Givera Posted January 18, 2006 Posted January 18, 2006 Mam, w porównaniu z problemami innych, nieduży kłopot (przynajmniej mam nadzieję, że jest nieduży:lol: ). I mam nadzieję, że ktoś nam coś poradzi jak temu zapobiec, albo przynajmniej pomoże zrozumieć dlaczego tak robi. Moja 9 miesięczna sunia (rhodesian) rozszarpuje, wygryza dziury - po prostu niszczy swoje posłanie. Beira śpi w koszyku (który zresztą też podgryza) wyłożonym kocami. Totalnego niszczenia dokonuje szczególnie jak jest sama w domu, ale nie tylko. Czasami traktuje swoje koce jak zabawki - "podrzuca" do góry, biega z nimi po mieszkaniu. Nie jest to może jakieś bardzo uciążliwe, ale codzienne sprzątanie skrawków kocy walających się po całym mieszkaniu, nie należy do przyjemności. Chciałabym jej kupić jakieś "porządne" posłanie, ale już widzę co by z niego zostało. Nie wiem czy to jakoś się ma do tego wszystkiego, ale Beira uwielbia również rozszarpywać :diabloti: wszelkie pluszowe zabawki. Z góry dziękuję za wszelkie rady Quote
Milosz Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 Mój 15- miesięczny beagle Figo robi dokładnie to samo. Wynosimy mu ostatnio legowisko i dostaje je dopiero po ostatnim spacerze. Kładzie się wtedy i spi na nim całą noc. Rano zostawiam mu je dopóki nie zaczyna z nim kombinować. Wtedy mu zabieram. Tez nie wiem jak sobie z tym poradzić. Behawiorystka, która go ostatnio obserwowała, mówi, że powinno mu to przejsć. Jak do tej pory pogryzł juz dwa koce. Quote
coztego Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Moja suka jak była całkiem mała to miała koc jako posłanie. Oczywiście gryzła go i szarpała, wyczekałam, gdzieś jak miała pół roku uznałam, że już nie bawi się tym swoim kocem i kupiłam posłanie. Początkowo chowałam je kiedy zostawała sama w domu i pilnowałam, żeby nie gryzła. W końcu zaufałam jej , zaczęłam zostawiać także, kiedy suczysko zostawało samo w domu... Oczywiście- zeżarła je pewnego pięknego dnia. Od tej pory ma koce i wciąż zdarza się, że zaczyna się nimi bawić, wywracać, podgryzać- a ma już ponad 2 lata. Zastanawiam się nad kupnem posłania, ale biorę pod uwagę tylko taki ponton pokryty bardzo odpornym brezentem, żeby był możliwie jak najtrudniejszy do zjedzenia. Może jak się przekona, ze tego się nie da rozwalić to przestanie próbować, ale ciągle brakuje mi odwagi. ;) Quote
anastoki Posted February 3, 2006 Posted February 3, 2006 NO COZ,MYSLALAM,ZE TO TYLKO JA I MOJE PSY MAJA Z TYM PROBLEM.DOPISZE POZNIEJ,DZIDZIA SIE OBUDZIL:evil_lol: Quote
betty_labrador Posted February 3, 2006 Posted February 3, 2006 moze poslanie typu KONG?:diabloti: Quote
Tośka_m Posted February 4, 2006 Posted February 4, 2006 Givera, mówisz, że "Totalnego niszczenia dokonuje szczególnie jak jest sama w domu". Może to objaw stresu i niechęci do bycia samej? Przyzwyczajałaś ją stopniowo do zostawania sam na sam ze soba? :cool3: "Czasami traktuje swoje koce jak zabawki - "podrzuca" do góry, biega z nimi po mieszkaniu." Może nie znajduje sobie lepszej zabawki wśród tych należących do niej? Może ma ich zbyt dużo lub za mało? Może się po prostu nudzi i w tej sposób (ciesz się że tylko w ten sposób :diabloti: ) zabija nudę? Baw się z nią częściej ;) Quote
