Doda_ Posted April 22, 2013 Posted April 22, 2013 (edited) Cześć, dziewczyny. Sprawa jest pilna i podejrzana... Dzisiaj rano wracałam z przystanku do domu, zauważyłam pieska,dość wychudzony, spał na trawie, koło niewielkiego domu. Nakarmiłam trochę, bardzo wystraszony był ale tak głodny ze zjadł z ręki i poszedł za mną aż pod mój blok . . . wzięłam z domu jedzenie. Zniknął. Biegł z powrotem tam. Dogoniłam, zauważył moją smycz - klucz miałam w kieszeni ale smycz latała - tego się okropnie wystraszył i z podkulonym ogonem uciekł . . musiał być bity. w południe znalazłam go w tym samym miejscu, przyniosłam jedzenie, nakarmiłam, nabrał zaufani do mnie i mogłam go już pogłaskać. a z tego domu w pobliżu wyszła kobieta z 2 letnią córeczką. Powiedziała tak: Pies został wyrzucony z białego samochodu wczoraj, w te miejsce i dlatego tu siedzi czeka na powrót właściciela. Ta kobieta zna właściciela i wie gdzie mieszka, podała jego imie nazwisko, ale bez dokładnego adresu.. tylko Strzemieszyce. zapytałam skąd go zna , powiedziała że kiedyś tam mieszkała i dlatego zna tego psa. Pies ma na imię Roki, wiek nie wie. ząbki białe. Właściciel ok 25 lat. a dla mnie to trochę podejrzane bo.. ten pies bardzo się ucieszył na widok tej kobiety. Merdał ogonkiem, szczekał, poprostu bardzo się cieszył i czekał aż mu otworzy. Jak poszła to drapał w furtkę. . . Tu potrzebny jest inspektor fundacji z policją, tak myślę . . sprawa jest pilna, nie wiadomo co mu zrobią, ta kobieta wie że ja zacznę działać , może cos mu zrobić jeśli to jest jej pies . . . nie wiem co zrobić. zabrac psa do siebie? mam wilczura, nie mogę. . na jeden dzień, dwa dni może miałabym gdzie przetrzymać, ale nie więcej . . . sprawę trzeba wyjaśnić . . skoro ona tego psa zna i właściciela, to myśle ze znajdziemy go . . . pomozcie , prosze . jesli ktos zdecyduje sie tego psa wziac na dt, zadeklaruje miesiecznie na utrzymanie i leczenie. najpierw trzeba ta podejrzaną sprawe wyjasnic. . . i zlapac wlasicciela... zdjecie: Edited April 23, 2013 by Doda_ Quote
Guest westor Posted April 22, 2013 Posted April 22, 2013 A może jest tak, że kobieta faktycznie zna faceta z tym że nie wyrzucił tego psa tylko przywiózł do tej kobiety. Psiak mieszkał u niej (stąd te jego reakcje i drapanie do furtki) i to ona chce się go pozbyć. Myśli że jak wywali psa za próg to ktoś się zlituje (tak jak Ty) i psa zabierze. Ewentualnie zawiezie do byłego właścieciela. No bo niby jak może znać imię psiaka? Pies reaguje na to imię? Masz rację że to podejrzana sprawa. Ja stawiam na moją wersję ale obym się mylił. Szkoda psiny, bo sympatycznie mu z pyska patrzy. Quote
Doda_ Posted April 22, 2013 Author Posted April 22, 2013 pies jest dośc wychudzony, zaniedbany, napewno do nich wrócić nie może. Ty tez mozesz mieć racje. Podejrzana sprawa, nie znamy jeszcze prawdy... kobieta moze kłamie, ale niekoniecznie . .i no może się okazać np ze ten wlasciciel to jej partner? bo obecnie kobieta mieszka u swojej mamy wlasnie tutaj. wczesniej w strzemieszycach mieszkala, niedaleko, pare km od sosnowca. patologiczna rodzina jak dla mnie, ale kobieta wydawala sie być miła. chciała na policje zadzwonić , zeby tego właściciela ukarali za wyrzucenie psa. Ja myśle ze pies dość dobrze ją zna. tak sie zachowywał. potrzebujemy inspektora z fundacji, oraz policje.. to sprawe się wyjaśni, ja sama co moge zrobić ? do tego jstem osobą niesłysząca wiec nigdzie nie zadzwonie jak bedzie taka potrzeba. sprawa jest pilna. . . zaraz tam ide sprawdzic co u psa,mam nadzieje ze nic mu nie zrobi. ona może chce się go pozbyć ale nie wie jak, bo pies klei sie do tych bram jak klej. śpi tam... . .. . trzeba sprawe wyjasnic i psa zabrać. . . :( Quote
Guest westor Posted April 22, 2013 Posted April 22, 2013 no to się składa w jakąś całość. Może faktycznie to jej były partner, pies z nimi mieszkał, ona wyprowadziła się do matki, a facet przywiózł jej psa wychodząc z założenia że to jej pies więc niech go weźmie. Ona twierdzi że pies jego i ...psina cierpi. Ludzie są straszni. Pies się do nich klei bo ich jedynie tam zna, a reszta otoczenia to nieznane. Chyba nic mu nie zrobi (chociażby ze względu na dziecko) ale psa też nie wpuści. W każdym razie czekam na wiadomości i trzymam kciuki. Quote
