Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 108
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tak się dzieje jak uczestniczą osoby postronne.
Od razu powinniśmy mieć bezpośredni kontakt z domem.

My nie obiecaliśmy żadnego domu u weterynarza!
Klinika albo DT - tym dysponujemy!
Sunia bedzie miała konsultacje i zobaczymy co dalej.

Dyskusje uwazam za zakończone,
ja padam dzisiaj na pysk... Figa, Tane, Tajson... wystarczy.

Dobrej Nocy!

Posted

[quote name='AgaiTheta']Tak się dzieje jak uczestniczą osoby postronne.
Od razu powinniśmy mieć bezpośredni kontakt z domem.

My nie obiecaliśmy żadnego domu u weterynarza!
Klinika albo DT - tym dysponujemy!
Sunia bedzie miała konsultacje i zobaczymy co dalej.

Dyskusje uwazam za zakończone,
ja padam dzisiaj na pysk... Figa, Tane, Tajson... wystarczy.

Dobrej Nocy!


a wszyscy trzymajmy :kciuki: za zdróweczko slicznotki i najlepsiejszy boxiowy domeczek pod słońcem :loveu::loveu::loveu:

Posted

Napisała Demi:

Wyszłam z Figuskiem i moją Emilką na spacerek. Wiedziałam, ze sunie nie da dyla, bo w domu chodziła za mną jak cień;) I pusciłam je obie, żeby sobie polatały.

I mało zawału nie dostałam:diabloti: JAk ten szogun ruszył przed siebie, to myślałam ze nie wróci. Zrobiła wielkie okrążenie i szczęśliwa wpadła na mnie (oczewiście mnie przewracając:oops:)
Sunia pilnuje się, ale wariat z niej nie zły!:evil_lol:



:crazyeye: Demi.
Puszczasz luzem ze smyczy psa, który jest u Ciebie 1 dzień??? Szukamy u nas Moruska, który zwiał z mieszkania właścicieli po chyba półtora miesiąca od wzięcia go ze schroniska. Na spacerach też się pilnował. Gratuluję zimnej krwi i odwagi cywilnej.

Posted

hehe, bardzo dziekuje za słowa. Tylko, ze to nie było aż tak nie przemyślane! Bez przegięcia- sunia była na ogrodzonym terenie w ośrodku dla głuchoniemych-niedaleko mnie. Mam tam znajomego ochroniarza i ze swoimi psami czasem tam wychodze. Myślę, ze przez płot prawie 2 metrowy by nie przeskoczyła;)

Tak długo się psiurkami zajmuje, że co nieco o nich sie wie- a napewno takie podstawy. Więc spokojnie.

Posted

a to miejsce jest dla mnie jak oaza:) jak mam psiego swirka w domu, to tam mogę puścić i mam później spokój jak się bestia wylata:razz:

Bałam sie, że Figa nie bedzie chciała do mnie wrócić tylko bedzie odemnie uciekać i trochę na tym boisku byśmy posiedziały, aż by się nam znudziło:lol:
Ale poszło pięknie i gładko. Wszyscy się w niej zakochali. :loveu:

Posted

Przepraszam Demi za to co napisałam. Zazdroszczę Ci takiego miejsca.
Mam nadzieję, że osoby biorące udział w akcji z Figą już wiedzą, mniej więcej jak wygląda sytuacja. Mam podejrzenia, że wszyscy począwszy od włascicieli psa, poprzez Hund, która tamten wątek założyła, fundację i kończywszy na DT, który myślał, że bierze zdrowego psa zostali oszukani przez osobę/osoby z bliskiego otoczenia właścicieli Figi. Pomińmy to, czy zrobili słusznie oddając psa. Każdy będzie miał na ten temat inne zdanie. Ważne, że Figulec jest bezpieczny i ma widoki na dalsze leczenie, bo w gruncie rzeczy o to właśnie chodziło.
Z mojej strony przepraszam każdego, który poczuł się urażony moją awanturą. Teraz wiem, że chciałyście dobrze i nie dziwię się, że nie wierzyłyście w chorobę Figi.
Z całego serca dziękuję Tobie AgaiTheta, za okazaną pomoc. Jesteś kobietą wielkiego serca! Dziękuję Panu Prezesowi Fundacji z Warszawy za okazane zainteresowanie tym przypadkiem.
Hund, dojdziesz do tego, kto Ci tak nakłamał. Przepraszam Cię, bo wzięłam Cię za kogoś innego. W realu imiona i nazwiskaa tu nicki, trudno się połapać.
Warto tą osobą wstrząsnąć, bo może nie zdaje sobie sprawy, na jaką tułaczkę skazała psa. Nie wiem, czemu zależało jej na braku kontaktu Fundacja-właściciele, może chciała się wykazać, a może ich osobiście nie lubi? Mniejsza o to, ważne, że Figa bezpieczna i wszyscy mają kontakt telefoniczny.
Pozdrawiam!

