Nie lubi kotów. Ładnie chodzi na smyczy, ale w ogóle nie zna „miastowego życia”. Nie lubi jeździć samochodem. Boi się burzy. Nie wiadomo jak z utrzymaniem czystości w domu, nie mamy jak tego sprawdzić, (ale jak wychodzi na spacer to na nim załatwia wszystkie swoje potrzeby). Najlepszy byłby dla niego dom z ogrodem i możliwością przebywania również na zewnątrz. Oraz mądrzy ludzie, których nie zniechęci specyficzny chód Cezarka i jego wiek. Ludzie, którzy by chcieli dać dom psiakowi, który w domu nigdy jeszcze nie mieszkał. W sprawie adopcji Cezara proszę o kontak ze mną albo bezpośrednio z jego opiekunką w hotelu Beatą 0 609 441 928. Mile widziana byłaby tez pomóc w ogłaszaniu psiaka : ) W tym samym hotelu przebywają tez dwa inne masie, 4 letnia Tosia i 3 letni Kanclerz. One również czekają na swoje domy. Quote
blue.berry Posted January 7, 2010 Author Posted January 7, 2010 zdjęcia Cezara z okresu jesiennego. mimo błota Cezar kompletnie się nie zniechęcał i radośnie biegał po kałużach, wyglądając czasami jak nieboskie stworzenie : ) [/URIMG] [URL=http://img268.imageshack.us/i/cezary9.jpg/] [URL=http://img264.imageshack.us/i/cezary12.jpg/] Quote
blue.berry Posted January 12, 2010 Author Posted January 12, 2010 Cezary się przypomina z wielką prośbą o dom. a to zdjęcia z zimowego spaceru: Quote
blue.berry Posted January 15, 2010 Author Posted January 15, 2010 i następna porcja Cezarkowych fotek. Cezary bardzo lubi zimę ale myślę ze chciałby ja jednak spędzać u boku swojego człowieka. Quote
Iza i Avanti Posted January 18, 2010 Posted January 18, 2010 Przepiękny chłopak! Czy Cezary ma allegro? Jeśli chcecie, mogę mu wystawić... Allegratkę też. Quote
blue.berry Posted January 18, 2010 Author Posted January 18, 2010 nie, Cezarek nie ma ani allegro ani alegratki (ma sporo ogloszeń w necie od niedawna ale bez tych dwóch portal). jeśli mogłabym prosić o wystawienie to było by bardzo świetnie : ))) czy korzystałabyś z tego tekstu czy tez wolisz krótszy: Mastif Cezary chciałby poznać smak słowa dom! CEZARY 6,5-letni mastiff angielski (nierodowodowy) Cezary został odebrany z pseudohodowli, w której spędził całe swoje dotychczasowe życie. W małym wybetonowanym kennelu, bez możliwości spacerów, ruchu, zapachu trawy. Do tego prawdopodobnie w młodości przeszedł jakaś poważną chorobę, której skutkiem ubocznym były zmiany neurologiczne – wpłynęły one na sposób poruszania się psa. Cezary chodzi chwiejnie, potyka się i plączą mu się łapy, ale to nie wpływa na jego ruchliwość ani nie jest bolesne. Mimo złego życia, Cezary jest bardzo pogodnym psem. Kocha ludzi całym sercem i uwielbia kontakt z nimi. Do innych psów jest spokojny i zrównoważony. Ładnie chodzi na smyczy podczas spacerów. Nie wiadomo jak z utrzymaniem czystości w domu, bowiem Cezary całe życie mieszkał w kennelu a teraz przebywa w psim hotelu (okolice Warszawy). Cezary boi się burzy i wystrzałów. Szukamy dla niego dobrego domu, z mądrymi ludźmi, dla których dziwny chód Cezar nie będzie żadną przeszkodą. To pies z wielkim sercem, gotowy kochać bezgranicznie. I tacy też powinni być jego nowi właściciele. Najchętniej: dom z ogrodem, bez malutkich dzieci i kotów. W sprawie adopcji Cezarego należy kontaktować się z jego opiekunką Beatą 0609 441 928. Quote
Iza i Avanti Posted January 18, 2010 Posted January 18, 2010 blue.berry- skorzystam pewno i z jednego i z drugiego. Na allegro dam dłuższy, na gratkę ten drugi. wieczorem zrobię i wkleję linki. Quote
