Jump to content
Dogomania

Małgonia

Members
  • Posts

    588
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Małgonia

  1. Dziolcy, wutlumaczcie mi co to WhatsApp bo widzialam ze używacie aja zacofana jakas :D
  2. u mnie tz pogoda sie zepsuła, humor tez, pies tez nieswój...
  3. Rico jest jakiś taki smutny. Nawet karmy nie ruszył. Nawet pogłaskać się nie daje. :lookarou:
  4. Właśnie u niego to nawet nie cuchnie, ja obok byłam i go trzymałam to NIC nie czyłam, wetka musiała przyblizyc papier jak wet zapytał czy smierdzi ropą. Wiec sami nie wiedzieli skad to jak mocna zapchane nie bylo, odrobaczany czesciej bo Kluska w domu... Pies chrupka tyle co zdazył nosem tknac bo Hanka zaraz mu zabierała, no i z drugiej strony :P poza tym on wie ze jak go wyganiam to ma odejsc i nie siedzi jak ktos je ;) No jak sie okazło, my tez jednak musimy, nawet jak nie ma objawów pozapychanych :D Z psem juz lepiej, czerwonego tyłka jak pawian juz nie ma, w nocy łądnie spał- bo poprzedniej ncy to co chwila wstawał i chodził bo go ppiekło/swędziało. Aż mi go szoda było :( Wczoraj do wieczora tez kursował non stop, na wieczór juz sie polozył, smarowałam mu tym kremem co zapisał i jest leoiej :) A Kluska... raczkuje ;)
  5. Brawa dla Mani!!!:) i fajnie ze nie pod kloszem, moja tez moze podloge a ostatnio chciala psa polizać ale go odsunelam :D ale kretyn pewnie by ja z radosci zalizal q ramach wdzięczności. I jeszcze- nie zdzierżę przegrzaewania dziecka. Dzisiaj jeszcze ladnie cieplutko to ubralam mloda w body, bluzkę taka lekko grubsza i bluzę misiowata tez nie za gruba i chustkę na szyję, czapa no i rajtki, spodnie buty. I chusta, a sąsiadka w wózku synka o 4dni mlodszego od Hanki nas mijala- poopatuany pod szyję, zimowa czapa, koldra o noc poupychane po końce miedzy gondole i dziecko. I ona zawsze ubiera go dwa razy grubiej jak ja Hanke, co jej nie widzę to ten jak na syberie...
  6. Pocieszy Cię fakt, ze kiedyś urodzisz i wiecznie w ciąży nie będziesz?:D
  7. No ja jak to ja jiz raka odbytu mialam w myślach. :roll: brawo ja. leży grzecznie u siebie tylko bawoc soe jakoś tak nie chce a zawsze co wieczór przynosil kurczaka pluszowego albo swinie piszczaca żeby mu porzucać :( a, Rico ma nowy ulubiony przysmak, chrupki kukurydziane... Wczoraj siadl kolo Kluski, ona gryzą i jemu daje, om polizal trochę i tak na zmiane jedli :D z czego Rico zjadł najmniej, tylko to co kek zleciało
  8. No, i nie dokończyłam a kliknełam :D zdjęcia i tak chciałam w osobnym. Pies teraz ma zakaz lezenia na narożniku i sam w drugim pokoju bo musze obserwować czy sie nie lize po pupci. Po smarowaniu kremem troche go swedziało, ale jakos dawał rade niesaneczkować ;)
