hankag Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 No i jak zwykle ...kurcze jakby na miejscu bylo malo klopotów . Zadzwonili do mnie znajomi z dzialek na Mazurach za Działdowem ze przyblakala sie sunia chudzina , wiecej niz do poł łydki mniej niz do kolana , biala w bezowe laty , wystraszona z podkulonym ogonem . Śpi w krzakach na dzialce niezagospodarowanej akurat zaraz obok mnie :placz:. Najpierw kolega z dzialki obok dal jej jeść ... wiec ulokowala sie u niego pod iglakami ...ale poniewaz bala sie chyba opuszczac terenu zeby nie pozbawiono jej domu ...zalatwiala sie na dzialce ...wiec ją wygonil . przeniosla sie wiec na dzialke obok nieogrodzoną . Kolezanka daje jej jesc , pic ...oblaskawila ją juz przez te pare dni na tyle ze daje sie poglaskac , a wczoraj nawet dala brzuszek ( ale kleszczy z głowki nie dala sobie ruszyć ). Ma biale ładne zeby ...wyglada podobno tak na rok , półtora . Biegała wczoraj za patykami ...ale jeziora sie bala i omijala kiedy poszła za kolezanką na spacer . No i teraz ja mam problem . Co z nią zrobic . Moja Nela ( jest u nas ok 1,5 roku zabrałam ją od Neris - bida byla bita , jest bardzo zazdrosna ) ją poprostu zje . Nawet nie wiem jak teraz pojade jak bedzie ze spacerami bo boje sie puszczac Nele zeby nie pogryzły sie . Zabralabym ją do Warszawy i tu z Iwoną byśmy jej cos szukały ...ale jak ja przewiezc . Nela za zadne skarby nie da jej zabrac do samochodu . Jurek juz wczoraj tak ze mną rozwazal ze moze przywiezie ją pociągiem . Ale nie znamy jej zupełnie , ledwie co troche zaczyna ufac kolezance .....moglaby dac mu dyla w podrózy . Jade teraz na dzialke w niedziele , obejrze ją , zrobie moze zdjecie telefonem , postaram sie do niej równiez zblizyc......Ale mam prosbe moze Ktoś z Was jezdzi trasą gdańską do Warszawy i moglby pomoc w transporcie jej ...nie mam zupelnie pomyslu jak to zorganizowac ...a spokojnej glowy tez juz niestety nie mam bo caly czas o niej mysle . Myslalam ze tam w miasteczku ktos by ją wziąl ...ale niestety wiecie sami jak to jest na wsiach i w malych miasteczkach . To jest Rybno za Dzialdowem . Na wysokości Nidzicy na trasie Gdańskiej . Quote
hankag Posted June 10, 2008 Author Posted June 10, 2008 suńko nie spadaj tak szybko ...bo nikt nie przeczyta o Tobie Quote
malagos Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 to dość popularna trasa, z Warszawy do Gdańska, napewno duzo osób jeździ :cool1: Ja za 10 dni wybieram sie na urlop na Mazury i już sie boję, bo co roku na tym polu namiotowym jest wyrzucanych po kilka psów. Cały urlop poświecam na namawianie namiotowiczów na adopcję, oswajam, dokarmiam :shake: Quote
hankag Posted June 11, 2008 Author Posted June 11, 2008 no i teraz nie wiem co zrobić ...kolezanka z działek opiekujaca sie sunią gadala z miejscowym weterynarzem czy nie wie o kims kto chcialby psa. Okazało sie ze za lasem jest gospodarz , ktory go pytal o psa. Powiedzial ze to biedni ludzie , ale zwierzeta u nich krzywdy nie maja . Kolezanka pojechała tam wczoraj przywiozla go tu , pokazala sunie powiedzial ze wezmie. Ale Kolezanka powiedziala ze po niedzieli niech jeszcze sie oswoi z ludzmi dobrze . Bidnie u gospodarza rzeczywiscie , jeden wiekszy pies przy budzie na lańcuchu i dwa male tez tak samo . Kotów ze 20 biegających ( corka ich wczoraj z Rybna przywiozla jeszcze 3 błąkające sie po miasteczku ) . Sunia byłaby na łancuchu przy budzie .......no i co ja mam zrobić ...przywozić do Warszawy ...czy dac na łańcuch . doglądać , pomagac zeby mialy wszystkie lepiej .... oni maja nie ogrodzony teren wiec pewnie dlatego psy na uwiezi ...bo kiedys biegaly i szczekaly jak sie tam jezdzilo rowerami i moze ktos opierdzielil ich . Powiedzcie co ja mam zrobić .? Quote
