Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Z sunią pierwszy raz miałam styczność,gdy przeczytałam ogłoszenie,że u nas w mieście pewna pani odebrała ją od pijaczka,który chciał ją utopić:

http://www.forum.police.info.pl/viewtopic.php?t=7062&postdays=0&postorder=asc&start=120

"Malami" napisał(a):
Malutka suczka szuka nowego domku.
Psiunia będzie bardzo mała, w tej chwili ma około 3 miesięcy.
Kruszynka jest bardzo mądra, reaguje na swoje imię, prosi jak chce wyjść na spacerek.
U mnie niestety może zostać tylko do piątku.
Bardzo proszę popytajcie może ktoś zechce przygarnąć do serca tą malutką kuleczkę.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Wiedziałam,że mój sąsiad chciał pieska,więc ich skontaktowałam ze sobą i sunia trafiła do niego,nie jest to wymarzony domek,jaki chcielibyśmy dla psiaków,ale na pewno 100 razy lepszy od schroniska,gdzie trafiłaby zapewne na następny dzień,bo pani nosiła się z takim zamiarem.

Suni powodziło się nieźle,miała swój kącik do spania,swoje miseczki i codzienne spacerki,na których nie raz ją spotykałam,zdjęcia z jednego z takich spacerków nawet mam:





Niestety jak to ze szczeniakami bywa psina coś zjadła,pan myślał,że po prostu się zatruła.Był z nią u weterynarza w piątek 04.11-wymiotowała i nie chciała jeść,dostała kroplówkę i leki.W poniedziałek 07.11 kolejna wizyta,niestety bez rezultatu.Spotkałam pana wieczorkiem na spacerku,pan nie wiedział co robić dalej,umówiłam się z nim na wtorek 08.11 i zabrałam sunię znowu do weta osobiście,bo jak to starszy facet nie wiedział co jej dolega,ani nic konkretnego w sprawie leczenia.Sunia dostała znów leki i kroplówkę,wet podejrzewał jednak,że to nie zatrucie,tylko sunia musiała coś zjeść,więc w samochód i do Szczecina na usg-jest coś w jelitach,pogrubione-konieczna operacja.No cóż-umówiliśmy na operację,która zaczęła się dziś 09.11.2011 o 12.00-siedzę jak na szpilkach.Pan opłacił wszystkie wizyty weterynarza i usg,niestety nie stać go na to,żeby zapłacić za operację,a dobrze by było jeszcze sunię zaszczepić jak dojdzie do siebie,bo niestety nie ma żadnych szczepień,książeczkę założyłam jej dopiero ja,bo wpisywać przebieg leczenia.

To zdjęcia z wczoraj,zobaczcie jakie cudo:





I niestety jaka wychudzona przez cholerstwo:

Posted

ageralion napisał(a):
Boziu jaka kruszynka! Trzymam kciuki za udana operacje! Ile wyniesie caly zabieg? Pewnie bedzie trzeba pomoc w splacie dlugu w lecznicy?


Zabieg to koszt 200zł-już się pytałam,ale pewnie leki przeciwbólowe,antybiotyki i potem szczepienia to już więcej,licząc,że za każdą wizytę trzeba płacić :(

Posted

andegawenka napisał(a):
A ci panstwo na zawsze się odcieli od suni czy mała imię?


andegawenko-albo ja taka zakręcona,albo nierozumna-możesz zadać pytanie jaśniej,bo nie rozumiem?

Posted

tatankas napisał(a):
andegawenko-albo ja taka zakręcona,albo nierozumna-możesz zadać pytanie jaśniej,bo nie rozumiem?


...ja zrozumiałam że szczylek został oddany Tobie w opiekę bo jakiś pan nie dawał rady jej leczyć?

