-
Posts
3916 -
Joined
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sue
-
Bardzo dziękuję Potwierdzę oczywiście jak dotrze Zmorek wskakuje już na kolana wieczorem, biedny stęskniony do miziania się, chce posiedzieć i żeby go przytulić, mruuuuczy i zaczął gadać, albo siada i paczy tymi wielkimi zielonymi oczkami. Może zrobię niedługo zdjęcie czy coś widać już ze zmian pozytywnych, ale nie mam wciąż weny do niczego bo mój osobisty Bazyli się wybiera na tamten świat i to dołuje
-
Wczoraj nie było wolnego terminu z powodu urlopu jednej wetki, więc nie dotarłam ze Zmorkiem. Ale wygląda na to że samo przechodzi, dzisiaj już nie jest obśliniony. On ma takie kły przydługie i może się jakoś po nich ślina wydostaje albo się gdzieś podrażnił przy jedzeniu, będę obserwować. Na razie jest lepiej. I sierść w dziurawych miejscach odrasta, jak się na niego patrzy z góry to normalnie jak kot i do tego ofutrzony. Jeszcze jakby sobie domył łapki przednie byłoby super, bo są takie nieogarnięte. Tymczasem jednak Zmorek to taka pielęgniarka, myje Skrzypka i Miśka a swoich łapek nie chce mu się.
-
Zmorek się ślini od trzech (?) dni, myję mu pyszczek od spodu i wciąż się brudzi tam, muszę jutro pokazać u weta ;/
-
Potwierdzam otrzymanie 20 zł dla Zmorka - to chyba z poprzedniego bazarku
-
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
sue replied to sue's topic in Koty w potrzebie
Uzupełnię max pojutrze. -
Byliśmy w tym tygodniu w lecznicy. Zmorek waży już 3,3kg czyli prawie-kot, a wciąż sterczą mu kości z czego można wnioskować, że jest raczej większym kotem. Został obejrzany i pozbawiony okropnego kołtuna którego nie dałam rady rozczesać, to był ostatni. Dostał jeszcze antybiotyk i odrobaczenie tura 2. Wygląda bardzo fajnie. Powoli zaczyna widzieć coś więcej poza michą, ale apetyt wciąż dopisuje. Zaraził tym Skrzypka, który zaraz będzie ważył 7 kg.
-
W porządku, żremy i pasiemy się. W tym tygodniu będzie na ważeniu i zobaczymy, czy mu trochę przybyło. Wydaje mi się że tak, ale potrzebuje czasu, by wrócić do normalnej wagi. Myje się w porządny sposób. Trochę oskubałam go z filcu w tylnej części. Ma problem z kuwetą, mam 4 kuwety na 3 koty i niestety Misiek musi w każdą nafajtać, więc Zmorek z braku czystej kuwety w momencie potrzeby wali kupę na środek pokoju.
-
Zmorek w sobotę skończył antybiotyk. Na razie robimy krótką przerwę, ale będzie trzeba powtórzyć odrobaczenie i jeszcze leczyć (może suplementować odporność), bo pokichuje i jak mruczy, cieszy się słychać szmery, miewa mokry nosek. Walczę z filcem w sierści - po kąpieli udało się go tylko trochę wyczesać i pozbyć się najgorszego brudu, w tylnej okolicy ma totalnie sfilcowane placki i muszę mu to bardzo powoli rozczesywać i przycinać.
-
Psiaczek został dziś zaszczepiony od wścieklizny, koszt 50 zł. Podczas badania palpacyjnego podbrzusza zostało zauważone jedno jądro w poprawnej pozycji i drugie przesunięte z moszny (chyba wnętrostwo), wyczuwalne pod skórą bardziej w stronę brzucha, znacznie powiększone. Jest podejrzenie stanu zapalnego lub nawet nowotworu i wskazanie do szybkiej kastracji, podczas której będzie można dokładniej ocenić sytuację. Pies waży niecałe 15 kg. Koszt zabiegu wynosiłby ~300 zł
-
-
Dziękuję bardzo bardzo serdecznie za bazarek dla Zmorka. Potwierdzam 30 zł
-
Dziękuję Wam bardzo za odwiedziny u Zmorka Kociakowi wciąż dopisuje apetyt, zjada swoją porcję i na bieżąco rozgląda się za jakąś inną. Zjada dużo małych porcji w ciągu dnia. W ten sposób minimalizuję ryzyko rzygu, gdyby coś, ale jak na razie rzygu nie ma. Robi za to coraz ładniejsze kupki. Musi być czyściutko w kuwecie, bo Zmorek nie zakopuje i nie zrobi drugiej kupy gdy już jedna leży. Wciąż robi dość sporo tej kupy, więc potrafi w nocy wyprodukować dwie - druga poza kuwetą. Ale wielkiego bałaganu nie ma, bo jeszcze nocuje w kenelu i ma tam podkłady. Picie wody się unormowało, pije wciąż, ale rzadziej i raczej znośne ilości. Zaczął skakać po meblach, przesiaduje na parapecie, a wcześniej miał z tym problem. Śpi z Miśkiem na górze kenela, gdzie mają zrobione "łoże" z uformowanych kocyków. Nikt go nie napastuje w sensie gryzienia, pacania. Na zaczepki Miśka do zabawy nie reaguje - ewentualnie fukaniem. Fuka również gdy próbuję powoli robić porządek z jego sierścią. Zostało dużo filcu, po rozgarnięciu tego znajduję martwe pchły sprzed kąpieli.
-
12.04.2023 +10 zł Nesiowata, stała za kwiecień bardzo dziękuję Wczoraj dzwonil starszy pan z Zielonej Góry, pytał gdzie jest Czaruś i czy można obejrzeć. Ma dom z ogródkiem. Dopytywał też czy są inne pieski. Pokazałam mu stronę hoteliku na FB bo tam są dane. Nie był jakoś mega zdecydowany na adopcję Czarusia, ale chcą z żoną pieska, bo ich starszy psiak ze schroniska umarł w Boże Narodzenie. Zobaczymy...