malagos Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Haniu, trudno poradzic. Taka sunia nie zna innego zycia, ona nie była nigdy w domu, na wersalce, na fotelu. Dla niej od pokoleń świat to buda i pilnowanie obejscia. Ja bym ją na Twoim miejscu dała do gospodarza, ale miała na oku. Ciepła buda, obroża nie łańcuch, spuszczanie raz dziennie, woda i jedzenie no i sterylizacja! Ale Ty o tym wszystkim wiesz.... :oops: Mówię to wszystko z 25-letniego wiejskiego doswiadczenia. Quote
hankag Posted June 11, 2008 Author Posted June 11, 2008 no własnie nie wiem jakie miała dotychczasowe zycie ....sunia zaufała Joli , pozwolila sobie wyjąc wczoraj kleszcze , byla wczoraj z Jolą nad jeziorem , nawet zamoczyla lapki , daje sie głaskac , daje brzuszek ....nie chcialabym jednak zeby przywiązala sie do Joli ...bo bedzie mu chciala uciekac jesli tam pójdzie . Bede w niedziele zrobie jej zdjecie telefonem , zobacze jak ona do mnie sie odniesie , zobacze jak Nela do niej , czy jej nie bedzie chciala odrazu zjesc a mysle ze bedzie chciała .....Albo jak wyjdziemy na spacer a ją zobaczy na pewno pogna za nią tak jak za zającem , lisem ...i psem który zapuscil sie w nasze rejony jak Joli Maja miala cieczke ( Nela z Maja tez sie nie lubia ) ...nie reaguje wtedy na moje wolania ...a potem skruszona wraca ...i patrzy maślanymi oczami ....Przywioze zdjecie do Iwony sklepu moze ktos sie na nią zdecyduje ...moze ona tam jeszcze byc bo Jola jest na dzialce do wrzesnia i jesc jej da ...ale czy przeciągac ...moze niepotrzebnie sie tu przyzwyczaja ...podejde tez do tego gospodarstwa , popatrze pogadam ...zobacze ...ze sterylką tez problem ...bo trzeba byloby na nią te pare dni patrzec ...ja odpadam do siebie jej nie wezme ze wzgledu na Nele ...czy sama moze sobie łazikowac po sterylce ....chyba ze Nele bym zamknela w domku ...a ona na tarasie ...ale dam rade je tak utrzymac ...do tego jeszcze Misiek gospodarski , ktory od 10 lat u mnie siedzi dzien i noc jak przyjezdzamy . Nela wie ze musi go tolerowac ...bo juz nie raz dostała za niego klapaka ...ale jak widzi ze nie patrze to nie raz go poszarpie - na szczescie ma gestą dluga siersc wiec ma trudne warunki gryzieniowe ) Właśnie rozmawialam z Jolą ...rano Andrzej wyjezdzał do pracy do Działdowa , zostawil otwarta brame .....a sunia polozyla sie pod tarasem i tam spedza caly czas obserwujac ich z dala ....nawet jak Jola pojechala do miasteczka na zakupy i zabrala Maje sunia nie opuscila dzialki . Po kiełbaske podeszla do Andzeja i bardzo delikatnie brala kawalki no i jak mam spokojnie pracować ...dostałam równiez wiadomosc ze mój ukochany Misio został od wczoraj wziety na łancuch i to nie do budy ale do takiego pala przy budzie na krótki łańcuch tak ze nawet nie moze wejsc do budy....kurde a myslałam ze juz tak sie napracowalam nad gospodarzem ze spoko :mad: ...pewnie to za kare ( bo biega sobie 2,5 km do Rybna ) ...ale zeby nie mógł wejsc do budy :angryy: ...a jak bedzie padac ...dzwonie do gospodarza ...ale nie odbiera ..i do tego musze tak gadac zeby nie podpadli informatorzy ;) Quote
