Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 82
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Negri napisał(a):
Dziś się załamałam..... w sumie mamy w schronie 4 złote cockery... i wszystko młode od roku max 5 lat......

Dżizas, co to się dzieje??? :-o :placz:

emilia2280 napisał(a):
Negri, wklej zdjęcia wszystkich czterech jeśli możesz. czy jest jakieś forum dla spanieli?

Tak, jest takie forum.:p
Popieram, jeśli można, bardzo proszę o zdjęcia i opisy wszystkich psiaków. Zrobię im allegro i wrzucę na forum spanielowe.
A Madzię poprosimy o ogłoszenia na innych portalach. :oops: :cool3:

Posted

Kochani dostałam zapytanie w sprawie naszego złotaska! :multi:
Zanim usuneli mi tą aukcję o nim, ponieważ zawiera sformuowanie "nie licytuj". :evil_lol:

A oto maile od Pani z Katowic:

"Witam
kocham spaniele dla ich spanielich dusz mogę otoczyć opieką i miłością tego zlotego psa.Dom i kanapa
na zawsze.iwona"

Po pierwszym mailu poprosiłam by napisała coś więcej o sobie i czy zgadza się na wizytę przedadopcyjną - oto odpowiedź:
"Witam,
Nie mieszkam w domu z ogrodem,ale w 120metrowym mieszkaniu z dużym wybiegiem za oknem.
Zawsze mieliśmy psy,w tym spaniela 16 lat.Psy u nas są traktowane jak domownicy,kanapy,łóżka itp.
Oczywiście zgadzamy się na wizytę przedadopcyjną,mieszkam w Katowicach i oferuję psu dom pełen miłości i tolerancji,a dłuższy pobyt w schronisku spanielowi wypaczy psychikę.Jedyne dziecko w domu ma 17 lat,ale są koty które akceptują psy,oraz 11 miesięczna suka kochająca wszystkie zwierzęta.
W domu zawsze były dwa psy,duży i mały.
w domu zawsze obecna jest przynajmniej jedna osoba,także pies nie siedziałby sam w nowym mieszkaniu.
Pozdrawiam,
Iwona."


Co Wy na to? :cool3:
Szukamy kogoś kto przeprowadzi wizytę? :cool3:

Posted

To dane kontaktowe tej Pani:
032 2045752 czekam na kontakt iwona
[email protected]


Negri zadzwonisz? Masz chyba więcej info o psiaku niż ja. :roll:
Albo podaj swój tel., to przekażę tej Pani i ona zadzwoni. ;)


A ja poszukam kogoś zaufanego na forum spanielowym i na dogo do przeprowadzenia wizyty. :cool3:
EDIT: Już mam kogoś baaardzo zaufanego do przeprowadzenia wizyty, to Ewa_Nuka, która ma spanielkę ze schroniska, a niedawno adoptowała od Supergogi cockerka ze schroniska w Buku.
Jak będzie trzeba, to napiszę do niej PW, na pewno zgodzi się nam pomóc. ;)

Posted

Kopiuję wypowiedzi ankako z wątku o adopcjach spanieli: :cool3: :multi: :loveu:

"Oficjalnie ogłaszam, że nie istnieje w schronisku pies o takim numerze. Dzisiaj po południu ten spaniel zyskał kochający dom, pozytywnie zareagował na pana, syna pana, córkę, żonę (mnie) i innych mieszkańców domu (koty i świnki). Koty również znające psy powitały go spokojnie. Pies będzie dzisiaj przystrzygany, kąpany, jutro po szczepionkę (oferuje schron), ale chyba podejdę do naszego weta Zbyszka, zapłacę grosze a pies nie będzie się stresować.
Pies będzie bacznie obserwowany, chcę go zatrzymać, gdyby nie było to możliwe będę szukać innego domku.
Do schroniska nie wróci już nigdy. A Was będę informować o losach i prosić o porady. Psy już miałam, ale spaniela nigdy.
Czeka go codzienny spacer po pobliskim parku, wykopki na naszej pobliskiej działce, i wyjazdy nad Odrę w każdy weekend. Mimo, że nie trafił do domu z ogródkiem, będzie mu dobrze, nikt po prostu nie otworzy drzwi na dwór i powie: idź pobiegać! Pies będzie zawsze z kimś z nas, będzie czuł się kochany.
Poza tym, wczoraj ledwo potrafiący podać łapę, okazuje się znać wszystkie podstawowe komendy (siad, leżeć, chodź), spokojnie zniósł jazdę samochodem. Wygląda okropnie z tymi dredami, ale to jest piękny pies. Pani kierowniczka patrzyła na nas z radością i bardzo się cieszyła, że go zabieramy. Imię będzie dopiero wybierane. Podtrzymujcie nas na duchu!"

