Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'babeszjoza'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
  • Sport - praca
  • Rasy
  • Inne zwierzęta
  • Dogomania.com

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 7 results

  1. W piątek mój piesek shih tzu został zdiagnozowany z babeszjozą. Razem z weterynarzem rozpoczęliśmy leczenie, teraz już w domu muszę mu dawać antybiotyk i probiotyk. Tylko problem jest taki, że piesek nie chce jeść. Je jajka, trochę ryżu, ciastka oraz szynkę (muszę mu zawijać w nią leki aby je połknął). Swojej karmy nie tyka. Nie chcę go zmuszać do jedzenia, ale nie chce go tez karmić cały czas ryżem z jajkiem. Znacie może jakieś sposoby jak zachęcić go do jedzenia?
  2. Chciałabym podzielić się naszą historią a być może komuś pomoże w podejmowaniu decyzji. Nasza sunia, która zawsze jest wesoła jak to Golden Retriver, nagle chowała się za stołem i nie chciała wyjść. Nawet jak podałam jej bułke, która uwielbia bo jest to typowy tzw psi odkurzacz który je wszystko:), nie chciała tego ruszyć. Od razu pomyślałam że może to kleszcz. Przeszukałam psa i znalazłam to świństwo. Szybko pojechałam do weterynarza który stwierdził po badaniach że jest bebeszioza (babeszjoza). Od razu podano psi Imizol i po kilku dniach piesek czuł się lepiej. Myśleliśmy że to po wszystkim ale po 2 tygodniach sunia znowu żle się poczuła. Pojechaliśmy drugi raz i okazało się że nadal ma bebeszjozę chociaż po pierwszej bebesziozie wyszlo ze nie miała czyli od nowa jakos zlapala albo to cholerstwo się nie wybilo. Podano jej Imizol drugi raz, po czym czuła się trochę lepiej ale po 3 dniach znowu zaczęła się bebeszą. Okazalo się że jest to babeszjoza opona na imizol. Lekarze chcieli jej podać lek na malarię, który jest bardzo niebezpieczny i pies może nie przeżyć. Dla nas była to tragedia ale adrenalina pomogła nam wyszukać i ściągnąć lek BERENIL który działa na bebeszę bo w naszym kraju kleszcze się uodparniają na imizol a berenil nie jest tak znany. Berenil uratował nam pieska, który już prawie był na dializach. Po dwóch dniach wyniki były dobre, bebeszy już nie było i sunia była nie do poznania. Trzy dni temu, bebesza znowu nas zaatakowała i dziś po 2 dniu kroplówki modlimy się że po 2 tygodniach, jak Imizol ucieka z obiegu, bebeszy nie będzie. Walczymy bardzo.
  3. Moja 11 letnia sunia zachorowala na babeszjozę. Wszystko rozwinęło się w tyd.zień. W weekend zauważyliśmy w jej moczu krew. Z racji tego, że włąśnie w tym okresie powinna mieć cieczkę myśleliśmy, że to właśnie jej początek dlatego trochę zbagatelizowaliśmy objawy. Jednak zaczęła troche słabnąć, we wtorek wieczorem nie schodzila juz nawet z łóżka. W środę rano pojechalismy do weterynarza. W tą noc jej stan znacznie się pogorszył. Weterynarz powiedział, że ma zaawansowaną żółtaczkę i anemie. Po zbadaniu krwi powiedzial, że mocznik wynosi kolo 330, a kreatynina jest tak wysoka, że "nie miesci się we wskażnikach komputera". Jednak podał kroplówkę, zrobił jej zastrzyki z witaminami i na koniec podał bardzo bolący lek, który powiedział, że był tak samo jak leczący tak bardzo też trujący dla jej organizmu.Następna noc miala być decydująca. Sunia musiała ją tylko przeżyc. Byliśmy bardzo szczęśliwi, bo wieczorem po podaniu leku jej stan trochę się polepszył, zaczęłą sama wstawać. Jednak nastepnego dnia pojechalismy na kroplówki i zaczela czuc sie po tym o wiele gorzej. Dostala połowę jednej i polowę drugiej kroplówki. Dzień wczesniej po otrzymaniu takiej dawki robiła siusiu co godzinę lub dwie, a tamtego dnia od godziny do wieczora nie zrobiła nic. Nie wstawała, nie podnosiła głowy. Patrzyłą w jeden punkt. Póżnym wieczorem odeszła. Nie męczyłą się, po prostu zasnęła. Wiedzielismy że są słabe szanse na jej przeżycie, ale walczyliśmy. Nie udało sie. Cieszymy sie ze nie cierpiała..Odeszła w spokoju.. Napisałam całą historie choroby mojej psiuni, aby kążdy wlasciciel borykajacy sie z podobnym problemem, mógł porównac objawy swojego pieska z tymi, aby chociaż trochę pomóc pieskom, które jeszcze da się uratować..
