Też miałam strachliwego psa, bardzo przydała się komenda "lewa". Najpierw tygodnie motywowania, żeby patrzyła się na MNIE. Dawałam jej konga, kiedy widziałam, że gdzieś tam idzie pies. Jest strasznym łakomczuchem, dlatego bardziej była zainteresowana mięskiem, na psa tylko popatrzyła i nawet się nie posunęła. Albo szarpak - sucz nie mogła wytrzymać że idę dalej z SZARPAKIEM! Jak się rzuciła do przeciągania to żaden pies nie był w stanie ją rozproszyć :) Akurat ja miałam z psami problem, ale wszystkim innym jest podobnie. Reaguj szybciej niż ona, a strachy muszą się jej dobrze kojarzyć.
A z tym "siad" - ucz ją, że nie zawsze dostaje jeden smakołyk. Zrobi siad - nagroda, popatrzy na ciebie (oczywiście to wszystko w pozycji siad) - smakołyk, rozproszy się i znowu popatrzy - smakołyk. Tak, żeby zawsze chciała je dostać i została w tej pozycji skupiona na tyle, ile chcesz.