kiwi Posted February 10, 2006 Posted February 10, 2006 moj demon ma pol roku i tez tak robi ale tylko w chwilach ekstremalnej nudy, tzn, kiedy pancia wreszcie wroci do domu i zamiast zaczac sie zajmowac psem albo zabrac go na spacer odebrala telefon i gada i gada i gada :lol: rhodesiany to psy ktore potrzebuja duzo ruchu, moze ona ma po prostu za malo biegania? zmeczony i wygoniony pies niepowinien tak robic drewniany koszyk sam z siebei zacheca do gryzienia, bo jest naturalnyw eic to normalka, ale moze spraw jej miski ktore beda ciezkie do rozerwania? tzn, najpiero wydłub nowemu oczy i nos i dokladnie pozaszywaj mocno powstale dziury. (wydlubywanie oczu to najfajniejsza zabawa;) ) potem mocna nitka przeszyj dokladnie szwy w misiu, tak zbey byly wystarczajaco mocn i gotowe, powinno starczyc na co najmnije ejden dzien ;) ogolni moje doswiadczenie mowi ze jak sie psica wymeczy 3 razy dzieniie i wybiega porzadnie to powinna byc spokojniejsza Quote
Givera Posted March 2, 2006 Author Posted March 2, 2006 rhodesiany to psy ktore potrzebuja duzo ruchu, moze ona ma po prostu za malo biegania? zmeczony i wygoniony pies niepowinien tak robic Na brak ruchu raczej nie może narzekać. Jak jest w miare "przyjemnie" to przynajmniej 2 godzinki dziennie hasania i szleństw na łące lub polu to standard. Fakt, że zimą nie codziennie ma takie luksusy, ale to głównie jej wybór :lol: . Tegoroczna zima, zresztą jej pierwsza, dała nam porządnie w kość. Dlatego jak jest okrutnie zimno to sama pierwsza leci do domu, byle już nie musieć chodzić po mrozie. drewniany koszyk sam z siebei zacheca do gryzienia, bo jest naturalnyw eic to normalka, ale moze spraw jej miski ktore beda ciezkie do rozerwania? tzn, najpiero wydłub nowemu oczy i nos i dokladnie pozaszywaj mocno powstale dziury. (wydlubywanie oczu to najfajniejsza zabawa;-) ) potem mocna nitka przeszyj dokladnie szwy w misiu, tak zbey byly wystarczajaco mocn i gotowe, powinno starczyc na co najmnije ejden dzien ;-) ogolni moje doswiadczenie mowi ze jak sie psica wymeczy 3 razy dzieniie i wybiega porzadnie to powinna byc spokojniejsza Wiklinowego koszyka już nie ma :evil_lol: . Ale za to jej szmatki (inaczej tego posłania nie da się nazwać :razz: ) z dnia na dzień zmieniają się w strzępy. Z misiami też próbowaliśmy - zaledwie godzinkę zajmuje jej "rozszarpanie" bidulka. Najgorsze jest to, że wczoraj jakimś cudem dostała się do szafy i "pożarła" 2 buty:angryy: . Najlepsze jest to, że każdy z innej pary. Domyślam się, że to z powodu samotności, po prostu nie lubi zostawać sama w domu, ale ja pracować muszę. Nio i co teraz? :shake: Quote
coztego Posted March 2, 2006 Posted March 2, 2006 Givera napisał(a): Domyślam się, że to z powodu samotności, po prostu nie lubi zostawać sama w domu, ale ja pracować muszę. Nio i co teraz? :shake: Klateczka wyściałana "szmatkami", albo przeczekać... Moja sucz w jej wieku tez co nieco demolowała, włamywała się do szaf itd... minęło z wiekiem. :cool1: Quote