Posted

nie ma za co przepraszać, za dużo tu emocji dlatego wszystko się tak nie kleji.

Teraz najważniejsza jest trafna diagnoza i dawkowanie leków;)
A póxniej domek dla Figulca:razz:

Posted

Trzymam kciuki :kciuki:
Mam tylko nadzieję, że nie uważacie mnie już za jakiegoś potwora;)
Dobranoc! Idę spać. Mam za sobą dwie nieprzespane noce i dwa zakręcone dni. Po poziomie adrenaliny sięgającym kosmosu teraz czuję się jak flak.

  • 2 weeks later...
Posted

Czy ktoś powie jak sie figulec czuje? :razz:

Byłam przedwczoraj na iterwencji... trzymają boksiki na łąńcuchu i przy budzie... nie mówiąc o tym że matka z synem znów bedzie miec dzieci...:placz: coś trzeba bedzie wymyśleć!

Posted

demi napisał(a):
Czy ktoś powie jak sie figulec czuje? :razz:

Byłam przedwczoraj na iterwencji... trzymają boksiki na łąńcuchu i przy budzie... nie mówiąc o tym że matka z synem znów bedzie miec dzieci...:placz: coś trzeba bedzie wymyśleć!


osz cholerka.........co za potwory nie ludzie:-(

Posted

Figa ma juz nowy domek. Mieszka z bokserem, który ma takie same problemy zdrowotne. Wszystkie sterydy są odstawione, czekamy na oczyszczenie organizmu i zaczną sie badania takie jak mial Baster, by znalezc przyczyne.

Posted

demi napisał(a):

Byłam przedwczoraj na iterwencji... trzymają boksiki na łąńcuchu i przy budzie... nie mówiąc o tym że matka z synem znów bedzie miec dzieci...:placz: coś trzeba bedzie wymyśleć!

Demi czy jesteś wstanie odebrac te psy?

Posted

Jeśli chodzi o Figulca, to poprostu jestem na maksa szczęśliwa.:loveu::multi:

A o te dwa boksiki to tak:
pamietajcie, że jeśli jest załamania ustawy to można odebrać psy, chodzby tymczasowo.
a ci właściciele chcą oddac te bosky bo ich syn-właściciel wyjechał a nie ma sie nimi kto zajmować.

Ale jak je odbiore to gdzie je dam...?:-( tu jest największy problem...

Posted

AgaiTheta napisał(a):
Figa ma juz nowy domek. Mieszka z bokserem, który ma takie same problemy zdrowotne. Wszystkie sterydy są odstawione, czekamy na oczyszczenie organizmu i zaczną sie badania takie jak mial Baster, by znalezc przyczyne.


:multi::loveu::multi: wspaniale
najważniejsze ze MA swojego człowieka:loveu: i psiego towarzysza:loveu:
cudne
http://img141.imageshack.us/img141/800/obraz378io7.th.jpg

ufff i ulzyło ze odstawiono sterydy...mam awersje do tego sposobu leczenia ....mój harley żył min dzieki sterydom tylko 4 latka :-(

Posted

Fajter z mamą w budzie



Fajter- ma dwa lata, wygląda na zdjeciu jak morderca, ale to taki ciapuś kochany, że szok!


Jak zobaczyłam, jak Sonia płacze w tej budzie, to myślałam, że serce mi pęknie...



Sonia i Fajter- moja koleżanka wołała Sonie, bo nie chciała za chiny wyjść z budy, biedulka...

Nie zdążyłam jej nawet zdjęć zrobić... bo zaraz uciekła- chyba było nas za duzo osób, które sie nią zainteresowały...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...