Dora Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 hihihi suuuper ma tam dziewczyna !!!!! :) :) :) Quote
marlenka Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 Ja niesety nie mam jeszcze zdjec szczeniaka bo tak zasypało ta wieś że babcia koleżanki wogóle nie kazała nam przyjeżdzać bo byśmy nie dojechali . Zima ostro daje się we znaki . A co do suni to aż miło popatrzeć jak sie wyleguje . A może Twoja mama chce sobie ją zostawic :) Quote
NiJaSe Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 sliczniutka jest :) ., kurde ona wyglada faktycznie jak po szczeniakach , te sutki ,kondycja siersci i ta chudosc o tym swiadcza :/. Quote
NiJaSe Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 halooo co tam u suni ?? jade w sobote przetrzepac potencjalny domek dla niej Quote
Dora Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 No to trzep trzep :D Sunia powinna byc na dniach zaszczepiona i dzisiaj powinna dojechac juz karma :) Quote
NiJaSe Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 ok. bede trzepac :) ,ale jednak w niedziele nie w sobote , bo to drugi koniec wawy a w niedziele bede miala drajwera z autem :)) Quote
AniaN Posted January 14, 2010 Author Posted January 14, 2010 Trzep, trzep :lol: A gdzie ten drugi koniec W-wy ?? Mama próbowała się dziś odkopać, ale się jej nie udało :) Może jutro poprosi sąsiadkę, to podjadą się zaszczepić :lol: A to mi napisała Mama: "... te ostatnie 4 zdjęcia, to kajka uwiązana na lince treningowej. Bałam się ją puścić bez kontroli bo sama zajęłam się odśnieżaniem. Nie była szczęśliwa ale biegała z Negresiem . Trwało to ze 2 godz więc teraz jak przyszłyśmy do domu to legła pod łóżkiem i usnęła jak zabita. Udało mi się wyjechać tylko z garażu i dalej ani rusz , zaczęłąm go odkopywać ale to nic nie dało. MUszę odkopać cały chodnik ale na nim jest 15 cm ubitego śniegu. Na szczęście już odkopałam bramę i się otwiera. może jutro się uporam z resztą. Papa idę na zasłużoną herbatkę..." Wieczorem powstawiam zdjęcia. Dora, dzięki wielkie i Innym również bardzo dziękuję za wszystko :lol: Quote
NiJaSe Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 ja jestem na grochowie a pani w ursusie ;p Quote
marlenka Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 NiJsSe jak przetrzepie domek to będzie pewny hihi prawda??? U mnie też rok temu była na wizycie :) Ten szczeniak o którym wspomniałam został podrzucony w Michalczewie pod bramę i babcia mojej koleżanki chce go zatrzymać , ja go jeszcze nie widziałam ale podobno haksko-podobny . Jednak babcia chce go zatrzymać -to nie jest dobry pomysł bo jak urośnie będzie wtedy problem Babcia sie nie nadaje do młodego pieska , ale sie durna uparła . Quote
AniaN Posted January 14, 2010 Author Posted January 14, 2010 NiJaSe napisał(a):ja jestem na grochowie a pani w ursusie ;p To wy obie jesteście końcem świata - je jestem z Ursynowa :lol: Quote
NiJaSe Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 no cos Ty ?? przeciez grochów to jest centrum dowodzenia światem :D @marlenko a bylan ,bylam i bardzo milo sobie tą wizyte wspominam ....a co to za wycieczka wtedy byla fiuuuu fiuuuu Quote
marlenka Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 A może sobie rocznice zrobimy co ??? Tylko Erazm daleko :placz: Quote
AniaN Posted January 15, 2010 Author Posted January 15, 2010 Kaja (tak ją Mama nazwała) ma się całkiem dobrze i zaczęła pchać się do łóżka (nie wiedziałam, że ta rasa lubi spać w pieleszach :lol: ). Dzisiaj została zaszczepiona Hexadogiem CHPL + R (15.01.2010), a 5.01 była odrobaczana. Z wyjazdem z działki Mama sobie poradziła - trochę odkopała, a potem narzucała gałązek i tym sposobem udało im się opuścić teren. W Warce psy zostały w samochodzie na chwilę same, miały być grzeczne - Maksio był, a Kaja łachudra przelazła sobie do przodu pobuszować w siateczkach i się poczęstować zakupami. Akurat pierwsze napatoczyły się jej bułki, no to sobie dziewczyna trochę zjadła :lol: Oczywiście w drodze powrotnej z Warki cała trójka, czyli Mama, Maks (pojechał do towarzystwa) i Kaja wylądowała w rowie, ale wszystko się szczęśliwie skończyło za pomocą traktora i tira, które ją wyciągnęły. Buszujące w śniegu Krecika ciąg dalszy Oj, dajcie mi troszkę samej pochodzić, po co ta linka !!! ;) Dora, doszła już karma i obróżka - dzięki :) Quote