blue.berry Posted January 18, 2010 Author Posted January 18, 2010 bardzo bardzo dziękuję. kontakt w sprawie Cezarego tel: Beata 0609 441 928 mail: [email protected] Quote
Iza i Avanti Posted January 18, 2010 Posted January 18, 2010 Allegro: http://www.allegro.pl/item891889986_mastiff_przepiekny_cezary_szuka_domu.html Gratka: http://ale.gratka.pl/ogloszenie/3260537_cezary_przepiekny_mastif_szuka_domu.html Będę odnawiała, aż do skutku :p Quote
blue.berry Posted January 18, 2010 Author Posted January 18, 2010 bardzo bardzo bardzo dziękuję. Quote
Iza i Avanti Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 Nie ma za co. Podrzucajcie mi co jakiś czas zdjęcia i info :-) Quote
Zohara Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 Cezary jest przepiekny i gdyby nie Tosia ktora adoptowalam rok temu a raczej ona mnie to juz byl by moj.. ludzkie okrucienstwo nie zna granic :angryy: Quote
blue.berry Posted January 19, 2010 Author Posted January 19, 2010 Cezarek jest takim Kubusiem Puchatkiem : ) i jest w nim naprawdę wiele uczuć dla ludzi. w weekend będę u niego z wizytą wieć pewnie będą jakieś nowe zdjęcia. pozdrawiam Quote
blue.berry Posted January 25, 2010 Author Posted January 25, 2010 nie przelękliśmy się siarczystych mrozów i wczoraj byliśmy na sporym spacerze. Cezary dostał kubrak oraz masę psich przysmaków. na spacerze chodzi już luzem, nie oddala się za bardzo ale lubi zwiedzać i witać się z ludźmi. wszystkimi : ) maszerował wczoraj dzielnie, nawet przez głęboki śnieg. a oto dowody: każda wizyta u Cezarka to jego olbrzymia radość, przytulanie się, żebranie o przysmaki : ) i wielki smutek przy zamykaniu w kennelu. jak ten psiak kocha ludzi. jak się garnie. jak bardzo powinien mieć swojego człowieka. Quote
blue.berry Posted January 31, 2010 Author Posted January 31, 2010 dzisiaj byłam z wizyta. niestety zmiany frontu i wilgoć dają się mocno Cezarowi we znaki. dzisiaj na spacerze średnio sobie radził. dwa razy się wywócił i głownie chodził tak aby opierac się o człowieka. dlatego spacer był krótszy niż zwykle : ( mimo gorszej dyspozycji i tak bardzo się ucieszył na nasz widok i z wielka chęcią na spacer poszedł. Cezarek jest dość chudy i jakoś w ogóle nie bierze wagi. ze względu na jego problemy z poruszaniem to w sumie dobrze ale trochę mnie to zaczyna martwić. na razie zmieniliśmy karmę na inna. niestety mimo wielu ogłoszeń w necie nikt nie dzwonił i nie pytał o niego : (( Quote
blue.berry Posted February 2, 2010 Author Posted February 2, 2010 ano szkoda. szczególnie ze już nie najmłodszy i coraz ciężej będzie mu znosić zmiany w pogodzie czy przebywanie na dworze. nie mam pomysłu co można zrobić jeszcze poza ogłoszeniami w necie, i rozwieszaniem plakatów. no nic... fotki Cezarego z niedzielnego spaceru: Quote
Iza i Avanti Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 A może warto by spróbować jakiegoś ogłoszenia w gazecie? Quote
blue.berry Posted February 2, 2010 Author Posted February 2, 2010 dałam na ten piątek do drobnych do wyborczej w dziale "pies szuka człowieka". i postaram się teraz dawać co tydzień. zastanawiałam się nad płatnym ogłoszeniem w Pies Przyjaciel i Mój Pies ale one są mocno drogie : ( Quote
Iza i Avanti Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 Cioteczko! A ile takie ogłoszenie kosztuje? Może jakiś bazarek by się wystawiło? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.