-
Posts
2039 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martuchny
-
dzięki i również trzymam kciuki za wszystkich :):cool: będzie dobrze :evil_lol:
- 2376 replies
-
- lekarz weterynarii
- studia weterynaryjne
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
oo, świetnie by było żeby zrobili zwrot ze skarbonki, napiszę do nich. nie wiem, dlaczego konto wygląda inaczej niż w Twoim rozliczeniu, może ktoś nie wpłacał... edit: nie mogę tego znaleźć, podesłałabyś mi link? albo jestem ślepa albo nie wiem...:-x
-
Diboj-po ponad roku w hotelu pojechał do nowego domu :)
Martuchny replied to Martuchny's topic in Już w nowym domu
dziękuję Ci bardzo :loveu: no i jedziemy w sobotę z małym na dłuugi spacer do Myślęcinka :cool3: będzie gorąco podobno :) -
Jaśminek - słaby, malutki staruszek- jego DT zmienił się w DS :)
Martuchny replied to Martuchny's topic in Już w nowym domu
użytkowniczka Baciarek nie odezwała się do mnie,a ma mój numer, więc uznałam sprawę za zakończoną. Wiem kto to jest, afery już schronisku w internecie robiła, więc się nie dziwię że gada jak nie zna sprawy. Jakbym Wam miała powiedzieć, o co była ta afera to byście nie uwierzyli ;) Teraz oczywiście będę miała utrudniony kontakt z opiekunką Jaśmina, bo dostało mi się za napisanie prawdy, ale z drugiej strony, co miałam tu napisać? Że wszystko jest ok? Poproszę Igę żeby zapytała czy pies miał robioną w końcu porządnie diagnostykę. I oczywiście nadal szukamy domu. -
Diboj-po ponad roku w hotelu pojechał do nowego domu :)
Martuchny replied to Martuchny's topic in Już w nowym domu
a mogłabyś mu założyć? Ja nie mam fb :roll: jak coś to korzystam z mamy albo 'ślepego' konta. -
Co robicie/zrobicie z psem , gdy pójdziecie na studia ?
Martuchny replied to Bejkowa's topic in Studia i szkoły
Rozumiem Wasze podejście. Zazdroszczę Wam wyrozumiałych rodziców, niestety ja mieszkam w małym mieszkaniu na 4 piętrze... Jeszcze jest kwestia, że moja spanielka daje radę wejść tak do 2 piętra potem trzeba ją nosić, a moja mama tego robić na pewno nie będzie. Mój kundello ze schroniska jest bardzo sprawny, ma koło 7 lat, ale potrzebuje więcej ruchu niż 10 minut na smyczy, inaczej będzie nieszczęśliwy, widziałam jak było jak dochodził do siebie po kontuzji łapy. Też sprawa, że dla mnie byłoby okropne rozstanie z nimi. Wyjeżdżając na wakacje na tydzień o mało nie dostałam kręćka czy wszystko dobrze. Ciągle dzwoniłam do mamy, czy dała im jeść, czy dobrze się czują, czy nie mają kleszczy... Wiem, trochę przesadzam, ale tak jak Ty Talagia - niestety mam to samo i uważam,że ja się nimi zajmę najlepiej. Ps. mam jeszcze myszkę, ale jeśli chodzi o niego to nie ma problemu, bo mój chłopak go uwielbia i weźmie go jak wyjadę :) -
Niestety mój psiurek nie ma w ogóle kondycji, bo jak zaczął się sezon już na bieganie to miał kontuzję łapy i byliśmy wyłączeni z biegania na 1,5 miesiąca :( powtórzyłam całą chemię :-D jadę zaraz do schroniska to na drogę sobie cuś wezmę :-D
- 2376 replies
-
- lekarz weterynarii
- studia weterynaryjne
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Co robicie/zrobicie z psem , gdy pójdziecie na studia ?
Martuchny replied to Bejkowa's topic in Studia i szkoły
Ja mieszkam w Bydgoszczy, a wybieram się do Olsztyna na weterynarię, nie tak blisko, trzy godziny drogi pociągiem... a Ty? Moja starsza sunia w zasadzie powiedzmy kocha wszystkich równo, ale mój adoptowany ze schroniska też jest po prostu chory na moim punkcie, nie może beze mnie żyć. Jak nie ma mnie w domu jest strasznie nieszczęśliwy, a jak jestem to siada, leży niedaleko mnie i ciągle na mnie patrzy. Idę do innego pokoju - idzie za mną, nawet do wc chodzi ze mną, a jak się kąpię to czeka pod łazienką. Nie mogę zostawić go w domu, bo będzie to dla niego okropne. Z resztą nie myślę zostawiać psów z mamą na 10 godzin samych w domu. Lady musi wychodzić co 4 godziny na dwór, a Scrat( ze schroniska) powinien sporo biegać. On nie będzie miał z moją mamą odpowiednio. Też nie zauważy szybko choroby w razie co itd. Ja jestem przeczulona na tym punkcie.. Nie wiem co mam zrobić, mam nadzieję znaleźć mieszkanie z kimś, mam już kilka chętnych osób( z resztą z dogo :-D), a jak nie to zostanę wpierw na techniku wet. w Bydgoszczy, a dopiero potem... -
za karę wzięłam go na bieganie :lmaa: po 3 kilometrach stwierdził, że chce do domu, słabiak :diabloti: no, i zaraz wracam, tym razem do moli.
