Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Życie Lusi nie było do tej pory usłane różami...
W zeszłym roku rozkoszny szczeniaczek, tulony i całowany. Mieszkała ze swoimi "Pańciami" w bloku. Miała swój kąt. W miarę osiągania "dojrzałości", rozkoszny szczeniaczek zaczął przeszkadzać. Na spacery już nie wychodziła z właścicielami tylko sama :shake::shake::shake:... I tak do pierwszej cieczki... Co się stało?? Nie muszę chyba pisać... Dwa miesiące później jeszcze szczeniak wydał na świat szczeniaki...:angryy: Lusia jeszcze chwilę tylko cieszyła się mieszkaniem w domu. Szczeniaki zaczęły przeszkadzać i zostały eksmitowane do kojca stojącego w szczerym polu. Kojec jak kojec - można powiedzieć - lecz tutaj niestety pozostawała na kilka dni z pustymi miskami (bez wody i picia). Sunia z małymi taplały się we własnych odchodach... :-(
Pozostałe psy z tego miejsca: http://www.dogomania.pl/forum/threads/227879-Jeszcze-3-psy-w-fatalnych-warunkach-czekają-na-pomoc!-Mają-czas-do-końca-czerwca-!
W chwili obecnej Lusia jest u mnie w DT. Ma czysto, dach nad głową, jedzenie... Z racji tej że mam osobiste duże psy w ilości 3. Lusia ze względów bezpieczeństwa nie ze wszystkimi może się stykać (i to nie tyle z racji "zjedzenia" co np uszkodzenia kręgosłupa przez łapę "przyjaźnie" grzmocącą podczas zabawy) i dlatego często jest zamykana w kojcu :-( (a w nim przywiązywana gdyż maleńkie ciałko bez problemów przeciska się między prętami).
Dlatego pilnie szukam dla niej DS!

Lusia jest maleńkim psiakiem w typie ratlerka (urzekają mnie jej małe łapki co w porównaniu do łapek moich owczarków daje odczucie wielkiej subtelności). Bardzo przyjazna do innych psów i jednocześnie bardzo uległa (co pewnie jest spowodowane biciem przez wcześniejszego "pana"). Koty to taki trochę więksi kompani - interesują ją bardzo. Do dzieci przyjazna!
Ogólnie super "prawie" ratlerek do kochania.

Luśkowe fotki:






Dla Lusi i pozostałych psów (pozostających pod opieką moją i Cudak) z tamtej "hodowli" zbieramy fundusze na:
- KARMĘ
- miski, obroże, smycze
- fundusze na odrobaczenie, szczepienia, sterylki/kastracje, leczenie

Edited by Lupi
Posted

Mam pytanie - może ktoś mądrzejszy mi odpowie ;).
Luśka w zeszłym tygodniu przez 5 dni dostawała lek na zatrzymanie laktacji. W jaki czas później może nastąpić cieczka?? Czy może to się stać w ciągu kilku dni?? Pytam bo jakieś dziwne zainteresowanie ze strony psów nastąpiło...
Jeżeli młoda dostanie cieczkę to absolutnie nie będzie u mnie bezpieczna (nie wiem czy w nocy jakiś kawaler ze wsi się do niej do kojca nie dostanie (równie szczuplutki jak ona)..

Posted (edited)

Cudak! Pytałaś weta może jaki jest koszt zastrzyku hormonalnego??? Chodzi mi o ten na cieczkę!

Luśka dziś miała "noc szczęścia" :evil_lol:. Wczoraj nad moim domem przetoczyła się istna nawałnica - a w takich sytuacjach ja jako wielki tchórz :D zapraszam do domu wszystkie moje zwierza (no bo przecież one też mogą się bać - jak i ja ;) ). No i Lutka spała w łóżku, na krześle, na fotelu, na parapecie (dobry punkt obserwacyjny ;) ) - czyli ogólnie wszędzie tam gdzie wyobraźnia poniosła...
Z obserwacji... Chyba jednak będzie cieczka... :(

Edited by Lupi
Posted

Ja byłabym ostrożna z tymi blokadami...Często po ich odstawieniu pojawia się ropomacicze, niestety. Moja, nomen omen Lusia;), po odstawieniu hormonów dostała ropomacicza. Fakt, to było z 8 lat temu, dostawała środek o nazwie Depopromone (nie wiem czy tak się pisze, czy ze spacją).

