Livka Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Artusiu trzymaj się tam - domek na ciebie czeka - już za tydzień będziesz się tulił do swojej nowej pani :) Quote
Awit Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Myślmy o tej Pani i myślmy, by czekała na Arteczka Quote
bea_204 Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 Wiem, że Pan Bóg nas wysłucha i że Artuś będzie miał wspaniałą rodzinę. Quote
bea_204 Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 Mam wieści. Dzwoniła dzisiaj do mnie Pani, która zaadoptuje Artusia. Bardzo miła, starsza Pani, czuć że jej zależy. Chciała już wcześniej adoptować pieska, bo jej kochany psiak niestety zakończył życie. Bardzo chciała adoptować wybranego psa, ale kiedy przyjechała go odebrać, powiedzieli jej, że pieska już nie ma. Było to dla niej nie miłe przeżycie. Powiedziała, że odwiedzi Artusia w weekend, a w środę pojedzie go zabrać. Poprosiłam ją o telefon w środę, czy zabrała. Pytała czy pobyt Artusia w schronisku się nie przedłuży, powiedziałam że nie, chyba że zachoruje, ale Artuś jest odpornym psem, więc myślę, że jest zdrowy. Pytała o Artusia, o jego wiek, zachowanie, opowiedziałam Pani o Artusiu. Pani jest zdecydowana, zabierze ze sobą Artusia. Będę na bieżąco pisała. Pozdrawiam serdecznie. Quote
Awit Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 CUDOWNIE Ale się wzruszyłam, że Pani tak na niego czeka:-( Bea kiedy jego okres kwarantanny się kończy? W środę? Oni czasem mogą wydać psa dzień wcześniej, tak powiedział mi któryś z pracowników jak bywałam wtedy. Niech koniecznie ta Pani spyta jak będzie go odwiedzała w wekend, bo może już we wtorek byliby razem..... A może coś skrócą.... Quote
Awit Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 CUDOWNIE Ale się wzruszyłam, że Pani tak na niego czeka:-( Bea kiedy jego okres kwarantanny się kończy? W środę? Oni czasem mogą wydać psa dzień wcześniej, tak powiedział mi któryś z pracowników jak bywałam wtedy. Niech koniecznie ta Pani spyta jak będzie go odwiedzała w wekend, bo może już we wtorek byliby razem..... A może coś skrócą.... Quote
Awit Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 CUDOWNIE Ale się wzruszyłam, że Pani tak na niego czeka:-( Bea kiedy jego okres kwarantanny się kończy? W środę? Oni czasem mogą wydać psa dzień wcześniej, tak powiedział mi któryś z pracowników jak bywałam wtedy. Niech koniecznie ta Pani spyta jak będzie go odwiedzała w wekend, bo może już we wtorek byliby razem..... A może coś skrócą.... Quote
Awit Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 CUDOWNIE Ale się wzruszyłam, że Pani tak na niego czeka:-( Bea kiedy jego okres kwarantanny się kończy? W środę? Oni czasem mogą wydać psa dzień wcześniej, tak powiedział mi któryś z pracowników jak bywałam wtedy. Niech koniecznie ta Pani spyta jak będzie go odwiedzała w wekend, bo może już we wtorek byliby razem..... A może coś skrócą.... Quote
Awit Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 CUDOWNIE Ale się wzruszyłam, że Pani tak na niego czeka:-( Bea kiedy jego okres kwarantanny się kończy? W środę? Oni czasem mogą wydać psa dzień wcześniej, tak powiedział mi któryś z pracowników jak bywałam wtedy. Niech koniecznie ta Pani spyta jak będzie go odwiedzała w wekend, bo może już we wtorek byliby razem..... A może coś skrócą.... Quote
bea_204 Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 Pani ma do mnie numer telefonu, ja jednak do Pani nie mam. Okres kwarantanny kończy się w środę 03.03.2010 r. Mam nadzieję, że ktoś w schronisku Panią poinformuje o tym, że może Artusia wcześniej zabrać do domu i że Pani wcześniej Artusia weźmie. Dzięki Panu Bogu Artuś będzie już za kilka dni miał kochającą Rodzinę. Quote
