Dla Julki kupowałam obroże - wyciszała..., dość droga "przyjemność" a małpy w trakcie zabaw szybko niszczyły.
Raz kupiłam w dyfuzorze (do sprawdzenia) - maluchy / dziadeczki jak aniołki aż dziwnie było ,)
Jak dla mnie - były za spokojne..., odłączyłam i przeniosłam do dronów. Drony też były takie "rozmemłane" - mniej się bawiły, więcej spały
Dzikusom nie podawałam feromonów ani uspokajaczy
ps
Julce podaję ziołowe tabletki uspokajające - kiedy mam zamknąć ją na kilka godzin w kojcu (jak wyjeżdżam do Białego), działają - spokojnie czeka / nie demoluje kojca, nie szczeka (wiem od sąsiadów)