"Właśnie zaczęłam wycinkę dredów, psiaka głaszczemy i uspokajamy, ale widać, że nie jest to dla niego przyjemne. Boje sie go zranic, obcinam małymi kawałkami, z uszu chyba specjalista musi zdjac, każde ucho waży chyba 1.5 kg. Tragedia!!!!!!!
Pies ma kaganiec skórzany zakupiony specjalnie na tą okoliczność, ale wyrywa się. Teraz mała przerwa w postrzyżynach. Musi odpocząć. Strasznie brzydko pachnie, i w dodatku bączy sobie rozkosznie prosto pod nos :angryy:. Ale nie poddajemy się, :lol:, pod tymi kołdunami jest wystawowy pies :evil_lol:"


:multi: :multi: :multi:

Posted

No to krótko po kolei. W schronisku przebywał od pażdziernika. U nas od 1-02-2008, odbyłam trzy wizyty do tego pieska i uwiódł mnie od razu, oferowano mi młodszego i dzis nawet 8-mies szczeniaka. Czekałam na decyzję męża. Ale mąż postawił sprawę krótko, jak zbawiać świat to tylko przez takie sieroty. Po południu przybył do domu, poczekał grzecznie się bawiąc piłką i sprawdzając cały dom. O 18 wróciłam z pracy i zaczęliśmy wycinać mu te dredy, bał się maszynki, bał się szczotki i nozyczek. O 19 tel do zaprzyjaźnionego najlepszego weta - mamy natychmiast przyjechać. 19:15 wet - głupi jaś, nie działa, pełna narkoza - golenie uszu, podgalanie nóg, wycinanie pojedynczych dredów, rozczesywanie, wet sprawdza uszy. A tu katastrofa - zagrzybione, w srodku paskudne złogi, podejrzenie pęknięcia błony bębenkowej. Czyszczenie, przemywanie, odkażanie. Pies dostaje antybiotyk, jutro drugi zastrzyk, potem przez 6 dni tabletki.
Dostajemy specjalne krople do uszu, wspólnie dezynfekujemy preparatem przeciwgrzybiczym te kawałki gdzie występuje grzybica. W ramach pomocy sprzątam przychodnię.
W ramach darmowych pies ma badanie krwi - rewelacyjne wyniki, kondycja na 6, brak pcheł.
Szczepienie na wściekliznę odstawiamy na "za tydzień".
Jeszcze odkrywamy ranki na jądrach, wet to oczyszcza, usuwa martwą skórę, podaje antybiotyk w sprayu. Kastrację odkładamy na razie w czasie - o czasie zdecyduje wet. Po trzech godzinach wracamy do domu i korzystajac z zaćmienia kapiemy psiura w wodzie, podoba mu się taka przyjemność, lejemy na grzbiet szampon przeciwgrzybiczy kupiony u lekarza. Pies spokojnie pozwala się odsączyć i długo szuka legowiska. Najbardziej mu odpowiada męża kanapa (o nie!) lub mój fotel (o nie!), oddaję mu swój zimowy płaszcz podbity futrem (sztucznym):cool3: celem zapewnienia temperatury odpowiedniej dla psa po kąpieli i w hipotermii :loveu:. W domu mamy 27 stopni więc latamy sobie półnago, ale psina na kocyku pod kaloryferem i w płaszczu wygląda na zachwyconą i śpi ululana przez córkę. Jutro kupujemy wyrko dla naszego spanielka i dalej rozmyślamy nad imieniem. Zdjęcia jutro lub pojutrze jak dam radę, nacykałam, ale pies pochłania mi każdą chwilę. I nie lubi fotek. Pewnie trzeba zapewnić psu jakieś prawa autorskie to łaskawie pozwoli na ujęcia. :lol:. Kochamy go!
Zaraza nic nie zjadł w domu, po powrocie raczył zwrócić posiłek schroniskowy na legowisko. Mam pochowane przysmaki dla niego i różne łakocie ale pazerny nie jest. Może się nie zatuczy.