Ale rozumiem, że na ten moment nie ma innej opcji...

Posted

BajUla napisał(a):
Ja byłabym ostrożna z tymi blokadami...Często po ich odstawieniu pojawia się ropomacicze, niestety. Moja, nomen omen Lusia;), po odstawieniu hormonów dostała ropomacicza. Fakt, to było z 8 lat temu, dostawała środek o nazwie Depopromone (nie wiem czy tak się pisze, czy ze spacją).

Ale rozumiem, że na ten moment nie ma innej opcji...

Zastrzyk tylko, żeby odwlec sterylkę, która i tak się musi odbyć, jak nazbieramy funduszy, więc ropomacicze wtedy nie będzie jej groziło :) Szkoda tylko, żeby aborcyjna była (bardziej inwazyjna), a zastrzyki niby na pół roku działają...

Posted

Nikt do nas nie zagląda... :(
PILNIE szukam DT/DS. U mnie Luśka w kojcu na smyczy... Nie mam warunków na zabranie jej do domu...

Posted

Luśka nadal potrzebuje DT lub DS (lepszego niż mój - tzn. takiego co zapewni jej zainteresowanie a nie tylko dach nad głową, czystość i jedzenie). Ze względów "logistycznych" w domu jest co drugą dobę (musiałam rozdzielić z dwoma moimi ON-kami ze względów bezpieczeństwa Lusi). Z jedną ON-ką i jamniczycą dogaduje się rewelacyjnie :). W domu nie ma z nią problemu. Nie brudzi, nie hałasuje, nie niszczy. Dzieci uwielbia. Do kotów - które są większe od niej :D próbuje szczekać :).
Co do cieczki. Po podaniu leku dot. zatrzymania laktacji nastąpił wyciek brunatnej, gęstej wydzieliny i wzrost zainteresowania ze strony psów - u moich onek taki objaw jest przy zbliżającej się cieczce. Mamy wsparcie w wysokości 150 zł z fundacji "przyjaciele czterech łap" na wykonanie zabiegu - może być wykonany gdziekolwiek - warunkiem zwrotu pieniążków jest przesłanie do fundacji faktury. Więc sterylkę mogę wykonać ja lub inny DT.

Posted

Mogłabym ją wziąć na DT, ale boję się o tę cieczkę... Zupełnie nie mam doświadczenia z tymi sprawami, więc nie umiałabym pewnie odpowiednio zająć się Lusią. Jestem dopiero początkującym DT, miałam jak na razie jedną sunię na 3 tygodnie. Czy są jacyś zainteresowani adopcją Lusi? Ile mała ma lat? I na jaki okres jest potrzebny DT?

Posted

U mnie jest pies i na razie intensywnie "ćpa". A może wcale cieczki nie będzie tylko jest to jakieś "powikłanie" po lekach??
Jeżeli chciałabyś zapewnić DT to można ją wysterylizować "już" a potem do Ciebie.
Napisz coś o sobie... gdzie mieszkasz??? jakie masz doświadczenie w opiece nad psami?? itp??

Posted (edited)

Mieszkam w Gryfinie, mam 17 lat. Jestem wolontariuszką w TOZ od września, ale nie mam własnego psa. Tak, jak już pisałam, nie jestem zbyt doświadczonym DT, bo miałam tylko jedną suczkę na 3 tygodnie, z którą właściwie nie było żadnych problemów. Przed chwilą dostałam jednak informację, że może w trybie pilnym trafi do mnie szczeniak, dlatego nie wiem, jak potoczy się sprawa z Lusią, bo nie wiem, kiedy ten szczeniaczek zostanie zaadoptowany... Jeśli brałabym Lusię na DT, to przyznam szczerze, wolałabym, żeby była już po sterylce, wtedy mogłabym się nią zająć. :) Czy są jacyś zainteresowani adopcją Lusi? Na jaki okres jest potrzebny DT?

