-
Posts
3916 -
Joined
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sue
-
Zmorek w sobotę skończył antybiotyk. Na razie robimy krótką przerwę, ale będzie trzeba powtórzyć odrobaczenie i jeszcze leczyć (może suplementować odporność), bo pokichuje i jak mruczy, cieszy się słychać szmery, miewa mokry nosek. Walczę z filcem w sierści - po kąpieli udało się go tylko trochę wyczesać i pozbyć się najgorszego brudu, w tylnej okolicy ma totalnie sfilcowane placki i muszę mu to bardzo powoli rozczesywać i przycinać.
-
Psiaczek został dziś zaszczepiony od wścieklizny, koszt 50 zł. Podczas badania palpacyjnego podbrzusza zostało zauważone jedno jądro w poprawnej pozycji i drugie przesunięte z moszny (chyba wnętrostwo), wyczuwalne pod skórą bardziej w stronę brzucha, znacznie powiększone. Jest podejrzenie stanu zapalnego lub nawet nowotworu i wskazanie do szybkiej kastracji, podczas której będzie można dokładniej ocenić sytuację. Pies waży niecałe 15 kg. Koszt zabiegu wynosiłby ~300 zł
-
-
Dziękuję bardzo bardzo serdecznie za bazarek dla Zmorka. Potwierdzam 30 zł
-
Dziękuję Wam bardzo za odwiedziny u Zmorka Kociakowi wciąż dopisuje apetyt, zjada swoją porcję i na bieżąco rozgląda się za jakąś inną. Zjada dużo małych porcji w ciągu dnia. W ten sposób minimalizuję ryzyko rzygu, gdyby coś, ale jak na razie rzygu nie ma. Robi za to coraz ładniejsze kupki. Musi być czyściutko w kuwecie, bo Zmorek nie zakopuje i nie zrobi drugiej kupy gdy już jedna leży. Wciąż robi dość sporo tej kupy, więc potrafi w nocy wyprodukować dwie - druga poza kuwetą. Ale wielkiego bałaganu nie ma, bo jeszcze nocuje w kenelu i ma tam podkłady. Picie wody się unormowało, pije wciąż, ale rzadziej i raczej znośne ilości. Zaczął skakać po meblach, przesiaduje na parapecie, a wcześniej miał z tym problem. Śpi z Miśkiem na górze kenela, gdzie mają zrobione "łoże" z uformowanych kocyków. Nikt go nie napastuje w sensie gryzienia, pacania. Na zaczepki Miśka do zabawy nie reaguje - ewentualnie fukaniem. Fuka również gdy próbuję powoli robić porządek z jego sierścią. Zostało dużo filcu, po rozgarnięciu tego znajduję martwe pchły sprzed kąpieli.
-
12.04.2023 +10 zł Nesiowata, stała za kwiecień bardzo dziękuję Wczoraj dzwonil starszy pan z Zielonej Góry, pytał gdzie jest Czaruś i czy można obejrzeć. Ma dom z ogródkiem. Dopytywał też czy są inne pieski. Pokazałam mu stronę hoteliku na FB bo tam są dane. Nie był jakoś mega zdecydowany na adopcję Czarusia, ale chcą z żoną pieska, bo ich starszy psiak ze schroniska umarł w Boże Narodzenie. Zobaczymy...
