kama_i_ja Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Po przeżyciu pierwszego załamania że to cudko nie trafi do nas, gratuluję i pani i pieskowi:) oby wam sie doobrze żyło ze sobą:) P.S. Jest naprawdę cudowny (zdjecia) Quote
Vella Posted March 21, 2007 Posted March 21, 2007 dziękuję, kama_i_ja :) Psiak jest świetny, ale i absorbujący bo staram się mu poświęcić teraz jak najwięcej czasu. Chciałam napisać jakąś dłuższą relację, a nie mam nawet czasu zrzucić nowych zdjęć z aparatu. A trochę się tego "napstrykało" ;) Tutaj, w galerii będą się pojawiały zdjęcia: http://vella.fotosik.pl/albumy/152547.html Na razie tylko kilka, ale wkrótce się poprawię ;) Spike ma się doskonale i humor mu dopisuje. A w tej chwili śpi sobie w najlepsze. A z jaką radością wita mnie gdy przychodzę do domu... :loveu: Quote
Guest Msand Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 Cieszę się, że Spike trafił dobrze :loveu: Quote
Vella Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 oooo, no nareszcie :multi: :multi: już myślałam, że nikt nie zapyta :mad: A ja mam śliczne foteczki do wklejenia, jak Spike po lesie biega, jak się z huskym bawi... aż mnie roznosi by się pochwalić :lol: Ale najpierw interesik :eviltong: Otóż dzisiaj Spike ma mały zabieg, wyrywane ząbki. "Kły przetrwałe" - czyli mleczaki, które nie wypadły, chociaż wyrosły już mu stałe. Nadkomplet powstał ;) Niby drobiazg, ale zawszeć to narkoza... Mama się denerwuje... Dlatego ślicznie proszę o trzymanie kciuków. I obiecuję - będą kciuki, będą foteczki :diabloti: --- hehe, od wczoraj Spike jest na ścisłej diecie, przed zabiegiem. Ale się męczy... moja mama :evil_lol: wiesz jak to przykro kiedy on prosi o jedzenie? :placz: siada podkula łapkę i sie oblizuje najgorsze ze ja sama jem po cichu w kuchni zeby nie robić mu przykrości przynosi mi swoja kość i siada i oblizuje sie jakby chciał powiedzieć ja ci nie żałuje a ty ... Biedna mamcia :evil_lol: :evil_lol: Pamiętajcie o kciukach!! Quote
KamaG Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: itd... I bardzo współczuję Mamie:calus: ...że się męczy...to nie zdrowo tak jeść na biega i do tego po kryjomu :evil_lol: Loj, ale się uśmiałam:grins: :megagrin: Kciuki są - prosim o fotki:modla: Quote
Vella Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 będą, będą, jak do domu wrócę, czyli wieczorkiem kurcze, pojechali właśnie, teraz ja zaczynam się denerwować... --------- Ufff, wrócili :) Spike ok, cały zabieg zniósł b. dobrze i wybudził się bez problemu :) tylko teraz trochę jeszcze zdezorientowany jest i brak mu koordynacji, ale to ponoć normalne ;) Na jedzonko jednak oczywiście za wczesnie, mama nawet kość spajkową schowała, (wyrzuty sumienia chyba ją zjedzą :eviltong: - znaczy mamę, nie kość :evil_lol: ) Kciuki jak widać pomogły, dziękujemy. :multi: Quote
Vella Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 No to po kolei :) Najpierw zdjęcia z podróży. Wielka Podróż Spike'a zaczęła się w Szczecinie. Najpierw w towarzystwie i pod opieką sympatycznej Pani Karoliny, Spike przyjechał do Warszawy :) w pociągu: A po kilku dniach odpoczynku w stolicy Spike wybrał się z Vellą do Lublina: w autobusie: Mówiłaś coś? Quote
Vella Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 W domu natychmiast poczuł się jak u siebie :) I szybko zaczął zawierać nowe znajomości... A najlepszym Przyjacielem okazał się być Oskar - wielki, mądry, łagodny i cierpliwy niebieskooki husky :loveu: Wbrew pozorom to nie walka tylko wspaniała zabawa ;) Oskar był też zadowolony z zabawy, popatrzcie tylko na ten uśmiech: ganiali tak, że aparat nie nadążał :evil_lol: Tak, to był początek pięknej przyjaźni... I chociaż zabawa była bardzo emocjonująca, Oskar miał dokładnie wyczesaną sierść i kilka razy lądował na ziemi pod "ciężarem" Spika, a Spike to latał w powietrzu podrzucany nosem Oskara, to platał mu się pod nogami, to niknął w jego wielkiej paszczy ;) - obśliniony był cały niesamowicie :D - to ani zadrapanka, choćby najmniejszego skaleczenia czy urazu żaden z nich nie doznał. Oczywiście wcale zabawy kończyć nie chcieli ;) :D Quote
