Lupi Posted June 18, 2012 Posted June 18, 2012 (edited) Życie Lusi nie było do tej pory usłane różami... W zeszłym roku rozkoszny szczeniaczek, tulony i całowany. Mieszkała ze swoimi "Pańciami" w bloku. Miała swój kąt. W miarę osiągania "dojrzałości", rozkoszny szczeniaczek zaczął przeszkadzać. Na spacery już nie wychodziła z właścicielami tylko sama :shake::shake::shake:... I tak do pierwszej cieczki... Co się stało?? Nie muszę chyba pisać... Dwa miesiące później jeszcze szczeniak wydał na świat szczeniaki...:angryy: Lusia jeszcze chwilę tylko cieszyła się mieszkaniem w domu. Szczeniaki zaczęły przeszkadzać i zostały eksmitowane do kojca stojącego w szczerym polu. Kojec jak kojec - można powiedzieć - lecz tutaj niestety pozostawała na kilka dni z pustymi miskami (bez wody i picia). Sunia z małymi taplały się we własnych odchodach... :-( Pozostałe psy z tego miejsca: http://www.dogomania.pl/forum/threads/227879-Jeszcze-3-psy-w-fatalnych-warunkach-czekają-na-pomoc!-Mają-czas-do-końca-czerwca-! W chwili obecnej Lusia jest u mnie w DT. Ma czysto, dach nad głową, jedzenie... Z racji tej że mam osobiste duże psy w ilości 3. Lusia ze względów bezpieczeństwa nie ze wszystkimi może się stykać (i to nie tyle z racji "zjedzenia" co np uszkodzenia kręgosłupa przez łapę "przyjaźnie" grzmocącą podczas zabawy) i dlatego często jest zamykana w kojcu :-( (a w nim przywiązywana gdyż maleńkie ciałko bez problemów przeciska się między prętami). Dlatego pilnie szukam dla niej DS! Lusia jest maleńkim psiakiem w typie ratlerka (urzekają mnie jej małe łapki co w porównaniu do łapek moich owczarków daje odczucie wielkiej subtelności). Bardzo przyjazna do innych psów i jednocześnie bardzo uległa (co pewnie jest spowodowane biciem przez wcześniejszego "pana"). Koty to taki trochę więksi kompani - interesują ją bardzo. Do dzieci przyjazna! Ogólnie super "prawie" ratlerek do kochania. Luśkowe fotki: Dla Lusi i pozostałych psów (pozostających pod opieką moją i Cudak) z tamtej "hodowli" zbieramy fundusze na: - KARMĘ - miski, obroże, smycze - fundusze na odrobaczenie, szczepienia, sterylki/kastracje, leczenie Edited June 18, 2012 by Lupi Quote
Lupi Posted June 18, 2012 Author Posted June 18, 2012 Mam pytanie - może ktoś mądrzejszy mi odpowie ;). Luśka w zeszłym tygodniu przez 5 dni dostawała lek na zatrzymanie laktacji. W jaki czas później może nastąpić cieczka?? Czy może to się stać w ciągu kilku dni?? Pytam bo jakieś dziwne zainteresowanie ze strony psów nastąpiło... Jeżeli młoda dostanie cieczkę to absolutnie nie będzie u mnie bezpieczna (nie wiem czy w nocy jakiś kawaler ze wsi się do niej do kojca nie dostanie (równie szczuplutki jak ona).. Quote
Lupi Posted June 19, 2012 Author Posted June 19, 2012 (edited) Cudak! Pytałaś weta może jaki jest koszt zastrzyku hormonalnego??? Chodzi mi o ten na cieczkę! Luśka dziś miała "noc szczęścia" :evil_lol:. Wczoraj nad moim domem przetoczyła się istna nawałnica - a w takich sytuacjach ja jako wielki tchórz :D zapraszam do domu wszystkie moje zwierza (no bo przecież one też mogą się bać - jak i ja ;) ). No i Lutka spała w łóżku, na krześle, na fotelu, na parapecie (dobry punkt obserwacyjny ;) ) - czyli ogólnie wszędzie tam gdzie wyobraźnia poniosła... Z obserwacji... Chyba jednak będzie cieczka... :( Edited June 19, 2012 by Lupi Quote
BajUla Posted June 19, 2012 Posted June 19, 2012 Ja byłabym ostrożna z tymi blokadami...Często po ich odstawieniu pojawia się ropomacicze, niestety. Moja, nomen omen Lusia;), po odstawieniu hormonów dostała ropomacicza. Fakt, to było z 8 lat temu, dostawała środek o nazwie Depopromone (nie wiem czy tak się pisze, czy ze spacją). Ale rozumiem, że na ten moment nie ma innej opcji... Quote