hesia Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Awit, rzeczywiscie sie wzruszylas :evil_lol:. Ale ja tez. Bardzo sie ciesze, ze Pani jest tak zdecydowana. Bea, moze moglabys zrobic jeszcze jedna rzecz, a mianowicie zadzwonic do schroniska i powiedziec, ze opiekowalas sie nie tylko psem, ale tez jego opiekunka, i wiesz, ze pies jest zdrowy, i zeby wydali go w weekend jak przyjdzie przyszla wlascicielka. Moja znajoma opiekowala sie bezpanskim psem. W dniu kiedy znalazla mu dom, pies zniknal. Po 2 dniach znalazla go na Paluchu. Co prawda, zrobila awanture, ale psa wyciagnela natychmiast. Moze po dobroci tez mozna, tym bardziej, ze Artus byl zdrowym psem domowym, spedzil a Paluchu juz ponad tydzien i dopiero tam moze sie nabawic sie choroby. Quote
bea_204 Posted February 26, 2010 Author Posted February 26, 2010 Dzwoniłam do schroniska i powiedziałam jaka jest sytuacja. Powiedziałam, że znam Artusia, że szukam mu od kilku miesięcy domu, że Artusia poprzednia Pani trafiła do szpitala już na stałe, że wiedziałam o tym już od jakiegoś czasu i szukam mu domu i w końcu znalazła się Pani, która chce go zabrać i czy nie mogą wydać go w weekend, bo wtedy Pani przyjedzie, na to Pan powiedział, że jak to, że wprowadzili ich w błąd, bo pies został przyjęty jako pies bezdomny. Powiedziałam, że pies jest bezdomny, bo jego Pani już ze szpitala nie wróci i pies nie ma domu, na co Pan odpowiedział mało sympatycznie, że kwarantanna kończy się w środę i w środę można zabrać. Zapytałam o stan zdrowia Artusia, powiedział że jest zdrowy, także cieszę się, natomiast wcześniej go nie oddadzą. Quote
bea_204 Posted February 26, 2010 Author Posted February 26, 2010 Dzwoniłam do schroniska i powiedziałam jaka jest sytuacja. Powiedziałam, że znam Artusia, że szukam mu od kilku miesięcy domu, że Artusia poprzednia Pani trafiła do szpitala już na stałe, że wiedziałam o tym już od jakiegoś czasu i szukam mu domu i w końcu znalazła się Pani, która chce go zabrać i czy nie mogą wydać go w weekend, bo wtedy Pani przyjedzie, na to Pan powiedział, że jak to, że wprowadzili ich w błąd, bo pies został przyjęty jako pies bezdomny. Powiedziałam, że pies jest bezdomny, bo jego Pani już ze szpitala nie wróci i pies nie ma domu, na co Pan odpowiedział mało sympatycznie, że kwarantanna kończy się w środę i w środę można zabrać. Zapytałam o stan zdrowia Artusia, powiedział że jest zdrowy, także cieszę się, natomiast wcześniej go nie oddadzą. Quote
bea_204 Posted February 26, 2010 Author Posted February 26, 2010 Dzwoniłam do schroniska i powiedziałam jaka jest sytuacja. Powiedziałam, że znam Artusia, że szukam mu od kilku miesięcy domu, że Artusia poprzednia Pani trafiła do szpitala już na stałe, że wiedziałam o tym już od jakiegoś czasu i szukam mu domu i w końcu znalazła się Pani, która chce go zabrać i czy nie mogą wydać go w weekend, bo wtedy Pani przyjedzie, na to Pan powiedział, że jak to, że wprowadzili ich w błąd, bo pies został przyjęty jako pies bezdomny. Powiedziałam, że pies jest bezdomny, bo jego Pani już ze szpitala nie wróci i pies nie ma domu, na co Pan odpowiedział mało sympatycznie, że kwarantanna kończy się w środę i w środę można zabrać. Zapytałam o stan zdrowia Artusia, powiedział że jest zdrowy, także cieszę się, natomiast wcześniej go nie oddadzą. Quote
bea_204 Posted February 26, 2010 Author Posted February 26, 2010 Dzwoniłam do schroniska i powiedziałam jaka jest sytuacja. Powiedziałam, że znam Artusia, że szukam mu od kilku miesięcy domu, że Artusia poprzednia Pani trafiła do szpitala już na stałe, że wiedziałam o tym już od jakiegoś czasu i szukam mu domu i w końcu znalazła się Pani, która chce go zabrać i czy nie mogą wydać go w weekend, bo wtedy Pani przyjedzie, na to Pan powiedział, że jak to, że wprowadzili ich w błąd, bo pies został przyjęty jako pies bezdomny. Powiedziałam, że pies jest bezdomny, bo jego Pani już ze szpitala nie wróci i pies nie ma domu, na co Pan odpowiedział mało sympatycznie, że kwarantanna kończy się w środę i w środę można zabrać. Zapytałam o stan zdrowia Artusia, powiedział że jest zdrowy, także cieszę się, natomiast wcześniej go nie oddadzą. Quote
