Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Basia wróciła dzisiaj z adopcji. Jej zachowanie skutecznie zniechęciło Ds. W rezultacie ludzie nnie wytrzymali jej zakniecia i nie dali jej szansy. basia jest u mnie, baardzo zadowolona. Po psie w depresji nie ma sladu. Chyba ja trochę zawiniłam, bo nie oprzygotowałam tych ludzi na jej zamknięcie. Trudno. Może tak mósiało być.
Walczymy dalej.

  • Replies 319
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

I jak Basieńka?

Nie wiem w jaki sposób szukać tej małej domu - plakaty w mieście odpadają, bo rzadko z nich znajduje się ktoś na tyle odpowiedzialny i świadomy, aby odpowiednio zająć się Basią. "Nowości" i "Anonse" to miejsce, w którym ludzie poszukują ślicznych, maleńkich szczeniaczków, najlepiej rasowych, z kompletem szczepień i za darmo.

Tam sobie więc myślę, że może reklamujmy ją jako psa trudnego do adopcji? Takim bez wątpienia jest Basia. Może wtedy znajdzie się ktoś z odpowiednią wiedzą i doświadczeniem?

co myślicie?

Posted

Basia nie jest psem trudnym. Jest super, Jak po nia poszłam to podskakiwała jak zajączek, teraz jest najzywotniejszym psem w moim domu, no, moze oprócz Psoty. Kiedy wracam z pracy basia skacze, lize mnie, domaga się pieszczot. Kochana Sunia pieszczoszka.
popełniłam błąd przy tej adopcji. powinnam tych ludzi przygotować na kazdy trudny dzień po kolei aż do dnia kiedy Basia pokaże swoją prawdziwa "twarz". A ja tego nie zrobiłam i oni sie przestraszyli. Bo Basia u nich lezała jak trup i udawała że jej nie ma. a na spacerach panicznie próboweała uciekać. Dzisiaj wiem, ze trzeba to przetrzymać, czwarty dzień to przełom. basia wróciła do mnie własnie czwartego dnia.
basia mnie kocha i jest szczęśliwa, ale zostać u mnie nie moze. Szukam dalej. Nie będę jej oglaszała jako psa trudnego ale mocno będę selekcjonowała domy. O ile będzie co.

Wtatara, masz rację - dom z innym psem to jest to.

  • 3 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

estote napisał(a):
trzymam kciuki za basieńkę.

może poogłaszam ją w trójmieście?



Dzisiaj jedziemy z Bachą do nowego domu. Trzymajcie kciuki i przesyłajcie Basi wiele dobrej energii, bo będzie potrezbna suni i tym ludziom.

Posted

zawiozłam wczoraj Basię do nowego domu. Pan Tomek mówi , ze będzie dobrze. Basia naprawdę dobrze wyglada - piękna błyszcząca sierść, ładnie się otworzyła na swiat. W nowym domu jest suczka Klara , która zacięcie broniła swojego terytorium. Basia nie była jej dłużna. Zostawiłam mała przytulona do pani Justyny. Myśle o niej przywołując ten obraz.
Proszę przesyłajcie nadal dobrą energie , zeby sie udało.

Posted

wtatara napisał(a):
zarazrano wchodze na wątek suni. Oby sunie się polubiły. A kiedy bedzieszmiec jakieś wiadomosci


Całą siła staram sie nie dzwonić, nie dopytywać. Oni musza mieć czas. Pan obiecał dzisiaj zadzwonić.

Posted

Trzeba dać i Basi i jej nowym opiekunom trochę czasu.

Poczekajmy na telefon.

Z całych sił trzymam kciuki, aby wędrówki tej suni się już zakończyły.

  • 2 weeks later...
Posted

Dzisiaj minęło 10 dni od adopcji Barbisi. Bardzo trzymałam za nia kciuki. W pierwszych krokach Basi z nowymi ludźmi pomogła też elzamilicz, dając telefoniczne rady jak postepować w te pierwsze dni. I wydaje sie , ze udało się! Pisze zachowawczo ale cały czas boje się zapeszyć.
dzisiaj dostałam smsa od pani Basi - pisze , ze mała juz z nimi spi, bardzo sie cieszy na ich przyjście, az w powietrzu kręci kółeczka, sama wychodzi na podwórko. na poczatku sunia rezydentka trochę grymasiła, obszcekiwała Basię, wyganiała z pokoju. Bałam sie , że będzie to argument na nie. Ale ludzie dali radę, podeszli do sprawy bardzo cierpliwie i spokojnie. doszło do tego, ze to oni mnie uspokajali a nie ja nich.
Suma sumarum Basia ma dom, pania , pana i koleżanke Klarę. trochę mnie kosztowała ta adopcja ale sie udało.

Ponieważ mam dług za transport do domu basi do Warszawy zaraz wystawiam bazarek, którego dochód pójdzie własnie na koszty benzynyi inne operacyjne.

dziękuję tym nielicznym który pamietali o Basi do końca.

Posted

wtatara napisał(a):
Agatko aż się popłakałam
Teraz pomagam ratować psiaki z Pszczyny, którym 2 VIII grozi praktycznie śmierć.



Wtatara życzę powodzenia. ja mam teraz tylu podopiecznych, że siedzę po nocy i jeszcze to za mało. Ale historia Basi udowadnia, ze jak sie chce to można. I że zawsze sie uda jak jesteśmy dostatecznie zdeterminowani.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...