Posted

Właśnie rozmawiałam z wetem,sunia w kiepskim stanie,nadal u niego.Po otworzeniu okazało się,że spuchnięte ma całe jelita,prawie dwa razy grubsze niż powinny być i ogromny smród,wymiotowała i tu to samo.Jednak nie ciało obce-sprawdzony został i żołądek i całe jelita.Prawdopodobnie zjadła trutkę na szczury,niestety wątroba też w nie najlepszym stanie.Jest źle:(:(:(. Trzymam kciuki.Mimo podania leków pies nie czuje się lepiej.Wet ma zadzwonić za godzinę,czy w ogóle przeżyje.Jest w takim stanie,że powiedział-bez operacji żyła by max 2-3 dni :( a teraz dodatkowo osłabiona :(

Posted

andegawenka napisał(a):
...ja zrozumiałam że szczylek został oddany Tobie w opiekę bo jakiś pan nie dawał rady jej leczyć?


Nie-pan poprosił mnie o pomoc :( po sąsiedzku :(

Posted

tatankas napisał(a):
Właśnie rozmawiałam z wetem,sunia w kiepskim stanie,nadal u niego.Po otworzeniu okazało się,że spuchnięte ma całe jelita,prawie dwa razy grubsze niż powinny być i ogromny smród,wymiotowała i tu to samo.Jednak nie ciało obce-sprawdzony został i żołądek i całe jelita.Prawdopodobnie zjadła trutkę na szczury,niestety wątroba też w nie najlepszym stanie.Jest źle:(:(:(. Trzymam kciuki.Mimo podania leków pies nie czuje się lepiej.Wet ma zadzwonić za godzinę,czy w ogóle przeżyje.Jest w takim stanie,że powiedział-bez operacji żyła by max 2-3 dni :( a teraz dodatkowo osłabiona :(

Osz cholera :( Mam nadzieje, ze mala sie wylize, ma po co walczyc...

Posted

inga.mm napisał(a):
kurna! a tamten wet nie wiedział co jest???


Wczoraj była tylko część spuchnięta,na usg wyszła,myśleliśmy,że ciało obce,dziś już całe spuchnięte,a smród można było poczuć dopiero,jak się otworzyło.Fakt-można było zrobić więcej badań przed otwarciem,ale czy przeżyłaby do wyników :(

Posted

Niestety sunia odeszła.Czy ja mam takiego pecha,że jak szczeniak mi się trafi,to beznadziejny przypadek.Była taka słodka,skąd mogłam wiedzieć,że jej lizanie mnie po brodzie w lecznicy,to ostatnie,jakie rozda buziaki :placz::placz::placz:

A była całuśna bardzo:






Byłam u weta na rozmowie o 16.00,bo nie chciałam przez telefon.Odeszła,niestety były to zmiany bardzo poważne,tak jakby gniła od przewodu pokarmowego cała.Ogólnie już cały organizm zawalony.Przy otwarciu jamy brzusznej od razu było widać,że nie jest dobrze,wymacał tylko jelita,czy nie ma w nich czegoś,nic nie znalazł,więc zabrał się za żołądek,przy badaniu żołądka pies zwymiotował zawartość i tam też wszystko zgniłe.Nie znam się na terminologi weterynaryjnej(intoksykacja jelit czy coś takiego),w każdym razie zatrucie toksyną silną całego organizmu,możliwe właśnie,że trutką na szczury-niestety właścicielowi się za późno przypomniało,że mogła coś w piwnicy zjeść.Gdyby powiedział o tym wetowi w tamtym tygodniu,podane zostałyby inne leki i sunia mogłaby jeszcze żyć:placz::placz::placz:
Dlaczego ludzie to bezmózgi:angryy:Mała miała całe życie przed sobą:shake:

Koszt operacji wyniósł 100zł,ponieważ inga.mm dołożyła się do kosztów,ja dopłacę resztę i rachunek opłacony,jesteśmy na zero,choć wolałabym mieć długi,by tylko sunia przeżyła:(

Posted

Nawet nie wiem,dla mnie było najważniejsze jej zdrowie,nie spytałam:placz::placz::placz:,wczoraj na usg jak byłyśmy też miała wpisane nietypowe imię "niewiem" można zobaczyć na zdjęciu pierwszym,imię powinno pisać tam pod słowem zwierzę:,a jest wpisane niewiem:placz::placz::placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...