-
Posts
1906 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asiak_kasia
-
[quote name='Alicja']no jeszcze ty mi powiedz że nie znasz fot Ozzulka z niemowlęctwa to się załamnę :( do ukarania :diabloti: [/QUOTE] To ja się w ogóle na jakąs chłostę kwalifikuje, bo ja ostatni 100 stron może przeleciałam :evil_lol:
- 78403 replies
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
asiak_kasia replied to Amber's topic in Foto Blogi
a my mamy obecnie xboxa i nie narzekamy, szczególnie, ze kupiony za jakies 200zł :diabloti: Natomiast ja tęsknie wspominam PS3, które nam pieseczek zeżarł :roll: i Obliviona. Teraz w wolnej chwili katuję Wiedźmina, jako ze jestem fanką ksiązek, po gre tez sięgnęłam chętnie. No i TR uwielbiam, chociaż ostatnio jakoś zapomniałam o tej serii. Wczoraj pod wpływem waszych wynurzeń zamówilam sobie gierkę i teraz już wiem co bede w trakcie mojego L4 robić :evil_lol: A co do plusów konsoli, wygodniej się siedzi na kanapie albo w fotelu niż przy kompie :diabloti: -
[quote name='Mapi']KOlejny genialny pomysł na interesik, chyba nawet genialniejszy od poprzednich :diabloti:. Kurcze, że też ja w bloku mieszkam, a pod blokiem lub w salonie boksów nie postawię, sąsiedzi i mąż się nie zgodzą. Szkoda. Najpierw muszę zainwestować w dom, a potem w boksy zewnętrzne. Też chcę być koffaną dogocioteczką:evil_lol:[/QUOTE] Ty się bedziesz zajmować wszystkimi mikropsami, co musza koniecznie i bezwzględnie spać na kanapie. Ja wezmę te wielkie i agresywne i sobie nie bedziemy konkurencji robić :diabloti: Alicja, oj tam oj tam kursy zaraz, a samo doswiadczenie i wiedza z dogo nie wystarczą? Toż to najlepsza rekomendacja :evil_lol:
-
[quote name='gerta']To ciekawe, że się nie zgadzasz ze mną, ale potem piszesz o tym samym... Czyli o tym, że krótka smycz jest na czas ćwiczeń. Tyle tylko, że na moim spacerze ćwiczenia to max 25% czasu przeznaczonego na spacer. Pozostała część spaceru jest dla moich psów czasem na węszenie, fizjologię i zabawę. O proporcjach decydujemy poniekąd wspólnie - ja je po prostu obserwuję ;) i generalnie spacer to nasza wspólna przyjemność.[/QUOTE] Nie zgadzam się z tym, że to piesek sobie decyduje co i kiedy. Chodzi mi tu o wyraźne ustalenie granic. Może bardziej obrazowo. Mamy 45 min spaceru, pierwsze 15 min fizjologia (wiadomo z pełnym pecherzem nie ma co walczyć), potem 15 min "roboty" i nastepne 15 min luzu-mającego na celu wyciszenie psa przed powrotem do domu. Proporcje to sobie każdy ustali sam, w zależności od psa. [quote name='gerta']Ćwiczenia w trakcie spaceru robią psu dobrze na głowę, ale... trzeba pamiętać o zachowaniu zdrowego rozsądku. Bo generalnie praca z człowiekiem może być dla psa czymś wyjątkowo ekscytującym. Mało tego, można niechcący stworzyć "potwora", który jest 90% czasu w trybie pracy. U psów, podobnie jak u ludzi pracoholizm to choroba. I u obu gatunków objawem tej choroby jest... chroniczne zmęczenie i rozdrażnienie (pobudliwość). No i pozostaje jeszcze druga kwestia - ćwicząc to chodzenie przy nodze w kółko i wciąż, my też siłą rzeczy skupiamy uwagę na psie. I tu dochodzimy do tego, że pies, który ma nadmiar uwagi ze strony właściciela może go mieć w końcu "pod ogonem". No bo ileż można? Powtarzanie w kółko chodzenia na kontakcie nie spowoduje, że inne psy będą mniej ekscytujące.