Dora Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Super ze sie mamie udalo dojechac do weta i ze wrocili cali i zdrowi :) Quote
KrysiaN Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Sunia, a nazwałam ja Kaja. przybyła do mnie, a właściwie znalazłam ją na drodze 4 stycznia. Była chudziutka, jak większść psów na wsi, ale jak zaczęłam ją przytulać to okazało się, że pod wytartym, zmierzwionym i matowym futerkiem kryją się wystające kości a żebra przypominają tarę do prania, było więc gorzej niż myślałam. Oczywiście pierwszym odruchem było nakarmienie jej, wiadomo jak to wyglądało, nim postawiłam miskę na ziemi, ona stojąc na dwóch łapach w locie pochłaniała jej zawartość, wodą też nie wzgardziła jakby od wielu dni nie miała do niej dostępu. Moje psy a mam ich trzy szalały z zazdrości będąc za płotem. Myślałam, że jak podje, to pójdzie w dalszą drogę przecież wiem , że to wędrowcy ale wracają do swoich domów. Niestety nie chciała odejść od furtki a zbliżał się wieczór nie mówiąc o mrozie. Miałam więc kłopot bo jeden z moich psów choć też przygarnięty, nie akceptował nowo przybyłych ( trochę ich się tu przewinęło ), Lagodniej tolerował suki ale nie wiedziałam czy tym razem też tak będzie, są wprawdzie bardzo karne ale czasami walka o swoje terytorium jest silniejsza. Był też kłopot z kotami a jest ich cztery, w nocy wychodzą na dwór i bałam się żeby sunia nie zrobiła im krzywdy. Nie wiedziałam jak się zachowa a odruch gonienia uciekającego kota jest naturalny. Jak zwykle zaryzykowałam i wpuściłam ją na teren działki , pojedyńczo wypuszczałam swoje psy i dzięki temu , że są bardzo posłuszne udało się uniknąć konfliktów. Sunia oczywiście została sprowadzona do parteru w geście poddaństwa. Ponieważ była taka bidula, to po 3 godz dostała następną porcję jedzenia. Na noc została na ganku gdzie nocuje jeden z moich psów. Są tam dwie " budy " wyłożone poduchami i małe wyjście na dwór.Została na noc sama . Rano byłam ciekawa co zastanę ale okazało się, że tylko trochę rzeczy pściągała z szafek ale nieszkodliwie. Zaczęło się oswajanie z kotami, zaskoczenie było obupólne, koty z wygiętymi grzbietami fukały i starały się ukryć jak najwyżej a sunia w miarę możliwości próbowała je dopaść. Jednak już pierwszego dnia udalo mi się z tym uporać i zachować w miarę poprawne stosunki. (już tyle razy przez to przechodziłam ). Następnego dnia została już na noc z Negresiem. pół nocy buszowali po działce . Przez pierwsze kilka dni chodziła za mną krok w krok ale teraz jak poczuła się już pewnie to widzę , że jak tylko znajdzie miejsce gdzie uda się jej przecisnąć, to nie omieszka z tego skorzyśtać. Przyłapałam ją na tym 4 razy. Teraz nie puszczam jej już bez kontroli i cały czas mam w kieszeni smakołyki a ostatnio biszkopty i co jakiś czas ją wołam do mnie. Natychmiast przybiega. Co do charakteru to jest bardzo przyjażnie nastawiona do ludzi i zwierząt, potrafi się jednak też postawić jak któryś, zwłaszcza Negreś za bardzo ją gnębi. Z kotami się już obwąchują mordka w mordkę chociaż na dworzu nie raz już któregoś zapędziła na drzewo, ale bez złych zamiarów. Odkąd się zorientowałam, że próbuje wyrwać się na wolność, nocuje już w domu. Spokojnie przesypia całą noc ale jak chce już wyjść to nie odpuści, liże, wali łapą po głowie a jak to nie pomaga to wciska swoją głowę pod mój kark i w ten sposób mnie podnosi. Najchętniej cały czas przebywałaby na