Kalina Posted July 5, 2009 Posted July 5, 2009 Wczoraj wieczorem, dobrze po 21-ej, pojechałam z koleżanką podrzucić jedzenia do budek kotom , których karmicielka od kilku dni nie karmi, a jutro idzie na operację kręgosłupa. Nie bardzo wiedziałam gdzie są te budki (3szt) , dwie z nich kojarzyłam, trzecią- nie bardzo. Przy drugiej budce jakas osoba z osiedla poinformowała nas gdzie szukać tej trzeciej. Tłumaczyła dobrze a ja źle zrozumiałam i pojechałyśmy z drugej strony wskazanego bloku. Tam też stała budka, w głębi trawnika, w chaszczach, przy skarpie, w miejscu zupełnie nieuczęszczanym. Podeszłyśmy i okazało się, ze jedna z klapek wejsciowych budki jest specjalnie przywalona konarem z drzewa tak, żeby zwierzęta z budki nie mogły jej od wewnątrz podniesc i wydostać się.. Budka wyglądała na opuszczoną, żadnych miseczek ani śladów kotów. PO odwaleniu konara i podniesieniu klapki krew spłynęła nam do pięt i mowę odjęło... W budce był zamknięty szczeniak, mix owczarka niemieckiego, młodziutka, na oko 4 miesięczna sunia, jeszcze z mlecznymi ząbkami... łagodna, ufna, wystraszona trochę ale dająca się głaskac po łebku i po brzuszku. Leżała na kocykach, zasikanych. Nie miała żadnej miski z wodą ani z jedzeniem. Wychłeptała 3 miseczki mleka ale nie dała się wyciągnąć. Zadzwoniłysmy na nocny numer schroniska i po 40 minutach przyjechali. Zabrali suńkę do schronu a ja obiecałam, ze w poniedziałek pojadę, porobię fotki i zarezerwuję ją na swoje nazwisko gdyby osoba, która ją do budki wsadziła chcała odebrać ( chociaz facet ze schronu mówi, ze to na 90% wakacyjne porzucenie) Budkę zamknęłam tak samo jak była, podparłam konarem... Nie miałam możliwosci zrobienia zdjęcia wczoraj bo było już ciemno. Sunia jest beżowa, gładkowłosa. Typowy mieszaniec ONka, czyli inaczej :rasa "wilcze echo". Po kwarantannie w schonisku będzie do adopcji. Jutro wrzucę zdjęcia. Quote
Kalina Posted July 5, 2009 Author Posted July 5, 2009 Tyle zdołałam wczoraj sfocić komórką przyświecajac sobie słabiutką latarką. Widac kawałek ucha suni... Quote
aldira Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 prawdopodobnie ktoś kto wyrzucił psiaka chciał aby ten zdechł bez pomocy człowieka, tak myślę do czego ludzie są zdolni, aby pozbyć się zwierzaka, a przecież można zawieść go do schroniska , tam się nim zaopiekują, zaoszczędzić mu głodu ,strachu wystarczy tylko pomyśleć na co go skazuje porzucając go ............:shake::shake::shake::shake::shake::shake: Quote
Kalina Posted July 9, 2009 Author Posted July 9, 2009 Dobre wieści: już następnego dnia rano sunia znalazła dom! Pierwsi goście w schronisku zdecydowali się właśnie na nią. :) Quote
aldira Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 To wspaniale , że ma domek !!! Bądź szczęśliwa mała !:bigcool::bigcool::bigcool: Quote
beka Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 Ciekawe, jak to działa. Koleżanka chciała zabrać inna sunię ze schroniska 2 doby po tym jak została zawieziona do schronu. Niestety - odmówiłi. Sunia musiała tam siedzieć 2 tygodnie na kwarantanie. I też byl to szceniak tylko troche starszy. Mam nadziekję że naprawdę znalazła dom Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.