Jeśli mam być szczera - jadę do schroniska, żeby go zobaczyć i trochę z nim pobyć, ale są niestety małe szanse na to, żebym już po pierwszej wizycie z nim wróciła. :( Moja mama jest trochę przeciwna, ale bywają już okresy, w których się zgadza. Jestem bliska przekonania jej. Tym bardziej, że Szerlok jej się podoba. Robię wszystko, co w mojej mocy, by ją przekonać, że dam radę. Myślę, że są szanse. Jeśli chodzi o mnie, brałabym go choćby dzisiaj. :) Jest po prostu idealny dla mnie - dorosły, ale dość młody (on ma 3-4 lata, tak?), poza tym po rozmowie z panią ze schroniska stwierdziłam, że inne cechy jego charakteru też pasują do mnie. Naprawdę bardzo, bardzo mi na nim zależy i zrobię wszystko, by go mieć! :) Trzymajcie kciuki, żeby udało mi się przekonać mamę. :)