dworzu ale jak się ją porządnie zmęczy to na długi czas zasypia kamiennym snem. Uczy się bardzo szybko, jest naprawdę mądra. Bez problemu można jej zabrać jedzenie lub włożyć do niego rękę . Raz porwała ze stołu kurczaka i uciekła z nim na dwór ale po kilku krokach zatrzymała się i oddała go. Teraz jak powiem "zostaw", to chociaż coś leży pod jej nosem to nie ruszy. Potrafi niestety otwierać drzwi naciskając na klamkę więc trzeba na to uwarzać bo jest naprawdę cwana. Co do jazdy samochodem, to poczatkowo bała się do niego wsiąść ale potem nie było już z tym problemu (byłyśmy na szczepieniu). W samochodzie zostawiałam ją na krótki czas ale zachowywała się spokojnie aczkolwiek przemieszcza się na przednie siedzenia. Nie można też zostawiać jedzenia bo z pewnością nie odmówi sobie poczęstunku .Sunia do chwili obecnej dostaje 5 posiłków dziennie i z początkowych 14,5 kg zrobiło się prawie 20 kg a futerko nie jest już takie matowe i kości mniej sterczące. Jeśli Kaja trafi w dobre ręce a nowy właściciel będzie ją traktował jak członka rodziny to na pewno będzie miał super przyjaciela. Quote
marlenka Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Witamy Pani Krysiu na dogo . Mieszkamy niedaleko siebie więc pewnie chodzimy szczepić nawet do tego samego weta :) Quote
NiJaSe Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 super relacja :) , mysle ze domek bedzie naprawde superancki Quote
KrysiaN Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Witam wszystkich. Jestem pierwszy raz na tej stronie i idzie mi to trochę opornie ku wściekłości AniN. Jak na razie to tylko przesyłanie zdjęć mam opanowanei dość sprawnie (mam nadzieję że się podobają) Mam nadzieję, że nie zanudziłam nikogo tak długą opowieścią. Wybaczcie moje nieporadne porusznie się tu. Bardzo bym chciała zeby KAJKA dobrze trafiła, to słodki przyjaciel a właściwie przyjaciółka, Bardzo delikatna Quote
NiJaSe Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Krysiu nie martw sie , primo pani ktora chce adoptowac Kaje to bliska znajoma mojego kolegi i on wystawil jej bardzo dobre rekomendacje a duo jade do niej na wizyte i masz moje slowo ,ze wybadam porzadnie czy sie nadaje zeby miec taka panne u siebie :. A opowiesc suuuuuper , wg mnie bardzo dobrze Ci idzie :) Quote
Dora Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Widze ze dziewczyny nic nie napisaly,sunia ma juz nowy domek :) Dzisiaj spedzi pierwsza noc ze swoja nowa rodzina !!! Renia dzieki wielkie za pomoc:) Quote
KrysiaN Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Dora napisał(a):Widze ze dziewczyny nic nie napisaly,sunia ma juz nowy domek :) Dzisiaj spedzi pierwsza noc ze swoja nowa rodzina !!! Renia dzieki wielkie za pomoc:) No to Kajka już pojechała do nowego domku. Mam nadzieję, że nowi właściciele przyjmą ją z otwartym sercem i wyrozumiałaością przecież dla Kajci co też będzie coś nowego. Ledwo się zadomowiła u mnie i poczuła bezpiecznie a tu ponownie zmiana . Bardzo lubi być blisko człowieka i lubi być dopieszczana odwzajemnia się dużą delikatnością. Myślę, że nowi właścicielę ją od razu pokochają Quote
marlenka Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Mocno trzymamy kciuki , a na otarcie łez że Kaja pojechała możemy zorganizowac pani jakiegoś nowego tymczasa:) Quote
AniaN Posted January 17, 2010 Author Posted January 17, 2010 Dziewczyny dopiero wróciły :lol: Pojechałyśmy po nią razem z Malibu (Herą z Bordożego forum), Kaja przez całą drogę grzecznie sobie spała. W nowym domku spotkałyśmy się z NiJaSe - miło było poznać :lol: Kaja została bardzo miło przywitana przez rezydenta Timona, nawet pozwolił jej od razu na wejściu wyczyścić swoją miskę z karma i od razu ją pokochał miłością pierwszą !!! Na pewną będzie miała SUPER NOWY DOM !!! Dziękuję raz jeszcze Wszystkim za pomoc :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.