Edited by Atka
Posted

Lupi napisał(a):
Luśka nadal potrzebuje DT lub DS (lepszego niż mój - tzn. takiego co zapewni jej zainteresowanie a nie tylko dach nad głową, czystość i jedzenie). Ze względów "logistycznych" w domu jest co drugą dobę (musiałam rozdzielić z dwoma moimi ON-kami ze względów bezpieczeństwa Lusi). Z jedną ON-ką i jamniczycą dogaduje się rewelacyjnie :). W domu nie ma z nią problemu. Nie brudzi, nie hałasuje, nie niszczy. Dzieci uwielbia. Do kotów - które są większe od niej :D próbuje szczekać :).
Co do cieczki. Po podaniu leku dot. zatrzymania laktacji nastąpił wyciek brunatnej, gęstej wydzieliny i wzrost zainteresowania ze strony psów - u moich onek taki objaw jest przy zbliżającej się cieczce. Mamy wsparcie w wysokości 150 zł z fundacji "przyjaciele czterech łap" na wykonanie zabiegu - może być wykonany gdziekolwiek - warunkiem zwrotu pieniążków jest przesłanie do fundacji faktury. Więc sterylkę mogę wykonać ja lub inny DT.

Ja moge zapewnić polowe za sterylke, tez z fundacji i tez na fakturę....

Posted

Spokojnie... Nie zapeszajmy...
Lusia poszła na próbę do domciu. Państwo pozytywnie zakręceni ale zobaczymy co z tego wyniknie. Jest to rodzina z czwórką dzieci (a piąte w drodze ;) ). Luśka od razu zaczęła szaleństwa z dziewczynką. Pan się zakochał i do kobity mówi "Babo ty kierujesz" - sam usiadł w aucie na miejscu pasażera i pozwolił się wylizywać psicy.
Mam nadzieję że to będzie TEN dom.
Jeszcze przed nami sterylka - państwo nie chcieli jej sami sterylizować (w związku z tym, że z kasą u nich tak sobie) więc wysterylizujemy my zgodnie z umową (zgodzili się dowieźć Lusię do wyznaczonej lecznicy).

Posted

Lupi napisał(a):
Spokojnie... Nie zapeszajmy...
Lusia poszła na próbę do domciu. Państwo pozytywnie zakręceni ale zobaczymy co z tego wyniknie. Jest to rodzina z czwórką dzieci (a piąte w drodze ;) ). Luśka od razu zaczęła szaleństwa z dziewczynką. Pan się zakochał i do kobity mówi "Babo ty kierujesz" - sam usiadł w aucie na miejscu pasażera i pozwolił się wylizywać psicy.
Mam nadzieję że to będzie TEN dom.
Jeszcze przed nami sterylka - państwo nie chcieli jej sami sterylizować (w związku z tym, że z kasą u nich tak sobie) więc wysterylizujemy my zgodnie z umową (zgodzili się dowieźć Lusię do wyznaczonej lecznicy).

Oj, ja nie wiem, ale mam sentymenty dodatkach ludzi, dobrze, ze zgadzają sie na sterylke..... Trzymam mocno kciuki..... A gdzie Lusia zamieszkała????????

  • 8 months later...
Posted

magdola napisał(a):
Oj, ja nie wiem, ale mam sentymenty dodatkach ludzi, dobrze, ze zgadzają sie na sterylke..... Trzymam mocno kciuki..... A gdzie Lusia zamieszkała????????

Zamieszkała w Niemczech, z tego co mi wiadomo, to jednak sterylki nie było :( Szkoda, ze przed pójściem do DS nie zostala wysterylizowana, jeśli były na to pieniążki.

Posted

Cudak napisał(a):
Zamieszkała w Niemczech, z tego co mi wiadomo, to jednak sterylki nie było :( Szkoda, ze przed pójściem do DS nie zostala wysterylizowana, jeśli były na to pieniążki.

:(:(:(:(:(:(:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...