[/QUOTE] ale nikt nie mowi o robieniu z psa maszynki do wykonywania komend, a jedynie o kontroli nad psem. Jak dla mnie 2 m luxnej smyczy przy psie, który nie potrafi panować nad poziomem ekscytacji jest błedem. Nie daje możliwości skorygowania zachowania. I tak, owszem, korekta u takiego psa może zdziałać cuda. W przypadku kiedy pies jest 2m przede/za mną to taka korekta jest spóźniona albo niejasna. I skupienie się psa na konkretnym zadaniu daje nam czas na reakcję przed psem. O ile mamy wypracowane skupienie psa. A czy to będzie przyklejenie do nogi, czy jakakolwiek inna komenda to już kwestia osobnicza [quote name='gerta']W pracy z takim psem celem powinno być to, żeby podjaranie z poziomu 1-2 przechodziło płynnie w 3-4 i nie przekraczało powiedzmy wartości 5, gdy pies jest jeszcze "kontrolowalny". Węszenie, eksplorowanie środowiska działa wyciszająco. Nic tak nie uspokaja psa, jak praca nosem. Ale do tego trzeba urozmaicać spacery w sensie trasy i [B]środek miasta nie jest najlepszym miejsce na realizację dobrego spaceru "wąchanego".[/B] Są też ćwiczenia wycisząjące dla psów, można pomóc sobie muzyką (wykorzystać ją do warunkowania relaksacji), zastosować masaż, zapewnić psu dużo aktywności typu żucie, lizanie. Warto zadbać też o to, żeby pies wychodził z domu z ekscytacją na poziomie 1, a nie 7 (czyli sesja relaksacyjna przed wyjściem może okazać się 100 razy lepsza od kolczatki).[/QUOTE] Tu się akurat zgadzam ;) Ze szczególnym podkreśleniem, że spacer wąchany, czy tropienie średnio można zrealizować w mieście, przy gazyliardzie dodatkowych bodźców w postaci chociazby podbiegających psów. I jako "terapia" na nadmierną ekscytację działa naprawde dobrze. [quote name='gerta']Mam nadzieję, że znasz dobrze wszystkie potrzeby swojego psa.[/QUOTE] Wierz mi, bardzo dobrze, i mało tego cały czas poznaję jeszcze lepiej. Przy tym jest to pies totalnie nie z mojej bajki. Nie ten typ charakteru, wiec obydwie się uczymy razem. :)
-
[quote name='Leila52']Jezeli moje twierdzenie ze Dr Wasiatycz nie widzial Gai na oczy byloby nie zgodne z prawda , to jestem pewna ze zrobilybyscie wszystko co mozliwe zeby udowodnic jaki ze mnie klamca. Ja na waszym miejscu powiadomilabym Dr Wasiatycza o tym.Grzegorz Rejman umowil sie na wizyte z Gaja 13 lutego i do tej pory sie nie pokazal i nie odwolal nawet wizyty.Ale po co ja to powtarzam,tu nie ma nikt interesu zeby sprawdzic czy to prawda.Ale nie ma problemu jezeli tak dobrze znasz Dr Wasiatycza to prosze podaj mi na pw twoje nazwisko, a ja zadzwonie do niego jutro i zapytam czy zna ciebie tak dobrze jak mowisz.[/QUOTE] Hm nr konta i rozmiar buta tez podać? :diabloti: A co do powiadomienia Kliniki i dr Wąsiatycza myślę, że tym powinien zajać się Grzegorz bo jestem bardzo ciekawa jego opinii na wycieranie sobie "gęby" jego nazwiskiem :roll:
-