hankag Posted June 11, 2008 Author Posted June 11, 2008 sunia poczula sie u Joli pewniej ...wlasnie weszła na taras , obwąchała , Maja jej nie przegania ...chyba ze za blisko chce do niej podejsc i powąchac ...biega za Andrzejem po dzialce ...kurcze ....przyzwyczai sie do nich ...ale nie ma wyjscia dopoki nie bedzie dla niej stałego miejsca...moze lepiej zeby pewniej sie poczuła i miała bratnie dusze . W sobote jada na wesele , wiec ja zostawią poza działką . Na działce zostanie Maja doglądana przez sąsiada działkowego . , wiec Jola boi sie zostawic je same . Takze jak ja przyjade w niedziele ..sunia bedzie na zewnątrz biegac , musze uwazac z Nelą Quote
hankag Posted June 17, 2008 Author Posted June 17, 2008 sunia została na dzialce bo synowa Jola byla ..bawiła sie z Filipem ( wnuczkiem Joli ) ...to mloda sunia skora do zabaw . Niestety przez niedziele i poniedziałek było burzowo ...i zabawowo bo Joli imieniny ...wiec sunia nie chciała wyjsc z pod tarasu .....przemawialam do niej z kielbasianym atrybutem...ale nic z tego ...delikatnie brala kielbaske z pod tarasu ...ale wyjsc nie chciała :placz:. W poniedzialek z rana poszlam do Joli i cichutko zawolałam tak jak Jola - sunia , sunieczka ....i wyszła , uszki skulone ...zobaczyła ze to nie Jola ...i pod taras ... drugi raz nie dała sie nabrac . Jest tak troche przed kolana , mloda sunia , zalekniona ...ale jak jest cicho i spokój biega po działce za nimi . Nie dajemy ja do tej budy ...bo nam zal ....musze szukac domku tutaj ...dzisiaj była sesja zdjeciowa ( wszyscy powyjezdzali , nie kosili , nie piłowali i nie było burzy - wiec cisza ) Jola przysle mi zdjecia . Quote
hankag Posted July 15, 2008 Author Posted July 15, 2008 boze ...ale sie narobilo :placz: , sunia z cieczką , pokryta mur beton ( trzech dzialkowych kawalerow podkopuje sie Joli non stop ...a ona biega z nimi po łakach ) ...i do tego zrobila sie bardzo nieufna , nie daje sie Joli zblizyc do siebie , ( czujna sie zrobiła od momentu kiedy Jola chciala ja zlapac aby przywiązac blisko tarasu , zalozyc obroze ...do mnie wczoraj nie chciała podejsc za zadne skarby ....Andzej (Joli mąz ) ma dosc na dzialce zbiegowisko psów ...podkopują dzialke , powiedzial ze sunia dzika , jest u nich miesiąc a nie chce nawet wejsc na taras , choc tam moglaby spać . Zadzwonil wczoraj do powiatowego lekarza i kazal sunie odłowic . Jola plakala , ja prawie z nią ...ale nie moge wymagac aby trzymali sunie u siebie . Wczoraj na to wszystko zadzwonila Iwona ze przyszedl facet , ktory chce ją zabrac i moze to zrobic w sobote . Mialaby isc do jego mamy do domu z ogródkiem w Mińsku Maz ... ale jak kurcze ...sunia z cieczką , pokryta. nie podchodząca do ludzi .:placz: ...nawet nie mam jak jej zabrac ...a jak ja zawiezc do kobiety , starszej , ktora mysli ze to normalny pies ...i na pewno nie bedzie z nia pracowac nad tym aby ją zresocjalizować :placz: . Niestety w srode przyjada ja odlawiac ...powiedzialam Joli zeby koniecznie powiedzieli gdzie ją zawioza ...moze znajde tu na dogo kogos kto bedzie wolontariuszem tam w schronisku .....moze bedzie mogł pomoc sie nią zaopiekowac ...wysterylizowac ..( jesli trzeba zaplacę ) ...i moze troche zaufa ludziom zeby ją oddac do domku . Co moge innego zrobic :placz: Quote
malagos Posted July 15, 2008 Posted July 15, 2008 Haniu, rzeczywiście kiszka .... to tak jakby moją Zulkę ktoś chciał złapać, jest dzika mimo 14 miesiecy pobytu u nas.... Ciekawe, jakie schronisko ją weźmie? w Olsztynie i Ostródzie mamy "swoich" dogomaniaków. to pół biedy, ale jak ja zawiozą gdzieś indziej? Quote
hankag Posted July 15, 2008 Author Posted July 15, 2008 w Ciechanowie tez jest chyba Mycha .... kurcze taka ładna , mloda sunia ...juz odzywiona , codziennie dostaje zóltko, witaminy ...:placz: najgorzej sie czuje z ta bezsilnością ....tak chcialabym jej pomoc Quote
hankag Posted July 17, 2008 Author Posted July 17, 2008 suni nie odłowili ...wsciekla sie Jola i Andrzej - jak zadzwonili ze nikt nie przyjechal - bo powiedzieł w gminie facet od srodowiska ze na pewno dzialkowicze wyrzucili suke lub ktos z Rybna i policja zrobic musi dochodzenie :crazyeye: ...Andrzej zadzwonil do powiatowego i powiedzial co i jak ..a on mu na to ze juz słyszal nawet opinie ze to ich pies i chca sie go pozbyc , wiec niech napisza pismo do wójta i opiszą wszystko . Jola napisala , podala swiadkow , ktorzy dokarmiali sunie , powiedzialam zeby dopisala ze nie dosc ze urzednicy są bezduszni , ucza ludzi tez bezdusznosci bo nikt nie bedzie chcial pomoc nastepnym razem , ze juz raz zaopiekowalismy sie psem na dzialkach ...sami zresztą odwiezli go do Plosnicy do weta na kwarantanne bo zadrapal dziecko dzialkowicza i bal sie ojciec czy pies zdrowy ( znalazłysmy mu zresztą domek z Jolą i ma sie dobrze ) Sunia nadal nie chce podchodzic do Joli , nie chce chodzic z nimi na spacery , siedzi pod tarasem ( zakochany Misiek z nią ). Andrzej da nam popalic jak przyjade na urlop ...bo juz w niedziele krzyczal ze zrobi z nami (mną i Jolą ) i tymi naszymi psami porzadek Quote
hankag Posted July 18, 2008 Author Posted July 18, 2008 wczoraj mialam telefon od Joli , przyjechali z gminy po sunie - facet z ochrony środowiska i jeszcze ktoś - byli grzeczni chyba bło im glupio . Jola dala mi go do tel , poniewaz mial propozycje , abym znalazla suni domek , a oni ze dwa tygodnie na koszt gminy potrzymaja ja e kojcu przy gminie . Schroniska przepelnione i ani Popowo kolo Viechanowa ani Olsztyn nie chce przyjąc jej .Powiedzialam ze bede szukac ...ale dwa tygodnie nie starczy zeby ją troche ucywilizowac ...moze miesiąc ..ale trzeba zrobic jej sterylke aborcyjna i zeby ktos do niej zaglądal , zeby przyzwyczajala sie do czlowieka . Powiedzial ze bedzie on sie nią opiekował i goniec z gminy , ktory bedzie do niej chodzil. ja jak nic sie nie wydarzy u mnie ..jade na urlop 27.08 i tez do niej bede jezdzić z Jola . Zobaczymy moze sie uda Quote
hankag Posted July 19, 2008 Author Posted July 19, 2008 Odezwał sie facet na Joli ogłoszenie do gazety działdowskiej ....i chce zabrac sunie ...przyjechal , zobaczył powiedział ze narazie bedzie w kojcu zeby sie przyzwyczaic ...ze tesciowi odszedł pies staruszek i chetnie ja wezma , Po niedzieli przyjadą ja odławiac , wiec nie zawioza do kojca gminnego tylko do ludzi ok 10 km od dzialek ... tylko kurcze co ze sterylką ...jak to zrobic w warunkach wiejskich , trzeba odczekac po cieczce... sterylka , dzika sunia w kojcu...jakos to nie widze ....jak ja na nią zawiezc .....niech rodzi ...czy dac zastrzyk na poronienie ...kurcze poradzcie mi jak bedzie najlepiej . Zaznaczam ze sunia nie chce nawet podejsc do nas ...z dala nas omija ...i biegiem pod taras ... Quote
hankag Posted July 22, 2008 Author Posted July 22, 2008 sunia wczoraj pojechała do nowego domku . Jola oczywiscie plakala ...pojechala z nią zobaczyc warunki . Kojec przy scianie stodoły tak gdzie 2m/2m ...Jola myslała ze wiekszy :placz: ...ale zadaszony...buda ma wejscie w kojcu ale wchodzi w stodole zeby było cieplej .Takze jak na wiejskie warunki ...wszystko ok. Zostawila Jola jej pileczke , miske , powiedziala ze to młoda sunia jeszcze , ze lubi sie bawic , biegac . Pan mial tez sunie , owczarka Sonie , wiec Sunia zostaje Sonią ... Mamy nadzieje ze bedzie szczesliwa Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.