- 2376 replies
-
- lekarz weterynarii
- studia weterynaryjne
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Powtórencja z redoksów, jeszcze chcę powtórzyć aminokwasiki i cukry :-D ze dwa razy przeczytam ustny polski i koniec na dziś :) jeszcze jutro w drodze do schroniska powtórki, o ile pojadę. ps. pies mi porwał długopis i co teraz?
- 2376 replies
-
- lekarz weterynarii
- studia weterynaryjne
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
jaki wiosenny :razz: super :) wkleję na nasze forum ;)
-
Co robicie/zrobicie z psem , gdy pójdziecie na studia ?
Martuchny replied to Bejkowa's topic in Studia i szkoły
Ja niestety mam taki warunek - albo zabieram psy, albo nie jadę, więc mam tak jak wilde22. Ale jak sobie pomyślę, że na pierwszym roku psiaki miałyby cały dzień siedzieć same to serce mi się kraja... Bo niestety w domu nie miałby się nimi kto zająć. Mam tylko mamę, wychodzi do pracy o 6, wraca po 16, całe weekendy jej nie ma, nie możliwe to jest by je tu zostawić. Poza tym wolałabym żeby były ze mną. To ciężki temat i muszę jeszcze pomyśleć, bo na razie jestem w kropce. -
oo, super przemiana :) śliczny pudelek ;)
-
Agrest vel Reksio - jego DT zamienił się w DS!!!!! ;)
Martuchny replied to Martuchny's topic in Już w nowym domu
Kuurcze, podebraliśmy domek :P ale inny podopieczny miałby lokum, a skoro już się dograli :cool3: -
Ja też chciałabym żeby juz było po. Poza tym, mam ustny polak w środę, wypadałoby się zacząć uczyc, trochę się stresuje :-D. Dziś zabrałam się za powtórzenie całej organicznej. Mierzę zeszyt od chemii z daleka i robię ogłoszenia psom do adopcji :-D
- 2376 replies
-
- lekarz weterynarii
- studia weterynaryjne
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Joker - po siedmiu latach za kratkami NARESZCIE W DOMU! :D
Martuchny replied to Cavi's topic in Już w nowym domu
podnoszę Dżośka, bo nadal czeka niestety... pies najdłużej siedzący w naszym schronie... to już 7 lat... -
Lexus-ślepy ON po amputacji/ choroba serca wygrała, za TM[*]...
Martuchny replied to Martuchny's topic in Już w nowym domu
cisza na wątku... eh.. Lexus czuje się coraz lepiej, chodzi coraz sprawniej, jest towarzyski, a na kontakt z człowiekiem cieszy się jak dziecko. Może mieszkać z innymi psiakami. Na prawdę nikt by nie mógł go wziąć? :( -
Agrest vel Reksio - jego DT zamienił się w DS!!!!! ;)
Martuchny replied to Martuchny's topic in Już w nowym domu
Asia, a nie ma takiej możliwości żeby Reksio został na stałe w tym domku w którym jest, że tak nieśmiało zapytam? albo tak - czy oni w ogóle go oddzadzą? :-D (mi było ciężko :-D) -
Dumka-sunia z chorymi nóżkami w DT, nadal szuka DS...
Martuchny replied to Martuchny's topic in Już w nowym domu
co tu dużo pisać, wydarzenie Dumki się toczy, ale dla tych co nie widzieli jakie sielskie życie wiedzie, oto proszę chillout pod drzewkiem: [IMG]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/408415_492500540804815_525964204_n.jpg[/IMG] jak skończę matury umówię się z panią Olą może na odwiedziny u Dumki i Louisa, zachachmęcę (?) może jakiegoś fotografa co by sesję piękną zrobił :) -
Louis-starutki ślepaczek znalazł swój jedyny dom :)))
Martuchny replied to Martuchny's topic in Już w nowym domu
wysłałam opis do ogłoszeń prawda? czy mi się coś pokiciało? -
Czyli brakowałoby około 217 złotych. W weekend postaram się tym pozajmować.
