Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pierwsza relacja:

dziewczyna już w przejęta, znaczy w naszych rękach:)
troszkę zestresowana całą sytuacją i tą długą podróżą, ale byliśmy na 40-minutowym spacerku, było siii i 3 klocki, więc domyślam się, że całą drogę dzielnie wstrzymywała.
Spacerowała na smyczy grzecznie, póki co nie ciągnie, mimo stresu była zainteresowana otoczeniem i niuchała trawkę.
Jest bardzo wystraszona, więc do domu też bała się wejść, ale jak już to zrobiła, to obeszła wszystkie kąty.
Dostała troszkę karmy (narazie pilnuje swojej miski przed Sajanem, więc będę musiała karmić w osobnych pomieszczeniach, a po zjedzeniu zabierać, żeby nie było awantury), a potem była nieśmiała próba zabawy.
Nie muszę wspominać, że śmierdzi niemiłosiernie #diablotin, ale z kąpielami na razie damy sobie spokój - niech ochłonie z pierwszych wrażeń.
Zobaczymy za jakiś czas, co za diabeł w niej siedzi.
Jutro wybierzemy się do naszego weta - już uprzedzony o wizycie - ocenimy stan ogólny i zobaczymy, kiedy sterylka, bo delikatnie ją obejrzałam i nie wydaje mi się, żeby miała jakieś szwy posterylkowe. Natomiast ostatnia para cycochów jest lekko wyciągnięta i pomarszczona - czy to może wskazywać, że miała już szczyle?
Od kierowcy dostaliśmy jedną karteczkę ze szczepieniami, ale dzisiaj już nie będę sprawdzać, co tam jest, zrobię to jutro.

Fotki też jutro:)

Możecie spać spokojnie.

Posted

My już o 7 byliśmy na porannym spacerku - miało być tylko siku, a wyszedł 2-godzinny spacer po lasach i polach.

Co do imienia - chyba będzie Lejla:) - jakoś tak bardzo mi do niej przypasowało.
Sunia na spacerze robiła chyba z 5 klocków - wydaliła z siebie ładnych parę kilo jakiejś przetrawionej paszy, więc brzuch, który wczoraj był jak bania, dzisiaj już ładniej wygląda.
Pola i otwarte przestrzenie Lejli bardzo odpowiadają:cool3:, o wiele bardziej niż las, w lesie jest nudno, a na polach tyle zapachów.
Pokazała nam również jak pięknie przywiera do gleby na zapach jakiegoś zwierza i jak cudnie wystawia.
Potem przeszliśmy na stronę lasu i chodziliśmy wzdłuż brzegu jeziora - ile tam kaczek było i jakie one interesujące.
Aparatu ani telefonów ze sobą niestety nie wzięliśmy, no bo przecież wyszliśmy tylko na siku, hihi...
Ogólnie z zachowania: cudna sunia, powoli i nieśmiało zaczyna zerkać na człowieka i szukać kontaktu.

Po spacerze pojechaliśmy do naszego weta... no i tu trochę mniej ciekawe wieści...
Dziewczyna ogólnie oceniona na stan dobry, waga 21kg, wiek ok. 4 lat, ale niestety w poczekalni wyczułam u niej pod prawym uchem powiększony węzeł chłonny... Weterynarz obejrzał i ostrzegł, że niestety może to być jakaś zmiana nowotworowa (oby nie, tfu tfu...), więc jutro będzie biopsja i reszta badań, krew, itd... Dzisiaj dostała tablety na robale, bo w schronie miała tylko szczepienie p/wściekliźnie.

Część druga: na pewno miała szczeniaki, a na brzuchu jest blizna po cięciu - tyle, że nie wiadomo, czy była to cesarka, czy usunięcie niechcianych szczeniaków i sterylka... Zatem musimy czekać na ewentualne objawy cieczki.

Posted

Jest naprawdę cudnej urody, teraz chrapie aż chuczy:), taka zmęczona.
Sprawdzałam uszy i tatuażu tam nie ma, pachwiny też delikatnie obejrzałam - nic nie widać, ale sprawdzę dokładniej jak mała trochę ochłonie i się do nas przyzwyczai, bo narazie to czuje obawy przed ręką ludzką.

