Jump to content
Dogomania

Malamu skazany na eutanazje prosi o wsparcie na leczenie i DT !!!!!!


Recommended Posts

Posted

Witam,
Mamy w Szczecinie problem. Całkiem sporo czasu temu Szczecinski TOZ zajal sie sprawa psa Husky imieniem Haratok, który później okazał się być tragicznie wychudzonym malamutem. Na pewnym etapie przez lekarzy rokowano marnie, kwalifikowal sie do eutanazji. Obecnie jego stan jest lepszy, dzis odebralismy go (niestety tymczasowo) od wlascicielki, ktora mimo jakichkolwiek szans na utrzymanie psa nie chce go oddac.
Wywalczylismy dla niego zrzeczenie NIESTETY na ta chwile wylacznie na czas leczenia.

Niestety nie ma tu DT, ktory podjalby sie opieki psa, doslownie co pol minuty upuszczajacego krew z kalem. Pies ma rany wewnetrzne, zator w jelitach i kilka innych nieprzyjemnych spraw, o ktorych pisac nie bede. Jeszcze kilka dni temu bez zastrzykow pies byl zbyt slaby, zeby samodzielnie sie wyproznic (przepraszam za doslownosc, ale nie mowimy o twardym stolcu! - pies nie byl w stanie "wypluc" z siebie rzadkiej mazi krwi i kalu, ktora w jego przypadku od dluzszego czasu "zastepuje" to co nazywamy kupa).

pilnie potrzebujemy pieniedzy na leczenie i wynajecie dla psinki dachu. Niestety pies nie kwalifikuje sie do hotelu i prawdopodobnie bede musial wynajac pokoj, w ktorym zamieszkam z bidulka przynajmniej na ten tydzien lub dwa.

Aby przyblizyc sprawe bede wspomagal sie cytujac notatki inspektorow.
:
18.09.2009
"Do siedziby TOZ przybyła opiekunka starszego syberian husky, który jest w fatalnym stanie zdrowia. Wg opiekunki pies od dawna miał problemy z załatwianiem swoich potrzeb fizjologicznych. Od czterech dni pies w ogóle się nie załatwiał, a z jego odbytu wydobywała się krew. (...) opiekunka mimo iż wie że nie wolno psa karmić kośćmi robiła to w wyniku czego pies mocno cierpi, jego odbyt jest bardzo zmieniony"

na tym etapie zarzadzono natychmiastowa intensywna pomoc weterynaryjna.

"Pies ma około 6-7 lat, zęby w bardzo złym stanie (kamień) oraz spuchnięte dziąsła, widać mu żebra. Opiekunka twierdzi, iż pies został zaniedbany przez jej męża, który znęcał się przez wiele lat nad nią i psem." twierdzi, ze odeszla od kata i teraz ma nadzieję na to, że pomoże psu w odzyskaniu zdrowia i formy."

W tym miejscu warto zauwazyc, ze opiekunka jest pod opieką MOPR, leczy sie psychiatrycznie, nie ma w domu pradu (w trakcie interwencji cale mieszkanie bylo oswietlone swieczka) a sama dieta psa pochlonelaby ponad polowe jej dochodow. Niestety wlascicielka nie jest w stanie zaakceptowac tego faktu. Utrzymuje ze da sobie rade.

"Psu udzielono bezpłatnej pomocy lekarsko weterynaryjnej, podano odpowiednie leki, wykonano lewatywę, podano płyny doustne, przekazano opiekunce płyny do pojenia psa. Nasz lekarz z odbytu psa wydobył mnóstwo bardzo mocno zbitego kału w którym było mnóstwo kości. Opiekunka ma obowiązek stawiać się z psem aż do całkowitego wyleczenia a oprócz tego została poproszona o napisanie oświadczenia, które ukazywałoby historię znęcania się nad Haratokiem prze jej męża i pomogłoby nam w wystosowaniu zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Pies posiada ważne szczepienie przeciwko wściekliźnie i pochodzi z hodowli, ma tatuaż"

19.09.2009
"Opiekunka przybyła z psem na kontynuację leczenia. Są już pozytywne efekty - pies sam się załatwia. Opiekunka dostała tabletki do podawania psu przez weekend.W poniedziałek kolejna wizyta."

30.09.2009
"Treść oświadczenia na temat powodów złego stanu Haratoka nie jest jednoznaczna w zakresie czynów zabronionych Ustawą o ochronie zwierząt. Oświadczenie jest wielowątkowe i częściej dotyczy członków rodziny niż samego psa. Brak jasno określonych czynów o charakterze znęcania się nad psem."

01.10.2009
Opiekunka zakończyła proces leczenia psa w naszej lecznicy.

31.12.2009
Insp. Paulina Suchańska przypadkowo spotyka Pana wyprowadzającego Harotoka.
Zaniepokojona jego stanem zdrowia poprosiła o przekazanie informacji prawnej opiekunce o niezwłoczny kontakt z TOZ w celu konsultacji weterynaryjnej. (pies znowu w tragicznym stanie)

02.01.2010
pies apatyczny, ma silną biegunkę z krwia, wysoką gorączkę. Pani nie była chętna na przekazanie nam psa celem oględzin stanu zdrowia więc udała się z nami do lecznicy.Na miejscu została udzielona pierwsza niezbędna pomoc: kroplówka oraz leki.