[quote name='anett']Świetnie to może przy okazji zapytasz dr co u Gai?[/QUOTE] a niby z jakiej racji mam o cokolwiek pytać w temacie cudzego psa? :crazyeye: To jakas standardowa praktyka z dogo? Po pierwsze ŻADNYCH informacji ani dr Wąsiatycz, ani jego personel nie udziela osobom postronnym. ZAWSZE pytają o osoby do kontaktu i nigdy nie udzielają takich informacji komuś, kto nie jest bezpośrednio właścicielem/opiekunem zwierzęcia. Dlatego szczerze wątpie w jakiekolwiek oświadczenia kogokolwiek z Kliniki. :roll: Druga kwestia, że ja do tej pory nie słyszałam o praktykach niepłacenia za wizyty w klinice, zawsze wszystko jest rozliczane na bieząco. Mam zatem uzasadnione przypuszczenia, że żadnego kontaktu z dr Wąsiatyczem w tej kwestii nie było. :roll: Dodam tylko, że chodzi mi tu o kontakt ze strorny Alexy, leili, Zirael czy kogo tam jeszcze. A nie o kontakt Grzegorza. ;)
-
[quote name='evel']Ale tylko pozytywnie, c'nie :roll:[/QUOTE] Oczywiscie! Tylko smakołymi i pozytywne wzmocnienia. Nigdy przenigdy żadnej korekty. Noł wej! [quote name='Angi']Płatne DT to jest porażka :evil_lol:[/QUOTE] Lepsze są te bezpłatne, za karmę i weta tylko :diabloti: To jest genialny deal, masz psa, za weta Ci płacą, żarcie pod drzwi przyslą i jeszcze jestes koffana cioteczka bo masz dobre serduszko i pieska wzięłaś. no geniaaalne! A i jeszcze se boksy zewnętrze postawie i bede pracować z trudnymi przypadkami :evil_lol:
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
asiak_kasia replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='ania z poznania']Wiesz co, Czekuniu, to jest sposób pisania faceta, na to też trzeba wziąć poprawkę :evil_lol:, jak czytam ankiety przed adopcyjne wypełnione przez facetów, to wierzyć mi się nie chce często, że to ten sam konkretny, fajny facet, z którym rozmawiałam telefonicznie. Idę na p/a i znowu jest ok.[/QUOTE] O to to. Zgadzam się, jak moj TZ czasami mi maila wysle to mam ochote ryczeć ze smiechu i rozpaczy :diabloti: Mają Panowie problem z przenisieniem myśli w słowo pisane. Ale nie dziwię się wcale a wcale, pewnie sama byłabym jeszcze bardziej złośliwa i wredna na jego miejscu. Tym bardziej, że my tutaj obserwujemy tylko jedną stronę medalu. A jest ich zapewne kilka. Aniu-dzięki za linka, bo naprawde "rozrywka" przednia :evil_lol: -
[quote name='Darianna']nie bądź frajerka, płatny tymczas otwórz - ludzie tu na tym kokosy robią :cool3::cool3::cool3:[/QUOTE] [quote name='Hanako']alebo jeszcze przemyślniej - bezpłatny, czyli taki z miłości, tylko o karmę i kasę na weta proś i paczaj ten układ: koszty żadne, piesy są, a na dogo ogarnie cię powszechne uwielbienie.[/QUOTE] Genialne! :diabloti: I od razu zrobię sobie kurs na psiego psychologa, więc bede mogła dodatkową kasiorę trzaskać na sesjach szkoleniowych z pieskami :evilbat:
-
taaaa, bo to przeciez szeroko zakrojona akcja spiskowa. Wmieszani są w to moderatorzy i administratorzy forum, plus jeszcze setki ludzi z róznych konców polski. :diabloti: Komedia podszyta farsą się z tego zrobiła. Nie do końca podoba mi się ton wypowiedzi Grzegorza, ale w zupełności się mu nie dziwię. Sama pewnie zachowałabym się podobnie, jakby ktoś z mojego prywatnego życia robił taki cyrk. Doktora Wąsiatycza znam, miałam okazję z nim długi czas współpracować i korzystać z jego usług. Jeżeli pod jego opieką jest Gaja, jestem w pełni spokojna o jej zdrowie i komfort.