Posted

A wiadomość o psiaku pochodzi ze strony Kingi Walasek, tam go zobaczyłam po raz pierwszy i popłakałam sobie jak nikt nie widział. Tak naprawdę chciałam suczkę, młodszą, ale widać byliśmy sobie pisani. Moim kotom należą się wielkie brawa, z nieśmiałością podchodzą sprawdzając jak psiak sobie po narkozie odpoczywa i pewnie będą przyjaciółmi. :lol:

Posted

Ankako, ten 8-miesięczny spanielek też był w schronisku we Wrocku? :-o

tak Asiu, oddał go właściciel bo jest agresywny w stosunku do dzieci - temu wierzę, sprawdził. Mój chyba taki nie jest, przyczepiono mu pewnie etykietę. Ale wszystko do sprawdzenia. mam nadzieję, że mój agresorem nie jest, a psiak mały trafi do domu dorosłych ludzi z wyobraźnią.

Posted

ankako napisał(a):
A wiadomość o psiaku pochodzi ze strony Kingi Walasek, tam go zobaczyłam po raz pierwszy i popłakałam sobie jak nikt nie widział. Tak naprawdę chciałam suczkę, młodszą, ale widać byliśmy sobie pisani. Moim kotom należą się wielkie brawa, z nieśmiałością podchodzą sprawdzając jak psiak sobie po narkozie odpoczywa i pewnie będą przyjaciółmi. :lol:

Tak to już jest, że jak spojrzysz na psiaka, to od razu wiesz, że to ten i żaden inny. ;)

ankako napisał(a):
tak Asiu, oddał go właściciel bo jest agresywny w stosunku do dzieci - temu wierzę, sprawdził. Mój chyba taki nie jest, przyczepiono mu pewnie etykietę. Ale wszystko do sprawdzenia. mam nadzieję, że mój agresorem nie jest, a psiak mały trafi do domu dorosłych ludzi z wyobraźnią.

Biedak, trafił w nieodpowiedzialne rece. :-(
Trzeba mu szukać domku bez małych dzieci.

Posted

Pierwsza noc - ululany pod płaszczem spał spokojnie, jeden z kotów na mnie, rano o 7:30 z nieśmiałością wlazł do naszego wyrka i poniuchawszy śpiacych państwa ułożył się w moich nogach. Kiedy zaraz do pokoju wszedł syn, radość przepełniła psa. Bardzo lubi panów! A w schronie powiedziano mi, że wręcz przeciwnie - boi się mężczyzn. Zaraz poszedł na podwórko, biedak ma cały czas smycz i nie może spokojnie polatać, ale pies musi poznać swoje imię, nauczyc się komend i po jakimś czasie możemy mu zaufać. Wyposażony został w adresówkę z danymi, informacją, że pochodzi ze schroniska, datą urodzenia i datą adopcji oraz telefonami do nas, zamieściłam także informację o leczeniu grzybicy. Ma to na celu albo szybkie odprowadzenie psa do nas, albo jeśli ktoś się połakomi na pięknotę - kontynuację leczenia.
Zeżarł po spacerku kocie żarcie i kusił nas zabawą w ganianie piłki.
Kiedy Pan rano wyszedł pies skomlał pod drzwiami, przed nami próba samotnego zostania w domu. Będzie musiał być czasem 4-5 godzin sam, nasze godziny pracy i nauki są bardzo różne, więc większość czasu zawsze ktoś bywa w domu.
Psiak ma sierść tylko wygoloną na uszach, i podciętą na łapach i w okolicy krocza i szyi, pojedyncze dredy usuwałam, kiedy wet zajmował się uszami, więc wygląda bardzo przyzwoicie. Na grzbiecie nic nie goliłam tylko rozczesałam.
Ma biegunkę, ale jeszcze ze schronu, teraz zmiana karmy, więc moga byc jeszcze problemy przez parę dni. Wyniki ma rewelacyjne więc tylko spokojnie czekamy na normalizację, ale nie jest to biegunka non stop, załatwia się po prostu luźniej. Płynące "łzy" po bokach nosa same znikneły! Czyżby zaczął się uśmiechać? :lol:
Zaraz ze mna idzie po smycz rozciaganą, pooglądamy także wyrka dla psa.
Po południu będzie miał kontakt z dwuletnim chłopcem. Trzymajcie kciuki!
Gdzie mam dać zdjęcia? Czy w tym wątku? Nowa jestem na forum, więc będę pytać i robic błędy, pozdrawiam wszystkich z dogomanii i dziękuję za wspaniałe miłe słowa. Chce się żyć mając świadomość, że jest ktoś kto wysłucha i doradzi.
Dalej szukamy imienia dla psa, próbujemy różnych - może trafimy na jego własne. Za parę dni musi dostać swoje na stałe, dziwnie wygląda numer wpisany do książeczki zdrowia. :crazyeye:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...