ania80 Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 Masza jest piękna i cudowna, i faktycznie w niczym nie przypomina już tamtego psa, którego widziałam w lecznicy, taka refleksja mnie nachodzi, że jak niewiele i jak wiele trzeba aby pomóc jednemu życiu, jestem dumna z nas wszystkich, że udało się zacząć coś wspaniałęgo Quote
from_wonderland Posted June 29, 2013 Posted June 29, 2013 Masza naprawde wygląda znacznie lepiej, radosny pies. Jak tam pozostałe psy z pola? Quote
beataczl Posted June 30, 2013 Posted June 30, 2013 sliczna Maszka ,jak dobrze ze lepiej juz z lapka :) Quote
Kinnia1 Posted June 30, 2013 Author Posted June 30, 2013 from_wonderland napisał(a):Masza naprawde wygląda znacznie lepiej, radosny pies. Jak tam pozostałe psy z pola? dzisiaj miałam wsparcie w łapaniu tego mniejszego i g..... nic z tego ...... on jest tak wystraszony i nieufny, patrzy na mnie wodzi za mna wzrokiem ale dorknąć się powyżej nosa nie da ..... wciąż jestem zła za tydzień temu ...... już byłby w kojcu .... czekam na wieści .... może w tygodniu uda się dzieciom go złapać z tym większym jest i mniejszy i większy kłopot mniejszy ponieważ on przychodzi do mnie do reki większy ponieważ on nie da się spokojnie zapakowac do samochodu ...... czekam na telefon ...... jutro nowe zdjęcia Maszeńki będą Quote
Kinnia1 Posted June 30, 2013 Author Posted June 30, 2013 dostałam wieści z dt Masza ma cieczkę ...... sterylka przed nami drogie panie Quote
Kinnia1 Posted July 5, 2013 Author Posted July 5, 2013 oooooooooooooooooooooooo Ania zdjęć nie wstawiła :roll: .... no to znaczy tylko jedno ... robota ja zawaliła zupełnie ...... ja mam kłopot tego rodzaju, że nie jestem w stanie ściągnąć zdjęć z telefonu :angryy: .... ja to ja - informatyczna inaczej .... ale syn jest niezły w te klocki i tez nie dał rady .... coś z telefonem jest nie tak - naprawiany juz 4 razy i dalej nic ..... ale tez upadł wiele (czasami moje ręce tak mają) razy więc ..... Aniaaa tutaj tez wstaw zdjątka Maszenki w majtosach :diabloti:. Quote
Kinnia1 Posted July 5, 2013 Author Posted July 5, 2013 kurcze jutro jadę .... ciekawe co z pozostałymi psami z pola ...... ja mam kojec na miesiąc a potem nie wiem co dalej ..... dt nam jest potrzebny ... taki co da sobie radę z socjalizacją większego piesa, wierny i uwazny .... to pies o cechach strużującego .... pomóżcie cos znaleźć ..... Quote
ania80 Posted July 8, 2013 Posted July 8, 2013 (edited) dziewczyny, przepraszam, zarobiona jestem i gości mam...zdjęcia wstawię za chwilkę, ale otrzymałam nieciekawe wieści z dt Maszy....dług znowu rośnie :( Miałyśmy z Maszą wczoraj nieprzewidzianą wizytę u weta. Wszystko było w porządku do wczoraj, do około godziny 22, kiedy wróciłam z biegania. Masza oczywiście zgubiła majtki z wkładką podczas mojej nieobecności, więc chciałam je jej założyć... i zahaczyłam nimi o coś metalowego, wystającego ze zrastającej się łapy Maszy... myślałam, że umrę.. śruba wystawała na około 3mm w dolnej części nogi, bliżej pięty Maszy. Zadzwoniłam do przychodni na Bemowie, okazało się, że na miejscu jest ortopeda, więc złapałam Maszę do taksówki i popędziliśmy. Masza bardzo dzielnie jechała samochodem, dużo mniej się stresowała i prawie wcale go nie zaśliniła. U weta szybkie oględziny i rentgen. Okazało się, że jedna ze śrub usztywniających złożoną łapę Maszy przesunęła się w dół.. o blisko 3 cm i przebiła się aż na zewnątrz. Dr miał na początku pretensje, że to pewnie od skoków i biegów - ale zapewniłam, że masza ani nie skacze, ani nie biega, jeździ windą, a w domu leży głównie... staramy się bardzo, aby nie ruszała się zbyt gwałtownie. Na rentgenie widać było już trochę zrostów kostnych. Dr powiedział, że Maszę podda narkozie po czym przytnie wystający fragment śruby, spróbuje ją podbić wyżej i wsadzi łapę w opatrunek usztywniający ponownie, na 2 tygodnie. Masza zasnęła szybko, po około 20 minutach operacja była przeprowadzona, po następnych 10 min Masza stała znów na swoich 3 nogach. Koszt tej operacji to około 320,00zł. Dr powiedział, że wszystko poszło dobrze i udało mu się podsunąć śrubę wyżej, niż się spodziewał. Czułam się fatalnie wczoraj o tej 1:30 nad ranem przywożąc ją z kliniki, ale naprawdę nie wiem co jeszcze mogłybyśmy zrobić, aby ochronić tę nogę. Jestem z tego względu bardzo zadowolona, że Masza ma znów opatrunek - dzięki temu np. jak kuca do sikania czy kupy nie obciąża tak tych wszystkich śrób.. Wszystkie informacje na temat samej operacji są w klinice. Miałyśmy jechać z Maszą dziś na wizytę kontrolną, ale w związku z wydarzeniami w nocy mamy się pojawić w klinice za około 2 tygodnie. Może wtedy będzie można już śruby Maszy usunąć całkiem, ale na pewno będzie to wiadomo dopiero po kolejnym prześwietleniu. Uploaded with ImageShack.us Edited July 8, 2013 by ania80 zdjęcie Quote
