anetek100 Posted July 21, 2011 Author Posted July 21, 2011 dobre nie są, bo ma coś z nereczkami, dlatego krew pojechała do Niemiec, Pani musi ejszcze jedną ewentualnośc sprawdzić, zate, zgodziłam się:)także nereczki, nadnercza musza sprawdzić dokładnie, bo może chorobę cushinga ma:(dzisiaj wykupiłam ostatni lek ursocam, w hurtowniach nie mają,na szczęście jedna apteka miała zapasik uffff także Rychu bierz eleków teraz tochę: vetmedin dwa razy dziennie, ursocam dwa razy dziennie, benakor raz dziennie enrobioflox(?) raz dziennie do tego siusianie co nie miara hehehe także jakoś radzimy sobie:)wariat z tego ryśka wyje i szczeka wnocy jak jeżykz Gliwic, mruczy warczy nie wiem na kogo, ale nie przez sen:)śpi w łązience, bo tam chłodniej i wiaodmo ze względu na siusianie, ale w nocy go wypuszczam i siusia w kuchni ..także mały dom wariatów mamy:)ale jest plus, bo się sprzata codziennie:):):)hehehe Quote
anetek100 Posted July 24, 2011 Author Posted July 24, 2011 przez niecały tydzień czasu(od poniedziałku do soboty)miałyśmy w domugościa jak pisałam sunię Perełkę (właśc.Ania_i_Kropka)i postanowiłam także ją wstawić na wątek:)a co:)myślę, że jej pani nie obrazi się:)Rysiaczkowi ładnie odrasta sierść po strzyżeniu,Pani wet zapytała, czy on zawsze miał taką sierśc jak szczeniak hehehe bo teraz to jest tak mięciutka i zdrowo wyglądająca,że aż dziw:) Quote
anetek100 Posted July 24, 2011 Author Posted July 24, 2011 a tu Ryszard:)pierwsze zdjęcia na szafce hehe są jeszcze z działąjącym relanium:) i uśmiech dla cioteczek:) Quote
anetek100 Posted July 24, 2011 Author Posted July 24, 2011 i jeszcze troche naszego gościa Perełki Quote
keciulinka Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 fajny kręciołek z tej Perełki :) Rysio to jak widac wszedzie sie umie wyspac :) a za piekny usmiech Wegi buziaczek w noseczek :) Quote
anetek100 Posted July 24, 2011 Author Posted July 24, 2011 byłyśmyd zisiaj z mamą iWegą tam gdzie z Nikusiem chodziliśmy an spacerki i od ostatniego z nim, nie błyśmy tam.....teraz zarosło bardzo, ale......tylu motyli na raz w życiu nie widziałam:)cuda...od białych po kolorowe,pazie, bielinki, cyrtynki, pomarańczowe:)cuuuuuda:)owszme wokoło pełno bzykofruwów hehe i bąkolotów :)zatem długo nie mogłyśmy w miejscu stać i patrzec, ale naprawdę motyili full:)mam zdjęcia, wstawię potem:) Quote
anetek100 Posted July 24, 2011 Author Posted July 24, 2011 zatem zaczynamy motyle i reszta:):):) Quote
magenka1 Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 jak uwielbiam motyle mają dla mnie wyjątkowe znaczenie .... :) Quote
anetek100 Posted July 24, 2011 Author Posted July 24, 2011 dużo chaszczy było, os, ale te motyle bbyły tak cudne,że pogryziona podrapana ale stałam:)troche ruszałam sie by odganiac bzyki, ale naprawde cuda:) Quote
keciulinka Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 motylki piekne ale Wegusia i tak najpiekniejsza a ten jej ogonek puchaty ahhh :) Quote
anetek100 Posted July 27, 2011 Author Posted July 27, 2011 a u ans dzisiaj mamy gościa znowu:)wparowała córka siąskiadki do mnie,że jej kot znowu upolowął ptaka,niestety wszelkie małe wróblowate umierały ze strachu, mimo,iż z pyska wyjęte, ale niestety serduszko ptasie jest słabe i maluchy umierają, a dzisiaj sąsiadka mowi,że pod szafke schował się gołąb.....wyrwała go z pyska kota i uciekł pod szafkę...od razu po mnie wpadła, bo jej tata wrócił i mowi,że wystawic za okno, taka kolej rzeczy,że jdno poluje na drugie...ehhhh a gołąb ma dziurke w brzuszku..wzięłam go do siebie i przemywam woda utlenioną..jutro mam nadzieje, że polepszy się:)jedzonko od moich kanarków dostał,wodę i siedziw transporterku....mam nadzieje, że jutro juz poleci sobie na wolnośc i nie będzie chorował:) a oto Waldemar Marmurkowaty:):) i "dziurka" w brzuszku, tu mało widać, bo jest większa.... Quote
