nika28 Posted December 3, 2009 Author Posted December 3, 2009 mariolka napisał(a):a transportu dalej nie ma? :( No niestety dalej nie ma :-( Quote
pumcia02 Posted December 4, 2009 Posted December 4, 2009 Zara - ta podobna do Zibiego, od jakiegoś czasu broni jedzenia :D raz jak ją podnioslam od miski to podrapała mi rece (pierwszy i ostatni raz). a jak cos sie jej daje to warczy i wyrywa, za to Cubus bierze delikatnie... a no i wczoraj zabrała z pyska mojej once mięso i uciekała warcząc... Quote
nika28 Posted December 4, 2009 Author Posted December 4, 2009 Zibi też tak warczy, jak głaszcze go po brzuchu, albo dotykam ogon - nienawidzi tego ;) Quote
Korciaczki Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 Zibi jedzie do domku czy go nadal szuka? Quote
nika28 Posted December 6, 2009 Author Posted December 6, 2009 Korciaczki napisał(a):Zibi jedzie do domku czy go nadal szuka? Nie ma nadal transportu... Jakby się znalazł to jedzie do domku w Olsztynie, narazie dalej szukamy, ale na miejscu, w Łodzi. Quote
nika28 Posted January 3, 2010 Author Posted January 3, 2010 Zibi nadal szuka domu. Zibi jeszcze odsypia po Sylwestrze :lol: Zibi ma strupka na nosie, nie wiem od czego. Leon raczej go nie udrapnął, bo to taka spokojna ciamajda. I filmik : http://www.youtube.com/watch?v=zsdnRsME7Tc Quote
pumcia02 Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 cuuudny, tylko czemu tak zle reaguje na obcych... bym chciala kiedys zobaczyc moje koty w takich pozycjach... nie bojace sie, spokojne... Quote
nika28 Posted January 4, 2010 Author Posted January 4, 2010 Zibi jest naprawdę fajny, jakby ktoś go przygarnął, miałby wspaniałego przyjaciela... [SIZE="1"]Korciaczki, wy tylko interesowałyście się losem Kleo, więc napiszę wam, że Kleo wypuszczona :-( Niestety to jest dziki kot. Państwo którzy kiedyś proponowali jej stodołę mają już kota... Jak będę miała jakąś stodołę w okolicy, to ją złapię... Chyba nie jestem dobra w oswajaniu aż takich dzikusów... :-( Quote
Korciaczki Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Dom kota cieszy. Ale nie można powiedzieć, że każdy kot chce żyć z ludźmi, u ich boku. Nie każdy. Bo są i dziki i nauczone stałego życia na ulicy, choć czasem by się mogło wydawać, że i owszem kot tego chce - domu, ludzi, kolan. Czasem koty, choć poznały co to dom, mimo wszysto, samowolnie wybierają wolność. Przestrzeń i samotność. Kleo widać wybrała. Chciała tego, ma to. Cieszyć się? Człowiek chyba się nie cieszy, bo wolałby by 'jego' kot był bezpieczny, na podusiach i panelach. Ale kot taki jak Kleo i owszem. Pewnie się cieszy. Nie warto uszczęśliwiać na siłę. Ale ty o tym wiesz i wiedzą Ci co mieli Kleo. I decyzja zapadła. Na wolność po wolność. Nika - nieustannie trzymamy kciuki za wszystkie twoje tymczasy, byłe i obecne i przyszłe. Quote
nika28 Posted January 10, 2010 Author Posted January 10, 2010 Ładnie napisane Korciaczki... :-( Zobaczymy, może jakaś gospodarstwo zechce ją przyjąć, to wtedy ją złapię... W sumie tam jest jeszcze jeden kot, rudy Jacuś. On był najbardziej płochliwy... A dzięki wyróżnionemu allegro jest zainteresowanie Zibim. Narazie pisze z jednym domkiem ! Oby to był TEN domek. Quote
nika28 Posted February 8, 2010 Author Posted February 8, 2010 [quote name='nika28'] A dzięki wyróżnionemu allegro jest zainteresowanie Zibim. Narazie pisze z jednym domkiem ! Oby to był TEN domek.[/QUOTE] No i jak zwykle nic z tego nie wyszło. Ale szukamy dalej. I to coraz pilniej. Quote