04.01.2010
Pies zostal przekazany nam tak abyśmy mogli udzielić mu profesjonalnej pomocy jakiej potrzebuje.Właścicielka podpisała dokument, iż przekazuje psa na okres leczenia.


Niestety dalsza opieka sprawowana przez ta kobiete najpewniej doprowadzi do rychlej i bardzo bolesnej smierci psa, ale jak wszyscy wiemy takie oswiadczenie to za malo w obliczu naszego super-prawa aby psa odebrac.

Pies nie jest nalezycie wyprowadzany, karmiony jest praktycznie wylacznie jedzeniem nie nadajacym sie dla niego (pomijam diete weterynaryjna ktora zostala kobiecie ofiarowana przez TOZ)

Mialem tego nie pisac, ale to tez istotne: wlascicielka leczy sie psychiatrycznie. - tu tez powazny problem - posrod wielu "dysfunkcji" (?) ma manie przesladowcza - wszedzie weszy spiski. Mysli, ze wzielismy psa, zeby go zabic.

pies wymaga diety weterynaryjnej do tego zabiegi, zastrzyki i inne specyfiki... mimo ze samo utrzymanie psa przewyzsza jej calkowity dochod, uparla sie ze psa nie odda. Utrzymuje, ze sobie od ust ujmie ale dla psa kupi co trzeba. Nie jest swiadoma tego, ze nawet przy najszczerszych checiach jej na to po prostu nie stac. Jej mieszkanie to potwornie cuchnaca melina. W takich warunkach nie szlo wytrzymac rozmowy - trzeba bylo nalegac na wyjscie na dwor.

I tu na koniec rodzi sie drugi apel: czy ktos z was wie o jakichs kruczkach prawnych, alternatywnych drogach aby psa takiemu wlascicielowi odebrac wbrew jego woli?

Czy ktos z was bylby w stanie wspomoc nas finansowo? prosze o PW.

Psiulek ma bardzo pozytywne nastawienie do zycia. Po odebraniu psa wlascicielce, na spacerze zachowywal sie jak nie on. Jest piekny, choc stan jego jest tragiczny. Jest niewiele szerszy od mojej dloni, a w jakim stanie ma odbyt - kto ma silne nerwy niech patrzy na zdjecia i film, ktory ukazuje pozycje, w jakiej pies chodzi i biega - jakby caly czas sie zalatwial - kuper w dole, do tego nienaturalnie stawiane nogi.

ps: pies przed spacerem zostal umyty!!! tak wiec stan jaki obserwujecie to pies CZYSTY!


zdjecia:
http://picasaweb.google.c...wski/HaratokAM#

ps: na zadnym ze zdjec pies sie nie wyproznia, mimo ze tak moze to wygladac.

Posted

Dzieki wszystkim za obecnosc, co do pieniedzy to na pewno sa potrzebne, ale chyba jeszcze bardziej DT bo pies nie moze juz dluzej przebywac w TOZie co wiaze sie z powrotem do wlascicielki :(

Posted

Na forum malamucim jest juz info, na to chwile potrzebny jest DT gdzie pies bedzie praktycznie pod stala kontrola i bedzie mogl czesto wychodzi na spacer, gdyz ma problemy z zalatwianiem. Dodatko bedzie trzeba z nim jezdzic do TOZu na kroplowki itd. wiec bedzie torche zajmujaca opieka nad psem.

Posted

wczoraj czytałam o tym psie na malamutach :( nie powinien wracać do tej baby :shake: bo to dla niego wyrok :-(
najlepiej jakby go ktoś blisko Szczecina chyba przejął na dt :roll: tylko musi takie dt zdawać sobie sprawę że trzeba będzie więcej czasu poświęcić biedakowi :-(

Posted

Obraczus, sprawa ma sie tak jak ci pisalam, pies poki co jest w TOZie w boksach, nie ma tam zle ale nie moze tam zbyt dlugo zostac bo jego stan nie jest najlepszy. Dlatego szukamy DT ale tak jak pisalam wyzej musi byc to DT ktory ma duzo czasu, czyli najlepiej jakby ktos nie pracowal ;/ a wiem ze o taki DT to bedzie straaaasznie ciezko :(

Posted

Widze, ze podrzucilas temat na watek Sary i Fiodorka. Sledze ich losy caly czas bo to moja siostra znalazla i zlapala Fiodora w Olkuszu wiec wszyscy trzymamy kciuki zeby obydwoje z Sara jak najszybciej wrocili do domu! Dzieki ogromne za pomoc! Moze akurat komus przyjdzie do glowy jakies rozwiazanie sytuacji Haratoka.

Posted

Dzieki dziewczyny za obecnosc, ja jestem ze szczecina, ale nie mam pomyslow na DT chyba znam wiecej psiarzy z polski niz z mojego miasta :/

Posted

obraczus87 napisał(a):
Ja niestety nie mam jak pomóc....... w tamtych rejonach nie wiem gdzie sa DT. Wiem, że są w Szczecinku, ale to chyba DT z kojcami...chociaż może warto przedzwonic i zapytać??


Myślisz o tym hoteliku gdzie miał jechać Staszek? tam cos było o opiece weta chyba...może warto sprawdzić?

Posted

Chodzi o to ze pies ma zapewnione leczenie w TOZie w szczecinie, wiec nie ma sensu zwiekszac kosztow , dlatego potrzebny jest DT na miejscu :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...