KamaG Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Dla mnie bomba! On jest prześliczny, sprostowanie obaj są prześliczni! Spike jest naprawdę maniuni i uroczy, i nawet mu uszko ślicznie klapnęło! Pozdrowienia dla Mamy! i niech się dobrze, zdrowo i bezkłopotowo chowa psiak! Quote
Vella Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 pewnie, że bomba :) obaj chłopcy są piękni, Oskar jest taki wyrozumiały, cierpliwy i opiekuńczy, obserwowanie ich zabawy to coś czego nie da się opowiedzieć. Kiedyś ten sam Oskar uczył Nitkę bawić się patyczkiem, a teraz dokazuje z takim maluchem - i jest tak delikatny i ostrożny w czasie tego szaleństwa... to chyba byłby idealny pies do dogoterapii. Jest naprawdę niesamowity :) A Spike... Tu powiem króciutko, oto słowa mojej mamy: jest KOCHANY i całe życie marzyłam o TAKIM psie tak się cieszę... Quote
KamaG Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 No to trzeba by zmienić tytuł!!!! Na taki oddający atmosferę!!!! Bardzo, bardzo się cieszę z Wami. I jeszcze raz wielkie dzięki za Nitkę! Quote
Vella Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 o tak, Msand, poprosimy - zmienisz tytuł? Może być własnie na: Spike - "całe życie marzyłam o TAKIM psie" albo jaki uznasz za odpowiedni. Bo na adopcję to Spike już nie czeka, mama nie odda go nikomu, za nic :) Kamkam - my też dziękujemy. Za Nitkę (to naprawdę świetna sunia, kompletne zero agresji - chyba tylko z Oskarkiem mogłaby w tym konkurować), za wsparcie w czasie jej choroby i szukania domu, i za wszystko. :calus: I tak nieśmiało poproszę... mieszkasz w Starachowicach, więc masz do Nitki trochę bliżej, gdybyś kiedyś coś wiedziała, lub zobaczyła ją, to proszę napisz o tym, dobrze? Wiemy, że jest jej dobrze i nie martwimy się, ale tęsknota... Mama ciągle zagląda w tamten wątek, przegląda strony i wspomina. I ciągle czeka na każdą wiadomość od Niteczki... Quote
KamaG Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Jasne jak tylko coś będę wiedzieć od razu dam znać. Spróbuję zebrać jakieś wieści... Quote
Guest Msand Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 No super! Widać, że jest szczęśliwym psiakiem. :loveu: Quote
Vella Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Spike się klania i pozdrawia. Był dzis u weta, z wizyta kontrolną. Mamę niepokoiło to nawracające łzawienie. Okazało się, że jest alergikiem (Spike, nie mama i nie wet ;) ), ma zatkany przewod nosowy i łzy mu nie spływają. Dostał dziś mocniejsze krople do oczu i leki. Mają pomóc na dłużej, niż te dotychczasowe Biedny psiak, wet orzekł, że trzeba mu ograniczyć spacerki, mają być krótkie i raczej nie po trawnikach. Mam nadzieję, że to tylko tymczasowo, bo przecież Mr.S. uwielbia dłuuugie spacery. :-( Z powodu leków znów trzeba było odłożyć szczepienie przeciw wściekliźnie. Może to i lepiej, może zdąży dojść jego książeczka zdrowia, i wszystkie szczepienia będą w jednej. Teraz zmęczony przeżyciami Spike leży na swoim ulubionym miejscu na parapecie :) Może śni mu się, że jest gołębiem? [SIZE=2]Wieczorem wkleję zdjęcie. Spike się cywilizuje, coraz mniej szczeka na samochody, i coraz częściej odzyskuje słuch gdy go pańcia na dworze woła ;) :evil_lol: A jak się psisko przytula to mama już zupełnie wymięka... :loveu: Quote
Vella Posted May 3, 2007 Posted May 3, 2007 Spike już zaszczepiony, zastrzyk zniósł bardzo dzielnie, nie wyrywał się, ani pisnął. Na razie bez wpisu do ksiązeczki, tylko z zaświadczeniem o szczepieniu, przyda się przy podróżach. Bo podróżować to Spike lubi, oj lubi :) o proszę, już się szykuje do drogi: Wet uprzedzał, że pies może być po szczepieniu osowiały, ale zapomniał powiedziec o tym psu, i Spike nie wiedział, ze ma strugać rekonwalescenta i szalał jakby nigdy nic. ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.