Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 50
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pewnie się z Dżekim gania po budynku :diabloti:
Ciekawe co tam w schronie się dzieje ;) Podobno nowych piesków nie ma a za to adopcje poszły!

Ciekawe kiedy ciotka Jagódka na dogo zawita... ale teraz jak mi napisała ze swoim szczurkiem siedzi, bo z nim gorzej :-( Kamilko, pamiętaj, że masz ją wycałować...

Posted

Slicznotko - mizianko!

Znalezlismy 4 letniego kocurka, wykastrowanego. Nie radzi sobie zupelnie na dworze :-( Moja ciocia zrobila mu tymczas na strychu, ma cieplutko i jedzonko regularnie. Szukamy jego wlascicieli - wydaje nam sie, ze sie zgubil :shake:

Posted

Witajcie, Bernadettka gdy szła na sterylkę niesamowicie krzyczała na nas - aż nam się serce krajało. Po sterylce jak pojechalismy do wet to juz była tak na nas zła - warczała:) Po nocy spędzonej w mniejszej klatce została wypuszczona na swój teren schroniskowy:) Pierwsze co to pozbyła się kubraczka - uwłaczał jej godności:) I chyba tęskniła bo teraz ciągle chce być głaskana i pieszczona. Oczywiście na rękach nie lubi być:) ale głaskać i to owszem:) Kochana jest!!
A dziś mój facet powiedział "i jak wy ją oddacie do adopcji" wiec ja do niego że jak ktoś bedzie chciał nie ma wyboru bo co potem jak my już pracować nie będizemy ( przetargi na prowadzenie schroniska są co roku!:angryy: ) To ona jak to co weźmiemy ją do siebie.. Kurcze jakby tak dogadała się z moim Jagódkiem.. I żeby to mieszkanie nie było wynajmowane. Cholera za dużo tych ale :( Jedno jest pewne jak będę odchodził ze schroniska to napewno nie zostawie tam Bernasi i Dzekiego!

Posted

jagodkailawa napisał(a):
Witajcie, Bernadettka gdy szła na sterylkę niesamowicie krzyczała na nas - aż nam się serce krajało. Po sterylce jak pojechalismy do wet to juz była tak na nas zła - warczała:) Po nocy spędzonej w mniejszej klatce została wypuszczona na swój teren schroniskowy:) Pierwsze co to pozbyła się kubraczka - uwłaczał jej godności:) I chyba tęskniła bo teraz ciągle chce być głaskana i pieszczona. Oczywiście na rękach nie lubi być:) ale głaskać i to owszem:) Kochana jest!!
A dziś mój facet powiedział "i jak wy ją oddacie do adopcji" wiec ja do niego że jak ktoś bedzie chciał nie ma wyboru bo co potem jak my już pracować nie będizemy ( przetargi na prowadzenie schroniska są co roku!:angryy: ) To ona jak to co weźmiemy ją do siebie.. Kurcze jakby tak dogadała się z moim Jagódkiem.. I żeby to mieszkanie nie było wynajmowane. Cholera za dużo tych ale :( Jedno jest pewne jak będę odchodził ze schroniska to napewno nie zostawie tam Bernasi i Dzekiego!


Jagodko! to ja cichutko trzymam kciuki za adopcje Dzekiego i Bernasi, jednakze uspokolilas mnie ostatnim zdaniem! Co by sie nie dzialo - one beda mialy Ciebie! :loveu::loveu::loveu:

Natomiast moj kocurek po kastracji byl zly, to prawda, ale rowiez strasznie łasił sie i narzekal na swoj los...jak juz doszedl zupelnie do formy na powrot zaczał mnie omijac szerokim łukiem! Oczywiscie jak ma Wać dobry humor, pozwala sie brac na rece, tulic! Jednakze musze pamietac KTO USTALA REGULY tej gry :diabloti: ...kochane siersciuchy!

Posted

Kamila, ja powiem jedno, jeśli będzie przetarg to ja do firmy daleko nie mam ( w sumie moja sunia lubi tam często sobie siusiu zrobić:diabloti:) i pogadam tak, że dłuuugo będziesz w schronie :razz: I Mariusz tyż :evil_lol:

A nawet jak nie to Łukasz się zlituje :diabloti: W sumie straciliście dwójkę maluchów... a kolejne dwa na Was czekają :lol:

Posted

Byłam dzisiaj w schronie i jestem po prostu zdziwiona do tej pory! :eviltong:
Bernasia mnie przywitała mrucząc, lizała mnie po rękach domagała się pieszczot. Zmieniła się! Na lepsze :oops:
Fotki też mam :diabloti: Ale później wkleję.

Posted

Kamilus, Kochana...
moj Cezar po kastracji tez nas strasznie pokochal i domagal sie czulosc...ale sie cieszylismy! niedlugo... :evil_lol: On poprostu po przejsciach u weta szukal wspolczucia, egoista! Jak doszedl do siebie, wrocilo do normy. Zauwazylismy, ze po szczepieniu czy innej sytuacji u weta, jest bardzo wystraszony i szuka u nas wsparcia. Ale...traumy mijaja to i ludzie nie sa potrzebni :diabloti:
Oh, te kociaki :loveu:

  • 3 weeks later...
Posted

Cisza na wątku, Bernasia bardzo się po steryce zmieniła, przybrała troszkę na wadze, wyładniała i nie atakuje wszystkiego co jest w pobliżu :diabloti:
Dzisiaj jest szczęśliwy dzień, dla nas i dla Bernasi, bo w końcu znalazła dom!! Wspaniały dom, w którym będzie miała dobrze i co dla mnie ważne - będzie mieszkać koło mnie :eviltong:
Ciężko było się z nią pożegnać, ale wiemy, że będzie jej dobrze!! :loveu:

Bernasiu- powodzenia!! :loveu:

Posted

Zgadzam się z Kamilą ciężko było się z nią pożegnać..W szczególności jak Dżeki podszedł do transporterka z nią i spojrzał na nią tak wymownie - pożegnał się z Małą.. Kurde pusto w schronie bez niej.. :(
Mój chłopak się ze mnie śmieje że zamiast cieszyć się że Bernasia ma dobrze to chodzę przybita..:)
Bernasiu powodzenia..

Posted

fiorsteinbock napisał(a):
Qrcze, dziewczyny! Ale wiadomosc :multi::multi::multi:
Pieknej Bernasi nalezy sie wszystko co najlepsze! Powodzenia Malutka :loveu::loveu::loveu:
Czuje, ze Dzekus wkrotce znajdzie domek :cool3:


oby znalazł, bo juz za długo siedzi w schronie... za bardzo sie do niego przywiązaliśmy... a co do Dżekusia to w poniedziałek idzie na spacerek :diabloti: sobie ciotka Jagódka już w kalendarzu napisała :razz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...