Ten wątek mnie wzrusza i onieśmiela. Czuję się przy Was mała jak pisklę.
I nie tylko Waszą hojność mam na myśli, ale też rady, wskazówki, namiary na wetów i wiarę w to, że się uda.
Kochane Mamusie, a może to Was zainteresuje?
http://www.dogomania.com/forum/topic/145726-legowiska-koc-śpiwór-dla-dziecka-dla-ergo-i-sumakoniec-czwartek-2602-godz1500/
Bazarek co prawda czynny tylko do jutra do godziny 15,00 ale serdecznie zapraszamy!
Myślę, że Pani trzeba dać trochę czasu i "przetestować" ją, niech dojrzewa do podjęcia decyzji i teraz ona zabiega o adopcję.
Dobrze byłoby znać zdanie jej męża i może dzieci (pewnie już dorosłych i samodzielnych). Bo przecież opieka nad suniami to będzie ich wspólna sprawa.
Pani chyba zareagowała zbyt emocjonalnie na zdjęcia suń i wiadomość o nich. Niech teraz to przemyśli i może będzie dobrze.Oby było.
Czy jest szansa na to, abyśmy się dowiedzieli, co było przyczyną śmierci Barona?
Nie pytam z ciekawości (bo zaspokojenie ciekawości niczego nie zmieni), ale może ta wiedza pozwoli komuś w przyszłości uniknąć takiej tragicznej sytuacji.
To brzmi uspokajająco, bo sunia może żyć długo i szczęśliwie i zmian nowotworowych nie mieć.
Aisza jest mądrzejsza od nas, humor jej dopisuje i nie martwi się na zapas.