nika28 Posted May 16, 2010 Author Posted May 16, 2010 O, a ja TUTAJ nie napisałam że Zibi już w domku :oops: Nadrabiam i kopiuję z miau : [quote name='"nika28 (12.04.2010)"'] Nie pisałam, bo nie chciałam zapeszać i bałam się że znowu się nie uda, bo już tyle razy ludzie z Zibiego rezygnowali że już zupełnie straciłam nadzieję że on w końcu znajdzie domek... Dom w Katowicach okazał się być najwspanialszym domkiem pod słońcem :loveu: Ale od początku... Pani Dorota dowiedziała się o Zibim z Metra, zakochała się w nim od razu, bo bardzo przypominał jej starszego kota który w wieku 19-nastu lat musiał zostać uśpiony, bo był bardzo chory.... Napisała do mnie meila. Byłam prawie pewna że Zibi pojedzie do Warszawy, bo z Panią byłam naprawdę długo w kontakcie, więc odpisałam Pani z Katowic że to raczej już nieaktualne, ale jeszcze się odezwę, jakby coś było nie tak. Tego samego dnia napisałam do Pani z Warszawy czy jest nadal zainteresowana. Byłam trochę zdziwiona gdy po kilku dniach nadal nie odpisała... :? Na szczęście Pani Dorota była nadal zainteresowana, ale Zibi mógł do niej pojechać dopiero po Świętach, bo miała na tymczasie kotkę, a 5 kotów (byłoby z Zibim) to trochę za dużo w mieszkaniu :wink:. Po Świętach moja znajoma kociara która tymczasowała już kilka moich znajdek :oops: zgodziła się pojechać do Katowic za zwrot kosztów. Pani Dorota wzięła wszystkie koszty na siebie. Niestety ja się rozłożyłam kilka dni przed wyjazdem, leżałam z temperaturą i bólem gardła w łóżku i nie mogłam pojechać, ale byłam spokojna, bo Pani która transportowała Zibiego to spec od domków :wink: więc jakby coś było nie tak, to na pewno Zibi by tam nie został. Pojechali niestety dopiero po południu, bo Pani musiała pojechać jeszcze do Piotrkowa Tryb. gdzie pewien Pan strasznie zaniedbał dwa Owczarki Niemieckie które prawie umierają i pewnie na dniach będziemy musiały je odebrać, bo powiedział że jeśli ich nie zabierzemy to je uśpi... No i w końcu pojechali w drogę do domku. Zibi najpierw miauczał, ale później się uspokoił i było ok., spał sobie w dużym koszyku na kocyku. Po kilku godzinach wreszcie dojechali do domku. Uff... Zibi wyszedł z koszyka i mimo że Pani ma trzy swoje koty (teraz już cztery :mrgreen: ) i psa, Zibi nie fuknął ani razu (u nas po przyjeździe fukał na psa i kota i się jeżył) i zaczął zwiedzać mieszkanie. Nie był przestraszony czy zaniepokojony, on już chyba czuł że tu będzie mu dobrze, i że tu jest jego DOM. A przypominam że poprzednie domki bardzo skutecznie odstraszał bardzo mocno gryząc i za nic nie chciał zmienić mieszkania, i jak tylko ktoś obcy chciał go wziąć na ręce Zibi warczał i fukał i robił straszną awanturę :wink:. Każdy prawie domek też odstraszało to, że Zibi potrafi czasami znienacka rzucić się na rękę podczas głaskania i że to taki koci indywidualista który nie lubi brania na ręce. Panią Dorotę to nie odstraszyło. Zibi będzie mógł wychodzić do ogródka przed blokiem, zdecydowałyśmy że to będzie najlepsze rozwiązanie, bo on kocha siedzieć na dworze, a okolica jest bardzo spokojna, w około domki jednorodzinne, Zibi będzie akurat mieszkał na parterze a od strony balkonu jest ogródek. Zibi będzie miał do towarzystwa trzy panienki (wszystkie wysterylizowane) i pieska. Jedna z kotek ma astmę i wymaga notorycznego leczenia... Wszystkie koty są zadbane, piękne i cudne, Pani jest wielką miłośniczką kotów. Tak długie szukanie domu w końcu się opłaciło... Nadal nie wierzę, że Zibiemu trafił się TAKI domek – taki jaki sobie dla niego wymarzyłam. Zibi będzie tam szczęśliwy, to jego dom... Pani obiecała przysyłać zdjęcia i wieści, pewnie za jakiś czas go odwiedzimy :wink:. A teraz - :cry: :cry: :cry: - to ze szczęścia. [quote name='"nika28 (20.04.2010)"']Mam trochę wieści z domku :) Witam serdecznie. Zibi jest bardzo fajnym kotem, lubi jak się go głaszcze, ale nie lubi jak się go nosi. Z kotkami powoli zaczynają się przyjaźnić i już się gonią po mieszkaniu. Jak na razie jest bardzo łagodnym kotem, który obecnie przytył [...] Pozdrawiam serdecznie. Zibi przytył :-o :) :) Wieści mało, bo telefonicznie już wszystko obgadane, niedługo może będą jakieś zdjęcia ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.