Jump to content
Dogomania

ZAMARZNIE na ulicy... okolice LUBLINA - MA DOM!


Recommended Posts

Posted

Maks (imię robocze) od jakiegoś czasu błąka się po moim osiedlu. Na początku myślałam, że może się komuś zgubił, ale nikt go nie szuka... :-(
Jest wielkości pośredniej między jamnikiem a bassetem, tak na moje laickie oko.

Najgorsze jest to, że pies w tej chwili jest NA DWORZE, a jest mróz i pada śnieg :placz:

Nie ma kto go wziąć, ja nie mogę, bo moja siostra ma bardzo silne uczulenie, do tego astmę i atopowe zapalenie skóry, więc pies definitywnie odpada.

Była jedna dziewczyna, z I gimnazjum bodajże, która stwierdziła, że ona go kiedyś wzięła na noc, ale "on jest głupi, bo całą noc siedzi pod stołem i się nie rusza". Nie skomentuję :angryy:

Próbowałam ją jakoś namówić na to, żeby go chociaż przygarnęła na zimę, a ona, że nie, bo wyjeżdża i zaczęła się wykręcać... z resztą szkoda słów.

Co mam z nim zrobić? Moja wieś chyba nie podlega pod schronisko lubelskie [mieszkam w połowie drogi Lublin-Łęczna], czyli pod jakie? Przecież wszystko byłoby dla niego lepsze niż siedzenie na kostce brukowej pod blokiem :-(

Pies jest bardzo sympatyczny, uroczy pyszczek, ostatnio próbował mi wejść pod kurtkę, tak bardzo mu było zimno :-( Karmię go raz lub dwa razy dziennie [szkoła i inne obowiązki, różnie to bywa :oops:], zwykle chappi albo gotowanym ryżem, warzywami i mięsem [wiem, jak to brzmi, ale chyba lepiej, żeby jadł cokolwiek niż nic...]

Z charakteru - do tej pory zauważyłam, że potrafi człowieka odprowadzić do sklepu i grzecznie czeka, aż wyjdę, któregoś dnia 'bronił mnie' po drodze - obszczekiwał wszystkich facetów po kolei. Bardzo boi się gwałtownych ruchów, zwłaszcza podniesionej ręki... Ktoś musiał go bić... :shake:

Tak wygląda:



P.S. Chciałam zaznaczyć, że nie mam nieograniczonego dostępu do internetu, więc proszę się nie denerwować, jeśli nie będę odpowiadać od razu na Wasze posty :oops:
I przepraszam, jeśli coś źle technicznie zrobiłam, czytuję dogo od jakiegoś czasu, ale ogólnie jestem tu nowa.

Posted

Właśnie wróciłam ze szkoły i pies czekał na mnie na chodniku, przybiegł, zaczął mnie dźgać nochalem po łydkach i się cieszyć i rozkładać 'podwoziem' do góry, żeby go wymiziać. Biedny, dziś tak zimno i okropny wiatr :placz:

Posted

no właśnie o to chodzi, że zaraz muszę uciekać [obowiązki wzywają niestety :(]

więc gdyby mógł ktoś pomóc w ZAMIESZCZANIU OGŁOSZEŃ byłabym baaaardzo wdzięczna. I Maks też...

Iwop, wszystkich znajomych pytałam, niektórzy już mają mnie za wariatkę, a jedna znajoma nazwała mnie zoofilem, bo "Ty to byś wszystkie psy chciała uratować" :/

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
  • 1 month later...
Posted

nie było mnie milion lat na dogo, wybaczcie :oops:

w każdym razie - wzięła go do siebie ta dziewczyna, o której pisałam wcześniej. trułam jej dłuższy czas i w końcu się przejęła. więc Maks ma domek, może nie najlepszy na śwecie i może nie do końca taki, w jakim chciałabym go widzieć :oops: ale napewno jest mu tam lepiej niż na ulicy.

temat chyba nadaje się do zamknięcia/przeniesienia czy innego postępowania w związku ze znalezieniem domu :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...