  4. Potrzebuję pomocy... wsparcia, czegokolwiek. Prawdopodobnie podczas wyjazdu pod Warszawę mój pies złapał kleszcza, który go zakaził. Było to około dwa tygodnie temu. Nie miał żadnych objawów, jedynie w ostatnich dniach zmniejszył mu się apetyt. Wszystko zmieniło się wczoraj. Był strasznie osłabiony, tracił czucie w łapach, nie reagował na komendy i sikał krwią. Zaprowadziliśmy go do weterynarza, chociaż było po 20 i klinika powinna być zamknięta, ale nas przyjęli. Lekarka powiedziała nam, że to stan zapalny pęcherza, oczywiście błędnie... Dopiero dzisiaj rano, po ciężkiej nocy, podczas której się dusił kilkakrotnie, padła poprawna diagnoza. Podają mu lekarstwa, ale on już zachowuje się jak roślinka. Nie słyszy, ma problemy z oddychaniem, w ciągu 12 h dostał silnej żółtaczki, nie reaguje na żadne bodźce, cały czas patrzy się w jeden punkt...chyba ma też problemy ze wzrokiem. Albo znajduje się w agonii, nie wiem. Nie uleczą go, dzisiaj o 15, jeżeli jego stan się nie poprawi, uśpią go. Nie miałam siły, by pójść do gabinetu. Jak mam sobie poradzić? Był ze mną 7 lat... tylko i aż, powinien ze dwa razy więcej... To był sznaucerek.
  5. Witam. Czy są jakieś szczepionki skuteczne przeciw babeszjozie? A boreliozie? A może jakis innych pokleszczowych chorób? Jak się je stosuje, ile kosztują? Kiedy pojawia się odporność? Dzięki
  6. Cześć,u mojego psa 4dni temu zdiagnozowano babeszjozę. Wstałam rano i dziwnie sie zachowywała,była ospała i chodziła jak 'robot'. Nie wiedzieliśmy co może jej być. Wieczorem Ok 18 pojechaliśmy do weterynarza i on stwierdził ostra babeszjozę. Dał jej 3zastrzyki i powiedział ze mamy być gotowi na wszystko. Nastepnego dnia zostałam z nia w domu. Nie sikała i nie chodziła na tylnie łapki. Tak jakby ich nie czuła. Byla ospała,Piła dużo wody. Zadzwoniłam do weterynarza i powiedziałam ze nie chce robic siku ale dużo pije. On powiedział ze to bardzo bardzo złe i mamy być obok niej,a jak nie sika czyli ze nerki obumierają. Na szczęście po południu zrobiła siku. Popłakałam sie ze szczęścia bo znaczyło to ze nerki pracują. Mocz miała jasny,taki zdrowy i nie śmierdział mocno. Lekarz dał jej kroplówkę i znowu zastrzyki. Dostała leki doustne aby robiła kupkę. W domu mama wsadzała jej palec do pupy aby łatwiej jej było sie załatwić. Czuć było skurcze pupy i podnosiła ogon tylko te łapki.. Wczoraj byliśmy z nia na dworzu,trzymałam ja za tylne łapki to latała jak szalona. U lekarza nie dostała juz kroplówki bo ładnie sika i pije. Powiedział ze wyniki są lepsze i ze są szanse ale długa droga przed nami z nogami jej. Dostała zastrzyki na mięśnie. Wsadziłam ja do wanny z ciepła woda bo tam miała ruszać łapkami (wyczytałam na internecie ze chłopak robił tak ze swoim pieskiem i tam zaczął on ruszać łapkami pierwszy raz bo tez miał paraliż) ,masowałam jej łapki,i zaczęłam sie bawić poduszkami. Drgała łapka i zabierała ja odruchowo ale dalej leżała (czyli jakieś czucie ma) Proszę powiedzcie jak jej pomoc z tymi łapkami. Robię jej masaże,rowerek,staram sie aby chodziła po domku(trzymam jej pupę u góry wtedy). Bawię sie poduszeczkami i dalej odskakują jej łapki. Dzisiaj powiem to u weterynarza jestem ciekawa co powie. Powiedział tez ze ma mieć dietę niskobialkowa. Dajemy jej kurczaka gotowanego ale nie chce juz go jeść. Dzis Piła i sikała ale chyba nie jadła.. czy bedzie z nia lepiej ? Czy ma szanse ? Pomocy Piesek ma 4 lata, mieszaniec jorka i pekińczyka
  7. Cześć! Mam problem z moim psem, który osłabł z dnia na dzień. Jest to 13 letni mieszaniec (połączenie labradora z owczarkiem niemieckim). Od dłuższego czasu zmagał się z bolącymi stawami, ale na spokojnie na kilometrowy spacer był w stanie pójść. Wczoraj poszedłem z nim na taki spacer, a po południu wzięliśmy go jeszcze na godzinę na grzyby do lasu. Zachowywał się normalnie, ale pod wieczór nie chciał się podnieść i wejść do domu na noc. Nie chciał nawet zjeść kiełbasy podetkniętej pod nos. Był jakiś osowiały, nie merdał nawet ogonem, jakby znalazł się w zupełnie innym wymiarze. Byliśmy u weterynarza, ale ten powiedział, że to już taki wiek, że to postępujący reumatyzm i najczęściej kończy się to uśpieniem psa... Nie chcę mi się wierzyć, że pies, który jak na swój wiek zachowywał się normalnie, tak teraz nie jest w stanie się podnieść. Nawet nie próbuje! Tylko leży i patrzy się w nicość lub śpi. Pomyślałem, że to może być babeszjoza? Co sądzicie? Pozdrawiam.
×
×
  • Create New...