-
[quote name='Alicja']pójdźmy dalej ....może to Drag Queen ;)[/QUOTE] Napisała bym swoje podejrzenie, ale boję się bana, to wszak PwP... ;) A tak już poważniej, przykre, że tracą na tym psy. Nie tylko Gaja, wszystkie inne, które być może straciły potencjalne domki. I niestety takie afery docierają do mediów, takie akcje są nagłaśniane, nie te setki udanych. I przez taki pryzmat Kowalski patrzy na fundacje, jako bandę nawiedzonych świrów, którzy ludziom żyć nie dają. I dlatego wielu, bardzo wielu wybierze pseudo. Zapłaci te kilka stówek za "Święty spokój". Jak się wyjdzie poza dogomanię, pogada z takimi zwykłymi ludźmi to tylko takie opinie słychać. Przykre, ale daleko nie szukać 3 znajome mi pary chciały psa, 2 poszło do pseudo, jednych przekonałam do psiaka ze schronu i tylko i wylacznie dlatego, że oni nie chcieli nic konkretnego, po prostu czterołapka. Pozostali stwierdzili, że oni mają w poważaniu się komuś spowiadaci tłumaczyć, dlaczego piesek nie jada cielecinki i nie chadza do jedwabiach. I jak im się nie dziwię, bo wiadomo, że nie trafili by na taka akcję jak z Gają? :roll:
-
[quote name='gerta'] W cytacie wspominałaś, że jak pies się załatwi to skracasz mu smycz do 1m. Generalnie na dobrym spacerze smycz powinna mieć tę długość, gdy: - ćwiczymy chodzenie przy nodze - mijamy coś, co wymaga chodzenia przy nodze (np. innych ludzi, psy, ulicę itp.) - karnie oddalamy się od obiektu (np. obcego psa) Poza tym czasem pies powinien mieć możliwość węszyć, rozglądać się - korzystać po prostu z uroków przechadzki. Oczywiście pod warunkiem, że smycz nie jest napięta...[/QUOTE] A ja się z tym nie do końca zgodzę. U nas spacer jest wyraźnie podzielony. Jest osobny czas na węszenie, i taki luz zabawowy, czas na potrzeby fizjologiczne, ale pozostałą część spaceru to konsekwentnie marsz szybszym krokiem, na "kontakcie" czyli pies idzie przy nodze, co jakiś czas zmieniam kierunek, ot tak, wymuszam na psie "pilnowanie się" nogi, wrzucam komendy. Wtedy pies ma konkretne zadanie, wymagające skupienia, bo nigdy nie wie co mi się "zachce". Zmusza go to do przeniesienia uwagi z "o patrz listek, tam leci listek, i ptaszek i kotek i ludzie i auto i ojejku jejku jej" na mnie, i wymaga tego skupienia ciągle, a nie tylko jak się piesek pojawi. I w przypadku psa, który się natychmiast pobudza i nie stopniuje ekscytacji to dobra recepta. U mojej suki, jest podjaranie na poziomie 1-2 a potem od razu 8-9. Dlatego nie daje jej takiej możliwości i tu najsensowniejsze jest trzymanie psa blisko. I wyraźne podzielenie psu spaceru. Zrealizuje wszystkie potrzeby, ale na moich warunkach i wtedy kiedy ja mu na to pozwalam. Co jednocześnie ogranicza jej możliwość jarania sie wszystkim. A z tego co [B]zen1atta [/B]pisze jej pies jest bardzo podobny pod tym względem. Gdzie oczywiscie u normalnego zrównoważonego psa, Twoje rady są jak najbardziej sensowne wskazane i dla psa i dla własciciela. ;) Nie ma co ukrywać, taki sposób wyprowadzania bywa uciążliwy. Jednak dzięki temu moja suka stała się w ogolnym rozrachunku psem ogarniętym, i mniej kłopotliwym.
