Hejka :)
Aguś zwierzaki niech się cieszą z obecności swoich ludziów :p I Fabianka :loveu:
Marta byłam u wetki, nie ma pojęcia co się stało. Miałam tak samo z domowym, leczyliśmy,i przegraliśmy walkę :( Wetka proponuje od razu go uśpić, ale ja jeszcze czekam... Ten królik jest dla mnie wyjątkowo szczególny, dziadek mi go dał niedługo przed śmiercią... Podejrzewa jakąś tam chorobę, bo tak nagle się to stało...
Magda dla siebie zakupy też ważne, Torze dasz jakąś kość i się będzie cieszyć :)
Sylwia oj biedny, leży cały czas w jednym miejscu, i jakby nie ma czucia w łapach. Nie wiem co mogło mu się stać. Od zawsze jest puszczony praktycznie 24h/dobę,bo 2 pozostałe to staruszki,co nie lubią poza klatką siedzieć. Ma swoją zagrodę, klatkę cały czas otwartą, już od ponad roku. Nigdy nie skakał wysoko, raczej panikarz, który musi mieć grunt pod łapami. Dlatego nie wierzę że skoczył gdzieś :(