-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pani Profesor
-
śmietnik jest już tak zatarasowany, że nawet JA się do niego nie dostanę bez celu :diabloti: a na 'większe wyjścia' i dłuższą nudę dodatkowo czasem spinaliśmy zapinką rowerową, rączka od szafki do kranu... :D i nie rozbraja. w ogóle to zauważyłam, że na niego dobrze działa olewka małych grzeszków - on ma w sobie coś takiego, że ZAWSZE zrobi na opak. kiedy zatarasowaliśmy śmietnik po maratonie grzebania, to otwierał na oścież wszystko inne wokół - piekarnik, zmywarkę, szafki z garami, z żalu, że nie może się dostać do kosza. wracałam i dawałam mu ochrzan, za fraki pod otwarte drzwiczki i "co to ma być, kto to zrobił"... i następnego dnia było to-sa-mo, codziennie, w kółko, niezależnie czy zostawał na minutę, czy 3 godziny. no i pewnego dnia uznałam - wal się, oleję. weszłam, on już szedł bokiem :diabloti: bo wiedział, że dostanie ochrzan, a ja pozamykałam drzwiczki wszelakie i go pogłaskałam, przywitałam...od tego czasu ANI RAZU nie tknął ani piekarnika, ani zmywarki - NIC. śmietnik jeszcze póki co tarasujemy, żeby się nie nagrodził odpadami i nie zaczęło się od nowa. podkreślam jeszcze znowu, że na małym stoliku obok jego legowiska leży cebula, czosnek i owoce - które dostaje, zna smak i bardzo lubi - i NIGDY nie tknął NIC, bo po prostu nie dostał ochrzanu i nie zostało to 'zakazane' :D to jakaś magia :D
-
nie no, u mnie na razie testowanie w oczekiwaniu na sraczkę - dziś przyjedzie wetka i da mi jadłospis dla tego dziada, a póki co dostaje takie różności w ramach eksperymentu, daję i czekam aż rzygnie :diabloti: ale jakimś cudem dobrze się przyswaja, koopa normalna, więc chyba BARF przejdzie, a moje obawy o to, że nie umie gryźć, to panika. widać gryzie, skoro się przyswaja :)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
o, mi na przykład tego nikt nie powiedział i byłam pewna, że te tabsy się daje 'profilaktycznie'. a takie badania, motyleqq, to co ile wypadałoby zrobić? i jaki to jest rodzaj badania, koopa do weta? -
ciocia też śliczna :loveu::diabloti:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Ty, jak opitolisz kota na łyso, to dawaj zdjęcie :diabloti: -
sałatka z tuńczykiem... kebab... zaraz chyba oszaleję, bo siedzę z nosem w książkach (i na dogo :diabloti:) zamiast iść do sklepu po żarcie, zjem chyba psie chrupki...
-
nie dostał :D teraz miał najdłuższe śniadanie w swoim życiu, jadł chyba z 10 minut :crazyeye: (miska chrupków 150g. to u niego max minuta), bo dostał łeb z kości cielęcej z chrząstkami i mięchem i trochę się nie mógł do tego dobrać :)
-
ja też tak Patryka rozpuszczam :loveu: ale nie zawsze, musi być wykąpany i nie może być TŻ-ta w chacie :D :D :D a odnośnie spania grzecznie na miejscu, to nam się też tak zdarza - wychodzimy to grzecznie leży, wracamy - też grzeczniutko śpi u siebie, tyle że jakimś cudem po podłodze wala się wypatroszony śmietnik :diabloti:
-
no to ja Wam powiem, że albo mnie robicie w konia jak naiwniaka, albo całe życie żyłam w przeświadczeniu, że jak coś jest podpsute, to psu też zaszkodzi - tzn. wiem, że zdarza się, że pies zeżre zdechłego szczura albo jakiegoś schabowego z jeziora i PRZEŻYJE, ale myślałam, że nie wolno karmić psa - że tak powiem - z pełną świadomością :cool3: dostał te gnaty, one nie walą jakoś bardzo, nie czuć ich z 20 metrów:D ale z bliska nie pachną najlepiej, no - taki zapach jak pakowany kurczak 2-3 dni po terminie, no. zjadł zadowolony, nie ma sraczki póki co, więc chyba się przyjęło :D a Neska była i jak na moje laickie oko, to to nie jest kaszel kennelowy (zgooglowałam i zjutubowałam) tylko jakieś przeziębienie, bo jest skoczna, zabawowa, nie ma gorączki i ani razu nie kaszlnęła przez 2-3h. u mnie. zdjęć NIE BĘDZIE bo ciotki nie zrobiły :diabloti:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
ja Patryka odrobaczałam tylko raz po schroniskowym, bo mi powiedzieli, że raz na pół roku styknie. on kup nie wącha nawet, brzydzi się nimi, nie mówiąc o zjadaniu, a poza tym nigdy nie widziałam pasażerów na gapę w koopie, więc chyba jesteśmy w miarę bezpieczni :D szczeniak TŻ-ta też kiedyś rzygnął glistami, agutka - myślałam, że umrę :roll: -
ja nie jestem w stanie pełnić roli edukatora społeczeństwa - znudziło mi się, a próbowałam! jestem wybuchowa jak diabli i jak po raz n-ty słyszę to samo, to się gotuję, mimo że w oczach osoby 'obdarowanej' wiąchą wychodzę na furiatkę:D takie tam np. "on się tylko przywita", a ja dostaję ku**icy, bo to dzisiaj TRZECI pies na którego Pat wyrywa jak nienormalny (bo jak ma lepszy humor,to czasem sama mu pozwalam na takie próby, czasem się udają) a dzieciaki są straszne, ale z drugiej strony - nasze matki jęczały, że MY jesteśmy straszne i dla mnie powiedzenie "młodzież z roku na rok coraz gorsza" nie ma pokrycia w rzeczywistości :cool3: ja bym powiedziała "wciąż taka sama", przecież my za małolata też byliśmy czyimś wrzodem na dupie (np. u sąsiada, któremu buchnęłam z drzewa czereśnie :diabloti:)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