Doda_ Posted April 23, 2013 Author Posted April 23, 2013 podniosę . . .. zaraz idę do pieska . . . Quote
Doda_ Posted April 23, 2013 Author Posted April 23, 2013 psa nie ma już, miski itd też. dzwoniłam do bramy , widziałam kobietę w domu ale nie wyszła ani przez okno nie wyjrzała, ukryła się . . stałam trochę, ale nic z tego. jestem załamana, mogłam wczoraj od razu zabrać, co prawda nie miałabym gdzie ale . . chociażby na korytarzu go przywiązać.. byłby bezpieczny, a teraz nie wiadomo czy go gdzieś nie wywieźli czy zrobili krzywdę . . kobieta musiała się wystraszyć . . to napewno był jej pies . . wszystko by się zgadzało: mieszkali w Strzemieszycach, rozstali się, ona do matki wróciła, były partner przyjechał i wyrzucił jej psa z auta, a ona przyjąć nie może bo mama się nie zgadza. Patologiczna rodzina . . jezu, nie wiem już co zrobić .. jak psa odnaleźć . . . dzisiaj jestem bez samochodu ale jutro pojadę do schroniska w Sosnowcu, miejmy nadzieję że pies tam jest . . . ludzie, pomóżcie proszę, co ja mogę zrobić? wiem gdzie kobieta mieszka, mam nazwisko faceta ze Strzemieszyc, czy jest jakaś szansa ze ktoś z policji/fundacji pomoże psa odnaleźć? postraszyć czymś . . .nie wiem już . . aha i samochód biały . . tyle wiem . . Quote
Guest westor Posted April 23, 2013 Posted April 23, 2013 Po pierwsze nie miej do siebie pretensji bo zrobiłaś co mogłaś. Po drugie nie sądzę aby tacy ludzie fatygowali się do schroniska oddać psa. Pewnie zrobili podobnie czyli wywieźli lub wyprowadzili psa gdzie daleko i porzucili aby już nie mógł ich odnaleź. I tyle. Ale oczywiście możesz sprawdzić. Miejmy nadzieję że psina napotka na swej drodze podobną dobrą duszyczkę do Ciebie i mu pomoże. Skoro to margines czy patologia to radziłbym Ci nie napuszczać na nich policji bo po pierwsze policja ma to w d... a po drugie lepiej pomagać pieskom niż szukać sobie kłopotów. Zresztą może tylko gdzieś polazł i jeszcze wróci. Quote
Doda_ Posted April 23, 2013 Author Posted April 23, 2013 Też mam nadzieję ze gdzieś polazł i wróci - ale wątpie. Prosiłam kobietę żeby dała mu wodę, powiedziała że tak zrobi, do wieczora miska była na zewnątrz posesji, a dzisiaj już na posesji, odłożona i to pusta. na bank pozbyli się psa bo kleił się do ich furtki przez co przyciągał zainteresowania ludzi . . podchodzili karmili, tylko ja się zgadałam z kobietą.. mówiła że zadzwoni po straż miejską, zeby tego sprawcę ukarać , wiec może jednak to zrobiła i psa zabrali . . . ale jeśliw schronie go nie będzie to ja chyba zwariuję i bedę ich nękać może się przyznają gdzie psa wywieźli . . . Quote
Guest westor Posted April 23, 2013 Posted April 23, 2013 orzechy przeciw dolarom że nigdzie nie dzwoniła :) Dziewczyno nie wariuj, nie nękaj tylko lepiej ten czas poświęcić potrzebującym zwierzakom. Tak już ten świat jest urządzony że nie zawsze jesteśmy w stanie pomóc i nie wszystkim. Nie wiem ile masz lat ale wierz mi, że jeszcze nie raz w życiu spotkasz się z bezsilnością. Trzeba się uodparniać. Quote
golddigga Posted April 23, 2013 Posted April 23, 2013 Przykro mi i bardzo mi żal pieska. Na Twoim miejscu też bym pewnie wychodziła z siebie z bezsilności... Jeśli zdecydujesz się dalej próbować dowiedzieć sie gdzie jest Roki to radzę Ci nie straszyć niczym tej kobiety, raczej odwrotnie, możesz spróbować przekonać ją że nie grożą jej żadne konsekwencje ani działania przeciwko niej z Twojej strony, zależy Ci tylko na tym, żeby dowiedzieć się gdzie jest pies i zabrać go. Im bardziej uspokoisz całą sytuację, tym większe prawdopodobieństwo, że coś wskórasz. Powodzenia. Quote
Guest westor Posted April 23, 2013 Posted April 23, 2013 golddigga napisał(a):Im bardziej uspokoisz całą sytuację, tym większe prawdopodobieństwo, że coś wskórasz. Powodzenia. Co racja to racja :razz: Quote
