To ja się też podzielę moimi przeżyciami:lol:. Wracam ze spaceru z moimi dwoma kundelkami, mijamy zakonnicę idącą o kuli. Mijamy ją grzecznie, cichutko i zgrabnie, żeby przypadkiem o habit nie zahaczyć;) a zakonnica znienacka wali Felusia kulą:angryy:. Wrzasnęłam więc oburzona: co Pani robi? a ona mi na to: ja nie jestem pani, ja jestem siostra...
I historia dzisiejsza... Krótki spacerek z pieskami, bo niestety po wczorajszym nogę w kostce skręciłam. Idę, kuleję, wyraz bólu na twarzy, a mijający mnie staruszek mówi: ku..wa, kto takiej kalece psy daje?