-
Rinusiowa odważna wstawia foty serdelków :diabloti: a czarny faktycznie piękny, jeszcze jakby mu podpalanie zrobić, kufę skrócić, klatę poszerzyć to już w ogóle byłby ach i och :evil_lol:
-
:evil_lol: jak się chce to moszna :diabloti: a jak karierę sportową skonczy to się a kotlety nada :loveu: A tak serio, umiejętna manipulacja spowodowała pogodzenie się z TZtem i "a rób co chcesz, ja już się nie wtrącam" :cool3: Miejsca mamy pod dostatkiem i teraz bede miała psów jak mrówków, syskie bide, chore, i niekochane. Zakładam fundację i bede dogociocią z prawdziwego zdarzenia :loveu:
-
[quote name='zaba14']A po co to wszystko?! Każdy musi dzielić się swoim życiem...? :/ z takich wątków ja wysnuwam wnioski że nigdy nie wezmę psa z adopcji, bo widzę że to ma być pies wszystkich, a nie tylko mój, wolę wywalić więcej kasy i kupić szczeniaka i mieć święty spokój od dogociotek :/[/QUOTE] ano po to, że biorąc psa z adopcji on nigdy Twój nie bedzie. Zawsze bedzie za mało fotek, za mało informacji, a nie daj boże masz jeszcze swoje życie prywatne i prace i nie poświęcasz psu 24h na dobę to na psa nie zasługujesz ;) Serio takie wnioski można wyciągnać obserwując wątki na PwP. Była swego czasu afera o to, że suka po adopcji biega bez smyczy. Zdrowy, zrównoważony pies, biega bez smyczy, no faktycznie tragedia. Ja mam obecnie 2 suki z adopcji, bylam DT wielokrotnie, ale nigdy na dogo. I nigdy nie bede. Tak samo jak nigdy nie wezme psa z adopcji, kupię, pójde do schronu, ale nie wezmę psa z dogo. I niestety WSZYSCY moi znajomi mają takie samo zdanie. Ile dobrych domów przez to ucieka? Tu chyba już mega skrajnie absurdalny przykład mamy. Przerażające...:shake:
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
asiak_kasia replied to Vectra's topic in Foto Blogi
przerobiłam wątek tej owczarkowatej suńki. Masakra...:shake: Nigdy wiecej psa z adopcji. Wezmę ze schronu, kupię, ale nigdy nie zaadoptuje. :roll: -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
asiak_kasia replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='Vectra']zacytuje Wam fragment PW z molosów :evil_lol:[/QUOTE] ooo jak suodko :loveu: Oni tam wszyscy tacy koffani, ze aż Bogusławowi chcieli macice doprawić :diabloti: Biedny nie wie jakie meczarnie go czekają, żeby na te Twoje piczbule zarobić :evil_lol: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
asiak_kasia replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='katasza1']Ja uwielbiam u mnie na osiedlu babcie (spokojnie kolo 80tki) z rzucajacym sie amstafkiem na smyczy :loveu: Szczescie w nieszczesciu ze ma kaganiec ale chyba nastepnym razem zwroce babci uwage, bo pies byl zziajany a mial kaganiec z materialu w ktorym nie mogl otworzyc pyska ani na milimetr. Dzisiaj ide sobie z Frodem, w jednej rece smycz, w drugiej papieros a pieskowi kupke sie zachcialo tuz przy placu zabaw, to sie miotam zeby to ogarnac i wyciagnac worek z kieszeni. Wyciegnalam, schylam sie po kupe i nagle slysze ze cos mi na drugim koncu smyczy warczy i klapie zebami. Okazalo sie ze podlecial jakis dzieciak, zaczal pacac Froda po grzebiecie i sie cieszyc a tatus dziecka (ok. 3lat) siedzial sobie zacieszony w piaskownicy. Chyba nie lubi swojego synka :lol:[/QUOTE] Kocham takich niefrasobliwych rodziców. Suka moich rodziców, skaranie