gosia_p Posted March 2, 2006 Posted March 2, 2006 moja sunia (2,5 roku) zalatwila dokladnie 7 solidnych poslan (w tym wspomniany ponton) - tak na pocieszenie. Jej poslanie zamienilam na reczniki frotowe (koc tez zalatwila - glownie jednak swoim krotkim wlosem), ktore regularnie moge wyprac. Od tego czasu mam spokoj, a suncia zgrabnie sie w nich zakopuje. Quote
Givera Posted March 3, 2006 Author Posted March 3, 2006 coztego napisał(a):Klateczka wyściałana "szmatkami", albo przeczekać... Moja sucz w jej wieku tez co nieco demolowała, włamywała się do szaf itd... minęło z wiekiem. :cool1: Przeczekamy, klatka jakoś mnie przeraża. Fakt, ze włamała się do szafy przedwczoraj, ale ostatnio taka akcja była jakieś 4 miesiące temu- więc nie jest to jakiś straszliwy problem - może się na mnie o coś wkurzyła :evil_lol: . Gorzej z tym posłaniem, ale ona śpi na nim tylko jak nas nie ma w domu i pokoje są zamknięte - bo jak jesteśmy w domu to ma do dyspozycji łóżko. Więc "jak sobie zniszczysz posłanie tak się na nim wyśpisz" gosia_p napisał(a):moja sunia (2,5 roku) zalatwila dokladnie 7 solidnych poslan (w tym wspomniany ponton) - tak na pocieszenie. Jej poslanie zamienilam na reczniki frotowe (koc tez zalatwila - glownie jednak swoim krotkim wlosem), ktore regularnie moge wyprac. Od tego czasu mam spokoj, a suncia zgrabnie sie w nich zakopuje. Rzeczywiście bardzo pocieszające :evil_lol: . Ręczniki też próbowałam, pozostały nitki. Nie pozostaje nic innego jak wstrzymać się z kupnem tego pontona. Ps. Słyszałam kiedyś, że ktoś zafundował psy normalną pościel, tam to dopiero pies się mógł zakopać :eviltong: Quote
AgnieszkaArcz Posted March 8, 2006 Posted March 8, 2006 Witak, mam pieska o takim samym sposobie zabawy. Weterynarz stwierdził że z tego wyrośnie ale ma już 3 lata i dalej gryzie posłanie, nic poza tym nie rusza. gdzie jest problem bo do tej pory nie wiem Quote
AgnieszkaArcz Posted March 8, 2006 Posted March 8, 2006 straszne, ale mam taki sam problem moja dobermanka sieczkuje wszystkie kocyki. Wychodzę z nią przed pracą na godzinę więc pada zmęczona, ale po moim powrocie z pracy wszystko fruwa w strzępach, a piesek wie że źle zrobił bo kuli się i ucieka pod stół ale ogonkiem merda bo wie, że nic jej nie zrobię tylko posprzątam, jak zakończę sprzątanie to podbiega i bardzo się cieszy, o co chodzi czworonogą że tak robią Quote
Tośka_m Posted March 8, 2006 Posted March 8, 2006 Odpowiedź "wyrośnie z tego" z ust weterynarzy zawsze mnie setnie bawi, bo tak mówi ktoś, kto najzwyczajniej w świecie nie wie jakie jest rozwiązanie problemu. Pies nie wyrasta, może być ewentualnie oduczony czegoś i/lub nauczony czegoś w zamian. Agnieszko, jesteś szczęśliwą przewodniczą psa należącego do jednej z moich ulubionych ras, czego Ci zazdroszczę ;) Dobermany jednak są wyjątkowo wymagającymi psychicznie psami. Czy poranne spacery to tylko "wybieganie" psa, czy tez okazja do wspólnych zabaw? Trenujecie coś? Mylnie interpretujesz zachowanie psa po Twoim powrocie - to, że kuli się i ucieka nie znaczy, że się wstydzi tego, co zrobił. Zgaduję, że po powrocie do domu mimowolnie nawet okazujesz niezadowolenie (w jaki sposób?) widząc zniszczenia. Pies kojarzy Twoje przyjście z Twoim niezadowoleniem, dlatego aby uniknąć złości unika Cię. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.