bea_204 Posted February 26, 2010 Author Posted February 26, 2010 Dzwoniłam do schroniska i powiedziałam jaka jest sytuacja. Powiedziałam, że znam Artusia, że szukam mu od kilku miesięcy domu, że Artusia poprzednia Pani trafiła do szpitala już na stałe, że wiedziałam o tym już od jakiegoś czasu i szukam mu domu i w końcu znalazła się Pani, która chce go zabrać i czy nie mogą wydać go w weekend, bo wtedy Pani przyjedzie, na to Pan powiedział, że jak to, że wprowadzili ich w błąd, bo pies został przyjęty jako pies bezdomny. Powiedziałam, że pies jest bezdomny, bo jego Pani już ze szpitala nie wróci i pies nie ma domu, na co Pan odpowiedział mało sympatycznie, że kwarantanna kończy się w środę i w środę można zabrać. Zapytałam o stan zdrowia Artusia, powiedział że jest zdrowy, także cieszę się, natomiast wcześniej go nie oddadzą. Quote
bea_204 Posted February 26, 2010 Author Posted February 26, 2010 Dzwoniłam do schroniska i powiedziałam jaka jest sytuacja. Powiedziałam, że znam Artusia, że szukam mu od kilku miesięcy domu, że Artusia poprzednia Pani trafiła do szpitala już na stałe, że wiedziałam o tym już od jakiegoś czasu i szukam mu domu i w końcu znalazła się Pani, która chce go zabrać i czy nie mogą wydać go w weekend, bo wtedy Pani przyjedzie, na to Pan powiedział, że jak to, że wprowadzili ich w błąd, bo pies został przyjęty jako pies bezdomny. Powiedziałam, że pies jest bezdomny, bo jego Pani już ze szpitala nie wróci i pies nie ma domu, na co Pan odpowiedział mało sympatycznie, że kwarantanna kończy się w środę i w środę można zabrać. Zapytałam o stan zdrowia Artusia, powiedział że jest zdrowy, także cieszę się, natomiast wcześniej go nie oddadzą. Quote
bea_204 Posted February 26, 2010 Author Posted February 26, 2010 Dzwoniłam do schroniska i powiedziałam jaka jest sytuacja. Powiedziałam, że znam Artusia, że szukam mu od kilku miesięcy domu, że Artusia poprzednia Pani trafiła do szpitala już na stałe, że wiedziałam o tym już od jakiegoś czasu i szukam mu domu i w końcu znalazła się Pani, która chce go zabrać i czy nie mogą wydać go w weekend, bo wtedy Pani przyjedzie, na to Pan powiedział, że jak to, że wprowadzili ich w błąd, bo pies został przyjęty jako pies bezdomny. Powiedziałam, że pies jest bezdomny, bo jego Pani już ze szpitala nie wróci i pies nie ma domu, na co Pan odpowiedział mało sympatycznie, że kwarantanna kończy się w środę i w środę można zabrać. Zapytałam o stan zdrowia Artusia, powiedział że jest zdrowy, także cieszę się, natomiast wcześniej go nie oddadzą. Quote
hesia Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 To jest tzw. malpia zlosliwosc (przepraszam malpy ;)), z ktorej Paluch jest znany. Po co trzymac psa w schronisku jesli jest zdrowy i wiadomo, ze wlasciciel sie po niego nie zglosi. Znajoma uprzedzala mnie, ze z nimi trzeba krzykiem, ale np. ja chyba bym tak nie umiala... Nie martw sie Bea, to juz niewiele dni zostalo. Wazne, ze Pani jest zdecydowana. Quote
Awit Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Nie wiemy jak te sprawy formalnie muszą być rozwiązywane. Są sytuacje gdy kwarantanna musi być ściśle zachowana, ale w przypadku naszego Artusia kwarantanna mogła trwać do minionego wekendu. Odrobina zdrowego rozsądku i psa by zaszczepili i wydali nowej właścicielce. Ale tak juz w naszej Polsce jest, tam gdzie nie ma problemu, ludzie robia wszystko by sobie i innym dokoła utrudnic życie. Tak więc np lepiej utzrymywać niepotrzebnie psa w schronisku, narażać na zachorowanie, w związku z tym zwiększą sie koszty utrzymania bo dojdzie leczenie<tfu tfu>. W niedzielę tam się wybieram, jak dam rade to zajrzę do maluszka i powiem mu ciepłe słówko Quote
Awit Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Trzymajcie jutro kciuki za coś.... I jutro jak Bóg pozwoli pocieszę Artusia Quote
hesia Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Awit napisał(a):Trzymajcie jutro kciuki za coś.... I jutro jak Bóg pozwoli pocieszę Artusia Trzymamy, trzymamy! Prosze, napisz tylko, z jakim rezultatem.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.