boskie, spanielka w wersji mini (12kg :diabloti:) kocha dzieci, tak na swój sposób, to znaczy, na zimno i w galarecie. A rodziców pt. "idz pogłaszcz pieska" " zobacz synuś jaki slicznie pieseczek, chcesz się pobawić?" pełno u nich w okolicy. Ludziom cięzko uwierzyć w to, że pomimo długich uszu i minki wiecznie bitego psa ( [url]http://cockerspaniel2008.blox.pl/resource/cockerspaniel.jpg[/url] ) to ona jednak nie chce czułości. Oj wiele razy ratowałam dzieciaczka przed traumą na całe życie. Szczególnie, że te dzieci na ogół się pojawiają znikąd :diabloti: -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
asiak_kasia replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Czasami jest wesoło. Nawet bardzo :diabloti: Ale trzeba im tez oddam słuszność, że w tych mniej popularnych rasach znajdą się tacy "prawie normalni", który coś sensowego mają do powiedzienia. Szczególnie u Boerboeli jest grono osób z którymi można pogadac. za to hodowcy z molosów...to jest jazda bez trzymanki :evil_lol: -
Bez psów to ją bardziej niż bardzo, chętnie :diabloti: Może być nawet u mnie. Amber Jariego zamkniemy w stodole i bedzie spokoj. Dostaniesz soczek i się bedziesz socjalizować :evil_lol:
-
[quote name='Vectra']Na szczęście mój się nie wtrąca :diabloti: ma takie psy jakie mu wybiorę :evil_lol: Jedynie z moim wspólnikiem hodowlanym , wymieniają się marzeniami ... niemniej jeden drugiego sprowadza na ziemię , że będzie i tak jak ja chcę :diabloti:[/QUOTE] Mój widocznie musi do tego dojrzeć jeszcze. Biedny, nie nauczył się, że psy i konie to moje królestwo. Ale spokojnie, wojenki ciąg dalszy po 23 będzie :evil_lol:
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
asiak_kasia replied to Vectra's topic in Foto Blogi
forum molosy to rzeźnia :diabloti: Chociaż w CCtach na ogół spokojnie, a nawet wesoło bywa. za to jak się człowiek zapuści gdzies dalej. Oooo tam to jest mordor :evil_lol: A sceniacek jest pięęęękny :loveu: -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
asiak_kasia replied to Amber's topic in Foto Blogi
:roflt: jari ma fajniejsze skarpetki niz ja :evil_lol: A ja zrobiłam interes życia. Kupiłam torebkę za 13.90. Skąpstwo górą :multi: -
[quote name='Okamia']Zazdroszcze planów rottkowo-szczylkowych ;) U mnie jeszcze bardzo daleko może za 3/4 lata jak się życie jakoś ustabilizuje to sobie pozwolę na psiora bo narazie niestety niet :shake: Mojemu TZtowi na szczęście 'wisi' rasa i płeć psa - ważne by był chętny do zapasów i przeciąganek jak Prośka :diabloti: Jeju jaka cicia :loveu: Jakie ma fajne umaszczenie ( u mnie wygląda jak takie szaro-rude) :loveu:[/QUOTE] Ja mojego za bardzo wyedukowalam w temacie psów. I on teraz myśli, że ma coś do powiedzenia. :evil_lol: A kicia jest szaro-brązowawa. Fotki kiepsko oddają. I jest przeurocza. Taka delikatna panienka. Od samego początku taka była, za to jej bracia-dwójka masakrycznie kocurowatych gnojków. Podziwiam cierpliwość DSów do nich :diabloti: [quote name='Amber']Mój TŻ nie ma nic do gadania w sprawie psów, zostawia to mi... I to dosłownie, bo mogę mieć ich ile chce pewnie, ale jakby co to są MOJE psy, ja mam się nimi zajmować i rozwiązywać wszystkie problemy z nimi związane ;).[/QUOTE] Nie wiem co gorsze, taki TZ czy moj i jego "przeciez ja tez mam coś do powiedzenia". Taaaa jasne :evil_lol: