-
Posts
10073 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Hope2
-
Hm....chyba po ponad roku u mnie Zośka przestała znęcać się nad Hadesem...nawet ślepki jej wczoraj mył! co jeszcze tydzień temu skończyło by się odgryzieniem co najmniej nosa (Hadesowi, rzecz jasna)... Co prawda dzisiaj na dworze ugryzła Tolka w ucho, bo przyłapała go na piciu wody z miseczki (no jedną wzięłam na trójkę...ale czy to powód?), wrzeszczała na Hadesa...ale już bez takiej wściekłe agresji... no i szczyl zapraszał ją do zabawy-kładł się przed nią, ogon mu latał jak goopkowi... A teraz śpi cała trójca-Zocha oczywiście u młodego w pokoju, Hades z Tolkiem u mnie...kurka...oby to jednak już na zawsze taka zgoda pozostała...bo mi Jędzunia psy do zawału serca doprowadzi...
-
[quote name='AnkaG']oooo francuski piesek się znalazł :)[/QUOTE] no-wie co dobre ;) kaszą bedzie się truła? czy ona na królika wygląda,żeby zielone wcinać? mięsko to podstawa:evil_lol:
-
Biedulka maleńka :( Będzie dobrze...a z zaćmą można żyć ;)
-
[quote name='Nutusia']No niestety, Zocha - faktycznie żmija jadowita z Ciebie, żeby TAK Sebkowi odpłacić?... :( A właśnie zabierałam sie za pisanie! Zgadnijcie kto jest moim nr 1 w domu? SEBEK!!! on się gniewać nie umie, cały weekend byłam u niego w pokoju (tylko na noc Hopiak mnie kradła:mad:), zabrał do siebie moja miseczke i karmił i ciacha dawał, i na dwór wynosił (w niedzielę, bo w sobotę to padało i leżeliśmy w ŁÓŻECZKU Sebka wszyscy-tzn wszyscy futrzaści). Do odsikiwania jeszcze Hopiak potrzebna...ale pracujem nad Sebkiem :D Bawiliśmy się piłeczką-tak długo,aż Tolek jej nie popękał :( oglądaliśmy filmy, zaglądaliśmy przez ramię do książek...Sebek chyba nawet nam fotkę zrobił, trzeba sprawdzić w jego telefonie ;) Teraz też zaraz zmykam do jego pokoju-w końcu wróci z tej durnej szkoły-no nie? I znów będzie miział, tulił, na rączkach nosił, na łóżeczku kołderką opatulał:loveu:
-
Zaglądam do Myszki :) coś mi się zdaje,że lalunia podbija serduszka z prędkością światła ;)
-
[quote name='WATACHA']Potem napiszę, bo muszę odpicować Nikitę[/QUOTE] Dziękuję:loveu:
-
WATACHA-a możesz zdradzić sposób karmienia? bo ja odrobaczam regularnie co pół roku-bo, niestety, mój Toluś jest niereformowalnym g****ojadkiem:oops:
-
[quote name='kolejna kobietka']Nie nie, o to sie nie musimy martwic :evil_lol:[/QUOTE] uff...kamień z serca :) gdyby było trzeba, to kopnij mnie, żebym zrobiła Myszce cegiełki
-
[quote name='kolejna kobietka']Dziękuję Aniu :) To prawda, podobne do Zosienki.[/QUOTE] Oby to nie były jej dzieci albo rodzeństwo-bo Zocha to pies z piekła rodem...i to kurna nie chodzący!
-
[quote name='kolejna kobietka']Zagladam do Zosienki :) Dziękuję za odwiedzinki! :) u nas pogoda wstrętnie, wybitnie paskudniasta-wczoraj wiało tak,że mnie z kursu zwiewało, dzisiaj wieje i do tego leje od samiuśkiego rana-na dwór wychodzimy jak się trafią dziury w chmurach :( Za to w domu śmigam w wyścigówce-i rozrabiam ile się da-wrzeszczę na wszystkich i wszystko (zwłaszcza na ściany i Tolka, bo mnie stopują), pogalopowałam se do pokoju Sebka chwilę mnie nie widzieli, nie słyszeli-bo pracowałam ciężko-utopiłam mu w misce z wodą pada od konsoli, lekko przeżułam szelkę od plecaka szkolnego i jak mnie znaleźli, to byłam zajęta szamaniem sznurówki... Hopiakowi ręce opadły, ukradła mi kółka i kazała iśc spać i nie pokazywać się na oczy-no i się nie pokazuję ino się dre-bo ja chcę na kółka!!! Sebek się fochnął-powiedział "żmijo jadowita wredna-KONIEC koleżeństwa! jak mogłaś???" i zamknął sie w pokoju :( ehhh...a w planie było zrzucenie wszystkiego na Hadesa, ale szczyl uciekł i zabunkrował sie w łazience :( :( :(
-
Melduję się na zaproszenie...kurczę, Asiu, te biedy to trochę takie jakby...Zośkowe...:(
-
Maniek po operacji!!!!Pomózcie mu spłacic dług!!!
Hope2 replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Z cegiełek przypadło Mniusiowi 45 zł-ulv jak doleca, to potwierdź mi, proszę tutaj...bo w koncu bana przez nie potwierdzone bazarki dostanę ;) [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/252150-Starsz******-zapraszaj%C4%85-po-cegie%C5%82ki-)?p=22105048#post22105048[/url] -
[quote name='sybisia']O, kurczę, nie wzięłam pod uwagę takiej możliwości :crazyeye:. Fakt, wet jeden a stado Zosi liczne, wszystko mogło się zdarzyć; zagryźli, a teraz sprzątają :roflt: Sprząta Hopiak...a poza tym, to po zarekwirowaniu Sebkowi dostepu do internetu, odebraniu konsol i innych elektronicznych zabawek...grają w monopol, w chińczyka i inne planszówki :D
-
Jestem! Szczepienie nie było takie złe-nawet nie poczułam,że Pan mnie dziabnął igłą...Tolek oburzony, bo tez nic nie poczuł-a on przecież JEST CHORY zawsze i wszędzie...za to Hades...oj, jak szczyl płakał, jak lamentował-Pana już nie było, a on jeszcze płakał-"ała,boli, jak mnie boli, co mi zrobili ałaaaa"-i tak cały dzień... Pan mnie pamiętał z zeszłego roku-co prawda mnie wtedy nie szczepił, ale widział jak se siedziałam w trawie i kotów doglądałam. Zdziwił się (co jest z tymi wetami-wszyscy głową kręcą nade mną?)-"ona jeszcze żyje????" Bo mówił w zeszłym roku,że ledwo zipię-a w tym roku to się nadziwić nie mógł,że tak dobrze wyglądam. No i jeszcze powiedział Hopiakowi,że rzadko widzi na wsiach psy w tak dobrych kondycjach i że jeszcze rzadziej widzi takie bezgraniczne zaufanie psa do właściciela...a Hopiakowi się oczy spociły, oj spociły! Później jeszcze rozmawiali (podsłuchiwałam-a co!),że już (!) można zamawiać moje jedzonko u niego w gabinecie i że lekarstwa tyż można-no to chyba fajnie-bo bliżej i to sporo bliżej-tylko 8 km w jedną stronę, a nie jak do Klu 20 w jedną str? I jeszcze gadali o zabezpieczeniach na kleszcze i o szamponach i innych pierdołach-deszcz się zrobił i Sebek zabrał nas do domu, więc nie wiem o czym jeszcze gadali.
-
A jutro banda futrzasta będzie szczepiona na wściekliznę :) najspokojniejszy jest Tolek-on nawet nie piśnie, westchnie tylko-mmmm... Hades to panikarz jest-będzie płacz...a Zośka...eh...tu to sama nie wiem czego się spodziewać-płaczu, wrzasku, kłapania zabkami....na pewno łatwo nie będzie (pamiętam jak wariowała przy zastrzykach). Tak czy inaczej-jutro od 15 do 15.30 wet jeździ i szczepi-więc czy chcą czy nie chcą kłuci będą :D
-
Nocka minęła w sumie spokojnie-o 2 laluni zachciało się pić, później spała spokojnie do rana na swojej podusi. No i dzisiaj jest już spokojniejsza-ale dzisiaj mamy zmianę pogody-wczoraj było pochmurno, ale ciepło, dzisiaj jest wietrznie i pada deszcz-może dlatego wczoraj była niespokojna? już dawno zauważyłam,że przy zmianach pogody Zośka jest bardziej drażliwa-pewnie bola ją pozrastane kosteczki, maludę biedną... kolejna kobietko-życie z Zosią nie jest trudne-jest ekscytujące, każdego dnia czegoś się od niej uczę, dostrzegam zmiany... szkoda,że niikt się nie chce odważyć na adopcję Zosieńki-gdyby była to osoba skłonna ja zaakceptować z wszystkimi zaletami, wadami, otrzymałaby cudownego przyjaciela :) Zosia jest naprawdę inteligentnym psem, szybko się uczy (nawet mogę ją na chwilę zostawić sama na łóżku, tylko trzeba jej powiedzieć "nie ruszaj się"-i Zosia leży dumna jak paw ;) Co prawda, nie zostawiam jej na długo-to trochę tak jak z małym dzieckiem-zawsze może spaść i zrobić sobie krzywdę...więc lepiej nie ryzykować ;) ) Jest też leniwa-nie chce jej się ćwiczyć łapin, nie lubi ćwiczeń na piłce... ciekawe czy spodoba jej się pływanie w rzece? Bo czekamy tylko aż się ociepli na tyle,żeby można było z nią wejść do wody-rzeka nie jest głęboka, mi sięga do kolan-ale dla zołzy oznacza to konieczność wysiłku...ale jest to wysiłek konieczny dla jej zdrowia...
-
tia... chyba będę musiała spać z zmijką w łóżku-znaczy się Zośka zdobyła ostatni bastion...Sebek leżał z nią kilka godzin-oczywiście na MOIM łóżku i czytał Eragona-a ona zachwycona chrapała słodko i mniej słodko puszczała bąki-ale w tym pomagał jej tez dzielnie Tolo, więc okna musiały być otwarte wszystkie... Za chwile idziemy na ostatnie sioo na dzisiaj (mam nadzieję malutką,że jednak złośnica da pospać w nocy...) Sebek zabrał dużych ze sobą-tak na wszelki wypadek, gdyby ich widok miał ją doprowadzić do dzikiego pomysły wydzierania sie o 4 nad ranem ...
-
Ja już dawno temu uznałam,że ambicją Zośki jest żywcem wpędzić mnie do grobu i testować kazdego dnia moją cierpliwość ;) ma szczęście wiedźma wredna,że ją lubię-no bo jak nie lubić takiej małej modreczki?:loveu: każdego dnia obiecuję jej,że ją wyniosę na dwór i zostawię-ale chyba mi nie wierzy? A łapy-cóż, to jest zagadka i dla mnie i dla wetów (oni nie moga się nadziwić ani tym ruchom, ani zachowanemu czuciu...ani temu,że Zośka żyje...ani temu,że jak na nie chodzącego psa jest na tyle ruchliwa,że nic im nie pozwala koło siebie zrobić)-normalnie zło wcielone w postaci anielskiej ;)
-
A dzisiaj w Zośkę chyba wszyscy diabli wstąpili-wydziera się-sama nie wie czego chce-pić, jeść, na dwór, do domu, na ręce, zostaw, nie ruszaj! ugryzła lekko znajomego-zdziwił się bardzo, bo lękał się Hadesa i Tolka, Zośki nie obawiał sie wcale-mała, nie chodząca, cóż taki pies może zrobić??? no...okazało się,że może...że nie powinien ręki wyciągać,żeby pogłaskać...nie wiem co z nią dzisiaj jest-wszystko na NIE i najlepiej na JUŻ-cokolwiek to jest... Może jak wróci Sebek ze szkoły będzie spokojniejsza? TZ nie mógł jej dotknąć-kłapała ząbkami, jak została z nim w domu, bo poszłam z dużymi na dwór, to nie umiał jej uspokoić-nawet mięska od niego nie wzięła...ehhhh....może zaraz uśnie?
-
[quote name='toyota']Aleś se Zośka wyszkoliła Hopiaka ! Jak tylko wrzaśniesz to słuchawkę od telefonu rzuca i leci do Ciebie, zupełnie jakby niemowlaka miała :evil_lol:. Pracowało się ciężko roczek cały-Hopiak musi wiedziec kto w domu rządzi-no nie? ;) i to nie tylko Hopiak wyszkolony-na moje cichusieńkie westchnienie stoją na bacznośc wszyscy :D