magenka1 Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Anetko Ty to jo :) ale ładne imię gołębia :) Quote
anetek100 Posted July 27, 2011 Author Posted July 27, 2011 imię odziedziczył po moim pierwszym jednym z kanarkow...Walduś jutro mam nadzieje zdrowy pofrunie:)o ile to chłopak hehe Quote
keciulinka Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 oj Anetko jestes aniolem a nie czlowiekiem :) sliczny golabeczek :D Quote
anetek100 Posted July 27, 2011 Author Posted July 27, 2011 Waldemar gezeczny pozwala sbie przemywac rankę:)zjadł wypił i sobie siedzi cichutko:)jutro spróbuje go wypuścic w domu, ale powolutku bo sobie głowę rozbije:)daje się brac na ręce bo pewnie wystrasozny i obolały..... a teraz Ryszard:)na szczęście przyszły wyniki z Niemiec-nie ma cushinga :):):):)dostał jeszcze antybiotyk dalej na nereczki , bo w moczu jeszcze białko..zatem przyjmuje nadal enrobioflox, benakor, ursocam i dodano jeszcze wit.a+e,polifilin i selerin..zrobiono dzisiaj jemu ekg, ale skubaniec mały tak wierzgał i krzyczął ze nie wyszło idealnie ale w miare widąc co nieco....dostał probki royal renal, żeby jeśc karmę nereczkową...ogólnie ok dziadzio pomyka dzielnie:) Quote
feluska997 Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Dzielny Rysio :) Widziałam Go dziś na żywo i całą powrotną drogę myślałam, że stworzyliby fajną, bezdzietną parkę z moją Babcią (http://imageshack.us/photo/my-images/651/pozujcasunia.jpg/). Tymczasem Babcia Sunia pomyka z Nikusiem. Eh, to niesprawiedliwe, współczuję, sama się jeszcze nie otrząsnęłam. Quote
anetek100 Posted July 27, 2011 Author Posted July 27, 2011 przykre bardzo, te nasze kochane psinki odchodzą tak szybko:(a nancinka śliczniutka..dziękuje za filiżanki, teraz z Mamą kłócimy się która jaką będzie miała dla siebie, gdzie mają stac hehehehehe Quote
anetek100 Posted July 30, 2011 Author Posted July 30, 2011 skoro przedstawiłam Waldemara naszego gościa gołębiowego, zatem muszę o jego dalszych losach opowiedzieć:):):)wczoraj próbowałam go wypuścić ale wskoczył na transporterek i sobie siedział...na szafkę pofrunął, ale bardziej asekuracyjnie,niz po prostu z chęcia odlotu...na balkon wszedł i widac było,że nie umie latać...ja uważam że ten gołąb po prostu był młody,a że jeszcze biały to tym bardziej złożyło się, że kot go złapał....i zgadza się..pojechałam dzisiaj z nim do fundacji Albatros pod Olsztynem, bo mój Paweł go dzisiaj przytrzymał gdy sprzatałam kalteczkę ja patrzę, a rana owszem zagoiła się, zero krwi już, ale ma jakby kostki na wierzchu, taki wypustek z brzucha....pojechaliśmy i sympatyczna Pani wzięła go mówiąc, że nie dośc że młody, to wychudzony, musiał szukać pokarmu i jeszcze kot go chciał zagryźć....prawdopodobnie ma rozerwany mostek stąd te kostki na wierzchu..mówi,że dobrze ze go przywiozłam bo nie przeżyłby wypuszczenia...także Waldemar będzie miał super opiekę wśród boćków, których caaaały dywan wręcz na łące:):):):)bądź szczęsliwy ptaszku:)mam kilka zdjęć ale z krajobrazów wokoło tej wioski:) Quote
keciulinka Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 oj to wspaniale ze praktycznie wszystko dobrze sie skonczylo bo golabek uratowany :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.