Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Miu i Keira jeśli ta pani się nie zdecyduje to podwiozę Ci tego MAKSIORA osobiście :lol: ale pogadaj jeszcze z narzeczonym,to musi być wspólna decyzja:p

dzięki Ania ja mam mało czasu siadam do kompa zwykle ok22.00 pracuję po12 godzin ale mimo tego bardzo chcę pomagać tym psinką:loveu:

  • Replies 241
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jeśli chodi o dom tymczasowy to nie ma sprawy, musi tylko "zaskoczyć" w trakcie Maxiowego pobytu ta iskierka ale jak patrzę na niego to myslę, że4 nie będzie problemu :cool3: kurcze jak Michał przeczyta jakim podstępem wkradam Maxa w jego serce to mnie :mad: ale tak było z Keirą a teraz uwleiabia ją ponad wszysko :cool3:
gdyby w najczarniejszym scenariuszu okazało się, że Max musi szukać nadal domu to przynajmniej nie będzie siedział w schronie tylko na 1/2 kolan prawie pańci ;)

Posted

właśnie rozmawiałam z creditą o Maxie, jeśli pani, która wcześniej dzwoniła nie zecyduje się na adopcję, jeśli Max lubi koty a przynajmniej je toleruje i jeśli w najbliższych dniach nie znajdzie się dom na stałe to od czwrtku będzie na tymczasie u mnie :iloveyou:

Posted

mam nadzieję, że ktoś był dziś u Maxa i wiadomo już coś o jego relacjach z mruczkami, wiem zanudzam ale siedzę jak na szpilkach czekając na jakieś wieści :cool3: czy naprawdę nie ma żadnych szans żeby ten brzydal przyjechał do nas już w niedzielę ? wiem, czytałam, że w rudzie jest dobra opieka ale jest tak zimno, on tam musi siedziec a u mnie czeka kanapa, lezysko, kocyki, pełna micha, buziaki, długie spacerki, wór zabawek no i oczywiście moje dziewczyny :cool3: no o sobie już nie wspominam, nie mogę jeść myślę tylko o nim :loveu: credita wymyśl coś wczesniej niż czwartek :modla:
spomniałaś coś o wyjeździe do częstochowy, może jakiś wolontariusz z łodzi zapakowałby się ze mną do autka i pojechał do cz-wy wczesniej, tam wzielibyśmy małego i w łodzi zapoznali go z Keirą? sama nie odważę się po niego jechac bo będę przez pewnien czas sama i początek może być trudny z nowym podopiecznym, tzn. nie wiem jak logistycznie zabrc sucz na dwór na zapoznanie z nim, potrzbowałabym jakiegoś psiarza do pomocy

Posted

Miu i Keira nie był by to dla mnie żaden problem gdybym dziś nie odbierała mojej suczki ze sterylki (jak dzwoniłaś to właśnie byłam u weta;) )przez week muszę być z nią ,bo zostałam sama i nie mam sie jak ruszyć:shake: nie chcę jej z kolei zostawiać samej bo mam jeszcze 2 boksery boję się że szwy się rozejdą przy ich wygłupach i narobie sobie bigosu:roll: w tygodniu pracuję po 12 godzin ale w czwartek mogę się zamienić z koleżanką żeby przyszła za mnie na drugą zmianę:razz: Byłam dziś w schronisku i zarezerwowałam Maksika na moje nazwisko:p więc napewno do Ciebie trafi:loveu: nie sprawdziłam reakcji na koty ,bo spieszyłam się do domu(w aucie leżała sunia po sterylce a do domu miałam 100km;) )Zadzwonię do Ciebie napewno we wtorek to dokladnie mi powiesz gdzie mieszkasz:p

Posted

zrobiłam maksiowi fotki ,ale wstawię za chwilę nie wiem jak długo się będą wstawiać bo mam tu słaby zasięg i net chodzi ledwo co:shake: ale już się biorę za wstawianie:p

Posted

Przepraszam że się wtrącam.Ale o ile zrozumiałam to Kiera to suczka ,jest wysterylizowana?Jeżeli nie , to jak planujesz seperację piesków kiedy ona będzie miała cieczkę?
Boksiu też nie jest wykastrowany.

Posted

la pegaza ja mam samochód więc nie potrzebuję transpotru do częstochowy, mogłabym jechać swoim ale potrzebowałabym kogoś do pomocy np. przy pilnowaniu Maxa w trakcie drogi - nie wiem jak znosi jazdę samochodem oraz przy zapoznawaniu psów
Keira rzeczywiście jest suczką i najprawdopodobniej zostanie w przyszłości wysterylizowana, przez najbliższe pół roku nie spodziewamy się jedna cieczki, jeśli chodzi o Maxa to tez jestem za kastracją, bez względu czy zostanie u mnie na tymczasie czy na zawsze. Keira co prawda ma rodowód ale nie jestem pseudohodowcą, rozmnażała jej nie będę, hodowcą z prawdziwego zdarzenia też nie będę, nie wystawiam jej więc nigdy nie zdobędzie uprawnien hodowlanych. Za wiele mamy bosiów i innych psów w schronach dlatego Maxik jeśli nie w schronie to u mnie a najpóźniej ( jeśli będzie konieczność znalezienia domu stałego) będzie "ciachnięty". wydaje mi się to rozsądnym rozwiązaniem, co sądzicie?

Posted

nie ukrywam, że byłoby dobrze, gdyby mógł być ciachnięty w schronisku, myślę że wtedy do czwartku byłby już w pełni sił do podróży
jesli chodzi o wyjazd to potrzebowałabym kogoś kto pojechałby ze mną wziął psa, wrócił i mógł poświęcić mi trochę czasu, gdyby miało się to stać na początku tygodnia
jeśli jest możliwośc zabiegu na miejscu to tym lepiej ale wtedy chyba nie mogłabym go zabrać w poniedziałek ? czy zabieg ( będzie obolały), transport i nowe miejsce to nie będzie za wiele jak na raz?

Posted

Justyna jeśli więc masz taką możliwośc to poproś weta o zabieg w poniedziałek a ja czekam na wieści od Credity odnośnie kotów i całej reszty szczegółów, cała się trzęsę i sama nie wiem, z nerwów chyba, niepokoju i radości :evil_lol:

Posted

Miu i Keira jak wspominałam wcześniej ,pieska dowiozę do Ciebie osobiście ,przywiozę umowę adopcyjną a pokrycia kosztów transportu NIE CHCĘ;) pokryjesz koszt schroniskowy czyli to 60 zł o którym wspominała Justyna,przywiozę na to rachunek żeby wszystko było jak ma być kierownik się na taki układ zgodził,bo to bardzo ugodowy człowiek:p

Posted

no a z tą tolerancją na koty ,chyba będę się musiała uśmiechnąć do Justynki bo nie wiem czy dam radę do czwartku się pojawić w schronisku, ale będę się bardzo starała:razz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...