Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 182
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

bardzo mi przykro że tak się dzieje : (
niestety zespół przedsionkowy jest paskudny - oczopląs, problemy z błędnikiem, wymioty - po prostu chce się umrzeć. niestety wiem coś o tym.
stale mam nadzieję że jest to kwestia tego ucha - bo to znaczy, że po prostu sunia musi się przemęczyć tydzień, dwa a potem będzie lepiej. w takim zestawieniu nie zagraża to życiu, jedynie jest cholernie meczące i wygląda fatalnie. no i przy wymiotach trzeba dawać kroplówki.
gorzej jak jednak jest to coś innego. ale przecież wszyscy mocno trzymamy kciuki! musi w końcu być lepiej.

aha - leżenie bez ruchu może wskazywac na to że są stale zawroty głowy. bezruch je minimalizuje. być może pies podobnie jak cżłowiek tak samo sobie radzi z problemem - stara się jak najmniej ruszac.

Posted

Takie objawy jak u dziewczynki daje też wylew. Dwa razy przechodziłam to z moim bokserem- była pląsawica, drgawki, problem ze "skupieniem" wzroku, probelm ze słuchem. Do tego doszedł jeszcze paraliż pysia.
Trzymam kciuki za Vikunię.

Posted

Wczoraj coś tam już pojadła...dziś z samego rana pojechałam do niej...Leży, śpi...otworzy oko i dalej śpi. Pokoik stał się szpitalikiem...:(
Tak bym chciała, żeby wyszła z tego i znalazła dom. To niesprawiedliwe, gdyby tak to się miało skończyć...

Posted

Dzięki Aguś za wieści :)
To dobrze, że śpi bo wtedy zbiera siłę (przynajmniej tak sobie to tłumaczę).
Nie może to się tak skończyć... Viki musi wyzdrowieć i znaleźć świetny dom!

Posted

NOWE WIEŚCI O VIKI!!!
Rozmawiałam z Inez de Villaro, która na bieżąco jest w kontakcie z opiekunką (Panią Danusią) sunieczki. (Inezka jest teraz bardzo zajęta więc ja piszę kilka słów)
Viki czuję się troszkę lepiej... nie jest dobrze bo są zawroty ale już je, nie wymiotuje, nawet na siusiu wychodzi na dwór, jest słaba... ale mam nadzieję, że wszystko jest na dobrej drodze.


Waży 28 kg


Niestety przez stan w jakim trafiła do Szczecinka bardzo utrudnia jej leczenie ale trzeba mieć dużo cierpliwości i nadziei, że Viki wyjdzie na prostą!

Posted

dobrze że chociąz trochę jest lepiej. tak jak napisałam wcześniej - zespół przedsionkowy nie wycofuje się w jeden dzień. trwa to czasem nawet do 4-6 tygodni. swój czas zabiera tez leczenie ucha. powoli powoli będzie lepiej. trzymam kciuki.

Posted

Viki została przeniesiona do pomieszczenia, skąd ma możliwośc wyjścia na wybieg. W pokoju, który do tej pory zajmowała chyba wpadała w depresję, więc dobrze, że teraz sama może dozować sobie ruch i bycie na podwórku.
W piątek znowu było pogorszenie, wymioty i zawroty głowy...byłam w sobotę z samego rana, ale już było znacznie lepiej i nie przewracała się. Dziś znowu pogorszenie, więcej zawrotów. Moja wetka jest u niej codziennie, rachunek już doszedł do 660 zł za leki i wizyty , oby nam się pieniądze nie skończyły zanim naprawdę się Viki poprawi... :(
Niestety, mimo specjalistycznej karmy i podawania kreonu nadal chudnie...
Jak widzicie, mamy stałą huśtawkę...dzień lepiej, dzień gorzej...nawet nie mam siły pisać, bo czuję bezradność..

Posted

:((( pewnie zupełnie by się Malutką leczyło gdyby nie była tak wycieńczona i zagłodzona :(:(:( ale trzeba się uzbroić w cierpliwość i nie tracić nadziei że uda się ją z tego wyciągnąć...

Jak kasa będzie topniała to znów jakiś bazarek zmontuję... już mam nowy pomysł tylko czekam na wypłatę żeby zrobić próbną realizację ;)

Posted

Dziś znów odwiedziłam Vikunię. Danusia przeniosla ja do pomieszczenia, w którym ma wybieg. Aby się nie przewracała, pomieszczenie wysłamo dywanami. Vikunia sama teraz może wychodzić na dwór i korzystać ze spaceru. Widać, że sunia wychodzi, bo nie załatwia się w środku. Dziś też rano nie było wymiotów. Vikunia słabo reaguje na bodźce i jesteśmy przwie pewni, że nie slyszy. Nie przeszkadza jej szczekanie, nie reaguje na to. Za człowiekiem wodzi wzrokiem, ale rusza się niewiele, większość dnia przesypia. Lekarz jest codziennie rano i kontroluje jej stan. Dostaje zalecone leki, nadal leczymy uszy, wzmacniamy organizm...czekamy. Tak słabego psa nie będę wozić gdzies daleko na badania i diagnozy. To byłoby zbyt męczące. Bardzo mi jej szkoda, kiedy patrzy na mnie tymi smutnymi oczami i zwinięta w kłębuszek drzemie w kąciku...tak mi jej szkoda...tak wiele wycierpiała...teraz powinna zalegać na wersalce ze swoim człowiekiem- bestią jest ten, kto ją wyrzucił ....

Posted

Inez, ona już teraz ma wokół siebie kochających, troskliwych ludzi, którzy robią wszystko, żeby wyzdrowiała. Oby tylko miała siłę wygrać z chorobą. Wtedy i dom się znajdzie.

Posted

Inez - myślę że ona i tak teraz ma stworzone doskonałe warunki. opiekę, leki, dobrych ludzi dookoła. oczywiście ze lepiej byłoby żeby był przy niej TEN człowiek, ale myślę że i tak to co jest teraz to tysiąc razy lepiej niż to co było wcześniej.
martwi mnie to chudnięcie. choć z drugiej strony wymioty i niechęć do jedzenia nie sprzyjają braniu wagi. a jakie były wyniki krwi u laleczki?

Posted

Wyniki były dobre, ale przed pierwszym atakiem. Dziś stan znacznie się pogorszył, wymioty, zawroty i przy tym duszności. Jedziemy na rtg i usg...
Niestety, Viki przestaje kontaktować...reagować na bodźce. Nie wstaje. Dostaje wiele leków wzmacniających, niestety z dnia na dzień jest gorzej. Trzeba liczyć się z tym, że nie przeżyje... :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...