sleepingbyday Posted June 1, 2015 Posted June 1, 2015 a nie jest czasem tak, że karciłeś psy za załatwianie się w nieodpowiednim miejscu i w konsekwencji nauczyłes je, że nie należy zalatwiać się przy człowieku. Moźesz napisać na czym polega to karcenie? I czy w ogóle stosowałeś nagrody? Nie chce obrazić, bo mogę sie mylic... ale jak się ciebie czyta to powstaje wrażenie, że twój sposób uczenia to "psa przez łeb jak źle zrobi, a jak zrobi dobrze to ma sie domyślić bo przez łeb nie dostał". No to się domyslily, zalatwiaja sie jak ludzi nie ma bo mysla ze tak jest ok;) mądre pieski:) przy okazji, co to za " ostateczna decyzja"? jestem przekonana, ze tak jest, bo opisuje klasyczny przypadek - pies kojarzy załatwianie z karą więc "wykazuje bystrość" i unika załatwiania się, kiedy człowiek jest w pobliżu. ale skoro nie jest człowiekiem to raz, że nie wie, że sposób załatwiania się i miejsce jest problemem (bo skąd, to pies), a dwa, że człowiek widzi kupy przecież i uważa, że tu chodzi o jakąś ograniczoną, ale bystrość. a wcale tak nie jest. to reakcja czysto lękowa i czysto mechaniczna, nie jest związana z jakimkolwiek przemyśleniem sobie sprawy załatwiania się. ps2, przemyśl to wszystko, co ci ludzie tu piszą. porównaj sobie tą sytuację z sytuacja np kierowcy - całe zycie jeździ, ale przecież nikt rozsądny nie uważa, że skoro całe życie używa samochodu, to ma wiedze i umiejętności jak kierowca zawodowy, taki hołowczyc albo co. ty wlazłes na forum ludzi, którzy nie tylko od zawsze mają psy, ale też z nimi pracują, często zawodowo i bardzo dobrze się na tym znają. weź to pod uwagę, bo przyda sie to i tobie i psom i rodzinie. na razie to, co piszesz jest - bez obrazy - klasycznym podejściem złozonym z mitów. w sumie większośc z nas taka kiedyś była, z tą wiedzą nikt sie nie rodzi, więc nie ma co brac to do siebie. człowiek całe zycie sie uczy - jeśli wybiera taką drogę. jeśli nie - wie mniej. poniekąd masz racje, bo psy moga być mądrzejsze, bystrzejsze w tym czy w tamtym, lub słabiej łapiące to czy tamto. Ale nauka czystości absolutnie nie nalezy do poziomu trudności, którego jakiś pies mógłby nie przejść. to sa banały. czasem trudne, bo: piszesz, że psy dostały sie wam od losu mniej lub bardziej dorosłe. może być tak, że miały trudną przeszłość, albo zwyczajnie były zaniedbane jeśli chodzi o wychowanie. z takimi psami oczywiście jest trudniej, mają jakis tam bagaż zyciowy, ze szczeniakiem lub psem, którego przeszłośc się zna jest łatwiej. ale to nie znaczy, że rzecz jest niewykonalna. jednak mając wiedzę "standardową" nie wiedzieliście, jak się zabrac do tego od początku i wraz z psami wpadliście w jakieś koleiny zachowań wzajemnych, to najtrudniej odkręcać. natomiast to ty i twoja rodzina jesteście homo sapiens, a psy to psy. to wy jesteście na "wyższym poziomie rozwoju" więc od was jest wymagane więcej, jako od bardziej świadomych i mogących wykorzystac wiedzę o psach wobec nich. weź pod uwage to, że jeśli tyle osób znających temat dogłebnie pisze ci, że późniejsze karcenie i działanie tej metody przez 2 tygodnie jest tylko pozorne, to nie piszą tego dlatego, żeby zanegować twoje działanie, ale dlatego, że jest własnie tak, jak piszą. to, co opowiadasz o tych naukach to klasyczny błąd popełniany przez ludzi. będziecie się tak męczyc całe zycie co dwa tygodnie i psy dalej będą tępe. więc - skoro twoja metoda nei działa i w dodatku wszedłes tu prosząc o poradę, to trochę mamy nadzieję, że nie po to, żeby ci potwredzić, ze dobrze robisz, jesli tak nie jest, ale żeby ci poradzić sensownie. to, ze taka nauka łaczy się też z odczuwalnym przez psy podejściem do nich, to o budowaniu więzi - to podstawy, bez których po prostu nie da sie sensownej rady udzielic, bo tworzą bazę dla przyczyn skutkowania metody. ..... Karcenie po fakcie, odroczone w czasie, moim zdaniem zerowy efekt wychowawczy. Pies co najwyżej może kojarzyć nieprzyjemność skarcenia z pojawianiem się Twojej osoby. Karcenie na gorącym uczynku = nie załatwiać się przy człowieku. ...... nie tylko twoim zdaniem, to podstawy wiedzy na temat wychowywania psa. Nic dodać, nic ująć. Ja nadal jedak nie rozumiem jaki to problem posprzątać po swoich psach raz, czy dwa razy dziennie, skoro nie wyprowadza się ich. To przecież logiczne. a tam, tu trozumiem, mogą byc dzieci i tak dalej, trawa do uwalania sie na niej na słońcu, bieganie w zabawie, gra w badmintona, sto przyczyn... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.