-
Dobre! I dokładnie dość pasuje do sytuacji. Dzięki za wpadnięcie do Zmorka. Kotek jest ogólnie baaardzo proludzki, miziasty i nawet gada. Poza koszmarnym zaniedbaniem nie doznał bezpośredniej krzywdy od człowieka? bo nie boi się ręki, głosu, niczego. Pierwszego dnia u mnie był taki słaby, że po wyjściu z kenela napił się wody i padł obok miseczki. Leżąc jadł i pił. Polegiwał po przejściu kilku kroków. A to było już przecież kilka dni po odratowaniu go. Jak musiał wyglądać i zachowywać się tuż po? Wiem jedno - ciągle mruczał Jest mruczący bardzo i ślicznie patrzy w oczy. Już teraz gania po domu i wskakuje na meble. Jest minimalnie mniej nakręcony na jedzenie, potrafi nawet chwilę usiedzieć na kolanach. Wrażenie takie, jakby trzymało się ptaszka o dziwnym kształcie
-
nie chcę do kicia... mam za dużo kotów
-
Wiem i dziękuję
-
To takie dziwne uczucie, podnosi się kota i zamiast puchatości czuć szkielet. Ale mówię do niego, że jest śliczny, puchaty, kochany i od tego zaczyna się naprawdę robić bardziej puchaty... Już raz mnie wystraszył bo po dwóch dniach przestał jeść. Kroplówka, badania krwi (w końcu udało się pobrać kilka kropel, bo wcześniej był papierowy) - nie wyszły najgorzej. Później rzygnął resztkami robali, najwyraźniej zalegały mu. Zmorek potrzebuje obróbki więc może przeznaczę na niego część dochodu z jakiegoś bazarku i tu będzie może rozliczenie gdyby coś: +20 zł Nadziejka z bazarku +20 zł Nadziejka z bazarku +35 zł Nadziejka z bazarku +30 zł Nadziejka z bazarku +50 zł Anonimowa ciocia +10 zł Nadziejka z bazarku +50 zł Nadziejka z bazarku = 205 zł ! wydatki antybiotyk 55 zł żwirek 12,99 zł kolejny żwirek 12,99 zł preparat na odporność 50 zł żarcie 100 zł sucha 40 zł 30 zł żwirek 32 zł żwirek
-
Jak imię wskazuje, Zmorek został zawrócony z drogi za tęczowy most, którą podążał może nie zdecydowanie, ale konsekwentnie. Na szczęście mimo bardzo przykrej historii (to kot właścicielski! ale nie chcę tu o tym pisać) nie był zdecydowany umrzeć i nie poddał się, więc dzięki temu oraz skutecznej pomocy wetki żyje i ma się coraz lepiej. Największym sukcesem jest to, że... jest. Bo przez kilka miesięcy myślałam, że już go nie ma. W chwili znalezienia (pod koniec marca) ważył 1,8 kg. Jest u mnie od zeszłego poniedziałku (03.04). Przytył już do 2,7 kg i żre dalej. Ma tak niesamowity apetyt, że naprawdę widzę dla niego szanse. Ale ma sporo do nadrobienia. Pokrywa go sfilcowana sierść, już częściowo rozczesana po kąpieli, ale nie wszędzie. Było w niej mnóstwo odchodów pcheł, woda po kąpieli zrobiła się czerwona. Na grzbiecie pod tym wszystkim objawiła się niewielka rana. Jest na antybiotyku, bo był znaleziony z ropą zaklejającą nosek. Jest śliczny... może jeszcze tego nie widać na zdjęciach, ale jest.
-
Dziękuję serdecznie za wpłaty następujące bo chyba ich nie wpisałam wcześniej na wątku: 27.03.2023 +30 zł bakusiowa, stała za marzec (?) 31.03.2023 +20 zł elik, stała za kwiecień 03.04.2023 +50 zł Joanna M, stała za marzec Uregulowałam pobyt Czarusia w marcu - 465 zł i po podliczeniu stan konta Czarusia na dzień 04.04.2023 wynosi +216,06 zł Miałam niedawno pytanie o Czarusia, to chyba AŻ trzecie do tej pory, niestety tak beznadziejne że aż żal. A dziwne, bo piesek nie jest jakiś w typie lub inny przyciągający uwagę dziwnych ludziów.
-
Kotka udało się na cito dostarczyć do lecznicy - pobyt i leczenie na koszt gminy. Był w ciężkim stanie, temp. 34 stopnie, bardzo obolały, ciężko oddychał (uraz przedniej części ciała). Szczerze mówiąc nie wierzyłam, że przeżyje noc. Jednak przeżył, jest minimalna poprawa. Na pewno lepiej się czuje z powodu leków przeciwbólowych. Dostaje kroplówki, jest pod tlenem. Oddycha przez pyszczek, w nosie są skrzepy i opuchlizna, ale lepiej to wygląda niż wczoraj, kotek przytomniejszy no i jest mu ciepło. Decydujące będą kolejne dni. Kręgosłup ma w porządku, brak urazu łapek. Zdjęcia nie są chyba drastyczne więc wstawiam, ale jak coś to usunę
-
Wrzuciłam tu zdjęcia bo chcemy zrobić psiakowi ogłoszenie. Pies jest w lecznicy, w kojcu. Został znaleziony na wsi niedaleko Szczebrzeszyna, w bardzo złym stanie, miał babeszjozę, ale już czuje się lepiej. Ma sporo do nadrobienia - waży ok. 9 kg a powinien z 15 przynajmniej. Może mieć ok 3 lat. Wisi lokalne ogłoszenie czy nie jest niczyją zgubą. Może coś znajdzie na miejscu, ale czasami długo pieski siedzą. Nie umiał psich zachowań, prawdopodobnie przebywał wyłącznie w kojcu - był nieogarnięty pod względem załatwiania się i chodzenia na smyczy, ale szybko się uczy. Wesoły, pozytywny i chętny do zabawy psiak.