Dzięki za pocieszenie :p...niestety nerwy i tak zostają. To wszystko przez to, że człowiek te brzydale kocha całym serduchem. Nawet dzieciaki i wypominają, że przesadzam, że "z nimi'. "im tak nie robiłam"...i wiele, wiele "pretensji " o psiaki mają :cool3: Ostatnio jak przyjechała córa i zaczęła mi nawijać to jej "dogadałam" , że ze swoimi szczurkami do weta co chwile lata:D Małpa jedna!Ale kochana bo do psiaków mi ubranka szyje :)
Co do Gryzi. Wydaje mi się, że ona coś chyba w genach ma z jednego ptaka, który sroką się nazywa:lol: Czyli jak pisałam trzeba będzie pomyśleć o bazarku na produkty do usuwania urynowego zapachu pozostawianego przez małą Gryzę ;)