Cudak Posted June 19, 2012 Posted June 19, 2012 BajUla napisał(a):Ja byłabym ostrożna z tymi blokadami...Często po ich odstawieniu pojawia się ropomacicze, niestety. Moja, nomen omen Lusia;), po odstawieniu hormonów dostała ropomacicza. Fakt, to było z 8 lat temu, dostawała środek o nazwie Depopromone (nie wiem czy tak się pisze, czy ze spacją). Ale rozumiem, że na ten moment nie ma innej opcji... Zastrzyk tylko, żeby odwlec sterylkę, która i tak się musi odbyć, jak nazbieramy funduszy, więc ropomacicze wtedy nie będzie jej groziło :) Szkoda tylko, żeby aborcyjna była (bardziej inwazyjna), a zastrzyki niby na pół roku działają... Quote
Lupi Posted June 21, 2012 Author Posted June 21, 2012 Nikt do nas nie zagląda... :( PILNIE szukam DT/DS. U mnie Luśka w kojcu na smyczy... Nie mam warunków na zabranie jej do domu... Quote
Atka Posted June 21, 2012 Posted June 21, 2012 Czy Lusia dalej potrzebuje DT? Jak zachowuje się w domu? Co z jej cieczką? Quote
Lupi Posted June 21, 2012 Author Posted June 21, 2012 Luśka nadal potrzebuje DT lub DS (lepszego niż mój - tzn. takiego co zapewni jej zainteresowanie a nie tylko dach nad głową, czystość i jedzenie). Ze względów "logistycznych" w domu jest co drugą dobę (musiałam rozdzielić z dwoma moimi ON-kami ze względów bezpieczeństwa Lusi). Z jedną ON-ką i jamniczycą dogaduje się rewelacyjnie :). W domu nie ma z nią problemu. Nie brudzi, nie hałasuje, nie niszczy. Dzieci uwielbia. Do kotów - które są większe od niej :D próbuje szczekać :). Co do cieczki. Po podaniu leku dot. zatrzymania laktacji nastąpił wyciek brunatnej, gęstej wydzieliny i wzrost zainteresowania ze strony psów - u moich onek taki objaw jest przy zbliżającej się cieczce. Mamy wsparcie w wysokości 150 zł z fundacji "przyjaciele czterech łap" na wykonanie zabiegu - może być wykonany gdziekolwiek - warunkiem zwrotu pieniążków jest przesłanie do fundacji faktury. Więc sterylkę mogę wykonać ja lub inny DT. Quote
Atka Posted June 21, 2012 Posted June 21, 2012 Mogłabym ją wziąć na DT, ale boję się o tę cieczkę... Zupełnie nie mam doświadczenia z tymi sprawami, więc nie umiałabym pewnie odpowiednio zająć się Lusią. Jestem dopiero początkującym DT, miałam jak na razie jedną sunię na 3 tygodnie. Czy są jacyś zainteresowani adopcją Lusi? Ile mała ma lat? I na jaki okres jest potrzebny DT? Quote
Cudak Posted June 21, 2012 Posted June 21, 2012 Są chyba jakieś majtki na cieczkę dla suczek. Lusia ma rok Quote
Lupi Posted June 21, 2012 Author Posted June 21, 2012 U mnie jest pies i na razie intensywnie "ćpa". A może wcale cieczki nie będzie tylko jest to jakieś "powikłanie" po lekach?? Jeżeli chciałabyś zapewnić DT to można ją wysterylizować "już" a potem do Ciebie. Napisz coś o sobie... gdzie mieszkasz??? jakie masz doświadczenie w opiece nad psami?? itp?? Quote
Atka Posted June 21, 2012 Posted June 21, 2012 (edited) Mieszkam w Gryfinie, mam 17 lat. Jestem wolontariuszką w TOZ od września, ale nie mam własnego psa. Tak, jak już pisałam, nie jestem zbyt doświadczonym DT, bo miałam tylko jedną suczkę na 3 tygodnie, z którą właściwie nie było żadnych problemów. Przed chwilą dostałam jednak informację, że może w trybie pilnym trafi do mnie szczeniak, dlatego nie wiem, jak potoczy się sprawa z Lusią, bo nie wiem, kiedy ten szczeniaczek zostanie zaadoptowany... Jeśli brałabym Lusię na DT, to przyznam szczerze, wolałabym, żeby była już po sterylce, wtedy mogłabym się nią zająć. :) Czy są jacyś zainteresowani adopcją Lusi? Na jaki okres jest potrzebny DT? Edited June 21, 2012 by Atka Quote
