AgaiTheta Posted November 20, 2007 Author Posted November 20, 2007 Tak się dzieje jak uczestniczą osoby postronne. Od razu powinniśmy mieć bezpośredni kontakt z domem. My nie obiecaliśmy żadnego domu u weterynarza! Klinika albo DT - tym dysponujemy! Sunia bedzie miała konsultacje i zobaczymy co dalej. Dyskusje uwazam za zakończone, ja padam dzisiaj na pysk... Figa, Tane, Tajson... wystarczy. Dobrej Nocy! Quote
shanti Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 Ja zrobiłam swoje. Skontaktowałam Was ze sobą. Mam nadzieję, że suni pomożesz i za to Ci dziękuję. Quote
Alicja Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 [quote name='AgaiTheta']Tak się dzieje jak uczestniczą osoby postronne. Od razu powinniśmy mieć bezpośredni kontakt z domem. My nie obiecaliśmy żadnego domu u weterynarza! Klinika albo DT - tym dysponujemy! Sunia bedzie miała konsultacje i zobaczymy co dalej. Dyskusje uwazam za zakończone, ja padam dzisiaj na pysk... Figa, Tane, Tajson... wystarczy. Dobrej Nocy! a wszyscy trzymajmy :kciuki: za zdróweczko slicznotki i najlepsiejszy boxiowy domeczek pod słońcem :loveu::loveu::loveu: Quote
shanti Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Napisała Demi: Wyszłam z Figuskiem i moją Emilką na spacerek. Wiedziałam, ze sunie nie da dyla, bo w domu chodziła za mną jak cień;) I pusciłam je obie, żeby sobie polatały. I mało zawału nie dostałam:diabloti: JAk ten szogun ruszył przed siebie, to myślałam ze nie wróci. Zrobiła wielkie okrążenie i szczęśliwa wpadła na mnie (oczewiście mnie przewracając:oops:) Sunia pilnuje się, ale wariat z niej nie zły!:evil_lol: :crazyeye: Demi. Puszczasz luzem ze smyczy psa, który jest u Ciebie 1 dzień??? Szukamy u nas Moruska, który zwiał z mieszkania właścicieli po chyba półtora miesiąca od wzięcia go ze schroniska. Na spacerach też się pilnował. Gratuluję zimnej krwi i odwagi cywilnej. Quote
iwop Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Shanti ma rację! to totalny brak wyobraźni :shake: Quote
demi Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 hehe, bardzo dziekuje za słowa. Tylko, ze to nie było aż tak nie przemyślane! Bez przegięcia- sunia była na ogrodzonym terenie w ośrodku dla głuchoniemych-niedaleko mnie. Mam tam znajomego ochroniarza i ze swoimi psami czasem tam wychodze. Myślę, ze przez płot prawie 2 metrowy by nie przeskoczyła;) Tak długo się psiurkami zajmuje, że co nieco o nich sie wie- a napewno takie podstawy. Więc spokojnie. Quote
demi Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 a to miejsce jest dla mnie jak oaza:) jak mam psiego swirka w domu, to tam mogę puścić i mam później spokój jak się bestia wylata:razz: Bałam sie, że Figa nie bedzie chciała do mnie wrócić tylko bedzie odemnie uciekać i trochę na tym boisku byśmy posiedziały, aż by się nam znudziło:lol: Ale poszło pięknie i gładko. Wszyscy się w niej zakochali. :loveu: Quote
shanti Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Przepraszam Demi za to co napisałam. Zazdroszczę Ci takiego miejsca. Mam nadzieję, że osoby biorące udział w akcji z Figą już wiedzą, mniej więcej jak wygląda sytuacja. Mam podejrzenia, że wszyscy począwszy od włascicieli psa, poprzez Hund, która tamten wątek założyła, fundację i kończywszy na DT, który myślał, że bierze zdrowego psa zostali oszukani przez osobę/osoby z bliskiego otoczenia właścicieli Figi. Pomińmy to, czy zrobili słusznie oddając psa. Każdy będzie miał na ten temat inne zdanie. Ważne, że Figulec jest bezpieczny i ma widoki na dalsze leczenie, bo w gruncie rzeczy o to właśnie chodziło. Z mojej strony przepraszam każdego, który poczuł się urażony moją awanturą. Teraz wiem, że chciałyście dobrze i nie dziwię się, że nie wierzyłyście w chorobę Figi. Z całego serca dziękuję Tobie AgaiTheta, za okazaną pomoc. Jesteś kobietą wielkiego serca! Dziękuję Panu Prezesowi Fundacji z Warszawy za okazane zainteresowanie tym przypadkiem. Hund, dojdziesz do tego, kto Ci tak nakłamał. Przepraszam Cię, bo wzięłam Cię za kogoś innego. W realu imiona i nazwiskaa tu nicki, trudno się połapać. Warto tą osobą wstrząsnąć, bo może nie zdaje sobie sprawy, na jaką tułaczkę skazała psa. Nie wiem, czemu zależało jej na braku kontaktu Fundacja-właściciele, może chciała się wykazać, a może ich osobiście nie lubi? Mniejsza o to, ważne, że Figa bezpieczna i wszyscy mają kontakt telefoniczny. Pozdrawiam! Quote