Doda_ Posted April 23, 2013 Author Posted April 23, 2013 macie rację, dzisiaj coś nie da się dodzwonic do schroniska, jutro z samego rana tam pojadę ze zdjęciem tego pieska i się dowiem czy jest. Jeśli nie, to wrócę do tej kobiety, jeśli w ogóle z domu wyjdzie to postaram się dowiedzieć gdzie trafił psiak i co się z nim stało . . Aha, jak ona mi mówiła że po straż i policję zadzwoni, to ja jej nawet odradzałam. Poprosiłam by zaczekała, mówiłam że ja zabiorę psa i znajdę mu nowy dom . . . nie mówiłam nic zeby tego sprawcę ukarać, złapać czy coś tam . . bo już na samym początku się domyśliłam że to jej były partner . . . Quote
Doda_ Posted April 24, 2013 Author Posted April 24, 2013 Byłam w schronisku, niestety nie ma tam Rokiego . . :( pójdę jeszcze do tych ludzi może uda się coś dowiedzieć . . potrzebuję kogoś kto mi w tym pomoże,bo jestem osobą niesłysząca i niestety nie dogaduję się tak dobrze jak wy . . napewno gdzieś wywieźli czy cos zrobili, bo gdyby gdzieś sobie poszedł to miseczkę by nie wzięli z powrotem tak odrazu . .. no i Roki tak się kleił do tej bramy, że jestem na 100% pewna że by miejsca nie opuścił. Tylko za mną poszedł, bo był bardzo głodny . . . i po 5 min wrócił na miejsce. ja mieszkam w Sosnowcu-Zagórze centrum.jak coś. Quote
Guest westor Posted April 24, 2013 Posted April 24, 2013 No ja niestety Ci nie pomogę bo mieszkam w Toruniu. Może coś się uda Ci wyjaśnić ale masz rację. Gdyby sam polazł to by miska była. Może tej kobiecie skruszeje serce i Ci powie co z nim. Ale rób tak jak radziła golddigga. Grzecznie i miło. To może coś wskórasz. Trzymam kciuki Quote
Doda_ Posted April 26, 2013 Author Posted April 26, 2013 Niestety chyba psa nie odnajdziemy . i nie dowiemy co się stało .. . była agusiaP z myszą, ci ludzie nie chcieli wyjść i porozmawiać z nami,słychać było, ze są w domu . ukrywali sie. . napewno psu coś złego się stało . . inaczej ta kobieta która ze mną rozmawiała by wyszła i pogadała tak jak za pierwszym razem . . rozpaczliwie drapał w furtke, może hałasował w nocy, to się go pozbyli . . :( agusiaP i mysza- bardzo bardzo wam dziękuję za pomoc !! Quote
AgusiaP Posted April 26, 2013 Posted April 26, 2013 Kochana nie ma za co :) Byłysmy tam wczoraj dwa razy i na pewno ktoś był w domu i za pierwszy razem i za drugim... Słychać było dzieci i widziałyśmy babkę przez okno... Wielka szkoda, ale tak jak Doda pisze skoro nam nie otworzyła musi mieć coś na sumieniu... Chyba, że po prostu nie chce się w to mieszać... Quote
Doda_ Posted April 27, 2013 Author Posted April 27, 2013 (edited) nie wiem co robić. mam zdjęcie pieska. znam strzemieszyce-rodzina tam mieszka. chyba pojadę popytać ludzi po domach. może ktoś będzie wiedział gdzie psiak mieszkał ? chyba że ta kobieta poprostu zmyśliła z tym strzemieszycem, . . . a wiec odnaleźć psa to jak kamienia w morzu . . psiak mógł od lat mieszkać w tym domu, do którego sie dobijaliśmy . . . znudził? problemy sprawiał? pozbyli sie i tyle. bo gdyby był ze Strzemieszyc, to Sosnowca chyba nie znałby tak dobrze . . . poszedł za mną pod mój blok i wcale zagubiony nie był jak wracał na swoje miejsce. Szedł bardzo pewnie . . . i to mnie zdziwiło. wyrzucony w niedzielę wieczorem a w poniedziałek o 6 rano zna świetnie okolicę . . . najlepszym pomysłem jest chyba rozwieszenie plakatów w strzemieszycach, sosnowcu i dąbrowie górniczej (i tu problem-ja nie mam drukarki). . . . może jednak ktoś bedzie coś wiedział, ktoś coś widział . . odpuszczać jeszcze nie mam zamiaru. tylko ze teraz brak samochodu wszystko krzyżuje . . auto jest w serwsie, czeka na swoją kolejkę- ma być założona instalcja lpg . . nie wiadomo też czy pies żyje ? mogli coś mu zrobić, pozbyć sie i po problemie eh . . .a ja jeżdze tu tam i szukam . . to patologiczna rodzina, więc mogą być do wszystkiego zdolni, moze nie ta kobieta ale np jej facet. . . . :( poniedziałek wieczorem był, we wtorek rano już nie . .więc w nocy zniknął . . . . Edited April 27, 2013 by Doda_ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.