-
Diboj-po ponad roku w hotelu pojechał do nowego domu :)
Martuchny replied to Martuchny's topic in Już w nowym domu
produkuję tekst do ogłoszeń, jak myślicie, czy coś takiego może być: Diboj jest rocznym psem sporej wielkości, ważącym około 20 kilogramów. Pies raz już był w schronisku, trafił do domu pierwszy raz jako szczeniak w marcu 2012. Niestety los sprawił, że Diboj nie mógł pozostać w swoim domu i mimo długiego ogłaszania go przez właściciela i wolontariuszkę na portalach musiał trafić do schroniska.Ze schroniska trafił do hoteliku w którym jest pod opieką szkoleniowca. Diboj jest energicznym psem, dlatego powinien trafić do domu, w którym właściciele zapewnią mu dużą dawkę ruchu i zabawy. Nie ma raczej problemów w relacjach z psami, jednak czasem zdarzały mu się incydenty, dlatego jego opiekun powinien nadzorować jego kontakty z innymi zwierzętami. Uwielbia zabawki, szczególnie piszczące i z frędzelkami. Diboj nie przepada za zostawaniem samemu w domu, więc jego nowy opiekun musi popracować z nim nad tym. Jest psem dość silnym, a jego energię trudno wyczerpać. Podczas pobytu w hotelu zauważono nieduże problemy behawioralne, jednak dzięki pracy pies znów odzyskuje równowagę psychiczną i staje się wspaniałym domownikiem.Jest cudownym psem, który zasługuje jeszcze na szczęście w życiu. Jest zaszczepiony, wykastrowany, szuka domu. Przebywa w hotelu w okolicy Bydgoszczy. przerobiłam trochę swój własny tekst jaki wkleiłam na stronkę schroniska ;) napiszę w tym tygodniu do Patrycji czy mogę zabrać w sobotę Diboja na cały dzień na spacer do Myślęcinka razem z moim piesiakiem :) -
mam pytanie w kierunku Hałabajówki - mogłabyś mi napisać ile kaski jest potrzebne na te wszystkie rzeczy o których mówiłaś? Chodzi mi o odrobaczenia, odpchlenia, sterylizacja. Gloria wysłała 100 PLN, ile jeszcze potrzeba? Postaram się po maturze zrobić bazarek na ten miedzy innymi, cel.
-
Jaśminek - słaby, malutki staruszek- jego DT zmienił się w DS :)
Martuchny replied to Martuchny's topic in Już w nowym domu
Nie wiem kim jesteś, więc może przyznaj mi się wprost, ktoś kto się nie boi napisałby kim jest a nie anonimowo objeżdżać. a czy moje słowa krytyki nie są prawdą przypadkiem? Gdyby pies poszedł do weterynarza wcześniej czuł by się lepiej, a ja nie umawiałam się z jego opiekunką na CHOREGO psa. Objawy chorobowe zaczęły się jeszcze w dniu przywiezienia go do mnie, a później widziałam wszystko bo byłam z tym psem w domu cały czas. Dyzio zmarł, przesiedziałam z nim całe te dwa dni w lecznicach, jak sama pisałam na jego wątku, który możesz obejrzeć, porozmawiać z ludźmi którzy byli ze mną. Nie, nie zabolało,nie udało Ci się, bo wiem jak było i robiłam wszystko by go uratować, dla Twojej wiadomości ;) I tak się składa, że dogomaniaczki znają mnie i wiedzą, że robię wszystko, żeby uratować zwierzaka:) Druga sprawa, nie robię wszystkiego by ktoś wziął psa ;). Jego opiekunka sama chciała tego psa, zaoferowała mi pomoc, ja jej go nie wciskałam i nie błagałam by go wzięła. Przedstawiłam jej sytuację to napisała, że go weźmie, wszystko. Jak nie zamierzała się nim opiekować, a uprzedzałam, że to nie będzie zwyczajny pies, trzeba było się nie zgadzać, proste. Tak, pomagać trzeba rozsądnie, ale trochę odpowiedzialności jeśli bierze się starego psa, bo chyba zabranie go do weta to nie jest jakieś wielkie halo. A nie myślałeś/aś, że gdyby pies poszedł do weterynarza już na początku i miał dobrą opiekę to nie byłoby tu tej całej afery? Dlaczego miałam nie napisać prawdy, skoro ludzie, którzy interesują się psem chcieli to wiedzieć, mam ukrywać to, że pies nie miał zapewnionej opieki weterynaryjnej i świecić oczami za tę osobę tylko dlatego że to moja koleżanka? A z innej beczki co to kurcze jest, ja napisałam prawdę a jakiś dziwny obrońca anonim się znajduje... Jeśli jesteś osobą z zewnątrz - nie znasz całości sprawy więc z łaski swojej się nie wtrącaj, bo nie jesteś główną osobą zainteresowaną i nie wydawaj błędnych sądów.Swoich znajomych również poprosiłam żeby się nie wtrącali. A jeśli jesteś tym kim myślę, a prawdopodobnie tak - mój numer masz, wydaje mi się, że trzeba porozmawiać, i dla jasności - nie żałuję tego co napisałam, bo drugi raz zrobiłabym to samo. Wiem, że gydybym ja nie opiekowała się zwierzakami dobrze, i dziewczyny z którymi współpracuję prosiłyby mnie wielokrotnie żebym wzięła psa do weta, a ja nic bym z tym nie zrobiła - to objeżdżając mnie bezlitośnie zrobiłyby bardzo właściwie. 667758789 - czekam na telefon od ciebie, bardzo mnie ciekawi co to za przestraszona osóbka. -
Cyprysik w DT/DS? jupii Rodzynek w fundacji, Balbinka w ds ;)
Martuchny replied to zerojeden's topic in Już w nowym domu
Jestem na zaproszenie... eh, za dużo tych staruszków... :(