Posted

jestem i ja ;-)

Czekuniu - jak sie cieszę, ze ona już u Was jest.

leczenie miało dotyczyć chorób skórnych - mała dostawała zastrzyki p. świerzbowcowi (podpisałam deklarację, że biorę ją pod koniec leczenia i mam się zgłosić na kontrolę ;-)) - aczkolwiek jak znam życie, wcale nie musiała mieć tego świerzbowca.

Czekunia - ja "moim" psom, zabieranym z tego miejsca, co Lejla - zapodaję od razu odrobaczanie p. lambliom (moi weci przez 3 dni podają aniprazol) - to tak bardziej kompleksowo. U jednego czy dwóch psów były robione badania i te lamblie wyszły, u dwóch czy trzech - dopiero po tej kuracji zaczęła się poprawiać kondycja psa i zniknęły biegunki. Popytajcie swoich wetów, co oni na to.

A z kol. Ati - to tak, jak w starym przysłowiu, ze nikt nie jest prorokiem we własnym kraju.
Dzwonię zaraz po wyjeździe ze schroniska, krzyczę jej, że NA 100% piękna pointerka, na pew-no! :loveu: .
Ati dyplomatycznie przytakuje - po czym widzę na dogo wklejone zdjęcie i pełen ulgi komentarz Ati: - "no, to juz wiem że pointerka."
:evil_lol:

Posted

Tanitko, jest też taka opcja, że to zwykły stan zapalny węzła i oby tak właśnie było.. Jednak naszego weta niepokoi to, że powiększony jest tylko jeden węzeł, twierdzi, że przy stanie zapalnym powinny być powiększone obydwa.
Jutro będzie cała seria badań, więc na pewno się okaże, co i jak...

Mam nadzieję, że nie będziecie mocno krzyczeć, jak Wam powiem, że Lejla już została przez nas wykąpana:evil_lol:.
Śmierdziała naprawdę niemiłosiernie, ale to było do zniesienia, niestety strasznie się drapała, szudrała i tak dalej, więc szkoda mi jej było i poszła pod prysznic.
Bestia rozumna, bo jak tylko usłyszała wodę i została zaproszona do kąpieli, rozpłaszczyła się na swoim posłaniu, łebek wcisnęła między łapy i udawała niewidoczną:diabloti:. Miałam resztę szamponu, który pozostał mi po Sarence, a który był p/grzybiczy (dostaliśmy go od weta gratis dla Sarny - KetoScan), więc w nim została wykąpana.

Jeszcze trochę pośpi i zwijamy się na spacer - będą fotki:).

Posted

kanapeczka- widac, ze psinka wie o co chodzi
pointer z obcietym ogonem, chyba wyskocze ze zlosci z papci, wlasnie czekalam na to bo cos nie widzialam batozka:(

Posted (edited)

Popołudniu wybraliśmy się na konsultację do jeszcze jednego weterynarza.
Był zaskoczony stanem suni - bo faktycznie, jak na dość długi pobyt w schronie, wygląda ok.
Obejrzał i wymacał tego guzioła pod uchem i powiedział, że jest to raczej stan zapalny węzła (uffff....), ale dla pewności jutro zrobimy tą biopsję.
Lejla jest zaczipowana - muszę sprawdzić na stronach, czy jej dane są gdzieś wprowadzone - jeśli nie, zarejestruję ją na siebie.
No i została oceniona na mniej niż 4 lata - zęby trochę starte, ale to przez warunki schroniskowe.
Co do ewentualnej sterylki, wet zalecił wykonanie za jakiś czas testu na hormony, dzięki którym będzie można stwierdzić, czy Lejla jest wysterylizowana - USG nie pokaże, czy są jajniki, czy też ich nie ma.
Księżniczka powolutku się na nas otwiera, na popołudniowym spacerze było już o wiele lepiej, choć i tak zauważam, że póki co, bardziej jest zainteresowana płcią męską;).
Ponieważ po aparat musieliśmy skoczyć do brata, to przy okazji sprawdziliśmy jej reakcję na kota: była zainteresowana, jak zobaczyła Elma (kocura) to stanęła jak wmurowana, ale chyba nie miała złych zamiarów. Dzieci też jej nie ruszają (póki co oczywiście).

A teraz obiecane fotki (pierwsza przy nogach, żeby było widać jej wielkość - ja mam 170 cm wzrostu):







Edited by Czekunia

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...