magdola Posted June 21, 2012 Posted June 21, 2012 Lupi napisał(a):Luśka nadal potrzebuje DT lub DS (lepszego niż mój - tzn. takiego co zapewni jej zainteresowanie a nie tylko dach nad głową, czystość i jedzenie). Ze względów "logistycznych" w domu jest co drugą dobę (musiałam rozdzielić z dwoma moimi ON-kami ze względów bezpieczeństwa Lusi). Z jedną ON-ką i jamniczycą dogaduje się rewelacyjnie :). W domu nie ma z nią problemu. Nie brudzi, nie hałasuje, nie niszczy. Dzieci uwielbia. Do kotów - które są większe od niej :D próbuje szczekać :). Co do cieczki. Po podaniu leku dot. zatrzymania laktacji nastąpił wyciek brunatnej, gęstej wydzieliny i wzrost zainteresowania ze strony psów - u moich onek taki objaw jest przy zbliżającej się cieczce. Mamy wsparcie w wysokości 150 zł z fundacji "przyjaciele czterech łap" na wykonanie zabiegu - może być wykonany gdziekolwiek - warunkiem zwrotu pieniążków jest przesłanie do fundacji faktury. Więc sterylkę mogę wykonać ja lub inny DT. Ja moge zapewnić polowe za sterylke, tez z fundacji i tez na fakturę.... Quote
PaulinKa030894 Posted June 22, 2012 Posted June 22, 2012 Przepraszam że się wetnę ale sytuacja MEGA PILNA Dramatyczna sytuacja w schronisku w Ruskiej Wsi !! W związku z tą sytuacją zaczeliśmy akcję mailingową , proszę wejdźcie zapoznajcie się z sytuacją i pomóżcie Nam. http://www.dogomania.pl/forum/thread...0#post19257460 Quote
magdola Posted June 22, 2012 Posted June 22, 2012 Cudak, a moze dać ja do saszajackson na razie, moze rodzice zmienili by zdanie i zostałaby na dłuższy tymczas? Quote
Cudak Posted June 28, 2012 Posted June 28, 2012 Dostałam wiadomość, że Lusia już w nowym domu... ale więcej napisze Lupi. Quote
magdola Posted June 28, 2012 Posted June 28, 2012 [quote name='Cudak']Dostałam wiadomość, że Lusia już w nowym domu... ale więcej napisze Lupi. Oj czekamy na info..... Quote
Lupi Posted June 28, 2012 Author Posted June 28, 2012 Spokojnie... Nie zapeszajmy... Lusia poszła na próbę do domciu. Państwo pozytywnie zakręceni ale zobaczymy co z tego wyniknie. Jest to rodzina z czwórką dzieci (a piąte w drodze ;) ). Luśka od razu zaczęła szaleństwa z dziewczynką. Pan się zakochał i do kobity mówi "Babo ty kierujesz" - sam usiadł w aucie na miejscu pasażera i pozwolił się wylizywać psicy. Mam nadzieję że to będzie TEN dom. Jeszcze przed nami sterylka - państwo nie chcieli jej sami sterylizować (w związku z tym, że z kasą u nich tak sobie) więc wysterylizujemy my zgodnie z umową (zgodzili się dowieźć Lusię do wyznaczonej lecznicy). Quote
magdola Posted June 28, 2012 Posted June 28, 2012 Lupi napisał(a):Spokojnie... Nie zapeszajmy... Lusia poszła na próbę do domciu. Państwo pozytywnie zakręceni ale zobaczymy co z tego wyniknie. Jest to rodzina z czwórką dzieci (a piąte w drodze ;) ). Luśka od razu zaczęła szaleństwa z dziewczynką. Pan się zakochał i do kobity mówi "Babo ty kierujesz" - sam usiadł w aucie na miejscu pasażera i pozwolił się wylizywać psicy. Mam nadzieję że to będzie TEN dom. Jeszcze przed nami sterylka - państwo nie chcieli jej sami sterylizować (w związku z tym, że z kasą u nich tak sobie) więc wysterylizujemy my zgodnie z umową (zgodzili się dowieźć Lusię do wyznaczonej lecznicy). Oj, ja nie wiem, ale mam sentymenty dodatkach ludzi, dobrze, ze zgadzają sie na sterylke..... Trzymam mocno kciuki..... A gdzie Lusia zamieszkała???????? Quote
Cudak Posted March 12, 2013 Posted March 12, 2013 magdola napisał(a):Oj, ja nie wiem, ale mam sentymenty dodatkach ludzi, dobrze, ze zgadzają sie na sterylke..... Trzymam mocno kciuki..... A gdzie Lusia zamieszkała???????? Zamieszkała w Niemczech, z tego co mi wiadomo, to jednak sterylki nie było :( Szkoda, ze przed pójściem do DS nie zostala wysterylizowana, jeśli były na to pieniążki. Quote
magdola Posted March 12, 2013 Posted March 12, 2013 Cudak napisał(a):Zamieszkała w Niemczech, z tego co mi wiadomo, to jednak sterylki nie było :( Szkoda, ze przed pójściem do DS nie zostala wysterylizowana, jeśli były na to pieniążki. :(:(:(:(:(:(:( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.