Kinnia1 Posted July 15, 2013 Author Posted July 15, 2013 witam wiem, że są wakacje i takie tam....... ja przychorowałam i takie tam....... ale wciąż potzrebna jest pomoc dla Maszeńki ....... nie damy rady same zapłacic za jej leczenie ....... a dług rośnie wciąż i jeszcze urośnie ..... pomocy ..... Quote
Kinnia1 Posted July 15, 2013 Author Posted July 15, 2013 ..............no i jeszcze co ja mam zrobić z pozostałymi piesami? "kupiłam" im trochę spokoju .... ale wszyscy patrzą mi na ręce i bagarznik - którego tym razem zabieram i kiedy ...... dziewczyny ja na prawdę już nie ogarniam, to jest wielkie obciążenie .... Ania też jest juz umęczona (przepraszam Ania, że piszę za Ciebie ale wydaje mi się, że mogę) ...... potrzebujemy realnej pomocy dla jednego mam kojec na miesiąc i trochę na karmę zebrane na miau.... i co dalej? Quote
from_wonderland Posted July 15, 2013 Posted July 15, 2013 Za mało osób na wątku, nikt nie zagląda. Trzeba by trochę ciotek pozapraszać. Quote
ania80 Posted July 15, 2013 Posted July 15, 2013 cioteczki mile widziane :) a ja mam pytanie w międzyczasie....co zrobić z psem, który ma pchły ?:( Quote
from_wonderland Posted July 16, 2013 Posted July 16, 2013 Z pchłami najlepiej przejść sie do weta. Przepisze środki, jakiś szampon ;) Quote
ania80 Posted July 16, 2013 Posted July 16, 2013 [quote name='from_wonderland']Z pchłami najlepiej przejść sie do weta. Przepisze środki, jakiś szampon ;)[/QUOTE] aha, dzięki bo Sońka ma pchły :| to i pewnie koty też zaraz będą miały jeśli jeszcze nie mają:angryy: Quote
Kinnia1 Posted July 19, 2013 Author Posted July 19, 2013 wciąż nie dostałam nowych zdjęć Maszy :angryy: ....... zaczynam ....... :angryy: prosze o pomoc w zabraniu pozostałych psów z pola ...... ja nie jestem w stanie zająć się nimi ..... zupełnie posypało mi sie zdrowie i nie moge ustabilizować sytuacji .... Quote
Kinnia1 Posted July 20, 2013 Author Posted July 20, 2013 ZOSTAŁAM SAMA :crazyeye:? czy o czymś nie wiem? Quote
ania80 Posted July 21, 2013 Posted July 21, 2013 sama to nie, bo ze mną...nie wiem czemu wątku nikt już nie odwiedza we wtorek jadę z Karmelkiem na pobranie moczu z pęcherza, sam szef będzie zabieg wykonywał to poskomlam trochę...może zniżkę na Maszę dostaniemy jeśli chodzi o resztę psów, to nie wiem jak Ci pomóc Quote
Kinnia1 Posted July 21, 2013 Author Posted July 21, 2013 wiem, że jesteśmy we dwie :-)....... od początku mam takie poczucie .... nie wiem jak długo uda mi się utrzymać względny spokój z ludźmi w tej miejscowości jeśli nie zabieram kolejnego futra ...... przed chwilą czytałam wątek amstafa, o którego walczyła dziewczyna aby nie pojechał do Radys z przytuliska ....... masakra.... tez niewiele osób jej pomogło, chociaż kilka przepraszało, ze nic nie mogą ...... chyba wygrała tą bitwę .... ja w tej chwili nie mam siły na bitwę, wojnę czy cokolwiek ...... mam poczucie, że nikogo nie obchodzi ..... wiem, że nie dam sobie z tym rady .... a ten mniejszy pies .... wciąż widzę go jak śpi w polu w zaspie sniegu przy -12 st. albo na betonie tego domu w stanie surowym tez podczas silnych mrozów ...... wtedy jeszcze nie mogłam do niego podejść na 10m ..... nie ogarniam tego ..... a to ja muszę tamtendy jeździć co tydzień i patrzeć jak biegną za samochodem gdy odjeżdżam :cry: wczoraj czytałam na miau watek założony przez dziewczyny z dogo, które znalazły w rowie przy drodze małą kicię ze zmiażdżoną dolną szczęką ....... tak samo jak my Aniu z Maszą zaczeły natychmiast ja leczyć - nie myslałay o kasie, kosztach....... zawiozły malutką do weta i podjęły walkę o jej życie. To pocieszające, że więcej takich szalonych na świecie ..... i nie ma różnicy czy futro szczeka czy miaucze ..... tam na wątku pojawiło się dużo ludzi ..... bardzo dużo ..... trochę mi przykro .... prawdę powiedziawszy chce mi sie płakać ..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.