  9. Monia, sznureczek będzie ;) tylko musze jednak rozpruc i zwieksszyc krawędż bo w jednym miejscu nie moge go przewlec ;< No wiec tak- bylismy dzisiaj wybiegac psa, z inicjatywy TŻta! bo jemu wiecznie sie nie chcialo jak chcialam iść na łąki albo podjechać. No ostatnio naskoczyłam na niego ze weczniemu sie nic nie chce i sama sobie pojde na łąki to mówi ze ok ok, podjedziemy taz dalej. Podjechaliśmy, Kluska w chuste i idziemy. A tu dalej widzimy- byczki dwa młode sobie luzem latają bo chyba uciekły :D to my odwrót i takie o bieganie psa było :roll: ( Uwaga, tekst o gruczołąch okołoodbytowych! ;p ) No to dzisiaj zamotałam Kluskę i dawaj dziemy tam gdzie krów i byczków na bank nie będzie. Pies pobiegał ale niedługo, choć zdązył sie zmeczyc. Bo zauwazyła ze ma strasznie czerwoną pupkę. TŻ odsłonił bo ogon w górze ma rzadko, raczej opuszczony. A tam czerwone, nabrzmiałe i krew troszkę leci. Ja w domu widziałam taką rozmazaną strużkę krwi ale myslalam ze to skrzep od kurczaka bo porcjowałam włąsnie. Psa obejrzałam ale pysk, łapy i do głowy mi nie przyszłoze odbyt tez moze miec poraniony. Juz dawno nie miał problemów z zapchanymi gruczołami, nie lizał sie, kupy normalne. Pojechalam od razu do weta, ma krem jakiś i przy okazji odrobaczyłam, bo mialam po długim weekendzie w planach terminowo, no ale juz tam wzięłam przy okazji. Gruczoły wyczyścili ale nie były specjalnie zapchane, ani zaropiałe, ani mocno to to nie śmierdziało. Troche krwi tylko z jednego poleciało. Mówił, że dobrze ze od razu chociaz przyjechałam a nie czekalismy "az samo przejdzie" bo pewnie by doszło do stanu ze byłaby ropa, nabrzmiałe i pies nawet dotknać by sie nie dał i by go strasznie swedziało/bolało.
  10. to mi oddaj, ja uszyje :D Póki co uszyłam w 80% juz torebke na psie smaki, taka dapinaną do szlufki spodni ;;) potem Wam pokazę jak chcecie ;p
  11. do terminu w sumie ma czas, a i po terminemoze przyjsc :D to ja juz wiem jak trzymałam rodzine w napieciu 2 tyg po terminie :laugh2_2: :laugh2_2: :laugh2_2: :laugh2_2: :laugh2_2: jak ja tak na Fabiana czekam to juz nie moge wytrzymac :D
  12. Dziolchy, zaprzyjazniam sie wlasnie z maszyna do sYcia. Potem chce uszyć obroze. Dam rade w domowych warunkach polzaciskowa? Znajde w pasmanterii czesc taka żeby byla regulacja martingale? Taśmy nośne i rypsowe juz mam upatrzone, polkolka tez, tylko to co przy martingalach jest nie wiem skąd dostać i jak nazwac
  13. Aga, nie boj sie :D dacie rade z Fabianno! Dogociocie czekaja!
  14. PP ostatnie zdanie zabrzmialo jakbys miala alergię na szczęście:D
  15. Moj lekarz prowadzacy tez byl szczeliwy ze mam psa- ze spacerki w ciazy regularnie, ze dziecko sie wychowa. On sam ma kilka psów i hodowle Koni :D
  16. Dawaj do grupy chustowej na fb, tam wszystko masz i swoja te warszawskie tez maja osobna.
  17. Zamoyanej salsy nie ma? W warszawie chyba co piątek chustospotaknia gdzieś maja. Dużo ich tam, poszlabym ma Twoim miejscu :)
  18. Dzięki Ty$ :D musze tylko kupić spodnie i buty. Mam upatrzone alladynki w kolorze mięty o trampki ciemno różowe :D a koszulek mam od cholery na szczęście.
  19. Wpisz zamotana salsa na YT :) Fajne filimiki sa
  20. Ale ja ODPOCZNE, bez dziecia, bez psa, bez nieMęża. łoooo....
  21. Sto lat! :D
×
×
  • Create New...