Hund Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Cieszę się że doszlyśmy do porozumienia Figa jest najważniesza ! Quote
demi Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 nie ma za co przepraszać, za dużo tu emocji dlatego wszystko się tak nie kleji. Teraz najważniejsza jest trafna diagnoza i dawkowanie leków;) A póxniej domek dla Figulca:razz: Quote
shanti Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Trzymam kciuki :kciuki: Mam tylko nadzieję, że nie uważacie mnie już za jakiegoś potwora;) Dobranoc! Idę spać. Mam za sobą dwie nieprzespane noce i dwa zakręcone dni. Po poziomie adrenaliny sięgającym kosmosu teraz czuję się jak flak. Quote
demi Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 a co to się dzieje, ze ciocia Fugulinki się nie odzywa? Tak dużo roboty z trzema boksikami:razz: Quote
demi Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 Czy ktoś powie jak sie figulec czuje? :razz: Byłam przedwczoraj na iterwencji... trzymają boksiki na łąńcuchu i przy budzie... nie mówiąc o tym że matka z synem znów bedzie miec dzieci...:placz: coś trzeba bedzie wymyśleć! Quote
Alicja Posted December 1, 2007 Posted December 1, 2007 demi napisał(a):Czy ktoś powie jak sie figulec czuje? :razz: Byłam przedwczoraj na iterwencji... trzymają boksiki na łąńcuchu i przy budzie... nie mówiąc o tym że matka z synem znów bedzie miec dzieci...:placz: coś trzeba bedzie wymyśleć! osz cholerka.........co za potwory nie ludzie:-( Quote
AgaiTheta Posted December 1, 2007 Author Posted December 1, 2007 Figa ma juz nowy domek. Mieszka z bokserem, który ma takie same problemy zdrowotne. Wszystkie sterydy są odstawione, czekamy na oczyszczenie organizmu i zaczną sie badania takie jak mial Baster, by znalezc przyczyne. Quote
AgaiTheta Posted December 1, 2007 Author Posted December 1, 2007 DWA ZOMBIAKI FIGUNIA A W TLE JEJ NOWY PAN SłODZIAKI śPIą FIGUNIA W PEłNEJ OKAZAłOśCI OCZKA MI SIę KLEJą PO CAłODZIENNEJ ZABAWIE Quote
AgaiTheta Posted December 1, 2007 Author Posted December 1, 2007 demi napisał(a): Byłam przedwczoraj na iterwencji... trzymają boksiki na łąńcuchu i przy budzie... nie mówiąc o tym że matka z synem znów bedzie miec dzieci...:placz: coś trzeba bedzie wymyśleć! Demi czy jesteś wstanie odebrac te psy? Quote
demi Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Jeśli chodzi o Figulca, to poprostu jestem na maksa szczęśliwa.:loveu::multi: A o te dwa boksiki to tak: pamietajcie, że jeśli jest załamania ustawy to można odebrać psy, chodzby tymczasowo. a ci właściciele chcą oddac te bosky bo ich syn-właściciel wyjechał a nie ma sie nimi kto zajmować. Ale jak je odbiore to gdzie je dam...?:-( tu jest największy problem... Quote
Alicja Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 AgaiTheta napisał(a):Figa ma juz nowy domek. Mieszka z bokserem, który ma takie same problemy zdrowotne. Wszystkie sterydy są odstawione, czekamy na oczyszczenie organizmu i zaczną sie badania takie jak mial Baster, by znalezc przyczyne. :multi::loveu::multi: wspaniale najważniejsze ze MA swojego człowieka:loveu: i psiego towarzysza:loveu: cudne http://img141.imageshack.us/img141/800/obraz378io7.th.jpg ufff i ulzyło ze odstawiono sterydy...mam awersje do tego sposobu leczenia ....mój harley żył min dzieki sterydom tylko 4 latka :-( Quote
demi Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Fajter z mamą w budzie Fajter- ma dwa lata, wygląda na zdjeciu jak morderca, ale to taki ciapuś kochany, że szok! Jak zobaczyłam, jak Sonia płacze w tej budzie, to myślałam, że serce mi pęknie... Sonia i Fajter- moja koleżanka wołała Sonie, bo nie chciała za chiny wyjść z budy, biedulka... Nie zdążyłam jej nawet zdjęć zrobić... bo zaraz uciekła- chyba było nas za duzo osób, które sie nią zainteresowały... Quote
Alicja Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 :placz::placz::placz:serducho zaraz mi pęknie ................ Quote
demi Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 najgozej z tym brakiem miejsc. bez tego nic nie można zrobic. Poprostu kosmos!:placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.