W wigilię zadzwonił p. Jacek z życzeniami. Rozmawialiśmy przede wszystkim o Tofisiu.
Rodzina szczęśliwa, psiak też. Mam obiecane zdjęcia. Jak tylko otrzymam, to zaraz wstawię.
Pan Jacek tak bardzo ubolewa, że Runo nie ma jeszcze domku....
Powiedziałam, że niektóre psiaki mają "bardzo pod górkę"... że robimy co możemy, ale domku nie widać....