Jump to content
Dogomania

Owczarek Nero - potraktowany jak stary mebel... czy to już koniec???


Recommended Posts

Posted (edited)

[quote name='DariannaKrak.']Czy udało sie w rezultacie odwiedzic weta?
Czy mozecie coś więcej nt psiaka powiedziec? Bo na prawdę wypowiedzi są bardzo lakoniczne :(

Tak jak już Klaudia napisała, pies nie jest przytulanką, jest agresywny, (podobno) został oddany, bo kogoś pogryzł. W rezultacie nie dało się odwiedzić weta, gdyby była taka możliwość pies dawno by tam już był - jak byłoby go gdzie później umieścić i za co leczyć, choć to jest najmniejszy problem - my jesteśmy na miejscu tylko 2, raczej ciężko byłoby nam dwóm zapakować agresywnego owczarka do cinkłeczento i zawieźć do weta bez ofiar w nas samych :) Pies przebywa w Punkcie w którym my POMAGAMY.

Co więcej mogę o nim napisać?
Pies jest napewno starszy, ciężko wyciągnąć od pracowników jakiekolwiek informacje, skąd pies przyjechał, dlaczego, itd. Jedynie co udało się dowiedzieć to tyle, że pies PODOBNO kogoś pogryzł. Czy był na obserwacji czy nie - nie wiemy.
W relacji z nami jest "niepewny" - potrafi się w jednej chwili cieszyć żeby w następnej skoczyć do twarzy i gdyby nie to, że jest krata kojca to pewne jest, że by ugryzł. Innych psów przez kraty nie zaczepia.

Edited by Avilia
Posted

Dostałam ten link i nie wiem co napisac.
Czego oczekujecie ? Czy na miejscu nie ma weterynarza, ktory mógłby go obejrzec ?

Smutne, od paru dni nikt tutaj nie zajrzał.

Posted

bela51 napisał(a):
Dostałam ten link i nie wiem co napisac.
Czego oczekujecie ? Czy na miejscu nie ma weterynarza, ktory mógłby go obejrzec ?

Smutne, od paru dni nikt tutaj nie zajrzał.


No właśnie, co z Nero? :(

Posted

Nero znów jest pełni sił, czyt. atakuje każdą osobę próbującą się zbliżyć do jego kojca.
Czego oczekujemy? Nie wiem, nie wiem jak można pomóc takiemu psu. Nie piszę tu teraz o kwestii zdrowtonej, bo jeżeli o to chodzi to pies jest w pełni sił.
Chodzi mi tu bardziej o jego zachowanie...

Posted

Lara na wyjęcie go z kojca nie ma szans.
To wyjątkowo dziwny przypadek...
O tyle o ile mój agresywny Aramisek atakował tylko w mojej obecności w kojcu tylko agresywnie ujadał na każdego odwiedzającego, to ten - gdy stajesz przy Jego kojcu doskakuje do twarzy.
Nie "szczeka sobie ot tak, powarkując od czasu do czasu dla relaksu'' - tylko doskakuje do twarzy plując śliną.
O tyle o ile widziałam masę psów "agresywnych ze strachu'' - to tego psa nie jestem w stanie określić.
Psy przywożone agresywne, bo np. zostały skrzywdzone - po jakimś czasie obserwacji widzą,że JA I OLA nie jesteśmy wrogami,że mówimy do nich, karmimy, siedzimy przy kratach opowiadając różne historie - tylko po to,żeby obyły się z naszym zapachem, głosem, spokojem... - i po pewnym czasie któraś z nas zaczyna być 'fajniejsza',albo i obie na raz i zaczynają zmieniać swoje zachowanie. Pomimo,że wielokrotnie - na CAŁE otoczenie POZA nami reagują jak wcześniej...
Mamy teraz dwa takie psy - ale one robią zdecydowane postępy.
On natomiast jest zupełnie nieprzewidywalny...
Jak był w gorszym stanie, dostawał od Bruna gastro intestinal Royala, bo towarzyszyły Mu biegunki.
Pozbierał się - jednak zachowania pozostały bez zmian...

Posted

Czyli jego los będzie chyba przesądzony :(:(:( Bo kto adoptuje tak skrzywdzonego psa , tym bardziej że już nie młody jest :(:(:( Jakie on musiał przeżyć piekło :(:(:( Ze nawet do Was dziewczyny które dajecie jeść, sie nie może przekonać ...

Posted

Justa i zwierzaki napisał(a):
Czyli jego los będzie chyba przesądzony :(:(:( Bo kto adoptuje tak skrzywdzonego psa , tym bardziej że już nie młody jest :(:(:( Jakie on musiał przeżyć piekło :(:(:( Ze nawet do Was dziewczyny które dajecie jeść, sie nie może przekonać ...


Nawet jakby go chcieć gdzieś wytransportować to jak go wyjąć i wsadzić do auta???

Posted

Justa i zwierzaki napisał(a):
Tam do niego nawet by wet nie podszedł z głupinm jasiem , wiec chyba tylko sedalin do karmyi do auta, tylko tu jest tez inny problem , skąd na tego szkoleniowca wziąć .... dziweczyny tego same nie udźwigną :(:(:(


No właśnie już nawet nie wspominałam o kasie :/

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Avilia napisał(a):
Bez zmian. Nadal w Punkcie, nadal agresywny, nadal z ogromnym apetytem pałaszuje wszystko co przyniesiemy.


Kurcze, tak jakby żadnych perspektyw dla niego, ta jego agresja :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...