o faktycznie, u nas też odrobaczanie się zbliża, w lutym miał dostać, a wyczytałam, że przy niedoczynności tarczycy to niezbyt bezpieczne, szkoda że jeszcze nie wiemy, czy to niedoczynność faktycznie :roll: -
ale bym pogoniła takie bachory... ja w ogóle wyznaję zasadę, że dzieciaki trzeba przytępić zawczasu, jak kradłam czereśnie od sąsiada z działki za małolata i dostałam opierdziel, tak mi się odechciało :diabloti: rok temu ulepiliśmy z TŻ-tem zajebistego bałwana, takiego dwumetrowego, miał CYCKI i zęby a także hitlerowski wąsik, dzieciaki robiły sobie z nim zdjęcia, no kosmos - wieczorem słyszę odgłosy walki, a to dwóch szczyli w wieku okołogimnazjalnym rozwala naszą Grażynkę (tak się bałwan zwał). TŻ nawarczał przez okno po dresiarsku na zasadzie "won bo zejdę" i ku mojemu zdziwieniu - chłopaczki wysyczały "przepraszamy proszę pana" :diabloti: hahaha
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='agutka'] po pierwsze pies jest rodowodowy , uczestniczy na wystawach to po co kastrować ?? [B]a może kiedyś zamoczy[/B] ;) [/quote] :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol: -
ja Patryka spuszczam, ale tylko wtedy, kiedy ma dzień dobrego zachowania wśród zwierząt :cool3: na takiej przestrzeni bez krzaków raczej nie mam obaw, że zwieje, najwyżej "ociągnie się z powrotem", ale problemem zawsze było to, że psów jest od groma, a on reaguje jak reaguje i to losowo... ...choć ostatnio ani razu nie zachował się brzydko, więc jest w tym miejscu nadzieja:D
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
nie jest, ale ciocia Majka cenzuruje mu jajka na zdjęciach :diabloti: -
ja KAŻDEGO psa lubię, ale lubię też psychiczne imiona, od dzieciństwa moje zwierzęta nazywały się dziwnie, miałam np. chomika płci [I]męskiej[/I] o imieniu BOŻENA :diabloti: (teraz bym za to zginęła, bo teściówka się tak zwie :diabloti:)
-
poważnie mogę mu dać takie mięcho? To wyjmę ze śmietnika,bo jest na wierzchu :D capi takim starym mięsem, no - nie jakoś koszmarnie, jak gnijące resztki z kurczaka :roll:, no ale świeżością też nie grzeszy... zaryzykuję. Iza bierze Neskę do mnie, nasza zaufana wetka mówi, że ryzyko zarażenia jest minimalne, bo Pat był szczepiony a Neska nie i że na jej oko to wirusówka, więc można zaryzykować. zobaczymy :roll:
-
to dziwne właśnie, że Sagat nie lubi dzieci, jak sam ma w domu małego pańcia :D a Leda rokuje cywilizowanie, skoro ma jednego psa, na którego nie drze ryja, no i przede wszystkim Sagata - ja na swoim durniu próbowałam przeprowadzić fortel, że na nadchodzącego psa, z którym nie chciał się polubić mimo usilnych psów, nakręcałam go hasłem IDZIE NESKA i parę razy się nabrał :D ale w momencie powąchania doopiny łapał, że to podstęp i CAP... :shake:
-
do ludzi to mu się nie zdarza, raz tylko oszczekał śmieciarza który przekrzykiwał śmieciarkę i wymachiwał rękami, bo coś tam ode mnie chciał, ale to bardziej ze strachu, no i kiedyś naszczekał na menela :cool3: ale to było nocą, a wyłonił się znikąd i był jedynym obiektem na horyzoncie, więc wiesz. dzieci za to cholernie nie lubi :angryy:i nie wiem jak to będzie, w razie mi przyjdzie do łba sobie takowe spłodzić :cool3: chrześnica TŻ-ta dostała zębami, ale leciutko i się wcale nie przejęła, bo objęła Patryka zachodząc od tyłu, a dzieciak sąsiada wydawał dziwne odgłosy na klatce, jak przechodziłam z Patrykiem i też go chwycił za rękaw :angryy: na szczęście wybitnie lekko i ostrzegawczo, ale jednak... ...teraz jak widzi tego dzieciaka, to zaczyna warczeć jak na psa i strasznie mnie to niepokoi, bo kiedyś olewał dzieci, traktował jak podludzi :cool3:, czyli przywita się, ale zlewa i nie reaguje na komendy/wołanie (ewentualnie wyrywał fanty z ręki, jeśli dziecko coś trzymało:D) a Ledzinie mów przy każdym smaczku to samo i przy misce, ja tak go uczę słów, że tłukę i tłukę i czekam aż chwyci. rozróżnia już psy - serio :D jak mówię Neska to świruje,bo ją kocha, jak Waldek - rozgląda się i ciągnie w stronę miejsca, gdzie się zawsze z Majką spotykamy, a na hasło Bleki (lab TŻ-ta) rozgląda się niespokojnie i nastawia uszy, bo go średnio lubi.
-
a czemu nie? :diabloti: śmieszne, kojarzy mi się z tym PRL-owskim słodyczem, którego nie znoszę całym sercem, a przy każdej okazji dostaję od dziadka kostkę co najmniej półkilową... na szczęście TŻ lubi :diabloti: