Przeczytałam cały wątek ...
A próbowałaś na klatce schodowej jakiegoś konga, kulę smakulę? U mnie to podziałało, chociaż lęk był niewyobrażalny. Myślałam, że całkowicie zniszczę mojego psa, bo charty są bardzo wrażliwe, ale po kilku tygodniach się poprawiło.I znowu pogorszyło. Ale w końcu wyszłyśmy na prostą. Nie chcę Cię oceniać! Tylko żebyś nie żałowała potem, skoro inna osoba by dała radę , to i Ty dasz.